Konrad T. Lewandowski [Pisarze o RPG]


Grą fabularną jest pisanie powieści. Autor musi być jednocześnie mistrzem gry i wszystkimi jej uczestnikami. Standardowa gra fabularna jest tylko marną namiastką pisarstwa. Dlatego nigdy mnie to nie bawiło, a sesje w których brałem udział szybko mi się nudziły. Natomiast wiem o co w tym chodzi i napisałem kilka scenariuszy RPG opartych na przygodach kotołaka Ksina. Nie zostały wydane gdyż wydawnictwo "Stalowa Twierdza", które je zamówiło zawiesiło działalność.

Konrad Tomasz Lewandowski 

[review]
(ur. 1 kwietnia 1966 w Warszawie) - polski pisarz fantasy, science fiction i powieści kryminalnych, dziennikarz (współpracował ze Skandalami), publicysta i redaktor, z wykształcenia doktor filozofii. Największe uznanie czytelników zdobył cyklem opowiadań science-fiction o perypetiach dziennikarza Radosława Tomaszewskiego z brukowej gazety "Obleśne Nowinki" oraz cyklem fantasy o kotołaku Ksinie, na podstawie którego powstaje gra fabularna Labirynt Światów. Jest także autorem pięciu powieści kryminalnych z udziałem nadkomisarza Jerzego Drwęckiego, których akcja dzieje się w międzywojennej Polsce. W Internecie i w życiu prywatnym posługuje się pseudonimem Przewodas. Obecnie współpracuje z czasopismem kulturalnym "Lampa".
W 1995 roku otrzymał Nagrodę im. Janusza A. Zajdla za opowiadanie Noteka 2015. Był sześciokrotnie nominowany do tej nagrody. Obecnie jest w złych stosunkach z niektórymi przedstawicielami polskiego fandomu i organizatorami Nagrody Zajdla. W roku 1992 Śląski Klub Fantastyki przyznał mu antynagrodęZłoty Meteor. W 2004 Lewandowski wystosował list otwarty do Jadwigi Zajdel, wdowy po pisarzu, apelując o rozważenie wycofania honorowego patronatu oraz imienia Janusza A. Zajdla z nazwy nagrody.[1]Usenecie (w szczególności na grupie pl.rec.fantastyka.sf-f). Lewandowski znany jest również z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat fandomu w
Konrad T. Lewandowski także jest autorem opracowań na temat metafizyki oraz wizji alternatywnych, które mają uzasadniać jego teorię metafizyczną. Kwintesencję tego zagadnienia zawiera książka Pochwała herezji. Często wypowiada się ("dyskutuje") o metafizyce w internetowych grupach dyskusyjnych.
Wikipedia
[/review]

Grą fabularną jest pisanie powieści. Autor musi być jednocześnie mistrzem gry i wszystkimi jej uczestnikami. Standardowa gra fabularna jest tylko marną namiastką pisarstwa. Dlatego nigdy mnie to nie bawiło, a sesje w których brałem udział szybko mi się nudziły. Natomiast wiem o co w tym chodzi i napisałem kilka scenariuszy RPG opartych na przygodach kotołaka Ksina. Nie zostały wydane gdyż wydawnictwo "Stalowa Twierdza", które je zamówiło zawiesiło działalność.


Odwiedź oficjalną stronę autora

Prześlij komentarz

Na pierwszy rzut oka się człowiek spina, jak czyta coś takiego, ale chyba w tym wypadku (jeśli spojrzeć na przebieg przeciętnej przygody) nie ma się o co rzucać.

Ja się nie spinam Enc w ogóle. Zdaję sobie sprawę z tego, że nasze hobby jest płytkie. Bardzo płytkie.
Wystarczy wspomnieć opinie RAZa sprzed 10, (albo i więcej) lat, czy Parowskiego.

Heh, przy krakowskiej szkole opowiadania - owszem. W innych przypadkach dochodzi taki detal, jak potrzeba improwizacji choćby i tutaj mamy sporą różnicę - ale to najpierw trzeba u kogoś kto pozwala graczom na 'zepsucie mu gotowego scenariusza' zagrać ;)

Szczur

P.S.
Powyższe można wywalić, zapomniałem że na blogspocie mam konto do RPGrania i mi na nie automatycznie loguje :/

Ależ Szczur. Przestańcie z tą krakowską szkoła grania, która funkconuje wśród k20 znajomych na konwencie i zważcie że 90 % graczy nie uczestniczy w konwentach i życiu internetowym RPG. A tym bardziej nie identyfikuje się ze szkołami grania podbeskidzkimi itp.

Szczur, ja nie twierdzę, że wszyscy powinniśmy odłożyć RPG na bok, bo są marne. Po prostu nie dziwię się powyższej opinii - jeśli komuś wydaje się, że w grach fabularnych chodzi o "pisanie powieści", to faktycznie, RPG mogą być ich "marną namiastką".

Tyle, że akurat mnie do RPG przyciąga coś zupełnie innego, więc opinia Przewodasa zupełnie mnie nie rusza. Podobnie, jak nie ruszają mnie teksty o RPG z "Naszego Dziennika" :)

Pisanie opowieści to gra fabularna ?
Raczej fantasolo :D
KTL coś myli, w końcu sesja wytwarza się dzięki współpracy kilku osób przy stole, co chyba przy książkopisarstwie jest niemożliwe.

Możliwe, że trafił na sesje opowiadaczy-przynudzaczy, ciągnących graczy na sznurku przez obowiązkowe punkty scenara.
To się nie dziwię znudzeniu.

"Głębokość" hobby, no cóż, podobny kaliber jak wszystkie inne gry - od pokera przez planszówki po komputery.

Ja tam chłopa lubię, bo dobrze pisze. O RPG niech sobie myśli co chce - ma prawo. A to czy ma rację czy jest w błędzie to już kwestia samodzielnej oceny.
Spinać się też w zasadzie nie ma o co, bo to że jest pisarzem nie znaczy przecież że ma monopol na prawdy objawione - co najwyżej mozna by z nim podyskutować na ten temat.

@Borejko
Ale najwyraźniej Przewodas z taką musiał się zetknąć, żeby stawiać znak równości między formą pisania opowieści a gry w RPG.
Jakby zobaczył przeciętnego gracza to raczej by takich rzeczy nie napisał.


@Enc
Ależ w ogóle nie odnosiłem się do Twojej opinii. Z tą najnowszą jak najbardziej za to się zgadzam, nie ma nawet o czym dyskutować :)


Szczur

Ja się zgadzam, że RPG w większości przypadku jest płytkie, ale tutaj Lewandowski powinien lubić RPG. Jego cykl o Ksinie jest równie płytki. Przynajmniej. Większość twórczości podobnież. 2-3 udane opowiadania o Tomaszewskim nie broni w tym przypadku reszty. Tak samo tanie filozofowanie w wybranych powieściach.

Tak, wiem, trolluję. Nie mogłem się powstrzymać.

Od końca.
@Szczur: No tak tu masz rację Szczur, choć trudno domyślać się z jaką grą się spotkał. Najlepiej byłoby go spytać bezpośrednio. Sadzę jednak, że skoro pisał scenariusze, powinien mieć jako takie pojęcie o RPG nieprawdaż??
@Qball: I tu się zgadzam. Nieważne co KTL myśli o RPG, dla mnie ważne że kiedyś czytałem jego publikacje i podobały mi się.

@Tomakon i Enc: a może rozumiemy zbyt dosłownie słowa Przewodasa jako "prawdę objawioną", a to tylko przenośnia literacka. Heh.
I jeszcze odnośnie Głębokości wspomnianej przez Wujka - Mistrza Ciętej Riposty Tomakona.
Cieszy mnie, ze wyżyny intelektualne sztuki jakimi są RPG zamykają się we własnym sosiku i nie wychodzą dalej na szersze wody do pism, pomiędzy felietonistów itd.
To byłaby dopiero porażka gdyby koło Oramusa, czy inszego Parowskiego wypowiadał się nastoletni Redaktor z Fotoplastikonu o RPG jako o "sztuce".
Trzeba by wtedy powtórzyć za Mirmiłem: "Ja się sfajcuję przez ten fundom"

Adrian, ja jestem prosty człowiek, nawet bym powiedział burak, gdzie mi tam do przenośni, metafor, czy Wyżyn Intelektualnych.

@Borejko - pisanie scenariuszy wcale nie znaczy, że wie się cokolwiek o RPG. Zobacz sobie choćby stare scenariusze do PMMa - czyste opowiadania, lekko tylko interaktywne.


I nie wiem, czy wyżynom intelektualnej sztuki jakiej są nastoletni redaktorzy mówiący o RPG jako o sztuce tak daleko do wyżyn intelektualnej sztuki jaką jest polska fantastyka, gdzie niewiele często starsi autorzy mówią to samo o swoich dziełach ;)

No widzisz Enc, ale napisałeś poradnik dotyczący tworzenia światów. Także z tą Twoją przeciętnością nie jest tak do końca.
Niektórzy pisarze tworzący poradniki dla pisarzy nie postrzegli takich kwestii, które Ty poruszyłeś. Choć to zupełnie dwa różne kalibry.
@Smartfox: Przyznam się bez bicia. Wyjdę na osiołka, ale znam Przewodas tylko Notekę i Ksina i wypowiedzi rzeczonego Autora. Więc nie zabieram głosu.

@ Anonimowy: A to też racja z tymi dwudziestoparoletnimi Autorami książek.
Tyle, że chodziło mi o fakt że jeśli ktoś nie liznął RPG nie wie jak zabrać się za spisanie w takiej formie tekstu.

@Smartfox - nie sposób nie zgodzić sie z tym że Ksin jest płytki, ale to typowo rozrywkowa pulpa. Natomiast nie zgodzę się co do taniego filozofowania, bo tak źle z Lewandowskim jeszcze nie jest, natomiast "Most nad otchłanią" jest jedną z moich ulubionych powieści, jeśli weźmiemy pod uwagę kategorię "polscy pisarze".

@Borejko
Czy to byłaby porażka gdyby koło Oramusa, czy inszego Parowskiego wypowiadał się Ciesielski albo (żeby daleko nie szukać) Enc ?

@ Qball
Nie chcę się kłócić o coś tak błahego. Wiesz, cała sf/f jest rozrywkowa, Lewandowskiego po prostu nie cenię jako pisarza, co nie znaczy, że nie czytałem go i nie podobał mi się. Paradoksalnie "Most...." lubiłem, ale nie z powodu filozofowania (o ile pamiętam, sam przyznawał, że to jego pierwsze dzieło, gdzie zajął się filozofią), tylko ciekawie oddanej strony militarnej.

Noteka i może jeszcze 2-3 opowiadania z pierwszego tomu było naprawdę niezłych, ale Ksin niestety nie. Powieść o wyprawie statku kosmicznego faraona była porażką warsztatową (przepraszam zza autorytaryzm, po prostu do każdej mojej wypowiedzi dodajcie: IMO).

Co do kategorii: polska fantastyka. Lata 90te nie były takie złe, by bronić ich Przewodasem. No ale tutaj to już "de gustibus cośtam cośtam".

Co do kłótni Smartfox i Qball. To chyba nie kłótnia a różne odmienne opinie macie co do Przewodasa i Jego twórczości.
A to chyba bardzo dobrze, że macie odmienne zdania i nie boicie się ich użyć (heh).
Gorzej byłoby gdybyście Popier(dal)ali się nawzajem, jak ma to miejsce sami wiecie gdzie.
Przyznać jednak musicie że wypowiedzi KTJ czyta się przyjemnie.

@Tomakon. Jam nie Levaris. I nie bierz mnie pod penisa.
Problem jest taki że rzeczony Oramus nie wie wiele np. nt. gamizmu (gdybam), zaś Enc nie napisze nigdy takiego Piątego piwa (gdybam) jak Oramus.

Bo musisz przyznać że przepis na fantasy Jego autorstwa jest niezły i trochę różni się od Światotworzenia (heheh):
"przepis na powieść fantasy
Pijemy sporo piwa (naprawdę dużo). Jemy również dużo potraw, przyspieszających przemianę materii. Potem wkładamy gumowe rękawiczki oraz buty nazywane traktorami, bierzemy przyzwoitą powieść historyczną (autorstwa np. Zofii Kossak-Szczuckiej, czy Karola Bunscha), nie czytając rzucamy ją pod nogi, opróżniamy żołądki z nadmiaru jadła i depczemy to, co mamy pod butami - długo i namiętnie. Następnie podnosimy, co zostało - za grzbiet i pokazujemy światu, mówiąc: "Oto dzieło fantasy".

@Borejko
Ja zadaję pytanie na poważnie a ty tutaj zasłony dymne stawiasz.
RPG to tylko rozrywka, i to dość osobliwa. Rozumiem, że wolałbyś żeby naszego hobby nie “reklamowali” pewni przedstawiciele fundomu. Ja natomiast chętnie zobaczyłbym sensowne “wyjście na świat”, w wykonaniu sensownych ludzi. Mam nadzieję, że w takim przypadku nikt nie musiałby się fajcować ze wstydu.

Zestawiłeś pisarzy fantastycznych z twórcami RPG. To nie fair. Zbyt różne dyscypliny. Dla podobnego efektu powinienem teraz zestawić naszych pisarzy sf z Tołstojem i Eco po czym ponarzekać :D

Przepis Oramusa jest świetny i można go spokojnie zastosować do tworzenia systemu RPG - wziąć składniki (alko, żarcie i kilka książek/filmów), ubrać strój wymagany przez BHP i do dzieła. Trzeba tylko dorzucić fragment jak zrobić mechanikę chyba, że ma być to system narracystyczny.

Nie, nie stawiam zasłon, nie sądzę by właśnie można było stawiać Twórców RPG obok Autorów poczytnych książek SF/fantasy/horror.
Bo to właśnie jakby zestawić Tołstoja z np. autorem opowiadań jakiegoś magazynu internetowego. "To nie fair. Zbyt różne dyscypliny." jak napisałeś.

Co do "wyjścia na świat." Wychodzimy od jakichś 15-20 lat. Tylnymi drzwiami i frontowymi. Przez okno i zachrystię. Na nic się to jednak nie zdaje, bo zainteresowanie RPG wiesz jakie jest.
I tu pojawia się pytanie.
Po co?
JeRzy i ktoś jeszcze prowadzili RPG na antenie TV i Radia. Sądzisz, że spopularyzowały one w jakiś znaczący sposób nasze hobby?
Tu nawet pisma nie opłaca się wydać.

Nawet jeśli byłaby wkładka w Gazecie Wyborczej np. co środę czy zmieniłoby to nastawienie przeciętnego czytelnika do RPG? Nie sądzę. Dodatek wędrowałby wprost do kosza wraz z reklamą laptopa za 0,99 PLN.
Trzeba kisić się we własnym sosie. Jedyna firma -ISA (dzierżąca prawa do D&D) w Polsce, która mogłaby w jakiś sposób rozpropagować hobby, właśnie marką D&D ma to gdzieś.
Co gorsza Red.Działu DeDe odpowiedzialny za reklamę i posunięcia marketingowe (było coś takiego w tym roku bodajże) ustąpił miejsca. Hehe.
Trzeba po prostu siedzieć w zakręconej butelce.

Ostrożnie powiem Tomakon, że lepszą promocję mają wszystkie gry dofinansowane przez różnorakie organizacje niźli polskie RPG razem wzięte.
I niech tak zostanie.
Jedyna osoba, która chyba chciała szarpnąć granty w tym kraju na RPG/ LARPy to WMP. M.Mochocki.
Więcej grzechów nie pamiętam.

Ja jeszcze, po przemysleniu, w sprawie wypowiedzi Lewandowskiego: "Standardowa gra fabularna jest tylko marną namiastką pisarstwa.".

Racja. Ale lepiej żeby grupka kilku przyjaciół bez talentu literackiego płodziła scenariusze na sesje RPG i dawała przynajmniej sobie nawzajem radość z tworzenia płytkiej przygody, niż żeby każdy z tej grupki próbował pisać płytkie i durne powieści którymi zamęczałby przyjaciół (albo nawet szersze grono czytelników gdyby ktoś chciał to wydać). Można więc założyć że RPG w pewnym sensie ratuje rynek literacki, odciagając potencjalnych ałtoruf od pisania, poprzez danie im mozliwości kreatywnego wyżycia się wśród akceptujących płytkie scenariusze przyjaciół, hehe. Tyle.

Hmm, pomijając wszelkie prawdy i nieprawdy, to w wypowiedzi autora Ksina przejawia się typowo polska ignorancja - ja tam nie wiem, nie znam się, ale nie cenię, bo to chłam. Widać to na każdym kroku i w każdej dziedzinie - wymądrzanie się i oceny bez spełnienia jednego drobnego warunku - poznania w ogóle choćby odrobinę tematu, w którym się wypowiadam. Szkoda, że taką ignorancją wykazją się nawet pisarze. Pamiętam w dawnych czasach wypowiedzi na temat książki z kotopodobnym poczwarkiem na okładce - nikt u nas w środowisku "czytazy" nie chciał tego kijem tknąć, "bo to przecież jakiś chłam". I tak wszędzie, i tak zawsze, w kółko Macieju.

Przeca Polska stoi ignorancją, krytycyzmem etc.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget