GRA, czyliż Golden Raspberry Ałards RPG

Rok temu Miłosz Cybowski popełnił wartościowy tekst pt. Gra dekady. Dzisiaj z Fotoplastikonu dowiedziałem się o konieczności powołania kolejnej kapitalnej kapitułki, którą to zaproponował użytkownik o nicku Avarest. Chodzi mianowicie o Polską nagrodę RPG. 
Pomysł o tyleż banalny co absurdalny, bo może będą "przyznawane corocznie za okres ostatniego roku kalendarzowego" nagrody w kilku kategoriach:

- Najlepsze RPG roku
- Najlepszy dodatek RPG roku
- Najlepsze darmowe RPG roku
- Wydawnictwo roku
- Człowiek roku
- Dokonanie roku

O ile pomysł Miłosza miał sens - proponował  on Grę Pięciolatki lub Grę Dekady, to skazany był  z góry na niepowodzenie. Przykładem mogą tu służyć Największe obciachy polskiego RPG, które miały miejsce niedługo po pamiętnym Nibykonkursie. Głosowało w nim jakby nie było sporo ludzi. Nikt nie pamiętał smrodu unoszącego się nad Krukiem Urojenia, wszyscy krzyczeli o Nemezis i niezapłaconych dutkach dla Enca (swoją droga Enc powinien dostać Nagrodę Najbardziej Konfliktogennego Fundoma Dekady! Hłeh-hłeh).
Taka już ludzka natura, że nie pamiętamy tego co zamierzchłe i złe, zaś świeże rany bolą bardziej.
Po co więc nam Nagroda RPG Roku?
Bo odnotowaliśmy wzrost ilości wydawanych gier?
Gramel młóci SW, Portal wydał parę niezależnych gier i almanachów, Kuźnia dodatków, ISA machnęła najpopularniejszą grę zupełnie niedostrzeżoną przez nasze media, a ostatni w kolejce wydawca Cyfrografia - grę i kilka wpisów nazwanych minidodatkami.

Naturalną konsekwencją wzrostu powinien być potem spadek sprzedaży. I co wtedy? Kiedy trzeba będzie wybierać spośród kilku gier jak w roku ubiegłym, albo jeszcze gorzej jak dwa lata temu, gdy (zdaje się) gry wydawał tylko Portal?

Wróżąc z fusów nagrody w kategoriach zaproponowanych przez Avaresta, w tym roku można by przyznać Piotrkowi Korysiowi i jego teamowi. Ewentualnie można by podyskutować w drażniących kwestiach np. Darmowego RPG w ramach posiłku Kapituły w knajpie obok szkoły gdzie odbywa się konwent.

I tu właśnie pojawiają się fucktyczni Bohaterowie Główni tych wyborów eRPeGie Rokó. Komisja lubo Kapituła utworzona przez najsampierwszych obywateli RPG PL.
W jej skład powinni wchodzić:
- wszyscy członkowie Kapituły Kłentina (których ostatnio było więcej niźli nadesłanych prac),  
- Zdobywcy Puchara Mistrza Mistrzów z ostatnich k10 lat (wszak to najlepsi znawcy technik RPG nad Wisłą)
- cała rzesza Panów Dziennikarzy z największych portali: Poltera, MG i Wieży. To przecież ich opinie kształtują tysiące ludzi (wtem i czytelników jednego pamietnego po dziś dzień numeru Playboya).
- Kogoś kto zorganizowałby "w danym roku ... co najmniej XX godzin programowych o RPG i przynajmniej jeden konwent mógłby wystawić jedną osobę do Kapituły nagrody." 
Tego Kogoś wybierałoby się metodą aplauzu, kulkami czarnymi i białymi lub przez podniesienie rąk.
+ Obserwator (tfu!) Bohater Niezależny np. Pan ksiądz od RPG (ew. dodatkowo k2 losowo wyłonionych ministrantów). Byłoby poprawniej politycznie.

Regulamin pozostawia nieco do życzenia i warto nad nim popracować. Moja propozycja:
"Na sali wyłączone (nie wyciszone) muszą być wszystkie telefony komórkowe."
Powyższe dotyczy również:
a) iPadów i  ich klonów
b) notebooków
c) laptopów
d) stacjonarnych komputerów
e) gołębi pocztowych
f) flag sygnalizacyjnych
g) latarek przystosowanych do nadawania kodem Morse'a (sprawą odbioru technicznego lampy elektrycznej emitującej światło punktowe, zasilanej przenośną baterią mogłyby zając się osoby z OSRAMu lub Philipsa [wyłonieni we wcześniejszym przetargu])
W wyjątkowych okolicznościach możnaby używać elektronicznych urządzeń, pod warunkiem, że Niezależna Komisja zbadałaby czy nie jest zainstalowane na nich oprogramowanie do komunikacji (np. Skype, Gadu Gadu lub klient poczty e-mail). Z zebranych wcześniej pieniędzy kupi się urządzenia do zagłuszania WI-FI, oraz sieci komórkowych. Dane zawarte, a w szczególności rejestry na tych urządzeniach powinno się przechowywać lat k5, a nie k6 i nie k4.

A tak po prawdzie cieszmy się tym co mamy, jednak niezbyt hurraoptymistycznie. A więc, nieco ostudźmy emocje.

Owszem, mamy na rynku jednego wydawcę, który dba o swego klienta (Gramel), kolejnego, który oferuje linię wydawniczą na miarę potrzeb (Kuźnia Gier), następnego który wydaje gry niezależne i almanachy (Portal), niezainteresowanego rynkiem (ISA) i szturmowca (Cyfrografia).
Pięć jaskółek wiosny nie czyni.
Stada jaskółek z tego co wiem składają się z tysięcy osobników i lubią wiochę, czyli tereny rolnicze.
Tu mamy do czynienia z jednym gniazdem ulepionym z śliny, błota i gliny.

Prześlij komentarz

Że też nie boisz się gniewu "ludzi z Bagna" za mieszanie zacnej inicjatywy Nibykonkursu (nomen omen ) z błotem :D

Przyjda autorkowcy i naprostuja Borejke, ktoremu Freud nakazal pomylic Nibykonkurs z Megakonkursem. ;)

Gra roku? Poroniony pomysł! Gra tygodnia! Dnia! Ba - nawet godziny! Mamy przecież taki zalew podręczników, dodatków i klamer do pasa z logiem Klanarchii i Robotiki, że podręczniki kupuję na wagę.
No i kapituła miałaby co robić, a nie raz do roku się zbierać...

He, he. Sytuacja prawie jak w rodzimej kinematografii - liczba produkowanych filmów zrównuje się z liczbą filmowych festiwali.

Śmiesznie wyszło z tym NibyMegakonkursem-mea culpa.

Klamry do paska to faktycznie jest coś. Nawet nie wiedziałem, że ludzie chodzący z klamrą w kształcie głowy konia to fani DP.
O tak Tomakon. Sporo prawdy w porównaniu filmów vs festiwale. Do tego liczba gwiazd jest równa filmom+festiwalom razem wziętych. Mamy nawet bohaterów Niezależnych Produkcji mieszających masalę z kaszanką.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget