Klanarchia: 400 dni później

Minął ponad rok od momentu kiedy otrzymałem Klanarchię, a właściwie 400 dni od wpisu kiedy dostałem zabawę w konwencji baśni dla dorosłych. W międzyczasie stworzyłem 2 filmy omawiające podręcznik, których to nie opublikowałem ze względu na ich miernotę.
Przez rok pojawiło się sporo recenzji narracyjnej zabawy fabularnej, a jej wydawca zdawało się pożegnał na dobre się z grami fabularnymi. W międzyczasie forum Klanarchii zamierało i ożywało.
Przez cały ten rok śledziłem bacznie poczynania i Autora i Copernicusa.

Pojawiły się w tym czasie karty manewrów bojowych i socjotechnik w formacie PDF i 2 konkursy. W ostatnich miesiącach ukazały się bodajże dwa dodatkowe archetypy i technoklanyckie manewry bojowe. Zdecydowanie za mało jak na wsparcie Klanarchii, pomijając już opinie o tym, że ponoć to "pełna gra", zawierająca wszystko co potrzebne do grania. Tym bardziej dziwne wydawało mi się postępowanie i Furiatha i Copernicusa - fan polski zdaje się być leniwy i chciałby mieć wszystko podane na tacy.
W międzyczasie jednak fani Klanarchii stworzyli trochę dodatkowych materiałów, wywiadów z Furiathem, spisano sporo pozytywnych recenzji.

Nie tak dawno jednak Klanarchia przełamała kolejną barierę w Polsce. Wydano PDF w dumpingowej cenie. 10 PLN bez grosza za PDF z grą i drugie tyle za scenariusz. W komplecie za 14.99 PLN.
Tego jeszcze w Polsce nie było i rychło pojawił się kolejny płatny PDF, tym razem z GRAmela z grą Evernight.
Mam nadzieję, że do tych dwóch wydawnictw dołączą kolejne.

    GWOLI PRZYPOMNIENIA - CO ZNALEŹĆ MOŻNA W PODRĘCZNIKU?
    Wizualnie stworzona jest na podobieństwo produktów White Wolfa, sam układ już od pierwszych stron przypomina gry z tego wydawnictwa (wystarczy porównać komiks Klanarchii z Wilkołakiem).  
    Nazewnictwo zawarte w podręczniku przerabiano już wielokrotnie w dyskusjach - zamierzony efekt marketingowy pewnikiem osiągnięto. Pisało się o motorykach dostatecznie dużo. 

    Pierwsze dwa rozdziały (pomijając komiks) jak to w zwyczaju wyjaśniają podstawy, zapoznają nas z owym specyficznym nazewnictwem, zasadami rządzącymi opowieściami oraz przybliżają nam świat Klanarchii. Faktycznie po tych dwóch rozdziałach można zorientować się o co chodzi w tej grze (tfu! zabawie). Ja sam i moi znajomi nie załapaliśmy tego świata, ani haczyków w nim zawartych.
    III rozdział omawia 4 społeczności (Federację Kompanii Soldackich, Hanzę, Technoklany i Zakon Rytualistów). Nie da się zaprzeczyć, że są one przedstawione w niezwykle interesujący sposób. Na początku opisu znajdziemy informacje wstępne: języki, imiona, potem czas na fabularyzowaną wstawkę, opis jednostki w Rodzinie, samą Rodzinę i jej zwyczaje, style i stereotypy. Takie przedstawienie sprawy pozwala na łatwe granie i wskaże kierunek w jaki sposób właśnie grać. Podobną rolę w W:M spełniała cześć opisu BN: "Jak odgrywać postać". 
    IV rozdział pt. Zasady: Kanon przedstawia reguły samej zabawy i wydaje mi się być pozostałością z social contract'u z wersji beta Klanarchii, którą miałem okazję mieć na swoim PC. Potem następują standardowo jak w każdej grze opisy cech, umiejętności, testów. Pokutująca rola każdej zabawy: wkuwanie formułek przez graczy i prowadzących by sobie pograć. Nie można pominąć elementu satanistycznego, czyli Pentagramu, który ma ułatwić podejmowane akcję, nam jednak wszystko gmatwał.  
    V rozdział wiąże się bezpośrednio z poprzednim, mamy więc założenia kolejnych sesji, profilu grupy, Temat, Konflikt, Cel bohaterów i Interludium. Patrząc przez pryzmat starych WoDowych pozycji nihil novi.  Następnie przychodzi czas na kreowanie bohatera. Szczególnie ciekawy jest krok tworzący bohatera na podstawie cechy wybitnej i ułomnej. Rzeczywiście, pozwala to na stworzenie postaci, którą łatwo odgrywać - nie mamy kilku cech miernych, przeciętnych i bardzo dobrych i dobrych. Liczą się dwie i o tym gracz pamięta. Słaba i dobra. Losowanie mentora i wydarzeń z przeszłości przypomina mi wysłużonego CP2020. Potem wybór jednego z 13 archetypów,  zaś w wykończeniach dokładamy manewry bojowe, socjotechniki czyli manewry perswazyjne. 
    Księga VI pt. Prawa opowieści przyda się wszystkim, nawet tym, którzy nie będą grali w Klanarchię. Omawia tworzenie przygód i ich motywy, detale, konflikty, typy i techniki narracji. Porad narracyjnych MG znajdą tu znacznie więcej niż w Wampirze, Wilkołaku i innych Odmieńcach razem wziętych. 
    Tytuł: Klanarchia Podręcznik główny    Autor: M. Markowski   Wydawca: Copernicus Corp. Rok wydania: 2009    Ilość stron: 426    Rozmiar: 21,5x28,5 cm  Oprawa: oprawa twarda ISBN13: 9788361656074 

    Klanarchia to niezwykle specyficzny podręcznik, na którego strony Michał Markowski przelał sumę swoich wieloletnich doświadczeń związanych z grami fabularnymi, naprawdę w należyty sposób.
    Cała gra czerpie jak przystało na czasy remiksów garściami z innych źródeł. Autor poczynił to jednak w roztropny i nienachalny sposób (lub zakamuflowany-heh). 
    Świat gry zupełnie nas nie przekonał do grania. Wrzucenie do tygla wielu konwencji nie jest miejscem dla naszych przygód, nie wspominając o odwołaniach do komiksów pokroju 300 itp. inspiracji.
    In plus dla wielu graczy będą pewnie wstawki - podręcznik najeżony jest pomysłami na sesje, które z powodzeniem można wykorzystać w innych grach.

    Rewolucji zabawowo-narracyjno-baśniowej dotychczas nie było.
    I pewnikiem nie będzie.
    Jednak gra utkwi na szereg lat w mojej pamięci, a i innych pewnie też.
    Klanarchia ustawiła  niesamowicie wysoko poprzeczkę dla polskich autorów i przez te 400 dni nikt w moim mniemaniu nie wydał lepszej gry.
    Nie zapowiada się też, by pojawiła się gra, która będzie konkurować z Klanarchią.
    Przez ponad rok nie zagrałem, ani jednej sesji w tą grę, poza testowaniem mechaniki (tfu!) motoryki walki. Hradtko pisat, acz ten świat nie jest po prostu dla nas.
    Podobnie jak w przypadku Synapse RPG nie zamieszczam tutaj ilustracji z tej gry. Było ich dostatecznie dużo. Ktoś porównał tę grę do "wydania albumowego" i miał sporo racji.  Grafiki i layout stoją na najwyższym poziomie i choćby dlatego warto zapłacić 100 PLN (lub 10PLN za PDF).
    Gra stoi po dziś dzień na honorowym miejscu na mojej półce, choć chciałbym aby ktoś podniósł rękawicę rzuconą i przez Furiatha i przez Copernicus.




    Prześlij komentarz

    Pianę bijesz mości panie.
    Ale to i tak lepsze od milczenia :S

    Świetny system, w którego nie idzie pograć, za to godnie prezentuje się na półce. Czyli jeden z kilku polskich tworów, takich jak Arkona, Aphalon, Kruki Urojenia albo Poza Czasem. Podobnie jak wyżej wymienione, pozbawiony wydawniczego wsparcia w formie dodatków, skazany na równie szybki spadek popularności.

    Jedyny fenomen tego produktu to imho trudna do uzasadnienia fala zachwytu chwilę po premierze.

    Mieliśmy rok temu równolegle dwie ważne premiery. Wolsung w całkiem przyzwoitym tempie rozwija się i zyskuje nowych fanów (np mnie, po pojawieniu się ostatniego dodatku). Klanarchia zaś z erpegiem Kuźni imho przegrała na całej linii.

    Klanarchia jest w pytkę - sam ruszam kampanię gdzieś z początkiem października ;) Moim zdaniem ma dość wyraźną konwencję, przez co nie pozostaje kolejnym klonem WFRP czy inszego klasycznego fantasy. Pod wieloma względami przypomina mi klimat Czarnej Kompanii.

    Rzeczywiście, w internecie za wiele z Klanarchią się nie dzieje. Mimo to myślę, że większość fanów po prostu gra zamiast udzielać się na forach. Zresztą, nawet gdyby wychodziły dodatki - ilu ludzi je tak naprawdę kupuje? ;) Trudno też porównywać Klanarchię do Wolsunga, bo to przecież zupełnie inne gry, zupełnie inny krąg odbiorców (IMHO Wolsung, jako system luźniejszy, posiada szerszy target). Niemniej moim zdaniem obie gry są na bardzo wysokim poziomie i zasługują na uwagę :)

    Zauważyłem, że w prawie każdym temacie o Klanarchii wcina się Ajfel, aby przypomnieć, jak ona mu się bardzo nie podoba. Chyba ktoś Cię uderzył podręcznikiem Klanarchii, stąd ta zajadłość :)

    Fala zachwytu nad systemem w
    recenzjach po premierze to raczej nie spisek autora z recenzentami. Gwarantuję, że w tym czasie szefem RPG Poltera nie był fanboy mojej gry, nie wykupowałem reklam w Rebel Timesie (byli i tacy), nie piłem też wódki z recenzentami na konach i miejskich klubach fantastyki warszawsko-lubelsko-krakowskiego Fandomu.
    :) A i tak gra miała znakomite recenzje. Klanarchia przez kilka miesięcy po wydaniu była bardzo popularna (jak na naszą małą piaskownicę) i zebrała mnóstwo pozytywnych opinii. Zarówno świat jak i zasady.

    Zauważcie, jakiego kopa Klanarchia dała na naszym poletku. Motywator dla Kuźni, aby wreszcie wydała system, który posiadał armię fanów od lat ośmiu, pomimo że prawie nikt wcześniej w niego nie grał. System ikonek Cech - nawet Wolsung to łyknął. Na forach ludzie pisząc o autorkach i mechanikach powołują się na rozwiązania z Klanarchii - to Zagrywki, to Wyzwania, Pentagram, wspólny mechanizm dla wszystkich konfliktów, itd. Gdy jest mowa o wydaniu, mówi się o Klanarchii. Gdy o postawieniu poprzeczki naszym twórcom - o Klanarchii. Rozprawiając o systemach wspierajacych konwencję - pojawia się zaraz Klanarchia. Gadki szmatki o konfliktach społecznych - Klanarchia. Gdy na forum nowego wydania Monastyru piszą o mechanice, gracze stawiają za wzór rozwiązania Klanarchii. Wychodzi Robotica, która całymi garściami czerpie z Klanarchii (np. system testowania, graficzne odwzorowanie mechaniki). A teraz przełamujemy kolejną poprzeczkę, gdy rzucamy pdfy w normalnej cenie. Choć o Klanarchii nie słychać w konwentowym fandomie - ponieważ nigdy się z nim specjalnie nie integrowałem, to wiem, że dla twórców i zwyczajnych graczy była ona dużym przełomem i sukcesem w tej działce.

    Ale system musi być pastą do zębów, regulują go zwyczajne zasady marketingu, typowe nawyki konsumentów. Musi wychodzić co jakiś czas coś nowego, coś świeżego, dodatki lub coś, wokół czego robi się szum systemowy. Neuroshima na tym jedzie od lat. I Kuźnia poszła tą drogą - Puszon (nie Lucek, nie Garnek, ale Wydawca Puszon) zamieścił mnóstwo wpisów dotyczących rpga ze swej stajni i promował go na wiele sposobów (to Facebook, to wpisik o figsach, planszówka, itd). Ile o Klanarchii wpisów zamieścił Wydawca? Choćby na Facebooku zajawka "za tydzień wydamy pdfa". Chyba nie muszę podpowiadać. Kiedyś ktoś zarzucił, że nie promuję Klanarchii na konach.
    Aby zwrócił mi się wyjazd na konwent w celu promocyjnym, muszę na tym konie upłynnić prawie sto podręczników (sam zwrot za paliwo, noclegi i strawę). Wydawca musi ich sprzedać dziesięć. Więc chyba nie w moim interesie leży jeżdżenie po konach.

    Borejko piszesz:

    "Tym bardziej dziwne wydawało mi się postępowanie i Furiatha i Copernicusa - fan polski zdaje się być leniwy i chciałby mieć wszystko podane na tacy."

    Pytanie - jakie moje postępowanie wydaje Ci się dziwne, gdy od jesieni 2009 dowiedziałem się, że Wydawca zarzuca rpgi? Że napisałem przygodę (gotowa wraz z ilustracjami na styczeń 2010) i parłem w kierunku taniego pdfa? Że nie napisałem dodatku, nie zatrudniłem sam ilustratorów, korektę i go nie wydałem, za plecami Wydawcy? Sprecyzuj, bo nie wiem, w którym momencie mógłbym zadziałać lepiej, a to cenna nauka.

    Niemniej - od czerwca przemyślałem sytuację i łapię nowy wiatr w żagle. Do Klanarchii będą ukazywać się materiały tak, jak te ostatnio - trzymające poziom merytoryczny i formy, jakby były wyjęte z podręcznika (nie widziałem tego za często na naszym rynku). Niedługo złożymy z nich pierwszy dodatek w druku na żądanie. A potem uderzymy mocniej... Znacznie mocniej.

    Heh, urodziłem posta - potwora :)

    Zapewniam, że nikt mnie podręcznikiem Klanarchii nie uderzył, co najwyżej ja sam parę razy podczas lektury;)

    Tak poważnie, to wcale nie chcę być zajadły, złośliwy, czy coś, wpis Borejki mnie sprowokował - bo to imho takie nieuzasadnione nazywanie porażki sukcesem.

    Klanarchia nie jest jedynym erpegiem, który nie przypadł mi do gustu. Ale to, czy mi się ta gra podoba czy nie jest mało istotne w kontekście oceny minionego roku.

    Zwróć Furiath uwagę, że dzisiaj o samym systemie nie napisałem złego słowa, jedynie o kondycji linii wydawniczej (a raczej jej braku).

    W tym kontekście Klanarchia straciła rok i na tym polu można ją porównywać z Wolsungiem, który ostatnie 12 miesięcy dobrze wykorzystał (wbrew temu co piszesz: nie sam Puszon newsując na Facebooku, ale Garnek, Lucek i spółka pisząc dodatki). Nie ma co roztrząsać czy wydawca, czy autor nie stanął na wysokości zadania. Jeżeli zaraz po podstawce, trafiają na półki sklepów porządne dodatki - to zarówno autorom jak i wydawcy należą się brawa. A jak nie, to powodów do radochy nie ma.

    Jeżeli kolejny rok będzie dla Klanarchii taki sam, to podzieli ona los wspomnianych Aphalonów, Arkon itd. Mogę się mylić, ale nie wierzę w żywotność i (lub) skok popularności erpega wyłącznie za sprawą aktualizacji na stronie systemu i sporadycznym suplementom w druku na żądanie.

    @Furiath
    Całkiem nieźle sobie radzisz mimo całkowitego zlania Klanmarchwi przez wydawcę.

    Niemniej czekam na mocne uderzenie.

    Wydawca całkowicie nie zlał, przecież nawet odważył się wyjść przed szereg i wysondować opłacalność płatnych pdfów.

    @Nimsarn: Nie wiem o co chodzi. Biję pianę, że podręcznik świetny?

    @ajfel: Tu również nie rozumiem Twojej pierwszej wypowiedzi. Porównywanie Klanarchii do wymienionych przez Ciebie systemów nie przystoi. Tak się składa, że na kolejce mam Poza Czasemdo (opublikowania post) i są to gry zupełnie różnych kalibrów. Tak jak pisałem - poprzeczkę Furiath postawił wysoko. Jednak gra stoi na półce, nie lubię systemów, w których brak sensu i logiki świata przedstawionego. Ten temat jednak wałkowany był na forum Klanarchii rok temu.
    Miałem niewątpliwą przyjemność w tymże temacie się nie udzielać. Jeśli ktoś lubi 300 Spartan parkourujących po rozbitych samochodach sprzed kilkuset lat, jeśli ktoś lubi relikty - budynki, które nijak nie mogły przetrwać do czasów akcji Klanarchii to wyłącznie jego sprawa i jego zabawa. Mi i moim znajomym taka zabawa nie pasuje od czasów KC kiedy to spadało się z 50 metrowej skały w przepaść, otrzepywało kurz z napierśnika i szło w stronę zachodzącego słońca.
    @Nadiv: I tu kontynuacja z odpowiedzi ajflowi. Wyraźna konwencja, która przeszła od postapokalipsy, poprzez dark fantasy skończywszy na mrocznej baśni dla dorosłych? Bo taka była chyba kolej, choć minęło sporo czasu od kiedy Furiath w klannazistowskim stylu promował swą grę (swoją drogą całkiem skutecznie!). Dla mnie ta gra to tygiel konwencji.
    I nie sposób się z Tobą zgodzić: "gry są na bardzo wysokim poziomie". Fakt. Wolsung zdobywa graczy dodatkami (które ludzie kupują wbrew Twojej opinii - spójrz na adekwatny temat Karnawału), Furiath zdobył jakością wydania. I zapewne wiele innych czynników się na to składa. Choć na pewno nie ten o którym pisał kiedyś, gdzieś Smartfox - to że Furiath pisze merytoryczne teksty na swoim blogu, nie ma nic wspólnego z Klanarchią. Klanarchii nie było na rynku, Furiath pisał do rzeczy.
    @ I wreszcie Pan Doktor RPG Furiath:
    Z pierwszej Twojej części wypowiedzi może wynikać iż Klanarchia jest odpowiedzialna za wszystko oprócz kokluszu. Klannazizm come back!

    Gdyby poszukać to ikonki pewnikiem byłyby w innej grze, wspólny mechanizm dla konfliktów także, system wspierania konwencji również, konflikty społeczne także. Tylko trzeba by poszukać.

    Problem a raczej plus, polega w tym co również napisałem wyżej: pobawiłeś się elementami dostępnymi dotychczas w grach fabularnych i skleciłeś z tego spójną całość. I chwała Tobie za to, bowiem zrobiłeś to w tak dobry sposób, że nie można napisać to jest z tego, tamto z tego i tamtego i mamy produkt finalny.
    Wykorzystałeś jak napisałem we wpisie sumę swoich doświadczeń z RPG.

    A wracając do promocji... Cóż Michał skoro Puszon jest lepszy od Karlickiego, trzeba było to zrobić w Kuźni. Nieprawdaż?
    I nie mów że nie promowaliście (Ty jako Autor i sympatycy gry) Klanarchii. Rzygać się chciało w tamtym roku sneak peakami, okładkami tylnymi i wewnętrznymi, spisami treści i zdjęciami layoutu w sepii i kolorze etc. Obu gier.

    I słowa "dziwne wydaje mi się" pisałem już raczej z pozycji fana. Praktycznie nie rozmawiałem z Tobą in prv. Coś tam gdzieś tam słyszałem że masz wydać PDFa i to z trzecich ust.
    W tym samym czasie Puszon&zoo wydali parę dodatków i w tym momencie możemy porównywać również promocję gier, nieprawdaż?

    Twoje zapowiedzi o łapaniu wiatru w żagle traktuję całkiem poważnie i życzę kolejnych spektakularnych sukcesów. Serio.

    I odnośnie tego co napisał Tomakon. Faktycznie. To dosyć odważne podejście Karlickiego (choć nie wiem ile podręczników Klanarchii się sprzedało).
    Ah! i jeszcze jeden komentarz ajfla przegapiłem.
    W sumie zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości odnośnie linii wydawniczej.
    A podejrzewamm że wszyscy zabierający tutaj głos, wiedzą że wsparcie jest istotne dla gry. A na pewno w Polsce, gdzie po dziś dzień wspomina się linię WFRP 1 ed.
    Tyle, że też czytało się i takie wypowiedzi (choć nie przytoczę- minęło sporo czasu). "Klanarchia jest pełną grą i nie potrzebuje dodatków!"

    Tak czy owak, jakem Stachu Nowak dziękuję Wam za komentarze.

    Nieco się wyłamię z grona osób które mówią że im Klanarchia stoi na półce i się kurzy.

    Wiele w nią nie grałem - ot teraz niebawem będzie trzecia sesja, ale były to jedne z najlepszych sesji w moim życiu. Ponieważ mojej głównej grupie prowadzę inny system i to dość regularnie, Klanarchię potraktowałem jako odskocznię.
    Odskocznię której nie mogę zakończyć. Bo mimo wszystkich wad wspominanych powyżej system dostarcza to co proponował: spektakularną akcję w bardzo wystylizowanym świecie, działającą mechanikę i wizję która mimo swojej przerysowanej estetyzacji (fetysz-fantasy) zrobiła na moich graczach wrażenie. Być może przy regularnym graniu system by się szybko przejadł. Ale przy 1 sesji na 3-4 miesiące jest bardzo dobrym rozwiązaniem.

    A pomysł wydania pdfa uważam za strzał w 10. Cena za taką formę podręcznika jest żadna. Żaden z graczy książki nie kupił (miała być w końcu jednostrzałówka), ale pdf kupią pewnie wszyscy.
    Jeśli utrzymacie podobne ceny i jakość - będę kupować nawet jeśli nie będę grać. Chyba że po raz kolejny gracze mi nie pozwolą na zakończenie klanarchii:)

    @gajos. Każdy gra w to co lubi. I ja nie zamierzam odciągać Ciebie od klanarchistycznej odskoczni, natomiast cena PDFa jest słuszna i ctrzeba czekać na kolejne ruchy Furiatha.

    Może się za tydzień wypowiem jak podręcznik do mnie dotrze, bo - przyznaję się - dopiero co go kupiłem, heh.

    Mnie klanarchia nie ruszyła - przeczytałem sporą część podręcznika, nie spodobał mi się sposób podania informacji, mechanika totalnie mi nie podeszła, świat hmm.. sam wcześniej prowadziłem coś nieco podobnego co może doprowadziło do przesytu tematem.
    Za to wielkie dzięki za przetarcie szlaku płatnych PDFów, mam tylko nadzieję że istnieje jakaś szansa na dowiedzenie się ile się tego sprzeda.

    @Qball: Gratuluje dobrego zakupu.
    @Omlet: sposób podania informacji moim zdaniem jest in plus. mechanika - nie wypowiem się, bowiem nie grałem na niej. Świat. Jeśli miałbym wybrać Klanarchię a Perihellion wybrałbym ten ostatni.

    @Furiath
    Niech będzie, że wydawca nie zlał sprawy całkowicie :D
    Ja patrzę na to tak - ekipa z Kuźni produkuje 3 dodatek do Arcanum.pl a Klanmarchwici w tym czasie wypuszczają tylko 1.

    Krok w stronę pdf'ów to dobry krok, ich niska cena - chyba jeszcze lepszy (przynajmniej dla mnie - klienta :) ).

    Tym sposobem wyprzedziliście konkurencję. Może i trochę graczy przybędzie.
    Trzymam kciuki za mocne uderzenie.

    Yurga

    Jakieś wystąpienie z przygodą w Quentin'ie (chyba tak to się pisze) mogło by rozkręcić sprawę no i rzeczywiście wyskoczenie z nowymi przygodami mogło by zrobić - nowy - niezły szum na rynku. Pomysł na manewry i nowe profesje fajna sprawa, ale jak widać to właśnie przygody rozkręcają światy tak jak to widać z wewnętrznym wrogiem do młotka. Sam zresztą trafiłem tu tylko dlatego , gdyż właśnie jestem na etapie szukania dobrej przygody do Klanarchii :) Nawet już zastanawiałem się by przerobić przygodę do Wolsunga :)
    Pozdrawiam

    MKRdezign

    {facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

    Formularz kontaktowy

    Nazwa

    E-mail *

    Wiadomość *

    Obsługiwane przez usługę Blogger.
    Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget