Mariusz Kaszyński [Pisarze o RPG]

zdjęcie: Wikipedia


Moja przygoda z grami fabularnymi  - przynajmniej z tymi z Mistrzem Gry, kośćmi, figurkami i całą resztą - niestety zakończyła się, zanim na dobre się rozpoczęła. Kilkanaście lat temu przeczytałem podręcznik jednej z nich. Prawdę mówiąc już nawet nie jestem pewny jej nazwy. Coś mi się kołacze po głowie, ale nie będę próbował strzelać, by się nie zbłaźnić. Przyczyna tego, że jedynie otarłem się o gry tego rodzaju, była prozaiczna - po prostu nie miałem z kim się w nie bawić. Mieszkałem w małym miasteczku i jakoś nie poznałem ludzi skłonnych dzielić podobną pasję. To były czasy, gdy jeszcze Internet nie gościł niemal w każdym domu i nie wystarczyło wpisać w wyszukiwarkę hasła, by znaleźć innych pasjonatów. Zostałem ja i moi dwaj bracia, ale żaden z nas jakoś nie kwapił się, by poprowadzić grę.
Pozostały mi więc gry komputerowe. I tu, prócz jednego wyjątku, jakim były kolejne odsłony Cywilizacji (stary się czuję, bo grałem nawet namiętnie w jedynkę :-) ), właściwie grałem głównie w gry RPG. Eye of Beholder, Might and Magic i wiele innych, których nazw już prawie nie pamiętam. Kompletowałem drużyny, penetrowałem podziemia i niezbadane krainy. To były czasy! Nie przeszkadzała grafika, bardziej umowna niż realistyczna, bo twórcy z oczywistych względów skupiali się na fabule, nie na wizualnych fajerwerkach. Czasem należało pogłówkować, a nie tylko naklikać się myszką wskazując kolejnych wrogów do eliminacji. Śmiem twierdzić, że owe stare gry stokroć bardziej niż dzisiejsze rozwijały wyobraźnię (a może po prostu już ja sam tak zramolałem).
Jak widać wszystkie moje doświadczenia z grami RPG przebrzmiewają nieubłaganym czasem przeszłym. Niemniej bardzo dobrze wspominam, zarówno moje nieudane próby stworzenia sesji gry fabularnej, jak i godziny spędzone przed komputerem. Nie był to czas stracony, wszystko, co rozwija wyobraźnię, wzbogaca nas samych i jest godne polecenia. I tego się trzymajmy, bo jeśli zubożymy naszą wyobraźnię, zubożymy świat wokół nas.

Mariusz Kaszyński

[review]Urodzony w 1975 roku, mieszka w Nowym Dworze Mazowieckim. Żonaty, w domu spokoju nie dają mu dwie wspaniałe córki. W kwietniu 2007 roku uzyskał na Politechnice Wrocławskiej tytuł doktora nauk technicznych w dyscyplinie budowa i eksploatacja maszyn. Wielbiciel prozy Stephena Kinga. Interesuje się astronomią, ewolucją, żeglarstwem i wszystkim, do czego się akurat zapali. Zadebiutował w Nowej Fantastyce opowiadaniem „Kopia bezpieczeństwa”, które w plebiscycie czytelników na najlepsze polskie opowiadanie roku 2006 zamieszczone na łamach NF zajęło drugie miejsce.
za stroną Agencji wydawniczej Runa

Powieści: Skarb w glinianym naczyniu, Runa, Warszawa 2008; Rytuał, Runa, Warszawa 2008; Martwe światło, Runa, Warszawa 2009.
Jego opowiadania pojawiły się w Nowej Fantastyce, Księdze Strachu I i II, Magazynie Fantastycznym, Science Fiction, Fantasy & Horror etc.[/review]

Prześlij komentarz

Świetna inicjatywa :) Niecierpliwie czekam na kolejne :)

Dzięki quidamcorvus!
Ale to zasługa pisarzy, nie moja że zgodzili się odpowiedzieć.

Teksty już są, tylko naraz ich wszystkich wrzucać nie ma sensu. Przejadłyby się.

No tak :) Ale ktoś ich musiał zapytać ;)

Świetna sprawa Adrian. Mógłbyś Lewandowskiego jako nastepnego wrzucić?

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget