Czas fantastyki 2 (23) 2010

Nowa Fantastyka w tym roku przechodzi poważne zmiany - zmieniło się już dwóch Redaktorów Naczelnych i samo pismo. Te zmiany jednak najbardziej są chyba widoczne na stronie Fantastyki - pojawiło się sporo elementów społecznościowych (opowiadania, publicystyka, hyde park etc.).
Publicystyki w papierowym piśmie jakby mniej, wieści które niejednokrotnie wychwalałem również zniknęły, przyjmując formę twitter'owych 140 znaków.
Nowy magazyn na naszym rynku Science fiction and fantasy jakoś również nie porwał mnie publicystyką, przy czym muszę zaznaczyć, że mam w domu tylko zimowy numer. Wiosennego nie dotknąłem, za pasem jest już jesień, tak więc Powergraph  nie rozpieszcza, mając niewielką obsuwę.

Nadeszła więc pora na powrót do sprawdzonego kwartalnika dla zaawansowanych, czyli Czasu Fantastyki.
"Traktowanie fantastyki jako pępka świata. Arbitralne diagnozy.  Paranoidalne felietony. Eksperymentalne, nieprzyzwoite opowiadania.  Nieznośnie długie recenzje. Przemądrzałe wywiady. Naukowe i  inte-lektualne zadzieranie nosa."     
za KKKK
Na wewnętrznej stronie okładki Maciej Michalski rozprawia się z Mistyfikacją Jacka Koprowicza. Nie widziałem tego filmu, pomimo niezbyt przychylnej recenzji muszę go kiedyś zobaczyć.

Kamyk w lawinie to szkic Janusza Cyrana rozpoczynający się od gry w Bacona (tego mniej znanego - aktora, Kevina Bacona). Zabawa dostępna jest na stronie www.oracleofbacon.org. Chodzi w niej o znalezienie najmniejszej liczby połączeń pomiędzy tym aktorem, a jakimkolwiek innym.
Sprawdziłem.
5 połączeń dzieli go od Ryśka z Klanu, ale z Himilsbachem już nic go nie łączy. Może dlatego, że ten ostatni już nie gra.
Dalej autor omawia eksperyment Milgrama, do którego próbowałem się zarejestrować w 2003 roku.
Jak nie trudno się domyślić autor szkicu odnajduje powiązania sieci społecznych w internecie, marketingu szeptanym, poprzez AIDS, by skończyć ...na mrówkach.
W dalszej części tekstu dowiemy się o fizyce statystycznej, regule 80/20 i zależności liczby wyznawców od funkcji religii (chrześcijaństwo prawdopodobnie do roku 2050 zachowa swą dominującą rolę z lekką tendencją spadkową).
Trzecia cześć mówi o procesie przebiegu tworzenia się standardu i odpowiada na pytanie: czy proces taki da się modelować na przykładzie Unixa i wyłaniania się standardu komputera?
Szczególnie ciekawym dla miłośnikowi alternatywnych historii, może być cześć poświęcona niejakiemu Axelrod'owi. Wziął on pod uwagę 17 państw europejskich w przeddzień II wojny światowej - okazało się, że matematycznie mogły one utworzyć sojusze na 65 536 sposobów!
Powiem szczerze, rozsierdziłem się gdy czytałem o korelatach wojny, na kolejnej stronie dowiedziałem się, że dalsza cześć szkicu ukaże się za kwartał!
Na szczęście publikując ten zaległy tekst, dziś mam już na półce najnowszy numer Czasu Fantastyki, który nie omieszkam też omówić (jak to w zwyczaju niebaVem).
Najlepszy tekst tego numeru.

Bollywood darzę strasznie silnie słabą sympatią (podobnie jak mangi i inne anime), jednak tekst p. Anny Ptaszyńskiej naprawdę zachęcił mnie do obejrzenia kilku induskich filmów fantastycznych. Choć nawet z tytułów i opisów wieje sztampą np.: Love Story 2050 lub Luck, w którym bohater zapala pięć razy z rzędu zepsutą zapalniczkę. Azaliżby gdzieś tego nie było?

Navia, Elżbiety Żukowskiej to szkic o mrocznych otchłaniach królestwa śmierci, mającego swe korzenie w prasłowiańskim kulcie przodków.
Gdyby ktoś, gdzieś, kiedyś zechciał zmyć erpegową hańbę ze Słowian, którą spowił wiadomy Cień, to jest to pozycja obowiązkowa. W połączeniu z cyklem zawartym w MiM-ie o mieszkańcach Podmroku i dozą własnej imaginacji mógłby powstac zgrabny setting.
Warunek konieczny: do SW.

Szkic o tłumaczeniach Lovecrafta w Polsce Mateusza Kopacza obfituje w sporo ciekawostek, o których nie miałem zupełnie pojęcia. Dowiedziałem się, że w 60 latach opowiadania Mistrza Grozy opublikował Przekrój, a tłumaczenie z polskiej edycji RPG Zew Cthulhu: "The Others God" jako "Zewnętrzni Bogowie" było powielane w wielu kolejnych książkach. Kolejnym przykładem może być "The Nameless City", czyli w przekładzie Lipskiego "Zapomniane miasto" lub "Spawn of Noth Yidik" przetłumaczone na "Pomiocie Północnego Yidick". Kolejne zabawne cytaty to "trzepocząca mowa", oraz "grona minaretów w każdej fazie dziwności".


Ciekaw jestem ile już słów napisano o Avatarze, pewnikiem tyle samo co onegdaj o  Matrixie, albo i więcej. Celowo porównuje go z tym filmem, ponieważ dekadę temu naczytałem się dziesiątki poszukiwań mitów w ekranizacji z Keanu Revees w roli głównej. W tym ostatnim szkicu autor doszukuje się mitu faustowkiego, kultu natury, oczywiście konfliktu białych i czerwonoskórych i mnóstwa innych tutaj nie wymienionych.
Najciekawszy fragment pozwoliłem sobie przytoczyć.


Przyznam szczerze. Czytam znacznie mniej książek, niż chciałbym i czytałem dawniej. Wywiad z Rafałem Kosikiem sprawił, że mam ochotę przeczytać jakąkolwiek pozycję, którą napisał. Kosik podkreśla, że zwraca baczną uwagę na wewnętrzny sens i spójność, a w dodatku jest zdobywcą Zajdla, więc nie wypada nie znać jego książek.

Dukaj w swym felietonie przygląda się The Windup Girl Paolo Bacigalupiego, a Krzysztof Głuch szuka fantastyki u Dostojewskiego.
Następnie świetny felieton Grzegorzaka, w którym stara się odpowiedzieć dlaczego powstają złe filmy.
Parowski pisze o książce Deglera: "Witkacego portret wielokrotny", zaś Cetnarowski i Olszański przyglądają się "Burzy" Red. Nacza.
Na koniec SF w Polsce, SF na świecie i  w sieci.
Zdecydowanie jeden z lepszych numerów CZ.F.: muszę obejrzeć film o Witkacym, parę filmów z Bollywood i na dodatek przeczytać coś Rafała Kosika.
Tagi:

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget