Kobiety na trakcie

Upłynęło już sporo czasu od kiedy Furiath sprowokował polemikę swoim wpisem pt. System przyjazny dziewczynom. Były wyliczanki ilustracji z pięknymi paniami w podręcznikach, były różnice płci w RPG, były i głosy o równouprawnieniu, parytetach itp. Ale jak to w bywa komentowali Panowie, bo to oni grają w RPG częściej.
Polemiki przeminęły, mój wpis przeleżakował (od 17.11.09!), więc mogę na spokojnie napisać jak to bywało dawniej, nie narażając się na ataki nazifeminstów i skrzywionych dziewoji.
Farmazonów i andronów naczytałem się wtedy w komentarzach dostatecznie dużo.
I o rycerkach i awanturniczkach i o samurajownicach.
Poniższe informacje zaczerpnąłem z książek osób bardziej obeznanych w tej materii, więc im daję wiarę im, a nie dyskutantom e-fundomowym. W zasadzie tekst może przydać się to tym którzy grają w świecie baroku lub światach podobnych do naszego czyli np. Starym Świecie. W sumie można go potraktować jako uzupełnienie tekstu o ludziach luźnych również sprzed ponad roku.
Rak nie ryba, 
nietoperz nie ptak, 
wątroba nie mięso, 
białogłowa nie człowiek
Na początku należy zwrócić uwagę na fakt, że określenia "kobieta" w owych czasach uznawane było za obelżywe (podobnie jak "murzyn" w 20 latach XX w.). Używało się określeń dziewka, niewiasta, pani czy białogłowa.

Siedemnastowieczni autorzy niejednokrotnie podkreślali umysłową i moralną niższość kobiet, oraz ich emocjonalny stosunek do spraw życiowych.
Kobiety oczywiście nie miały wstępu na uniwersytety a jeśli kształciły się, to wyłącznie we własnym zakresie (stan taki miał miejsce aż do XX w.). Przykładem może tu służyć księżna Newcastle Margaret Cavendish, której tylko raz pozwolono uczestniczyć w spotkaniu towarzystwa naukowego Royal Society. Wyjątkami potwierdzającymi regułę, mogłaby być druga żona Jana Heweliusza Elżbieta Koopman, ślaska astronom Maria Cunitz czy Elena Lucrezia Cornaro Piscopia - pierwsza kobieta z tytułem doktora (1678 rok).
Zachód wydawał się być jeszcze bardziej antyfeministyczny w tej materii niż Koroniarze. Cudzoziemcy niejednokrotnie podkreślali pozycję społeczną kobiet w Polsce, gdzie doceniano ich rolę w życiu rodzinnym. Dopiero schyłek baroku zaczął kobietę "uczłowieczać".

,,wszelkie dyshonory, hańby, grzechy i wydatki dzieją się z powodu kobiet. 
Przez nie to rodzą się wielkie nienawiści i upadają wielkie przyjaźnie"
W kontekście gier fabularnych nie interesują nas jednak kobiety pobożne, świątobliwe czy skromne - wszak te siedziały przy kądzieli. Zainteresowałem się kobietami, które podróżowały niczym BG naszych przygód, a więc można by zakwalifikować je do grupy ludzi luźnych.
Oczywiście takowe kobiety na trakcie bywały po prostu były wielką rzadkością.

Turystek było bardzo niewiele, znacznie częściej napotkać można było dziewoje, które oddawały się mężczyznom spragnionym uciech w podróży. Zwano je różnie począwszy od wszetecznic, poprzez nierządnice skończywszy na murwach i kurwach. Te podróżujące zwano dragonkami, zaś te które oddawały się w bramach kamienic skortyzanami.

W każdym większym mieście znaleźć można było zamtuz prowadzony przez kata i jego żonę. Była to zazwyczaj karczma z pokojami na zapleczu. Zamtuz legalny przynosił krocie katowi, ale i takie same duże kwoty miastu (za sprawą podatków). Nierzadko więc powstawały nielegalne burdele (w tym i takie na kołach), które ciągnęły za jarmarkami, sejmikami, turniejami itp.

Napotkać można było jednak sporo bab, czyli żebraczek. Szczególnie w czasach głodu i okresie wiosenno - letnim (zimę spędzały w przytułkach). Były to zazwyczaj stare zmęczone trudami życia kobiety, niezdolne do pracy, wyrzucone z domu.

Źródeł historycznych na temat kobiet podróżujących po Europie jest niewiele, bowiem zazwyczaj o takich podróżniczkach pisywał często mężczyzna (tym samym przemilczając faktyczny obraz kobiety). Relacje kobiet najczęściej były albo plagiatem, albo zręczną mistyfikacją jak np. ta najbardziej znana Madame d'Aulnoy.

Jeśli spojrzymy poprzez pryzmat religii, to pielgrzymujące kobiety do miejsc świętych przemieszczały się wyłącznie z rodziną. Samotnie raczej nigdy.

Tak więc najczęściej na trakcie spotkać można było kobiety niezamożne, karczmarki, czy dziewkę w gospodzie, które nierzadko karczmarz zatrudniał po to, aby przyciągnąć gości.

Podróżnikami niekiedy mogła zainteresować się lokalna szlachcianka ciekawa gości z dalekiego świata i zaprosić ich w swoje progi.

Reasumując. Kobiety na trakcie wiązały się z niebezpieczeństwem lub seksem.
Mizoginii  mało. Więcej faktów, choć też i historiograficznych.

Prześlij komentarz

Borejko, wyłącz w końcu Energy Saving Mode, bo na Twym blogu przy czytaniu włącza się co rusz :)

Wpis mógłby być dłuższy. Poza tym, jeśli powołujesz się na prace "osób bardziej obeznanych w tej materii" to mógłbyś podać ich nazwiska oraz tytuły tych książek.

Borejko, prawda historyczna też musi stać po naszej stronie. Warhammer to "fantazy" i w tym świecie na szlaku co rusz to się kobietę spotyka. A jak nie kobietę, to geja.

Swoją droga, dlaczego nikt jeszcze się nie popłakał nad heteronormatywnością ilustracji do podręczników rpg?

@Furiath: Odrobię się i pogrzebię dzisiaj nad tym.
@Rapo: Masz rację jest po macoszemu, wisiał jednak zbyt długo nie chce mi się go rozwijać. Szczerze mówiąć poświęcono temu sporo książek. Były i opracowania o szczególnych kobietach w nauce, były książki o wszetecznicach i turystkach. W sumie to wypadkowa tego co czytałem. Ciężko byłoby teraz po czasie dotrzeć do wszystkich źródeł. Następnym razem jednak będę notował, słuszne spostrzeżenie.
@Czyrwa Lider: To fakt, tylko zważ że na przeciętną drużynę składa się 1 dziewojka - turlaczka (a to i tak przy dobrych wiatrach).
Pijąc do DP to te wszystkie hajduczki są na siłę.
A że nikt nie płacze nad heteronormatywnością?
Mi to nie przeszkadza. Skoro ingerowali w Drużynę Pierścienia mogliby Teoretycy queer się i tym zająć. Prędzej jednak pewnikiem zajmą się grami video. RPG to nisza przecież (choć dla niektórych w tym kraju to bussines, który ma się całkiem dobrze).

Fajny temat! Na tyle fajny że nie do wyzyskania :D
Dla mnie najlepszym archetypem kobiety awanturniczki jest Caryca Katarzyna I (Żona Piotra W.).

Ale Borejko ma rację kobiety bohaterki w męskim świecie są dwa razy zabawniejsze od tych z politycznie poprawnych pieleszy. A dlaczego? Bo mają bardziej pod górkę ;)

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget