Z archiwum GF: Świat Młodych: Bruce Lee

Tym razem dla odróżnienia Jacek Ciesielski sprzed lat z Świata Młodych, a nie Razem. Reguły gry planszowej o nazwie Bruce Lee. 
Przyjrzyjcie się wstępowi Jacka Ciesielskiego, który zachęcał w tamtych czasach do "tworzenia gier komputerowych bez komputera".
Były to czasy kiedy Minister Sportu i Turystyki (a późniejszy Prezydent) brylował na pierwszych stronach czasopisma Bajtek (które to również współtworzył) np. tekstem "Stawiam na informatyzację".
Były to również czasy, kiedy konkurencyjny pod-magazyn  Żołnierza Polskiego,  o nazwie Iks drukował na rozkładówce klawiaturę. Klawiatura taka pozwalała "na sucho" poćwiczyć sobie pisanie na komputerze.
Wyobrażacie sobie?
Albo pamiętacie?
Czasy się diametralnie zmieniły - dziś chińska klawiatura jest zapewne tańszaod niejednego magazynu papierowego...

Wróćmy jednak do tytułowego mistrza karate, czyli Pana Bruce Lee, który popularnością ówcześnie dorównywał kostce Rubika i Gwiezdnym Wojnom.
Niestety do dzisiejszych czasów zostały mi się tylko reguły tej gry planszowej, nie mam planszy (jeśli ktoś takową dysponuję proszę o kontakt!).

Dla chcącego jednak nic trudnego. Plansza przypominała znanego również z tamtych czasów Donkey Konga, szło się od jednej ściany do drugiej, gdzie były liny (choć na niektórych poziomach, o ile dobrze pamiętam było ich więcej).
Na różnych polach poziomów porozrzucane były przedmioty i przeszkody, u samej góry przeciwnicy, czyli Czwórka Ninja oraz uwięzieni więźniowie.  Kilkanaście pól dalej  znajdował się helikopter, który zapewniał mistrzowi kung-fu zwycięstwo.
Proste, łatwe, przyjemne i zapewniało sporo zabawy.
Za darmo. Dzisiaj 99.99 PLN byłoby ceną optymalną (heh).

A może ktoś dzisiaj pokusi się o zrobienie klona Bruce Lee np. Zin Zin Zidane kung-fu Mistrz ?

PS. Z grą Bruce Lee wiąże się pewna afera, o której to zVyczajoVym niebaVem.







Prześlij komentarz

Jeszcze byl Pacman na planszy. :) Wszystko w ramach akcji gry komputerowe bez komputera.

Nie pamiętam Seji.
Ale był gdzieś przepis na wyścigówkę bez komputera. Plan był jak z Gangu OLsena szpulki nici silniczki i kawał tektury sklejony w taki przenośnik taśmowy, na nim rysowało się trasę. Silniczki napędzały szpulki po niciach, zaś te przesuwały taśmociąg z trasą.
Przed "graczem zaś była poprzecznie kierownica chyba też ze szpulki do której przymocowany był na sznurkach czy innych nitkach samochód. I się jezdziło w lewo i prawo. Działało w gazecie czy innym pismie, a może to Słodowy był?
U mnie nie...Buu

Slodowy. Autotrener sie to nazywalo. Prawdopdobnie w "Lubie majsterkowac".

Zadziwia mnie Twoja pamięć.

Pogooglalem i to na 100% bylo "Lubie majsterkowac" i autotrener. Nic nie potrafilem z tego wszystkiego zbudowac, ale ksiazke czytalem chyba ze 20 razy. No i uwielbialem programy Adama Slodowego.

Niektore rzeczy zostaja w czlowieku na zawsze. :)

BTW Pacmana w SM - niestety nie udalo mi sie planszy znalezc w sieci. Zdaje sie, ze jeden z graczy kierowal duszkami, drugi pacmanem. :)

Była też planszówka bez komputera o Bulwie, Fruwakach i Drożdzakach. Tytuł to najprawdopodobniej właśnie Bulwa, z zasad komputerowe było przechodzenie poza planszą z jednej krawędzi na drugą.

Pac man był. Całą sobotę wycinałem te cholerna wisienki. Była jeszczed gra o krążeniu w układzie słonecznym.

Mam ta gre planszowa, dzieki Waszej str znalazlem instrukcje do niej, bo jej akurat niemialem. Wielkie dzieki. Barejko jak chcesz to moge Ci przeslac zdj tej planszowki tylko, ze niemoge znalezc Twojego mejla. Pozdrawiam
F

borejko(ta małpa)gmail.com to mój mail.Choć najlepszy byłby skan, jednak fotą nie pogardzę! heh Pozdrawiam!

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget