KB RPG#18: Od czego zacząć granie w RPG?

Krucho z moimi karnawałami ostatnio.
Chciałem napisać na KB RPG #16 Scenariusze i przygody - nie zdążyłem. Ucieszyła mnie kolejna edycja Nimsarna Koncepcja postaci, bowiem oba tematy moim zdaniem się zazębiają. Napisałem więc łączony tekst KB RPG#16 &17. Czekał na poprawki, w międzyczasie sformatowałem dysk, zrobiłem kopię zapasową (2 szt.) i jak to bywa "znowu w życiu mi nie wyszło". Pendrive'a złamałem wraz z wejściem w moim PC, płyta DVD padła. Mam jednak nadzieję, iż niebaVem napiszę go ponownie.

Dzisiaj postanowiłem jednak skrobnąć kilka słów na trudny, nudny, wyświechtany już temat, o którym napisano już naprawdę bardzo dużo.
Czyli jak zacząć grać w gry fabularne? 
Tekstów tego typu powstaje niewiele, bowiem graczom z większym stażem nie chce się powielać tego co już było napisane lub są obarczeni tak dużym bagażem doświadczeń z RPG, że nie wiedzą co jest najistotniejsze dla nowego gracza, co zaś drugorzędne. I ja sam nie wiem co wyłonić.
Mniej doświadczeni gracze piszący takie teksty posiłkują się starszymi publikacjami swoich kolegów po hobby lub po prostu kiepsko piszą tym samym wprowadzając innych w błąd,  co obfituje w takie perełki jak plagiaty (nawet mojego tekstu z Kwarty), sesje horroru na których kisiel zastępuje wnętrzności itp.

Dla tych co pierwszy raz - tak zatytułowany był tekst autorstwa Andrzeja Sapkowskiego w 7 numerze czasopisma Magia i Miecz. Był on preludium do gry Oko Yrhedessa.*
Przejrzałem go ponownie po dziś dzień ma niezłą treść, ostatnio właściciel największego wydawnictwa RPG w Polsce zaznaczył w wywiadzie, że od tego numeru zaczęła się jego przygoda z grami fabularnymi. Ja sam zacząłem grać parę lat wcześniej, kiedy nie było internetu, wyszukiwarek graczy itp. Co więcej - nie było żadnych informacji na temat RPG w Polsce w prasie lub były to szczątkowe informacje. A jednak udało się nam grać i zarażać tą formą rozrywki coraz więcej osób. Każdy może więc zapoznać się z grami fabularnymi, gdyż po prostu nie jest to trudne. I nie potrzeba do tego internetu, specjalnych predyspozycji itp.
Wystarczy po prostu chcieć.

Na początek należy dowiedzieć się czym tak naprawdę są gry fabularne. Ja sam popełniłem kiedyś dwa takie teksty: dla Valkirii i Histmaga, jednak są one już nieco zdezaktualizowane (okolice 2000 roku) i sądzę że wypowiedzi kilku osób zamieszczone w tym miejscu wyczerpują temat.

Kiedy już dowiesz się o co chodzi w tej formie rozrywki kolejną rzeczą, której musisz dokonać to wybór świata w jakim chciałbyś grać.
Może być to horror, fantasy, SF, komedia (gatunków jest naprawdę sporo) - to do Ciebie należy wybór.
Kiedy już wybierzesz ów gatunek, internet zupełnie nie jest już potrzebny. A na pewno na tym etapie.

Najlepiej udać się do sklepu z grami fabularnymi w Twojej okolicy. Za ladą powinien być ktoś kompetentny i doradzić Tobie jakiej gry oczekujesz.
Jeśli nie masz zbyt dużo funduszy, poproś kogoś aby poprowadził Tobie grę, nie kupuj jej - w większości sklepów jest możliwość zagrania.
Potrzebujesz minimum jednego znajomego, który będzie miał ochotę z Tobą zagrać.
Najlepiej spróbuj dołączyć do jakiejś grupy, chociaż na jedną sesję aby zobaczyć jak to wygląda w praktyce, a nie w podręczniku do gry. Jeśli to niemożliwe spytaj czy mógłbyś być biernym obserwatorem gry, a potem omów z nimi swoje wątpliwości i niejasne kwestie.
W ten sposób w ciągu jednej sesji gry dowiesz się więcej niż przez kilka godzin ślęczenia przed monitorem lub wertując podręcznik.
Nawet jeśli ta sesja nie spełni Twoich oczekiwań np. będziesz chciał grać w SF, a zagrasz w fantasy.

Inna opcja to szukanie kogoś o podobnych zainteresowaniach w szkole, wśród znajomych.
Według socjologa Stanleya Milgrama i jego koncepcji "sześciu stopni oddalenia" od każdego, dowolnego człowieka na Ziemi dzieli nas najwyżej 6 osób. Tak więc znajomy, Twojego znajomego, jego Znajomego (itd.) na pewno gra w RPG.
Odradzam szukanie osób za pomocą internetu. Możesz natrafić na osobę która będzie miała zupełnie inne oczekiwania co do gry, niż Ty.

Nie warto również na początku ściągać darmowych gier z internetu, gdyż znaczna ich cześć jest niedopracowana, nieskończona, hermetyczna lub po prostu zawiera masę błędów, które skutecznie mogą odepchnąć Ciebie od grania. 
Możesz jednak pobrać jakąś "próbkę" pełnej opublikowanej gry, przeczytać i poprowadzić. Są różnie nazywane: Jazda Próbna, Demo itp.

To wszystko. Jak wspominałem nie szukaj informacji na stronach internetowych, blogach, forach poświęconych grom fabularnym, albowiem osoby prezentujące tam swoje poglądy mogą (acz nie muszą) skutecznie odstraszyć Ciebie od tej formy rozrywki. Z kolei Wydawcy gier będą przekonywać Ciebie do swoich racji i zachęcać do zakupu swojej gry.

Jak widzisz ja daję Tobie również porady, które mogą nie pokrywać się z Twoimi oczekiwaniami. Dlatego na początku skup się na praktycznym podejściu do gry.
Potem wypracujesz styl grania, który najbardziej Wam będzie odpowiadał.

* Jeśli ktoś trafił tutaj szukając informacji na tytułowy temat mogę mu podesłać via mail ten tekst.

Prześlij komentarz

Hm, tak po prawdzie to widzę że mamy dość zbliżony pogląd na ten temat (a przynajmniej zbliżone notki jeśli o KB idzie :P).

Choć ja jestem jednak mniej 'ostry' w stosunku do korzystania z sieci, głównie z tego powodu że patrzę na sprawę z perspektywy miasteczka bez możliwości pójścia do 'sklepu z erpegami'.

W końcu pamiętam jak swoje pierwsze kości sprowadzałem aż z Poznania - wcześniej napisałem program w VB 6.0 który emitował rzuty kośćmi :P.

Zgadzam się jednak ze stwierdzeniem iż tak naprawdę 'wystarczy po prostu chcieć [grać]'.

Pozdrawiam,
Skryba.

PS. 'Odradzam szukanie osób za pomocą internetu. Możesz natrafić na osobę która będzie miała zupełnie inne oczekiwania co do gry, niż Ty.' - sądzę, że mimo wszystko zawsze jest taka szansa, nawet wśród swoich znajomych :) (jeden woli odgrywać, drugi woli turlać - dogódź takim, heh).

Ja mieszkam również w miasteczku, które było "bez możliwości pójścia do 'sklepu z erpegami'".A jednak jedną z pierwszych sesji zagrał u mnie Kolega, który założył największą sieć (w 90 latach) sklepów z grami.Każdy z nas jednak zazwyczaj wybiera się do takich megalopolis jak SilesiaCity, Wawka, Trójmiasto, czy Trójmiasto Podbeskidzkie. Nawet jeśli jest tam raz na kwartał to taki sklep znajdzie i zagra może przecież nawet umówić się przez fon.
Wystarczy właśnie chcieć grać.
I odnośnie mojej krytyki internetu. Piszesz coś w internecie, zapewne czytasz inne miejsca (jak chociażby to) więc wiesz jak to wygląda. Jeśli młody człowiek zechce grać i zajrzy do wątku polecanego/ z największą ilością komentarzy sprawa Gen.Grommela na P.
mu nie pomoże. Analogicznie jeśli zajrzy tutaj nabawi się odruchów wymiotnych bo Borejko pisze niepełnosprawnie. Ty napiszesz o paragrze o piciu wódki i opisywaniu historii. Szef największego wydawnictwa o tym że mu newsów nie puszczają, a wydawca najlepiej ściągającej się autorki, że go wkarwia wydawca gry uwiedzionej w technikum. Szałboxer zbluzga go bowiem nie wie nic na temat Bliss Stage i jego najnowszej produkcji która nie działa nawet w jego gronie.
Jeśli przesadziłem to chyba "ydawcy gier będą przekonywać Ciebie do swoich racji i zachęcać do zakupu swojej gry. " bo to jest akurat marginalne u nas.
Pomoże to komuś?
Nie sądzę.

I podobnie jest w innych miejsach.

Co racja to racja - po okresie 'mikro miast' zazwyczaj wielu idzie studiować do większych miast i tam z organizowaniem idzie lepiej. Kwestia motywacji jak sądzę.

Co do sieci - owszem, stąd też moje 'krytyczne podchodzenie' do tego co się w necie wyszuka :). Sam miałem zresztą fazy na wiele pomysłów które tam wyczytałem - a które ostatecznie na sesji nie zdawały egzaminu.

Niemniej - nie możesz chyba stwierdzić, że wśród tego wszystkiego nie sposób się doszukać perełek i miejsc wartych uwagi (SD Troya chociażby). Inna sprawa czy taki młody człowiek trafi na takie miejsca w zalewie tego co prezentujesz w swoim komentarzu.

Peace,
Skryba.

Przeczytałem wstęp i muszę ci przyznać że jestem pod wrażeniem... Pod wrażeniem że co rano chce ci się na tyle by co dziennie (albo prawie) się z nami dzielić kawałkiem swej wątroby. Na prawdę mi zaimponowałeś ja nie mogę się przełamać od miesięcy.

Dobra nie o tym...
Podoba mi się twa rada by nie szukać chętnych do gry w internecie. Podoba mi się ta by zaczynać od darmowych próbek w gronie starych wyjadaczy. Od siebie dodałbym jedynie że w wyborze systemu-świata gry kierować się łatwością sprzedania - zaprezentowania świata gry swoim znajomym.
Np. Trudniej namówić miłośników Tolkiena do gry w Świecie Mroku, ale już fanów ruchomego słońca do bycia wampirem nie trzeba zachęcać.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget