grudnia 2010
30-dniowe Wyzwanie WFRP aktualności alantar archiwum Blog czasopisma DDGF Dungeons and Dragons Dzikie Pola Encore english Felieton Free RPG Day fundom gadżetomania galeria Galmadrin gamasutra game chef game day game design Game Developers Conference Game Geek Issues Game Industry Trends game studies gamebook gamedev Games Designer Workshop games workshop Gamestudies Gamification Gamma World Gamsutra Gary Gygax GenCon generator geolokalizacja GF Nowości Git Games Gnome Steve gnomy Gold Piece Publications Golden Geek Awards Gonzalo Frasca Goodman Games GRAmel grand theft auto granie online greame davis Green Ronin Publishing greg christopher Groteka groza gry autorskie gry bezkostkowe gry bitewne gry darmowe gry dla dzieci gry edukacyjne gry fabularne gry fabularne na żywo gry historyczne gry karciane gry miejskie gry mobilne gry niezależne gry paragrafowe gry planszowe gry przeglądarkowe gry przygodowe gry rzeczywistości rozszerzonej gry solo gry strategiczne gry wideo gry wojenne gry zręcznościowe grywalizacja GTA Gun Metal Games GURPS H.G. Wells handheldy handouty Happy Bishop Games Hasbro Hell on Earth: Reloaded Hellfrost Hero Press Hero System Heroes of the Feywild hipertekst historia historia gier fabularnych w Polsce historia role playing games Hobbit horror Howard Philips Lovecraft howard philips lovecraft. wieści hugo human contact humor Icons icv2 idiota zagra nica Immersive Cocoon Inc indeks Independent Games Festival indie Indie Cade Indie of the Year Indie RPG Awards Infinite Power RPG infografika informacje prasowe inicjatywy inne Inspiracje interaktywna fikcja Interface Zero International Journal of Roleplaying internet Into the Fray IOTY iPad iPhone Iron Crow Enterprises Irregular isa it J.U.L.I.A. Jacek Brzeziński Jacek Ciesielski Jacek Komuda James Wallis Jarosław Musiał Jason J. Patterson Jason Morningstar Jeff Grubb Jesper Juul John Four Johnn Four Judgment Day Justin Gerard k1000 k1000 słów na niedzielę karty KB RPG ken rolston kickstarter Kids Dungeon Adventures Kingdoms of Amalur: Reckoning Kithtakharos klanarchia Knights of Pen & Paper Kobold Quarterly Kobold Quarterly Issue komiks komputerowe gry fabularne konferencje konkurs konkursy konsole konspekty kontrolery do gier konwenty kości Krajowa Konferencja Wytwarzania Gier Komputerowych krasnoludy kreskówki Kryształy Czasu Kult labirynt Labirynt Śmierci LARP Legend LEGO legoland lem stanisław Leprechaun literatura loch locus london London Gaming Fest Lone Wolf Lord of the Rings ludologia lulu łapu capu magazyny Magia i Miecz Magic the Gathering Majesty: The Fantasy Kingdom Sim mapy Margaret Weis Productions Mars Marvel Heroic Marvel Heroic Roleplaying Game Mass Effect Max Payne 3 McFarlane mechawojownik MechWarrior meksyk Menhir Microlite 74 microsoft Microsoft Flight microsoft surface Międzynarodowy Dzień Mówienia jak Pirat mikser Minecraft mity mity sowizdrzalskie mmorpg modele mody modyfikacje mongoose publishing Monte Cook Monty Python Moongose Moongose Publishing Mouse Guard Munchkin muppet show musical Mutants and Masterminds muzyka Mystical Throne Entertainment Myth and Magic Nagroda im. Philipa K. Dicka nagrody narracja nauka nehrim Neuroglyph Game Neverwinter Nights norska Nowa Fantastyka nowości Nuclear Dawn Nuln Numenera Obcy oblivion Obsidian Portal obuchem miecza OGGIE OGO Publications OGRE Oko Yrrhedesa Olympian Breed omówienia Once Upon a Time OpeeRy Open Game Table oprogramowanie origin Origin Awards pac man paizo Palladium Books Pantheon paranoia pastafarianizm Pathfinder Role Playing Game patronat pax Pelgrane Press Peru PES PEŚM Philip K. Dick piątkowa piątka Pieśń Lodu i Ognia Pinnacle Entertainment Group piraci pisarze o RPG Pitaval RPG plagiaty Planescape Play by Mail podcast podsumowanie Pokażę Wam sztuczkę polecanki Polternatywy pomoce do gry popkultura port postapokalipsa Poza Czasem praktyka Precis Intermedia programy projektanci gier wideo o RPG projektory projektowanie gier promocje Protodimension Magazine protodimensions przypomnę to wam hurtowo ptbg ptolus publicystyka pulp puszka pandory Quentin QUERP r-type random wizards raport Raport Game Industry Trends Razem Read an RPG Book in Public Week recenzja recenzje Red Brick Reign of Steel relacja religia retro Risen Rite Publishing Rite Review RITS Rob Zombie robotica Rock of the Dead Rockstar rocznice Rogue Trader roguelike Rolemaster roleplaying tips RPG RPG Kickstarters RPG na świecie rpg review RPG Superstar RPGirl Zine Project RPGNow RPGWatch Runequest rynek RPG rzeczywistość alternatywna rzeczywistość alternatywna fundom rzeczywistość rozszerzona Saints Row salvatore Sandy Petersen Savage Worlds scenariusz scenariusze science fiction Secret Fire Games Secret Fire RPG sens żucia RPG sensacja i przygoda seriale sf fiction SF Signal ShadowCon Shadowrun Showdown Signal Fire Studios Sixtystone Press skirmish skyrim Snatcher SNT sobieski South Park Space 1889 Stalker star trek star wars Star Wars: The Old Republic Stargazer's World startup Steam steampunk Steampunk Musha Steve Jackson Games storytelling Storytelling Adventure System Stowarzyszenie Miłośników Gier Fabularnych Strefa Śmierci Strike to Stun Studio 2 Publishing studnia O Sundered Skies Super Mario Bros superhero Surfacescapes Sword and Sorcery Swords and Wizardry synapse system sztuka komiksu Świat Młodych świat mroku Światotworzenie Światowy Dzień Książki Światowy Dzień Mistrza Gry Techland technoir technologie teoria Tera Clapper Terminal Space terraria tetryki The Atlantean Trilogy The British Science Fiction Association Awards The Elder Scrolls The Escapist The Lord of the Rings The One Page Dungeon Contest The One Ring The Organization of Gamers and Roleplaying Enthusiasts The Realms of Atlantasia: The Game Master's Bible The Thousand Thrones Third Eye Games Tidbits TimCon Times Timthy Leary todd howard Tomasz Kołodziejczak Trail of Cthulhu Traveller Travellers Of The Wasteland Triple Ace Games Troll Lord Games Trollland TSR Tunnels and Trolls twitter Tydzień e-książki tydzień małych publikacji Tym Którzy Chcieliby Ale Już Nie Mogą Tym Którzy Pierwszy Raz Typowe Myśli Typowe UDK UK Games Expo Ultramodern4 Umläut: Game of Metal Unhallowed Metropolis unity Unreal Development Kit Untold Vampire the Masquarade varia VGA Victoria video Video Game Awards Virtual Table Top VR W.R.O.N.G. War of the Dead wargaming Warhammer 40000 Warhammer Fantasy Role Play Wasted Lands Wastedlands wasteland Watch Dogs web 2.0 West End Games White Dwarf white wolf wiedeń Wiedźmin Wii Wikileaks Winter Runes wired Wizard and Warriors Wizard of the Coast Wizards' World Wojna Światów Wolsung World of Darkness World of Warcraft wpis gościnny WWII: Hand of Steel wydawnictwo Portal wywiady X-plorers RPG XXX XXX lat RPG Zamek Drachenfels zapowiedzi zew cthulhu ZWEIHÄNDER

Swego czasu, gdy jeszcze miałem mleko pod wąsem, namiętnie grywałem w gry komputerowe. Ku utrapieniu rodzicieli wiele godzin dziennie spędzałem z nosem niemal wetkniętym w brylasty przedpotopowy monitor (to, że dziś nadal mam sokoli wzrok można uznać chyba za cud). Moją największą miłością były wtedy właśnie RPGi. Dobra gra na godzinkę dwie dziennie - nie ma w tym niczego złego, ale wtedy była to dla mnie swego rodzaju ucieczka przed światem rzeczywistym, który wydawał mi się szary, bury i ogólnie wrogo nastawiony do ludzi chadzających z głową w chmurach. Toteż nic dziwnego, że mnie to wszystko tak wciągnęło.

Dziś ciężko mi sobie przypomnieć kiedy ostatnio grałem w jakąkolwiek grę (tak, tak, przyznaję się bez bicia – zgrzeszyłem!). Teraz traktuję swoje życie z przymrużeniem oka – rzec by można, że trochę jak grę RPG. Grę w której codziennie mam okazję poznawać ciekawych ludzi, rozwijać zdolności, wykorzystywać możliwości jakie daje życie, każdy kolejny dzień.

Budząc się, otwierając oczy, najczęściej nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile ciekawych dróg i możliwości rozpościera przed nami życie. Można przecież codziennie narzekać na marudną pracę i wrednego szefa, jednocześnie kurczowo się jej trzymając. A można ruszyć głową i albo założyć coś swojego, albo ukończyć jakiś kurs i ją zmienić. Możliwości jest mnóstwo, trzeba tylko na spokojnie usiąść i pomyśleć. Ktoś zakrzyknie 'niemożliwe!', ale z własnego doświadczenia wiem, że najczęściej po prostu łatwiej zaprzeczać niż podjąć wyzwanie.

Traktowanie życia jak gry pozwala nabrać dystansu i nie traktować wszystkiego jakoś tak śmiertelnie poważnie, ale z drugiej strony traktowanie życia jako gry może też być śmiertelnie niebezpieczne. Wyobraźmy sobie nałogowego uwodziciela traktującego podrywanie i zaliczanie panienek jako grę - ani chybi nie dotrze do jej końca bo po drodze wykończy go HIV albo zniszczona żółtaczką wątroba. W Krakowie niedawno jeden facet odrąbał drugiemu tasakiem rękę - kto wie może agresor będąc pod wpływem dopalaczy myślał, że jest krasnoludem goniącym z toporem za orkiem...

Ale żarty na bok i filozofie życiowe też, przecież miało być o grach.

Pierwszą miłością w tym temacie była dla mnie gra Magic Candle II. Toporna grafika, toporne dźwięki, ale... było to w czasach gdy jeszcze dinozaury chadzały po Ziemi, czyli w 1991 roku. Do dziś uważam ją za jedną z najlepszych gier RPG w jaką kiedykolwiek dane mi było grać. Z łezką w oku wspominam potyczki i questy, zakręcone bardziej niż niejeden azjatycki horror. Te wszystkie dopieszczone do granic możliwości RPGi, które wiele lat później zalały rynek, w porównaniu z Magic Candle II, były jak dla mnie tak prymitywne, że aż zęby bolą. Jeśli ktoś pamięta tak zacne tytuły jak Baldur's Gate czy Neverwinter Nights, temu powiem, że gra była w tychże klimatach, tylko o niebo bardziej miodna. Była miodna do tego stopnia, że nie znając ni w ząb angielskiego grałem w nią całymi godzinami. Pamiętam też, że dosłownie co parę minut marudziłem zapracowanej matce prosząc o przetłumaczenie kolejnego tekstu, bo gra była po angielsku. Ku mojemu utrapieniu za każdym razem pod nos podsuwano mi słownik - wspólnymi siłami tłumaczyliśmy teksty tak, żeby było 'po ludzku'. Poziom mojego angielskiego oczywiście dość szybko w zawrotnym tempie poszybował w górę. Cóż, nie ma to jak połączyć przyjemne z pożytecznym.

Oczywiście z czasem nastąpiło zmęczenie materiału, ale... - w odróżnieniu od późniejszych gier - Magic Candle II przejadła mi się dopiero po jakimś roku. Potem, z tego co pamiętam, zapałałem wielką miłością do serii Baldur's Gate i Neverwinter nights i mimo, że wsiąkłem w nie totalnie, to jednak czegoś mi już odrobinę brakowało - ale możliwe, że z grami jest tak, jak z całowaniem dziewczyn: że pierwszy pocałunek już do grobowej deski będziemy wspominać z wyjątkowym rozrzewnieniem.

A później... później już nie było tak fajnych RPGów (chyba że mnie w tej materii się zrobił jakiś ramol) więc zatopiłem się dla odmiany w serii Heroes Might & Magic. Ale to już inna bajka.

Jakie mam dziś podejście do tego tematu? Cóż, jeśli dana gra wymaga intensywnego używania szarych komórek, to jestem jak najbardziej za. Najnowszych dokonań w tym gatunku co prawda niestety za dobrze nie znam, więc ciężko mi się wypowiadać o poziomie, miodności i tego typu sprawach. Ale tak generalnie to chyba każda gra w niewielkich ilościach jest OK. Strzelanki poprawiają refleks i rozwijają myślenie przestrzenne. Strategie, cóż... czynią nas strategami i uczą logicznego myślenia. A RPGi, te z kolei uczą życiowej zaradności, patrzenia na dany problem z różnych stron, a przede wszystkim rozwijają wyobraźnię. Swoją drogą jestem ciekaw ilu z polskich pisarzy, tych z lubością taplających się w gatunku zwanym fantasy, zawdzięcza owo zamiłowanie RPGom właśnie.

Na zakończenie polecam każdemu grę RPG o wiele mówiącym tytule: "Życie" - tylko pamiętajcie, macie w niej tylko jedno życie (ale jak się już wciągniecie, to zabawa będzie przednia!).

Krzysztof T. DąbrowskI

[review]W 1978 roku powitał świat głośnym krzykiem (ponoć dwie położne do dziś mają problemy ze słuchem). Ów wszechstronny demoralizator i awanturnik zapragnął zostać muzykiem rockowym - niestety matka natura poskąpiła mu muzycznych talentów. Zdesperowany rzucił się w objęcia dziesiątej muzy. Gdy ukończył reżyserię uznał, że chyba woli inną (Matki, chowajcie swoje córki! Córki, chowajcie swoje matki!).
Postanowił zostać nowym wieszczem narodowym - pod koniec 2006 roku chwycił za pióro i tak zostało mu do dziś. W 2008 roku popełnił zbiór opowiadań pt."Naśmierciny" (czyli małe co nieco dla miłośników groteski horroru i fantastyki). W lutym 2009 roku opublikował opowiadanie w słowackim Playboyu. W maju 2010 ukazała się jego druga książka "Anima vilis" i... bez przerwy odgraża się, że to jeszcze nie koniec![/review]

Serwis Yog- Sothoth przygotował duży świąteczny podcast trwający ponad 2 godziny, nagrany w trakcie Dragonmeet. Znalazły się w nim wywiady z takimi osobami jak: Simon Rogers (Pelgrane Press), Kenneth Hite (Trail of Cthulhu), Robin D. Laws (GUMSHOE), Graham Walmsley (Cthulhu Apocalypse) i Gareth Hanrahan (The Laundry RPG).

Pobierz Yog Radio #46 (MP3, 61 MB, 02:13:09)

YSDC's Cthulhu Podcast feed: http://www.yog-sothoth.com/podcast.xml

Subskrybcja Cthulhu Podcast na iTunes.
Źródło: Yog- Sothoth

Nie ma co ukrywać lubię Kryształy Czasu, darzę ten system olbrzymim sentymentem. To takie moje Advanced D&D. Chciałbym zobaczyć grę Artura Szyndlera ponownie na rynku pośród innych gier. Z czystej ciekawości, jak poradziłaby sobie w dzisiejszych czasach. Albo zobaczyłbym choć konwersję na Miłościwie Panującą Nam Jedyną Grę W Polsce.
Tak, aby zobaczyć jak po latach odbierana jest Orchia, Katan i latające półtalerze.

Najciekawsze, najbardziej inspirujące, szeroko komentowane głosy ludzi mających wpływ na całą polską branżę RPG. To oni kształtują trendy, gusta i style gry począwszy od Szkoły Krakowskiej Pisania Scenariuszy, skończywszy na Żoliborskim Stylu Tworzenia Skrótów RPG. Tekst na zamówienie ex-Redaktora, wspominającego w wakacje jak to było ładnie kiedyś.
Tych tekstów nie można przegapić, komentarze wpisy to istna beczka śmiechu kiszonej kapusty.

Wasz ulubiony serwis z wieściami oraz oficjalna strona D&D na zachód od Buga i prawo od Odry nie poinformował Was na przykład o:
1k6
1 - szeregu tekstów na Kobold Quartley 
2 - recenzjach Gamma World na RPG.net i Critical Hits oraz Sly Flourish (istnieje realna szansa, że jeszcze w tym roku serwisy poinformują o wydaniu GW )
3 - trzynastym raporcie D&D Encounters: Keep on the Borderlandsi  i 7 innych tekstach, które się pojawiły na Dungeonmaster.com
4 - 159 podcaście The Tome Show.com omawiającym wady i zalety Character Builder'a
5 - szeregu tekstów na Kobold Quartley
6 - a nawet o znacznikach do Dark Sun z gf9

Aż przykro pisać takie rzeczy na stronie graczy, ale nigdy nie grałem w RPG - zresztą inni pisarze, jak wynika z ich wypowiedzi, też nie byli specjalnie aktywni na tym polu. Ale - redefiniując pojęcie, byłem wręcz uzależniony od RPG przez całe dzieciństwo i młodość. Odbywało się to tak, że tworzyliśmy fabularne opowieści najpierw z moim bratem, potem z kolegą. Po latach moja córka fantazjowała z koleżankami, wiem też o innych tego rodzaju "fabularyzujących towarzystwach". U mnie było to tak, że mistrzem gry zostawał "zaczynający", na którym spoczywał obowiązek wykreowania świata startu i prowadzenia głównego wątku, przy czym oczywiście udział drugiego "opowiadacza" nie był ograniczany. Często tworzyliśmy światy w których rozgrywało się wiele kolejnych historii, były do tego mapy, system polityczny, klimat, poziom technologii, także idealizowane plany dorosłego życia. Inspirowały nas książki, filmy, doniesienia prasowe, artykuły popularnonaukowe, no i - chyba głównie - własna fantazja. Fantastyka mieszała się tam z realizmem, kryminałem, opowieścią przygodową, thrillerem naukowym, pojawiały się naiwne i kamuflowane wątki męsko-damskie. Nie było natomiast baśni i fantasy.
Wydaje się, że potrzeba grupowego tworzenia fabularnej historii tkwi w każdym z nas, choć nie u wszystkich dochodzi do głosu. Dziś młodzi gracze nie potrzebują snuć fabuł, bo mają gotowe schematy różnych gier RPG od kołyski. Ciekaw jestem - i m.in. dlatego wypowiadam się na tych łamach - czy nieco starsi gracze i nie-gracze kiedyś w szczenięcych latach uprawiali z rówieśnikami, przyjaciółmi, rodzeństwem tego typu układanie fabularnych historii na żywo? Apel do graczy: spytajcie swoich rodziców, może zechcą się wypowiedzieć na tych łamach? Interesujące jest, jaka była skala zjawiska, o którym dużo się nie mówiło - bo większość ówczesnych rodziców wolała, żeby dzieci zażywały ruchu na powietrzu, choć niektórzy twierdzili, że takie "gadania" wyrabiają wyobraźnię i fantazję.
Natomiast mój stosunek do dzisiejszych RPG jest pozytywny - całkiem miłe i rozwijające wyobraźnię spędzanie czasu. Na dodatek nieraz jest to dobra lekcja psychologii, historii, geografii i kilku innych przedmiotów.
Porównywanie RPG do literatury ma tyle sensu co dowodzenie wyższości dzieł literackich nad scenopisami filmowymi, albo Świąt Bożego Narodzenia nad Świętem Niepodległości.

Andrzej Zimniak 

[review](ur. 3 października 1946 r. w Warszawie) to polski pisarz science fiction. Ukończył Politechnikę Warszawską, uzyskał tytuł doktora w dziedzinie chemii. Debiutował w 1980 opowiadaniem Pojedynek opublikowanym w tygodniku studenckim Politechnik. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i pomysłodawcą Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego.
Bibliografia [edytuj]

Dotychczas wydał 11 książek (8 zbiorów opowiadań i 2 powieści):

* Szlaki istnienia (Nasza Księgarnia, 1984, debiut książkowy, 13 opowiadań)
* Homo determinatus (Wydawnictwo Poznańskie, 1986, 5 opowiadań)
* Opus na trzy pociski (Iskry, 1988, 7 opowiadań)
* Spotkanie z wiecznością (Nasza Księgarnia, 1989, 6 opowiadań)
* Marcjanna i aniołowie (Wydawnictwo Poznańskie, 1989, powieść)
* Samotny myśliwy (Alfa, 1994, 19 opowiadań)
* Klatka pełna aniołów (Prószyński i S-ka, 1999, 8 opowiadań o Enklu)
* Łowcy meteorów (Sorus, 2000, 6 opowiadań)
* Śmierć ma zapach szkarłatu (Fabryka Słów, 2003, 12 opowiadań)
* Biały rój (Wydawnictwo Literackie, 2007, powieść)
* Jak NIE zginie ludzkość. Prognozy naukowca i wizjonera. (Solaris, 2008)
Opowiadania jego autorstwa znalazły się także w kilkunastu antologiach.
Informacje zaczerpnięte z Wikipedii, zdjęcie ze strony oficjalnej Autora.[/review]

Poniżej znajdziecie listę polskojęzycznych gier fabularnych, które są warte polecenia jako prezent. To mój zupełnie subiektywny wybór, prezenty pogrupowałem wedle kwoty jaką możecie przeznaczyć na konkretną niespodziankę pod choinkę. Są to pozycje niekoniecznie najnowsze, niekoniecznie najlepsze, aczkolwiek jedyne w swoim rodzaju, warte polecenia gry.
Pogrupowałem je cenowo wedle kwoty, którą możecie przeznaczyć na prezent, czyli około 10 PLN,  50 PLN i 100 PLN.

Ukazał się nowy tom Liber Fanatica VII: Enter New Perils. Jest do pobrania z tego miejsca liczy sobie 96 stron.
Liber Fanatica to najbardziej znana obecnie seria nieoficjalnych dodatków Warhammer Fantasy Roleplaying. Jest to pierwsze wydanie w całości poświęcone trzeciej edycji.

Wewnątrz:
Reikland Revolutionaries (Joseph Ewens)
Variant Zealots (Jay Hafner)
Encounters, Cards and Teamplay (Sunatet)
Animal Companions (Sunatet)
Playing Non-Heroic Careers (Rae Russell)
Distinguishing Marks (Mal Reynolds)
GM's Corner (Ian Robinson)Revenant - Scenario (Jay Hafner)
Pre-Gen Characters (Jay Hafner)


Dzięki Zbyszek za info!

Trochę się rozsierdziłem. Do nowo powstałego sklepu internetowego trafiła mapa. Mapa Imperium, którą mam wydrukowaną i wisi sobie na ścianie. Na mojej szafie leżą kolejne takie mapy, jest tam i Altdorf, jest gdzieś Nuln i inne. Wszystkie są absolutnie fenomenalne. Szczegółowe i dokładne do tego w formacie A0. Poświęcono na to sporo pracy, aby je spreparować.
Mapy poszczególnych miast np. Nuln to mozolna praca np. Jackdaysa i fanów by zebrać wiadomości z książek, podręczników i innych materiałów źródłowych. Analogiczną mapę Altdorfu zrobił Mad Alfred. Powstawały ładnych parę lat i współtworzone były przez sporo osób.
Jackdays wymienia np. następujące sources & greetings:


Na temat pisania powstało już sporo książek, moją ulubioną jest poradnik Kinga. Jednak jest w polskiej sieci trochę miejsc które mogą przysłużyć się osobom, które maja ochotę coś napisać lub/i wykorzystać techniki literackie do RPG.



Pasja pisania
Portal pisarski
Literatura jest sexy
Portal literacki
Jak wydać własną książkę

Friday Five to zacna inicjatywa, która przewinęła mi się na kilku blogach, a przykład na Ravenous Role Playing. Z pozoru może przypominać blogową odmianę twitterowego #followfriday zainicjowanego  w styczniu ubiegłego roku. Zachęcam innych blogerów do uczestniczenia w  Piątkowej piątce i polecania stron, które są warte odwiedzenia.Piątkowa  piątka nie zajmuje zbyt wiele czasu, jest skutecznym sposobem na  polecenie, popularyzację i rekomendację 5 ciekawych innych osób lub/i  ich wpisów. A także pozwala na ich utrwalenie pod jednym tagiem na swoim  blogu.
Raz w tygodniu.
Pięć rekomendacji w piątek.

Dzisiaj już nie tak rozwlekle jak w przypadku Zagadki Śmierci Znanego Pisarza, czyli E.A.Poe.. Poniższy zarys powinien postawić naszych BG przed sporym dylematem moralnym. A tytułowej zagadki nie ma - jest prosta jak i poprzednia, tym razem wiąże się jednak z urodzinami, a nie jak poprzednio z rocznicą śmierci.
Po drobnych kosmetycznych zmianach nadaje się praktycznie do wszelkich konwencji począwszy od fantasy, przez steampunk, skończywszy na cyberpunku. Nie jest to pomysł na przygodę (choć wprawny MG rozwinie ją sobie dowolnie), a wątek poboczny. Myślę, że nawet początkujący MG wystawi w ten sposób moralność BG na niezłą próbę.

Prolog. BG powinni znać naszego pisarza, bądź ktoś z nich może mieć biuro detektywistyczne, mogą również być znanymi osobami w mieści "rozwikłującymi problemy". Ważne by pisarz mógł skontaktować się z BG i nająć ich do wyjaśnienia tajemnicy Mela za niebagatelną kwotę.
Istotne jest zlecenie naszego pisarza. Oferuje on bajońską sumę pieniędzy za udowodnienie, że inny pisarz SF, pochodzący z Polski nie istnieje!
Utrzymuje on, iż Polak jest prowokacją komunistów, za którą kryje się kilku pisarzy tworzących teksty na zlecenie KC PZPR, by przejąć kontrolę nad opinią publiczną.
Pisarz.
Informacje ogólnodostępne. Pisarz uznawany jest za zbyt ambitnego, odrzucanego z głównego nurtu z prostej przyczyny - zajmuje się gatunkiem science fiction. W jego twórczości przejawia się wiele pytań i rozważań dotyczących natury rzeczywistości i człowieka, co jeszcze bardziej nastręcza problemów z krytyką. Nadużywa alkoholu. Pierwszorzędny pisarz drugorzędny, możnaby rzec.
Obecna żona Alanis jest jego piątą żoną, z poprzednimi spłodził trójkę potomstwa jednak zupełnie nie utrzymuje z nimi już kontaktów.
Informacje z dochodzenia. Pisarz uzależniony jest nie tylko od alkoholu, ale i od narkotyków, swe uzależnienie tłumaczy przyzwyczajeniem do pigułek od dziecka- był bardzo chorowity. Zoile twierdzą, że właśnie pod wpływem środków psychoaktywnych powstaje znaczna jego część twórczości.
W stanie upojenia autor katuje swoje żonę, ale i popada w maniakalność - tempo pisania przez niego książek i opowiadań wzrasta.
Podejrzewa się, że cierpi na schizofrenię paranoidalną, jeszcze inni twierdzą iż jest on po prostu "dziwakiem" i w żadnym wypadku nie jest chory psychicznie.
Przebieg wydarzeń.Z prologu dowiadujemy się, że Niedoceniany Pisarz zatrudnia nas do dosyć absurdalnej pracy - udowodnienia opinii publicznej, że uznany pisarz polskiej fantastyki naukowej Mel nie istnieje. BG muszą zdobyć odpowiednie dokumenty świadczące o tej mistyfikacji. Jakie? MG pozostawi to imaginacji naszych graczy i swobodnie będzie je podsuwał BG - tajne dokumenty z informacjami co do wystąpienia opatrzone cyrylicą Примечание строго конфиденциально. Pozostałe pomysły są w epilogu.

BG nie mogą dostać się do pisarza z Polski (paszporty, wizy itp.), nawet pomimo bajońskiej sumy, którą oferuje nam Niedoceniany Pisarz. Tu warto po raz kolejny wspomnieć, że kwota powinna odpowiadać oczekiwaniom graczy.
Jeśli MG uda się pokierować tak tym wątkiem, aby stał się on drugorzędnym w zupełnie innym scenariuszu dla BG, to zaliczyliśmy sukces w pierwszej scenie.
Międzyczas. W tym okresie BG powinni zajmować się swoimi sprawami i nie zwracać w ogóle uwagi na sprawę Mela, rozkoszując się korzyściami płynącymi z gotówki. By jednak nie zapomnieć o Melu powinni otrzymywać co jakiś czas:
- korespondencję (kopia listu Niedocenionego Pisarza do CIA z wieloma faktami świadczącymi świadczącymi o spisku i "nieistnieniu Mela" wraz z potwierdzeniem z CIA, że korespondencję owe służby otrzymały- patrz pomoc),
- ważkie telefony w środku nocy od Niedocenionego Pisarza ("Wiesz, że styl jego felietonów zupełnie się różni posłuchajcie tego fragmentu... a teraz tego... i porównajcie z tym z powieści Moonis").
-spotkania w pubach (suto zakrapiane), podczas to których Niedoceniony Pisarz będzie oczekiwał relacji z ich postępów w śledztwie lub i informował o kolejnych skrótach tajnych komórek KGB pochodzących od nazwiska M.E.L.
Żona. Kolejny krok podejmuje żona Niedocenianego Pisarza. Kontaktuje się ona z BG, telefonicznie bądź osobiście.
Relacjonuje ona pikantne szczegóły ich współżycia (patrz Informacje z dochodzenia).
Dodatkowo oznajmi, iż są w poważnych tarapatach finansowych, czeki przeznaczają na komorników, o ile wcześniej Niedoceniony Pisarz ich nie wyda na narkotyki. Ostatnio nawet pobrał naprawdę sporą kwotę pieniędzy zaliczkowo, na poczet nienapisanych książek. Tu powinien nastąpić zgrzyt. Żona wie, że BG otrzymali mnóstwo pieniędzy od pisarza. Poprosi ich o zwrot z prostej przyczyny - nie starcza im na życie. Jeśli gracze już zdecydują się na ten krok Niedoceniany Pisarz musi nagle przerwać ten ważki dylemat moralny. Oto bowiem pojawia się Mel we własnej postaci na spotkaniu autorskim w mieście BG!
Spotkanie autorskie z Melem. Sytuacja staje się niezwykle prosta. BG mają czas, środki do przygotowania się i zdobycia kompromitujących Mela informacji, a raczej poświadczające fakt, że Mel to kilka osób pracujących na rzecz komunistycznego reżimu. Śledztwo, szpiegowanie, wykradanie informacji, włamywanie itp zdolności będą zapewne faworyzowane.
Lokacja. Nie podaję mapy, ani opisu szczegółowej lokacji miejsca gdzie będzie przebywał Mel. Miast tego MG niech przypomni sobie hotel/ dom letniskowy, w którym przebywał. Dzięki temu będzie miał miejsce spotkania, noclegu Mela, a przede wszystkim nie będzie musiał szukać opisów poszczególnych pomieszczeń. Będzie sypał nimi jak z rękawa - opisywał miejsca, które widział naprawdę, począwszy od pokoju w którym mieszkał, personelu skończywszy na wyglądzie stolika nocnego i kontaktu. Proste, nieprawdaż?
Epilog. Identyczny jak w przypadku Zagadki Śmierci Znanego Pisarza, czyli otwarty na oścież. Przez ten czas spokojnie MG rozszyfruje intencje BG. Jeśli uzna za stosowne, że Niedoceniany Pisarz jest niespełna rozumu szaleńcem, Mel okaże się pisarzem jakiego znamy z kart historii. Fakty o tytułowym pisarzu może potwierdzić żona lub obserwacja jego samego, może to być np.: zamykanie się w domu ze strachu, napadanie na żonę, osobliwe sny, wizje, włącznie z kulminacją szaleństwa. Niedoceniony Pisarz zacznie uważać, że jest prześladowanym chrześcijaninem w starożytnym Rzymie zaś Stany Zjednoczone to tylko urojenie.
Nie wspominając już o SI, którą jest Bóg.
Gwoździem do obalenia paranoi naszego pisarza będzie spotkanie autorskie kiedy to Mel zaproponuje wydanie w Polsce powieści Niedocenionego Autora w swojej osobistej serii "Stanisław Mel poleca".
I opcja druga. BG mogą znaleźć dokumenty poświadczające wszystko to co przyjdzie im do głowy i przyszło Autorowi: telefoniczne instrukcje co do wystąpienia, dokumenty z odczytami, rosyjskojęzyczna ochrona czy wreszcie sprzęt szpiegowski w pokojach Mela. Koronnym dowodem mogą być podkreślenia w dokumentach do odczytu tajnej komunistycznej organizacji zawierające zaszyfrowane informacje.
Pomoc do gry
Waszyngton DC


Załączam nagłówek listu profesora Darko Suvina dla uzupełnienia informacji i załączników, które wam wysyłałem poprzednio. To jest mój pierwszy kontakt z profesorem Suvinem. Wymieniłem wraz z nim trzech marksistów, o których was informowałem uprzednio na podstawie osobistych kontaktów z nimi. To Peter Fitting, Frederick Jameson i Franz Rottensteiner, który jest agentem Stanisława Mela na Zachodzie (...).


Chodzi tu nie tyle o to, że te osoby są po prostu marksistami, czy nawet nie o to, że Fitting, Rottensteiner i Suvin są cudzoziemcami, ale że wszyscy oni bez wyjątku należą do wyspecjalizowanych komórek realizujących polecenia wydawane przez Stanisława Mela z Krakowa, który jest totalnym funkcjonariuszem Partii (wiem o tym z jego publikacji oraz osobistych listów do mnie i innych osób). Dla komórki partyjnej zza żelaznej kurtyny Mel jest zapewne raczej złożonym komitetem niż jednostką ludzką, bo pisze w różnych stylach i czasem czyta w obcych dla siebie językach, a czasem nie - uzyskanie pozycji monopolu na władzę kontrolowania opinii przez krytykę i eseje pedagogiczne stanowiłoby wielkie zagrożenie dla całego gatunku science fiction i swobodnej wymiany pomysłów i idei. (...) Bardzo przykrym wydarzeniem dla naszej sztuki i jej aspiracji jest przejęcie kontroli nad naszą krytyką i akademicką analizą przez pozbawioną twarzy grupę z Krakowa w Polsce. Nie wiem jednak, co można z tym zrobić.
Pewna książka Lawrence Sutina może być przydatna, a także łatwe do wyszukania teksty Wojciecha Orlińskiego o zagadce której nie ma.

Ta karczma "Poltergeist" się nazywa, biorę areszt na was gringo!
Niezwykle inspirująca historia pojawiła się na łamach Interii - chodzi o miejscowość Panna Maria w Teksasie, do której to w pierwszej połowie XIX wieku sprowadził pierwszych osadników ze Śląska, ksiądz nomen-omen Moczygęba.
Historia rodem z Deadlans: Moczygęba sprowadził osadników, odprawił pierwszą mszę pod dębem w 1854 roku, by potem uciekać przed parafianami, którzy to chcieli go na tym dębię powiesić.
Praktycznie gotowy scenariusz, który można wzbogacić tylko o elementy z Deadlands, statystyki postaci i mamy Polski Dziki Zachód. Trzeba tylko przeczytać ten artykuł Ziemowita Szczerka
Więcej o Deadlands, można dowiedzieć się z Wikipedii, można zakupić stary podręcznik z MAGa, albo poczekać na wersję wydaną przez Gramela.

"W roku 1868, w pierwszy dzień świąt wielkanocnych, kiedy wszyscy z Panny Maryi byli w kościele, z rozmaitych stron zjechali się Amerykanie, w celu naigrawania, zaczepek, nawet i bitwy z Polakami. Wszyscy byli uzbrojeni, ale nikt z Polaków, bo któż się spodziewał, że trzeba będzie broń zabierać z sobą do kościoła. Po skończonem nabożeństwie Amerykanie rozpoczęli bitwę. Było ich pewno około 80 na koniach, oprócz tego ukazało się wiele rozmaitych kolasek, powozików, napełnionych paniami (ladies), które zdała przypatrywały się jak Amerykanie strzelać będą do Polaków. Walka rozpoczęła się naprzód od kamieni, Amerykanin strzelał z dubeltówki do polskich niewiast, stojących pod kościołem, ale mu pistony nie wypaliły".
 Pamiętniki ks. Bakanowskiego

Pierwszy i ostatni raz zagrałem w RPG - "Dungeons and Dragons" - ponad dwadzieścia lat temu, w czasach dla tej formy rozrywki prehistorycznych, kiedy jeszcze mało kto u nas wiedział, czym to się je. Problem polegał na tym, że aby się jako tako grało, musiało się zebrać kilka osób. Osób, które trzeba było najpierw zainteresować, potem nauczyć, i tak dalej. Nic więc dziwnego, że po jakichś dwudziestu minutach padało pytanie: "A Monopolka w tym domu jest?" :)
Drugim problemem był wysyp komputerów pod koniec lat osiemdziesiątych, a wraz z nimi wszelkich Sokobanów, Boulderdashów, Diun, Książąt Persji i innych zabawek, tak cholernie przez swą nowość i MIDI-cukierkowatość wirulentnych, że o RPG-ach nikt już, przynajmniej w kręgu moich ówczesnych znajomych, nie wspominał. 
Trzeci w moim przypadku problem to to, że jakoś tak od zarania gry RPG utożsamiłem z fantasy, a to zdecydowanie nie jest mój genre. Owszem, planszówki i karcianki rodem z SF też istnieją, ale oprócz nich w ostatniej dekadzie ubiegłego wieku zaistniał
Starcraft!
I to by było na tyle, jeśli chodzi o gry :)
No, może nie do końca. Ostatnio bowiem miałem przyjemność zagrać z bardzo inteligentną młodą osobą w całkiem inteligentną grę o nazwie “EVO”. Tak, karciano-kostkowo-figurkową, która poddała moją podstarzałą szarą masę niespodziewanym naprężeniom. Nie wiem, co prawda, czy takie coś kwalifikuje się jeszcze do kategorii RPG, wiem natomiast, że z ludzi, którzy coś takiego sobie upodobali, będzie kiedyś pożytek. :)

Wawrzyniec Podrzucki 

[review]
(ur. 1962 w Gliwicach) - polski pisarz science fiction, z wykształcenia biolog. Studiował na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, po czym rozpoczął pracę naukową, początkowo zajmując się zagadnieniami biologicznej ochrony roślin w ISK w Skierniewicach, później badaniami nad molekularnym podłożem nowotworów w Centrum Onkologii w Gliwicach, a następnie przez sześć lat mechanizmami regulującymi funkcjonowanie genetycznej maszynerii komórkowej w Instytucie Wistara w Filadelfii, publikując wyniki swoich badań głównie w "Journal of Virology". W 1999 obronił pracę doktorską na temat ekspresji genów wirusa HSV-1, po czym do 2003 prowadził prace badawcze w Instytucie Transplantologii Akademii Medycznej w Warszawie.

Debiutem literackim Podrzuckiego była powieść Uśpione archiwum, pierwsza część cyklu Yggdrasil, opublikowana w czerwcu 2003 przez wydawnictwo RUNA. W 2004 ukazała się druga część cyklu, Kosmiczne ziarna. Publikował opowiadania w "Nowej Fantastyce" i "Science Fiction".[/review]

Przyznano nagrody Grand Prezz - dla najlepszych dziennikarzy. Kandydatów zgłosiło 59 redakcji prasowych i telewizyjnych. Nasz człowiek w kategorii "Wiadomości dziwnej treści" zyskał uhonorowany jakże prestiżowym pominięciem w rozdaniu nagród.

"Ja zaś mam wrażenie, że nikt nie siedzi z palcem na F5 przez cały dzień czekając, aż Polter opublikuje kolejny artykuł.

Sądzę, że tylko redakcja przejmuje się tym przesunięciem i pisanie w takich sytuacjach wieści nie ma sensu, ponieważ nie mówimy o konkretnym, wyczekiwanym wydarzeniu lecz tym, co skryte jest pod mglistym pojęciem "artykuł", a więc nikt tak na prawdę nie wie, czy będzie go rzecz ta interesowała."

Jakiś czas temu mój twitter zaczął obserwować Minister Głupich Gier. Jeszcze wcześniej zapisałem się na jako ochotnik -betatester w wyżej wymienionym Ministerstwie.
Dziś otrzymałem korespondencję od samego Ministra.
Pierwsza gra z jaką się spotkałem jest niezwykle głupia. Chodzi  o rozbijanie murów wrażych zamków za pomocą kur, świń i kamiennych kul (co za absurd używać kul do niszczenia zamków!). Jestem w pierwszej 50 scoremaniaców.
Noc jest długa.

While you are waiting, just remember...
When you're chewing on life's gristle
Don't grumble, give a whistle
And this'll help things turn out for the best...
And... always look on the bright side of life...
Always look on the light side of life...
Yours,
Sillier than usual,

The Minister


Witryna internetowa Escapist obchodzi 15 lat swojego istnienia!
Escapist to strona promująca RPG (gry fabularne jako takie, nie konkretne systemy) w różnoraki sposób: edukuje społeczeństwo, rozwiewa mity i nieporozumienia na temat hobby. Została założona w grudniu 1995 roku przez Williama J. Waltona, pierwotnie nazywała się WWW Advocacy Gaming.  

Ja sam już nie pamiętam tych najstarszych witryn, e-zine i miejsc w sieci, jeśli możecie pomóc proszę odpowiedzcie na moje pytanie na RPG Faq tutaj

Do Drive Thru trafił  sourcebook z serii Cthulhu Britannica z podtytułem Avalon - The County of Somerset.

Mnisi z opactwa Glastonbury utrzymują, że znaleziono tam miejsce pochówku króla Artura, jednak w wodzie pewnie czai się jeszcze coś innego.

Na 128 stronicach podręcznika znaleźć można: historię Somerset, notatki na temat lokalnych legend i folkloru, cztery pełne przygody itp.
Wydawcą jest Cubicle 7 Entertainment Ltd. podręcznik kosztuje niecałe 15$ (to Cubicle wydało portalowe deProfundis w wersji angielskiej),
Warto zajrzeć na forum Yog-Sothoth, gdzie znaleźć można wątek poświęcony Avalon - są tam linki do map.

Na blogu Mongoose Publishing pojawiła się informacja o sprzedaży licencji Star Wars na gry: RPG, karciane i figurki.
Ktoś ją zakupił ...lecz na razie nie wiadomo kto.


In other A Call to Arms news, I can now report that we did not manage to grab the licence we were chasing for the game - Star Wars. We weren't really expecting this one to happen (we made a sideways reference to it in the State of the Mongoose), but we got much further along than we thought we would.
The interesting thing is why our negotiations ended - another company beat us to it. We are not going to reveal who this is (you have heard of them), as that is their fanfare to blow. However, I am sure many will find it intriguing that the licence covers card games, RPGs, and... miniatures. Now, the company concerned is not known for its miniatures lines, which will probably put paid to my dream of 28mm multipart/multipose Stormtroopers.
But you never know...
Pełny tekst na blogu Mongoose Publishing 



Źródło: EnWorlds

Bazar był prawdopodobnie pierwszym pismem o grach, którym kierował Jacek Ciesielski. Jeśli nie myli mnie pamięć wychodził regularnie co kwartał.  Pojawiały się w nim gry planszowe, kosztował zdaje się tyle co oranżada i sam harcerski  Świat Młodych.
Podobnie ówcześnie było z książkami.
Rewelacyjna Mu-torere, do-guti Zdzisława Nowaka i jej podobne książki kosztowały niewiele, a zawierały w sobie kilkadziesiąt gier. Dzisiejszym wydawcom taki podręcznik starczyłby na dziesięcioletni plan wydawniczy.
Poniżej 6 stron z sześcioma grami.
Wewnątrz PDF gangsterska gra, nieśmiertelne smoki, polowanie na ufo, nieco prehistorii, kasztelan i kameleony itp.
PS. Plik kiedyś ładnie złożyłem i omyłkowo skasowałem. Dzisiaj jest nieco poprzesuwany. Jeśli ktoś chce się nim pobawić przy składzie podeśle mu skany.

Prawdopodobnie to jedna z pierwszych aplikacji tego typu na iPhone/iPada w przepastnym sklepie iTunes. Pierwsza z serii gier jest dostępna za 0,99 $ od lutego tego roku i dostała się do Top# 10 RPG w wielu krajach.
Chodzi o gamebooks, znane u nas jako gry paragrafowe, o konkretnie o Gamebook Adventures, których to ukazało się dotychczas cztery części, więcej szczegółów na iTunes. Pierwsza z nich osadzona jest w settingu Orlandes... cokolwiek za setting by to nie był - nie słyszałem o nim, ani Google nie podaje informacji na ten temat.

Żałuję, że nie mogę udzielić odpowiedzi twierdzącej (czyli: tak, grałem wielokrotnie i uwielbiam to zajęcie), ponieważ, na dobrą sprawę, nie spróbowałem nigdy RPG; oczywiście wiem, czym są sesje, i mam dużo szacunku dla ludzi wspólnie kreujących rzeczywistość, sam jednak nie wszedłem do gry, prawdopodobnie z powodu - jakby to ująć? - nadmiernego indywidualizmu i przywiązania do słowa pisanego, do formy; kiedy coś wymyślam, znajduję się wyłącznie w SWOIM świecie i nie potrafię go współdzielić z innymi, dopóki nie zostanie skończony; tak było nawet w dzieciństwie, kiedy zabawy żołnierzykami z kolegami wydawały mi się nudne, nie podobały mi się ich pomysły - zawsze toczyłem wielkie bitwy sam;  być może do tej parateatralnej formuły, do swoistego performance, jakim jest sesja RPG, trzeba mieć bardziej otwarty umysł, na dodatek ukierunkowany na zabawę a nie na sztukę; kiedy skupiamy się na formie, na języku, a nie na przygodzie, kończy się swobodna gra wyobraźni, a pojawia się literatura; młodym autorom wydaje się czasem, że literaturą jest dowolnie opowiedziana historia, podróż z punktu A do punktu B, nic bardziej mylnego; literatura wymaga wielowątkowości, dystansu, precyzyjnej konstrukcji i, właściwie, jej pisanie nie jest zabawne; wyobrażam sobie, że z RPG jest zupełnie inaczej, tutaj głównym celem aktywności człowieka jest emocjonalne przeżycie "z pierwszej ręki", prawie takie, jak podczas egzotycznej wyprawy (tylko bezpieczniejsze); pisarze to raczej obserwatorzy-samotnicy, a gracze - jak mi się wydaje - to uspołecznieni uczestnicy; graczowi nie szkoda wydatkować energii na ulotne cele, ponieważ czerpie satysfakcję w czasie rzeczywistym, pisarz natomiast odsuwa swoją satysfakcję w przyszłość (do wydania książki), działa więc długofalowo.
Pozdrawiam i życzę udanych sesji!

Cezary Zbierzchowski 

[review](ur. 3 maja 1975 roku w Sierpcu) - polski pisarz, autor opowiadań i nowel fantastycznych. Absolwent Liceum Ogólnokształcącego w Sierpcu (profil matematyczno-fizyczny) oraz Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego (praca magisterska z zakresu antropologii kultury). Pracuje w Warszawie, w firmie finansowej.
Debiutował w 2004 roku na łamach dwumiesięcznika "Ubik Fantastyka". Dwukrotnie wyróżniony przez redakcję "Nowej Fantastyki": w konkursie O. S. Carda za miniaturę Realis oraz w konkursie "Przestrasz siebie i nas" za opowiadanie Bestiariusz. Publikował na łamach "Nowej Fantastyki" oraz "Science Fiction, Fantasy i Horror", brał udział w antologiach opowiadań fantastycznych: Bez bohatera (Fantasmagoricon 2005) i Nowe idzie (Powergraph 2008). Pisze teksty krytyczne i publicystyczne dla sieciowego magazynu literacko-publicystycznego "Creatio Fantastica".
W 2008 roku nakładem Wydawnictwa Fantasmagoricon ukazał się debiutancki zbiór opowiadań Requiem dla lalek zawierający osiem tekstów, których akcja osadzona jest w wykreowanym przez autora świecie Rammy. Opowiadania Zbierzchowskiego charakteryzują się dużą różnorodnością formalną i tematyczną, łącząc w sobie elementy fantastyki socjologicznej, antyutopii, cyberpunku, horroru oraz fantastyki religijnej.[/review]

La Herencia Valdemar to hiszpański horror wart polecenia, zwłaszcza że za niecały miesiąc ma pojawić się druga część pt. La Herencia Valdemar II: La Sombra Prohibid.

Akcja sequelu rozegra się cztery dni po wydarzeniach  przedstawionych w części pierwszej.

Film dla wszystkich miłośników HPL, solidna inspiracja do Zew Cthulhu RPG.
Po dziwnym zaginięciu uznanej agentki nieruchomości w wiekowej wiktoriańskiej rezydencji, prywatny detektyw i ekspertka od spraw paranormalnych postanawiają połączyć siły by przyjrzeć się tej zagadkowej sprawie bliżej. Wkrótce odkrywają, iż to nie pierwsze niewyjaśnione zniknięcie w tym domu, a sama posiadłość i historia jej mieszkańców kryją w sobie nie jedną zaskakującą tajemnicę. 
 Opium o części pierwszej
Więcej informacji na stronie La Herencia  (strona również warta odwiedzenia)

Paizo Publishing, LLC po raz czwarty rozpoczęło popularny konkurs RPG.
W tym roku opublikowane zostanie pierwsze pięć prac, swoje zgłoszenia można nadsyłać do 31 grudnia 2010.




RPG Superstar™ 2011 Schedule

Round Round Begins Entries Due Voting Begins Voting Ends Winners Announced
1 Open Call: Design a wondrous item 12/03/10 12/31/10 01/18/11
2 Top 32: Create an archetype 01/18/11 01/21/11 01/25/11 01/31/11 02/01/11
3 Top 16: Create a villain stat block 02/01/11 02/04/11 02/08/11 02/14/11 02/15/11
4 Top 8: Design a Golarion location with map 02/15/11 02/18/11 02/22/11 02/28/11 03/01/11
5 Top 4: Submit a full adventure proposal 03/01/11 03/11/11 03/15/11 03/21/11 03/22/11


Więcej szczegółów: RPG Superstar 2011

Najważniejsza dla mnie wieść z Video Game Awards (przyćmiewająca zwycięzców-choć z nagród dla RDR się cieszę) to premiera nowej gry z Bethesda o nazwie TES V: Skyrim (nazwa jednej z prowincji uniwersum Elder Scrolls).
Gra ukaże sie 11.11.11.
Poniżej trailer.
RSSy, newslettery ukierunkowane na BethSoft.




Jackdays z Kelevala Hammer zaczął tworzyć historię WFRP, na dzień dzisiejszy jest nieco pobieżniejsza, niż moja historia publikacji.
Tu jednak warto zauważyć, iż wywodzi on historię, aż od pierwszego White Dwarfa z 1977 roku po zapowiedzi na 2011 rok (w tym zajmuje się też grami komputerowymi). Znając jednak zamiłowanie Jackdaysa do WFRP i jego zapał będziemy mieć do czynienia z naprawdę dobra pracą.
Tekst znajduje się w tym miejscu.
Jackdays zrobił sporo map i napisał wiele wartościowych tekstów do WFRP, wszystkie  znajdziecie na jego stronie. Na podstawie jego pracy napisałem kiedyś tekst traktujący o językach w Starym Świecie. Zainteresowani mogą wrócić do mojego tekstu o historii angielskojęzycznych lub indeksu polskich publikacji WFRP.
Przypomnę, że dzięki uprzejmości hallucyona, w końcu zilustrowałem publikacje angielskojęzyczne, set można znaleźć na moim Flickrze i pod właściwym tekstem.

Ilustracja: Wired Blog: Inception soundtrack to get 'augmented sound project'
Dzisiaj są 17 urodziny gry, która zrewolucjonizowała segment rozrywki, jakimi są gry video. Chodzi oczywiście o grę, którą  każdy rozpozna na pierwszym filmiku.Grałem w to kiedyś na wirtualnym hełmie (a potem jeszcze w Hexena). Rzeczywistość wirtualna została przyćmiona przez Augmented Reality, technologię, która po dziś dzień nie przestaje mnie zadziwiać.
Toteż  same video dzisiaj. Od gry z 1993 roku, aż do Best Augmented Reality (AR) mix 2011
Klasyk:



WARgame



A tutaj troszeczkę augmented music RjDj (Reality Jockey DJ)



Optical Camouflage Demo na Kinekt, czyli Predatory w domu i zagrodzie



AR Mix 2011



Zainteresowani Ministerstwem Głupich Gier powinni zobaczyć poniższy film, w którym dwóch gości opowiada o rożnych głupotach dla Rock Paper Shotgun.
Jeśli chodzi o występ superintendenta Harry'ego "Urwij" Organa w roli Sancho Pansy widzowie nie kryli zażenowania, słysząc jego dyszkantowy walijski akcent i wulgarne improwizowane wtręty.
NA DZISIAJ TO WSZYSTKO!!!
DO ZOBACZENIA ZA TYDZIEŃ!!!




 
CO? Halo?

To się musiało stać. Potworny, przerażający, mrożący krew w żyłach japoński horror na Wii! Night of the Sacrifice, bo tak się będzie nazywał będzie wykorzystywać Wii Remote jako światło latarki i Wii Balance Board (choć nie wiem w jakim celu, a firma tego też dotychczas nie ujawniła).
Dowiemy się tego najpóźniej 24 marca, bo na wtedy przewidziana jest premiera w Japonii.
Premiera w innych krajach nie została dotyczhczas zapowiedziana.
Grrr.




PS. ゼリーのダークウォーターはほとんど不良としてBezeleの愛するノート


Muszę wyznać, że nigdy nie zaprzyjaźniłem się z RPG, choć był okres, że niewiele brakowało.


Po raz pierwszy usłyszałem o nich jeszcze w latach '80, kiedy w czasopiśmie razem Jacek Ciesielski opisywał ten fenomen. To były zgrzebne czasy a RPG były zaproszeniem do niesamowitej przygody. Graliśmy w wtedy w gry typu "Labirynt śmierci", zaczęły się ukazywać gry paragrafowe ("Dreszcz" i "Goblin"). RPG było naszym - moim i przyjaciół - marzeniem. Krótkie prezentacje systemów D&D, Warhammera czy MERP drukowane w "Razem" rozpalały naszą wyobraźnię. Jednak wtedy dostęp do oryginalnych podręczników był utrudniony, więc nasze marzenia pozostawały niezaspokojone. Później w jednym numerze "Feniksa" Andrzej Sapkowski zaproponował bardzo prosty system oparty - o ile dobrze pamiętam - na kilku zaledwie zmiennych. To nie było jeszcze zapowiadane "Oko Yrhedesa", lecz wersja "demo" przykładowego scenariusza. Napisana lekko, z humorem właściwym Sapkowskiemu. Mając więc podstawowe wyobrażenie o grach fabularnych skonstruowaliśmy jeden albo dwa scenariusze, potem kilka wieczorów przedzieraliśmy się przez komnaty i korytarze walcząc z potworami. I na tym w zasadzie koniec.


Kiedy już zdobyliśmy z Zachodu mityczne podręczniki mistrzów gry, mnie to zupełnie przestało interesować. Założyłem wtedy z przyjaciółmi Lożę Tolkienowską i tam bawiliśmy się - nie na sesjach, lecz przez cały czas - w uczonych, którzy poznają historię Śródziemia. Zamiast machania mieczem pisaliśmy naukowe traktaty, rekonstruowaliśmy dawne kroniki, wymyślaliśmy nieznane z kart Tolkiena wydarzenia i to wszystko przedstawialiśmy jako wyniki naszych "naukowych badań" nad dziejami Śródziemia podczas wieczornych narad. Mieliśmy pseudonimy i całe biografie, które zakorzeniały nas w samym Śródziemiu. Nie potrzebowaliśmy kostek ani mistrza gry, każdy na własną rękę tworzył kolejne opowieści i prezentował je przyjaciołom. Wydawaliśmy też kwartalnik "Vingilote", cały utrzymany w konwencji stylizacji: nie żaden zin, tylko drukowany w Śródziemiu periodyk Bractwa Uczonych Królewskiego Miasta Annuminas. W tamtym czasie podchodziłem bardzo krytycznie do graczy RPG. W moim przekonaniu oni udawali coś, czym myśmy żyli; oni bawili się w swoje misje i wyprawy, a myśmy - jeżdżąc w góry i przy świecach, w góralskich bacówkach dyskutując o Śródziemiu - naprawdę byli w tym świecie.

Wit Szostak 

[review]
(pseudonim, ur. 1976) - polski pisarz fantasy. Z wykształcenia doktor filozofii, absolwent Papieskiej Akademii Teologicznej. Mieszka w Krakowie. Członek Towarzystwa Tischnerowskiego i miłośnik twórczości Tolkiena. Jest znawcą muzyki ludowej, od kilku lat zapisuje nuty ostatnich skrzypkow ludowych, gra na skrzypcach, gęślach i dudach. Jako autor fantastyki debiutował w roku 1999 opowiadaniem Kłopoty z błaznem zamieszczonym w "Nowej Fantastyce". Dotychczas ukazały się cztery jego książki: powieści Wichry Smoczogór (2003) i dziejące się kilka wieków wcześniej Poszarpane granie, oraz zbiór opowiadań Ględźby Ropucha, jak również Oberki do końca świata. Za obydwie powieści otrzymał nominacje do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Wichry Smoczogór dodatkowo wyróżnione zostały nagrodą Śląkfy. W roku 2008 otrzymał Nagrodę im. Janusza A. Zajdla za opowiadanie Miasto grobów. Uwertura opublikowane w antologii Księga strachu 2. Jego utwory inspirowane są często kulturą polskich gór.

Jak sam mówi, używa pseudonimu nie po to, by się ukrywać, lecz aby zasygnalizować, że rozgranicza różne dziedziny swoich zainteresowań, jako że pod swoim prawdziwym nazwiskiem publikuje teksty dotyczące filozofii.[/review]

Rozpętała się I światowa cyberwojna, o której co rusz informują media.Wczoraj przejrzałem archaiczny podręcznik CP2020, a dziś Techland Time poinformował o związkach Dungeons & Dragons z wypowiedzią rzecznika Anonimowych

Samozwańczy rzecznik grupy, używający pseudonimu „Coldblood” powiedział, że jego ambicją jest być: "a force for 'chaotic good'".
Graczom RPG nie muszę chyba wyjaśniać co oznacza alignment Chaotic Good.  Skrótowe wyjaśnienie charakteru znajduje się nawet w Wikipedii w tym miejscu.  Cały tekst wyjaśniający laikom do czego służy charakter w RPG znaleźć można na Techland Time.
Źródło: Techland Time



Chyba każdy słyszał o Muchkinie, karcianej grze Steve'a Jacksona, zilustrowanej przez Johna Kovalica. Black Monk Games (a wcześniej Q-workshop) wydał edycją polską przystosowana do naszych realiów.
Karcianka drwi z RPG na całej linii i za to jej chwała!
Celem gry jest przeżycie typowej sesji gry fabularnej bez tego całego durnego odgrywania postaci. Musisz tylko zabijać potwory i zbierać magiczne przedmioty.
Na stronie Steve'a Jackson Games pojawiło się  flashowe demko tej gry.

Może to krok w kierunku wersji komputerowej?

Źródło: SJG

Prace nad szczegółową mapą Stanford's of London zostały zakończone i w ten sposób mapa Stanford's Geological Library Map Of London And Its Suburbs 1868 jest największą jaką kiedykolwiek stworzono. Trzeba przyznać, iż  ilość szczegółów jest oszałamiająca.
Doki, tunele, cmentarze, szpitale, dworce, kanały itp szczegóły mogą być niezwykle pomocne dla wszystkich grających w Zew Cthulhu i nie tylko.
Może być ona pomocna na pewno też do innych gier.
Przydałaby się tylko jakaś wyszukiwarka miejsc na niej przedstawionych.
To nie wszystko. Na tej stronie znajdziecie mapy Londynu z różnych okresów np. z XIII, XVII, XVII wieku, ale są tam też mapy wysp brytyjskich, Australii itp.
Fascynująca rzecz!
Źródło: Yog Sothoth

Na RPGWatch pojawiła się krótka informacja o dodatku do Nehrim, czyli całkowitej  konwersji  The Elder Scrolls Oblivion.
Według Gamers Global odbywa się krótki czas po wydarzeniach przedstawionych w Nehrim.

Spolszczenie Nehrim poległo zdaję się już na dobre na wersji na demo.

To zadziwiające że powstają patche do dodatków i dodatki do dodatków. Ciekawe czy Bethesda Soft ma zamiar współpracować z SureAI
przy V części TES (która jest w fazie preplotek).

Źródło: RPGWatch

<===Chciwcy zasługują na siebie!

Pixel movies to kolejny pożeracz czasu, na który wpadłem dzięki Retrogames.pl. Rzecz jest zwyczajnie niezwyczajna - ludzie i studia robią filmiki rodem z 8-bitowych maszyn. Osiem pikseli a jednak cieszy. Gdyby tylko cieszyło, byłoby wszystko w porządku, Piksel movies wciąga! Oglądamy jeden film 5 minutowy, potem kolejny i 12 minut później już szukamy kolejnych w internecie. 4 pierwsze znajdziecie na Retrogames w tym miejscu.
Potem już czas zacznie uciekać.



Źródło: Retrogames.pl

Było już o potencjale stron startowych, było o tworzeniu serwisu społecznościowego w minutę, było też o spersonalizowanych agregatorach wieści.

Czas zacząć zarabiać na potencjale, który tkwi w Was, czyli na naszym hobby. I nie mam tu na myśli naklejek na laptopa, czy koszulek z napisem: RPG jest rulezówa strasznie epicka, czy Ale urwał krytyka
Mowa o treściach, które możemy sprzedawać, takich treściach które pojawiają się np. na Waszych blogach.
I nie mam zamiaru jak zwykle Wam  tłumaczyć co i jak punkt po punkcie - dam Wam tylko wędkę. Rybkę złowicie sami, jak Wam się będzie chciało podejść nad rzeczkę.
Tym samym dołączycie do takich potentatów rynku RPG jak wydawnictwo Malagor czy Cyfrografia. Co więcej Waszych produktów nigdy nie zabraknie, a wiec unikniecie problemów, z którymi to ciągle boryka się Gramel.
Wasza wierszówka będzie zawsze zapłacona na czas, a Wasz wydawca nie będzie złodziejem.






OK. Żarty na bok.

Jako jeden z pierwszych na rynku RPG pojawił się jakiś twór związany z Tawerną, który szybko skapitulował. Potem spotkałem się z Wydawnictwem Synetia skorym do wydawania gier, poradników itp. ten jednak ostatnią publikację datuje na marzec. O tym jednak już kiedyś wspominałem.

Pojawiła się oto na rynku strona Virtualo, która wytłumaczy znacznie lepiej niż ja o co rzecz idzie:
Self-publishing jest zjawiskiem nowym i obecnie jeszcze nie znanym na polskim rynku. Termin self-publishing oznacza publikowanie utworów bez udziału wydawnictwa, co daje Autorowi pełną kontrolę nad stworzonym przez siebie dziełem. Self-publishing  jest doskonałą okazją i szansą dla wszystkich autorów, którzy chcą wydać swoje publikacje w formacie cyfrowym. Do współpracy w ramach self-publishingu zapraszamy autorów publikacji, utworów literackich i innych rodzajów piśmiennictwa. Utwór wydawany w formacie cyfrowym ma takie same prawa do ochrony autorskiej, jak książka tradycyjna, otrzymuje również oznakowanie ISBN.
Virtualo jest liderem polskiego rynku digitalizacji treści. Obecnie, poprzez rozbudowaną sieć dystrybucji, docieramy do 6 mln Klientów. Oznacza to, że publikacja zakwalifikowana do procesu wydawniczego w Virtualo, docelowo znajdzie się we wszystkich e-sklepach, które są w sieci dystrybucji zbudowanej przez Virtualo: empik.com, eKsięgarniach Amazonka, eBook.pl i innych witrynach partnerskich.

Utwory dostarczane są do dystrybucji w mają format cyfrowy PDF-DRM, ONLINE lub ePUB w zależności od ustaleń z Autorem. Wszystkie formaty cyfrowe są zabezpieczone DRM, dzięki czemu prawa autorskie Autora są w najwyższym możliwym stopniu chronione.

Publikacje uzyskane w wyniku procesu wydawniczego mają otwarty format odczytywany przez 95% e-czytników dostępnych na polskim rynku. Daje to zarówno Autorowi, jak i Klientowi pewność, że nawet przy zmianie urządzenia na nowsze lub inne książka dalej będzie odczytywana bez żadnych problemów.
O self publishing pisze sporo autor bloga Password Incorect Piotr Kowalczyk, który wydał już sporo książek, poradników itp. Jeśli odwiedzicie jego blog znajdziecie tam między innymi:
Seria poradników dla pisarzy 2.0  (znajdziecie tam podstawy czyli 3 e-booki: Opublikuj książkę w Feedbooks, Gdzie publikować książki?, Jak wydać książkę?)
Czym jest self-publishing i dlaczego warto zadbać o jego rozwój?
Pisarzu, zostań indie [1] Wstęp
Pisarzu, zostań indie [2] Nie poszukuj wydawców
Pisarzu, zostań indie [3] Kim jest pisarz niezależny
Pisarzu, zostań indie [5] Jak rozpocząć
Pisarzu, zostań indie [4] Dlaczego warto

Początkiem przyszłego roku pojawi się polski odpowiednik Google eBookstore (wcześniejsze Google Editions), w którym Amerykanie mają dostęp do trzech milionów tytułów. Tak więc doskonały moment na pracę nad kolejnym poradnikiem "Graj czymś tam", grą fabularną, lub czymkolwiek innym nie związanym nawet z grami.
I czerpaniem z tego korzyści finansowych lub i nie - jeśli jesteśmy pendżabskimi ortodoksami.

Paweł Wimmer, prowadzący popularny blog Poradnik webmastera opublikował w Virtualo już 8 książek, kolejne ma w przygotowaniu np. Dziennik w sieci: Google blogger. 

W self publihing drzemie potencjał, zaś jak go wykorzystacie zależy od Was samych.

PS. I przestrzegam, w wielu miejscach jest sporo marketingowego bełkotu i obiecanek - cacanek oferujących złote góry. Na pewno nie zarobicie kokosów, jednak może na piankę starczy. Rozejrzeć się po linkach, które podałem jednak można.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget