Combat picture book game i nie tylko

Dzisiaj znowu trochę nostalgicznie o moich dziecięcych gierkach, książkach z grami, czyli o nieznanych chyba wielu osobom w kraju gatunku combat picture book game. Wrzucając PDF z najobszerniejszym tekstem J. Ciesielskiego zobligowałem się do napisania o jednej z gier przedstawionych w Razem. Ze sporym opóźnieniem - jednak to czynię. Zebrałem trochę linków, informacji o Lost Worlds i podobnych grach.

Mając 11 +/-k2 lat w osiemdziesiątych latach robiliśmy planszowe gry (my som profesory gamizmu, my som dizajnery - heh). W sumie stało się to za sprawa jednego kolegi, który takie preparował. Podlegały one prostej zasadzie, gracz przesuwał pionka po planszy o k6 pól, miał 2 współczynniki: Walkę i Siłę. Planszę rysowało się na kartce A4, rozmieszczając na niej: lokacje, skarby, eliksiry, potwory itp.
Walka gracza+ k6 vs Walka przeciwnika na narysowanej planszy +k6. Rezultat obniżał Siłę jednej ze stron, aż do zera, czyli śmierci. Sądzę, że każdy wie o co się rozchodzi. A potem się wymienialiśmy takimi grami.
Zapewne nie byliśmy odosobnieni - takich gier powstała cała masa (vide gry w Złotym Smoku w 90 latach), jednak wtedy niesamowicie rozbudzały one naszą wyobraźnię.

Pomysły czerpało się z gier planszowych dostępnych na rynku, Klubu Twórców Gier w Świecie Młodych i ...książek z grami. W tamtych czasach ukazywało się naprawdę sporo pozycji o grach planszowych, zawierających w sobie np. kilkadziesiąt gier, plansz i żetonów do nich. Kilka z nich mam w domu po dziś dzień np. klasyk "Mu-Torere, Do-Guti i inne" Zdzisława Nowaka.
Książki te były niewyczerpanym źródłem inspiracji, pomimo że traktowały o klasycznych grach planszowych to wymieniały całą masę ich wariacji. W dniu dzisiejszym  nastały takie czasy, że jedna gra planszowa (weźmy na ten przykład Dixit) może być droższa od pierwszego wydania "Mu-Torere..."

Wspomniany wcześniej Świat Młodych co kwartał wydawał dodatek z 8 stronami, a na każdej z nich pojawiała się jedna pełna gra. Za parę złotych, równowartość jednej oranżady.
Powyżej fragment tego tekstu  J.Ciesielskiego 
(całość tego archiwalnego tekstu z 1987 roku 
można pobrać stąd).
Dziś to nie do pomyślenia - 8 gier za 3 PLN? Takie rzeczy to zdarzają się tylko na Print &Play lub w firmie, która przysyłała mi kiedyś zza oceanu pocztówkowe gry (nie pomnę nazwy).

Ówczesne nasze gry ograniczała jedynie dziecięca wyobraźnia, a dodatkowo rozbudzały ją opowiadania Howarda lub fanowskie "Spotkanie na Mimban"

Jednej gierki, pomimo usilnych prób nie udało nam się stworzyć. Ta grą było Lost Worlds, gra opisywana w Razem przez Jacka Ciesielskiego. Udało mi się zrobić prosty RPG: Trollland*, ale mimo szeregu dyskusji nie umieliśmy zrobić z pozoru tak prostej gry.
Brakowało nam po prostu jakichkolwiek informacji i inspiracji, choć Bruce Lee ze Świata Młodych dawało pewne wskazówki. Owa gra wykorzystywała  właśnie: wyskoki, kopniecia i uderzenia, czyli podobne do Lost Worlds zagrywki.
Labirynt śmierci, Odkrywcy Nowych Światów, Bitwa na polach Pellenoru itp. pomagały w tworzeniu innych prostych gier, ale jak zrobić grę w książeczkach z ilustracjami nie miałem/mieliśmy pojęcia.

Rozpisałem się nadto o tych szczenięcych latach...


Dopiero po wielu latach spotkałem się z podobnym rozwiązaniem w grze karcianej Highlander (na podstawie znanego wszem i wobec filmu i serialu). Jeszcze później podobny element zastosowano np. w mechanice toczenia pojedynków w Dzikich Polach i  np. Szkocki styl walki.

Czym tak naprawdę wyróżniała się ta gra?

Niewątpliwie świetnym pomysłem, jak na ówczesne czasy. Niespotykanym dotychczas, dla nas zupełnie nieznanym.
Niby skąd mieliśmy wiedzieć co to combat picture games book?

Lost Worlds bazowała na wcześniejszej grze Alfreda Leonardi'ego Ace of Aces.
AoA to gra w której 2 graczy zajmowało stanowisko jednej ze stron Niemców lub Aliantów. Każda książeczka to samolot gracza, zaś ilustracje na stronach pokazywały widok z kokpitu swojego samolotu, patrząc na przeciwnika. Na dole zaś była seria manewrów, które mogą być wykonywane. Podobnie jak to opisuje J. Ciesielski w odniesieniu do Lost Worlds gracz wybiera manewr i porównuje go z swoim adwersarzem.
Rozszerzenia do tej gry pojawiały się, aż do 1990 roku. Ace of Aces była pierwszą grą tego typu (1980), Lost Worlds powstało dopiero w 1983, a w międzyczasie pojawiały się inne gry tego typu np.: Bounty Hunter (strzelanina na Dzikim Zachodzie - wydano tylko jeden zestaw Shootout at the Saloon), Dragonriders of Pern (bazująca na trylogii Jeźdźcy smoków Anne i Todda McCaffrey'.) I właśnie Lost Worlds.

Dziś combat picture book game to przeszłość, chyba niewiele powstaje takich gier, pomimo że w 1983 roku Lost Worlds otrzymało Origins w kategorii Najlepsza Planszowa Gra Fantasy! U nas niestety królował wtedy Order Uśmiechu. W Polsce gatunek tych gier po dziś dzień potraktowany jest po macoszemu - sam nie spotkałam się z osobami zainteresowanymi combat picture book game, bądź informacjami na ich temat. Nie przypominam sobie tekstów na ten temat nawet w polskich papierowych pismach w latach 90. 

Dzisiaj zasady Lost Worlds i scenariusze można ściągnąć z podstrony Flying Buffalo Incorporated poświęconej grze (to właśnie FBI wydało Tunnels &Trolls w 1975 roku!). Sama gra miała sporo wydawców, pojawiło się też trochę spinnofów jak np. Queen Blade. 
Owe Queen Blade działa na zasadach Lost Worlds, jednak jak to u Azjatów miast ilustracji wojowników, trolli itp. pojawiły się dziewoje z oczami jak balony i w dosyć niewyszukanych pozycjach. Dostępna jest po dziś dzień z zrozumiałych mangowo/ anime'owych/ cyckowych względów.
Starsze combat picture book game pojawiają się na eBayu oscylując wokół kilkudziesięciu dolarów.
Trudno mi napisać, dlaczego combat picture book game straciły na swej popularności.
Nie znam tych gier zbyt dobrze, podobnie jak i karcianek. A może właśnie prostokątne tekturowe kwadraciki były spadkobiercami combat picture book game ? I sprawiły że popadły w niebyt?


* Tak na marginesie, jeśli wspominam już pierwszy mój RPG to znalazłem na Board Game Geek, grę o tej samej nazwie wydaną w tym roku. Może proces?
Ilustracje: Board Game Geek
Wikipedia
Razem




Prześlij komentarz

Niesamowite odkrycie po latach...
Czy mógłbyś kiedyś zaimprowizować jakiś pokazowy pojedynek przy użyciu tych gier? A może masz namiary na jakieś projekty zręcznościowe umieszczone w klimatach fantastycznych?

Hmmm - Bruce Lee - możesz uściślić? Czy na pewno szło Ci o Bruce Lee ze Świata Młodych czy o Bruce Lee wydaniu pudełkowym. Wiem, że ciosy były w pudle, ale w tym Bruce Lee ze Świata Młodych (cholera, pamiętam tylko planszę) - niczego takiego mogę sobie przypomnieć. BTW: jak masz skany to masakra !!!

@poooq. Jasne. Postaram się wrzucić jak wyglądała taka gierka.
Zręcznościowe projekty umieszczone w klimatach fantastycznych? Nie bardzo rozumiem, możesz uściślić o co rzec idzie?
@Nuero: Bruce Lee ze ŚM mam i już dawno zeskanowałem. Wrzucę wieczorem lubo jutro. Może jutro bo skoczy mi odwiedzalność? I się pochlastam? I nie wrzucę nic więcej...heh.

Szukam gier i zabaw gdzie liczy się spostrzegawczość, szybkość, celność i zręczność, coś jak gra w Pikuty czy Hacele, Pchełki czy Bierki, może gdzieś, coś obiło Ci się o uszy...

Tak na początek to przypominają mi się Kapsle, ale i te dopadł duch komercjalizacji i zrobili z nich jakieś wyścigi czy inne F1 grę za xxx PLN. Pomyślę i dam znać.
Dobrym sposobem jest też lektura książek z tamtych czasów, sporo gier naprawdę fajnych tam było. Przejrzę i dam znać.

W okolicach 1998-1999 Games Workshop zrobilo kilka takich combatbookow. Klimat Warhammera 40000. Pamietam ksiazke do Space Marina i do Orka. Gracze ustalali strone i akcje, potem porywnywalo sie i okreslalo wynik. Dziwne to bylo, sprzedalo sie szybko ze wzgledu na obrazki. Kontynuacji nie pamietam...

Daj znać proszę Gonzo, jakbyś wiedział jakie to gry. Z góry dzięki!

A masz tego więcej może? W którym to roku było? Wówczas tych planszówek wydrukowali kilka jeśli ni kilkanaście. Pamiętam gierkę o układzie słonecznym na ten przykład, że o pac manie już nie wspomnę. To było związane z jakąś akcją: przenosimy gry z komputera na planszę.

BTW: zanim jeszcze opublikujesz Bruce Lee, to pamiętam, że myśmy grając ściągali te różne tarcze, nunczaka i włócznie ze ścian, co nie było chyba legalne. Ciekaw jestem też, jak wygląda helikopter, do którego się uciekało - wówczas był to dla mnie maga wypas, super hiper future.

Toć Neuro wrzuciłem jużci zasady!

No top teraz już wiem jak się ten rodzaj gier nazywał. Ja spotkałem się z dwiema osadzonymi w świecie Star Wars. Jedna to pojedynek Luk vs Vader. Druga to walka myśliwców X-wing vs. Tie Fighter.
Kurde nie wiem jak to się stało ale omineły mnie te wszytkie rzeczy w ŚM. Czy to kwestia towarzystwa czy kilka lat różnicy. Nie ma co się rozczulać.

Wiesz Glinthor, ŚM kupowało się nie dla J.Ciesielskiego, a przede wszystkim dla komiksu (Kajki, Tytusy, Jonki), w następnej kolejności dla Filmu (zdjęcia Star Wars, Bruce'a etc.
A tytułów nie pamiętasz tych Star Warsowych gier?

Żeby nie było czytywałem ŚM i komiksy w nim drukowane ale jakoś nie pamietam tej reszty o której czasami wspominają trochę starsi koledzy. Co do gier to są to"Lightsaber Dueling Pack Darth Vader" i "Starfighter Battle Book" - poszukaj na Chomiku

Dzięki za namiary Glinthor! Ja też wielu rzeczy nie pamiętam.

W paczce cztery tytuły z serii Combat Heroes, grane są parami 1 z 2 i 3 z 4. Dwa pierwsze kupiłem kiedyś na wyprzedażach w UK i zainteresowany znalazłem komplet skanów na necie.
http://www.sendspace.com/file/mueksx
Z innej beczki. Poszukuję informacji o magazynie Joker. Czy gdzieś można go kupić, zobaczyć skany, fotki lub opis zawartości?

Zobaczyć Jokera można u mnie w domu na półce. Napiszę o nim niebaVem. No problem.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget