Marcin Wełnicki [Pisarze o RPG]



Do rpgów jestem bardzo pozytywnie nastawiony. Przeszedłem niestety już w stan półspoczynku (tj. moja stała grupa się rozpadła), ale przez wiele lat byłem mistrzem gry i okazjonalnym graczem. Przygodę z rpgami rozpocząłem dawno temu, od pierwszych numerów MiM-a, potem przyszedł Warhammer, Zew Cthulhu, a dalej Gasnące Słońca i DnD. Grywałem też w Mechawojownika, Deadlands i Legendę Pięciu Kręgów, a zupełnie ostatnio w autorski setting do Savage Worlds. Jeśli pytanie dotyczy też cRpg, to grałem między innymi we wszystko, co wyprodukowało Black Isle, Bioware i Bethesda, mam też na koncie kilka jrpgów i bardzo krótką karierę w Guild Wars. Do moich rpgowych osiągnięć należy przejście przez całą kampanię Horroru w Orient Ekspresie jedną postacią (która pozostała przy zdrowych zmysłach). Obecnie od czasu do czasu czytam podręczniki rpgowe ot tak sobie, dla samej lektury.

W swoim dorobku mam przygodę (całą jedną!) opublikowaną w MiM-ie oraz teksty do Gasnących Słońc, które ukazały się w anglojęzycznych podręcznikach Lord Erbian’s Stellar Bestiary i ArcaneTech. Przyłożyłem też ręki do wydawanego przez inprint SSS White Wolfa Lost Tribes of the Scarred Lands (podręcznik settingowy do DnD 3 ed.). Z tą ostatnią serią wiązałem wielkie plany, ale niestety linia została zamknięta.

Przez jakiś czas pod pseudonimem ‘Szyd’ prowadziłem stronę fanowską o Gasnących Słońcach, udzielałem się też na ówczesnej liście dyskusyjnej.

To tyle, jeśli chodzi o moje rpgowe CV. Co do idei gier fabularnych, uważam je za świetny sposób spędzania czasu. Myślę, że żaden rodzaj gier nie rozwija tak wyobraźni ani nie tworzy tak silnych więzi międzyludzkich. Z zupełnie pragmatycznego punktu widzenia, rpgi uczą rozwiązywania problemów i nieschematycznego myślenia, a mistrz gry wprawia się dodatkowo prowadzeniu narracji, budowaniu scenografii etc. – czyli poznaje umiejętności, które przydadzą się, gdyby chciał później zostać scenarzystą czy pisarzem (hint, hint).

Cotygodniowe spotkania (czasem sobotnie ranki, czasem niedzielne popołudnia albo poniedziałkowe wieczory) były dla nas zawsze czymś specjalnym, czymś, czego się wyglądało. Okres, który spędziłem na graniu w rpg, wspominam bardzo miło, uważam, że miał znaczący wpływ na mój wybór kariery i stylu życia. Polecam gry fabularne, zwłaszcza młodym ludziom, bo nic nie zafunduje im takiej przygody, jak świetnie poprowadzona sesja.
Rpgi odcisnęły też piętno na mojej twórczości, czasem są to nieświadome inspiracje, a czasem zamierzone ‘mrugnięcia’ albo ‘skinienia’ – na przykład, jeden z rozdziałów mojej debiutanckiej książki, Śmiertelnego boga, rozgrywający się w pociągu został napisany pod wpływem moich wspomnień z przywołanej wcześniej kampanii do Zewu Cthulhu, Horror w Orient Ekspresie.

Marcin Wełnicki

[review]
 (ur. 1984) jest z zawodu prawnikiem. Obecnie odbywa aplikację notarialną, studiuje socjologię, mieszka w Gdańsku. Jest tłumaczem gier, a fantastykę pisze od kilku lat. Debiutował opowiadaniami publikowanymi w SFFiH oraz Nowej Fantastyce, superNOWA wydała jego książkę pt. Śmiertelny Bóg. Jest również twórcą gry planszowej „Zagłada Atlantydy”, wydanej w tym roku przez Galaktę, prowadzi blog okołoliteracki Biały Atrament.[/review]
zdjęcię Biały Atrament. 
info: superNOWA

Prześlij komentarz

he, jednak widać zmianę pokoleniową w podejściu do grania ;)

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget