Spadek sprzedaży RPG

Naczytałem się w ostatnich tygodniach trochę hurraoptymistycznych tekstów dotyczących gier fabularnych. O tym jak to rośnie ich popularność w serwisie mistrzgry.pl, jak to marzy się Khakiemu, by RPG było jeszcze bardziej popularne.
Do owej "popularności" RPG odniósł się także Miłosz na łamach Esensji swoim tekstem pt. Z nadzieją patrzmy w przyszłość. A jak to bywa tekst odbił się echem w internecie na łamach Bagna.

Optymistyczne informacje dotyczące prężnego rozwoju hobby starałem się utemperować kilkoma linkami świadczącymi o czymś zupełnie odwrotnym. I nie tylko ja, również Jarl i inni. 
Niech wspomnę: 
  • problemy wydawcy Shadowrun (Catalyst Game Labs)
  • zamknięcie Adventure Games Publishing
  • coroczny raport Steve Jackson Game, z którego  dowiadujemy się, że 80% zysków tego wydawnictwa pochodzi z humorystycznej karcianki Munchkin
  • linkowana przez Jarla "specyfika współczesnego rynku, a właściwie jego resztek" okiem Goodman Games lub obszerny wpis Jamesa Mishlera (właśnie z Adventure Games Publishing)
Te i inne problemy przeciętnemu turlaczowi kostek o niczym mogą nie świadczyć, bo niby co to za wydawnictwo AGP ?
Jednak nazwa Catalyst, a na pewno Steve Jackson Games każdemu obiła się o uszy.

Dzisiaj jako wisienkę dorzucę jeszcze info, do którego dotarłem zupełnie przypadkowo, choć w tamtym roku jeszcze bacznie śledziłem zestawienia serwowane przez ICv2.
Wisienka bowiem mowa o gigancie, czyli  WotC, wydawcy znanej chyba każdemu Czytelnikowi Dungeons & Dragons.
Jak się okazało sprzedaż gier wzrosła o 5-10%, jednak nie tych którymi się zajmujemy. W roku 2009 sprzedaż gier fabularnych spadła o około 10%!
Dane te opublikowało ICv2 Releases Internal Correspondence, czyli są one dosyć miarodajne.
Tak na marginesie - liczba graczy D&D szacowana przez WotC na Wizards of the Coast GTS 2010 Seminar to 1,5 miliona ludzi na całym świecie.

Nie mam zamiaru siać defetyzmu pośród prężnie rozwijającego się rynku RPG. Wręcz przeciwnie, wiem że bywało gorzej (choćby 2008 rok w Polsce), ale szału nie ma jak to mawia Grzegorz Halama. 

Na "rynku" pojawiły się nowe portale, sklepy internetowe, zapowiedzi kolejnych gier w tym dwóch dużych (Savage Worlds i D&D4ed.). Ta pierwsza powinna mieć zapewnioną klarowną linię wydawniczą. Obydwie pozycje pewnikiem będą miały nakłady rzędu kilku tysięcy. Już taka ilość podręczników powinna zostać okrzyknięta Złotą Grą i nagrodzona Pasem Portiera.

Samopas pozostaje najlepsza gra fabularna (w moim mniemaniu) tamtego roku - Klanarchia.
Kuźnia Gier wspiera swój produkt na miarę swoich możliwości Wolsung: Magia Wieku Pary.
 
Portal - największe polskie wydawnictwo wydaje gry, które na zachodzie prezentowane są w ramach Tygodnia Małych Wydawnictw, a u nas są one przyjmowane z nieskrywaną radością. W nakładach rzędu 100 egz.
Czyli najzwyklejszym druku na żądanie.

O e-fundomie wspominać chyba nie ma sensu: maksymalnie kilka setek osób kręcących się wokół osi: Portier-Bagno-Blogi. I do tego blogerzy mieniący się rankingami, statystykami odwiedzin etc.

Ot, taki kubek wody dla ochłody w ramach spóźnionego śmingusa - dyngusa.

PS. Wiem, że szablon jest wstaw co chcesz.
Tagi:

Prześlij komentarz

Dzięki za nowe info, Adrian. 1,5 miliona za flagship RPG - blady cień i zaledwie odsetek ludzi grających w erze Egberta i kreskówki D&D. Ciekawe ile ich gra w gry White Wolfa? 1 milion? RPG w rynkowe szambo wpadło i tonie z roku na rok coraz bardziej. Good. ;) Co do polskiego rynku, tu jak zwykle wszystko wygląda nieco inaczej, ale dogoni w końcu światowy trend zniżkowy.

Fajny wpis. +1

No tak, kopcie mnie :) Mam nadzieje, ze nie bedzie az tak zle.

@Kanonik: Tu też trochę stronniczo wyszło bo 24 miliony fanów DnD jest "lapsed", cokolwiek by to nie znaczyło.

Milion w White Wolfa?
Zapytam a co to karwasz barabasz jest?
Chodzi Tobie o jedną z tych najpopularniejszych gier w Polsce? Co Ty... Jest poza podium. na 5 miejscu wg. ICv2. A tak jak wspominałem co roku patrzę tam i jest dosyć wiarygodne - to nie dane z jakiegoś portaliku na którym wszyscy grają np. w DeDeki i z doskoku w coś tam.

TOP Q4 2009
1 Dungeons and Dragons
2 Pathfinder
3 Warhammer Fantasy RPG
4 Rogue Trader/Dark Heresy
5 World of Darkness

@Piotr. Nie kopię/my. Ja się znam na rynku RPG jak na kradzionych samochodach. Inny Wydawca (a więc Twój konkurent) twierdzi, że zachodni boom do nas dojdzie (choć ja twierdzę że dojedzie na furmance).
Dlatego też myślę że źle nie bedzie - wszak Wy Rządzący Tym Rynkiem wiecie lepiej.
Sam nie wiem czy nie wywołaliście pospołu P.E.G, WotC i SJG tego "kryzysu". Heh! Taka spiskowa teoryjka.

Wiesz, bo z tym kryzysem to jest tak, ze kilka firm ma spadek sprzedazy, a za to inne (male) sie rozkrecaja. I nie ma tak, ze sie koncentruje na gigantach (tak, jak bylo wczesniej).
A co do rzadzenia - ja sie nie poczuwam do czegos takiego, nie wiem jak Rafal. Co prawda, jestem pozytywnie nastawiony (mam dane sprzedazy podrecznikow, przynajmniej z kilku firm - ale nie tylko polskich), ale nie jestem hurraoptymista.

Coraz ciężej mi o optymizm :D
BTW, ładna skóra bloga, dobrze to z czerwonymi akcentami wygląda. Niestety czcionkę w logo trochę pikseloza dopadła.

Ludzie nie kupują, bo nie ma czego kupować :-)

WotC ostało się chyba już tylko D&D. Chyba nie ma się do spodziewać, że jakieś dzikie tłumy będą kupować jakieś Player's Handbook VIII.

FFG próbuje doić Warhammera. Pewnie nowa forma gry z początku przyniosła im większe zyski, ale podejrzewam, ze w dłuższej perspektywie będzie to miało skutek odwrotny od oczekiwanego.

WW zjada własny ogon. Zresztą chyba o tym wiedzą, bo z tego co słyszałem, to w tym roku nie wydadzą żadnej nowej gry.

Bolączką Savage Worlds jest zbyt dużo zbyt kiepskich settingów.

No i to chyba wszyscy liczący się gracze na rynku. Bo reszta to taki plankton jest.

Moim zdaniem najciekawszą ofertę ma obecnie Mongoose, nawet biorąc poprawkę na to, że pożegnali się z licencją na Conana.

Mongoose i Paizo, jak piał Piotr, mają szansę się wstrzelić wyżej (Paizo już jest). Pewnie Pinnacle i Goodman gdzieś za nimi niedaleczko. Ciekawe co z Chaosium?

@Borejko
Ja też nie wiem co to White Reksio! Myślałem, że w te gierki to jednak trochę więcej ludzi pyka. Lipa, no ale nie ma co się dziwić. ;)

Robert: tak jak dodał OK, graczem jest Paizo (ktoś ma zrobić np. projekt który ma się do d20 modern jak pathfinder do D&D). Dodaj do tego wydawcę najlepszej gry o superbohaterach na rynku, Green Ronin, który rozwija swoją grę cały czas.

SJG owszem, wydaje mało, ale nie powiedziałbym, że to nieznana firma.

Nie wiem, jak będzie z drugim RPG Evil Hata - z dawna oczekiwanym Dresden Files RPG, ale produkt zapowiada się wyjątkowo smakowicie, i ma już grupę fanów, tylko częściowo zazębiających się z rpgowcami.

@Piotr: Z Rządzących to ja się oczywiście śmieje, sam dobrze wiesz jakie są fakty.
Co do optymizmu wobec SW. Powielę to samo co kilka razy pisałem Tobie in prv.
Nazwa SW obroni się sama. Do tego ludzie Twoje posunięcia komentują pozytywnie, więc nie rozumiem obaw.
Wielokrotnie rozmawiałem z ludźmi o RPG, którzy są raz ode mnie młodsi i problemem dla nich jest to co było dla nas kilkanaście lat temu - gry są za drogie. SW niestety jest drogie i nie trzeba się na nie "składać".
Jedyny negatyw jaki może Ciebie zaskoczyć (oby nie) to jakość wydania. Mam nadzieję, że nie pojawią się jakieś chore głosy jak w przypadku Klanarchii (KaKa zdaje się)- podręcznik mi się rozpada etc. Jeden podręcznik spośród wszystkich. Rozpadł mu się.

A co do małych firm, czyżby czasy "niemetkowanej" i "unlimitedowanej" weszły do rpg(HEH)?
@Omlet: Nad templatką popracuję, nie dałem jeszcze wszystkiego co mogłem dać. W wolnych chwilach. Ale dzięki za uwagi.

@Robert: WotC to chyba zdaje się żyje z DnD (nie tak jak SJG), ale zważ że oni mają jeszcze asa w postaci MtG. A to jest chyba żyła złota.

FFG - Można to zwać dojeniem, inni nazywają to świetnymi posunięciami marketingowymi. Z pozycji wydawcy robiłbym podobnie, z pozycji fana odwrotnie. Heh.

SW ma sporo kiepskich settingów. Jasne. Jednak masz wybór. I to przeważnie z zakresu 9.99$ do max. 39.99$

@ Kanonik: Nie wiem gdzie Chaosium, pewnie bliżej niż dalej, jednak nie ma boomu na CoC lat 80-90. Grałem ostatnio i z sentymentem wspominam tamte sesje-pierwsze horrory, teraz wychodzą ściśle sprofilowane gierki pod zombie etc. Było zresztą o tym u Ciebie na blogu w Settingomani i komentarzach.
A pozycja Pinnacle & całej reszty SW też mnie zadziwia. Sadzę że powinni przeskoczyć całe te d20 i 3.5 OGLe. A tak po prawdzie myślałem że już przeskoczyli.

@DocHunter

Zdaję sobie sprawę z istnienia Paizo i GR.

Nie uważam, żeby Pathfinder miał jakiś szczególny potencjał. To nic innego jak D&D 3.5 po lekkim liftingu. Największą rolę odgrywa tu chyba marketing. Próbują wmówić potencjalnym klientom, że ich gra ma być jakimś cudownym remedium na 4 edycję D&D i wszystkie inne bolączki świata i nawet odnoszą w tym sukces.

Natomiast produkty Green Ronin to jest nisza w niszy.

@Robert&Doc:
A czym się różni dojenie FFG od marketingu Paizo hę?-heh!
Wiesz patrząc obiektywnie to Paizo gra bardziej fair wszak dało nam betę za darmo.
Ale tu już zbaczamy na fundamentalne : "Co jest lepsze: Młotek czy DeDeki?"
Zaś Green Ronin ma spore szanse wylecieć z tej niszy (o której wspominał Piotr) do dużych wydawnictw za sprawą nie czego innego a cRPG D.A.
Pamiętajmy że gra cRPG jeszcze bedzie się ciągła, w promocji da się questa, potem podręcznik, jak to bywało z Two Worlds na ten przykład.

@Borejko

Co do WotC. Tak. I też w ostatnich latach próbują wydoić z graczy jak najwięcej, chwytając się sposobów w stylu zmniejszania liczby kart w sprzedawanych deckach i wrzucania do nich losowych boosterów. Ale ja MtG grywam rzadko i casualowo, więc traktuję to bardziej jako ciekawostkę. Właściwie dzięki takiej a nie innej polityce WotC, udało mi się kupić ostatnio kilka starych decków po 20 zł za sztukę :)

Dojenie Paizo od dojenia FFG nie różni się wiele. Uważam tylko, że entuzjazm w stosunku do Pathfindera jest niewspółmierny do tego, co ten produkt oferuje.

Właściwie należałoby powiedzieć, że sprzedaż gier u bardziej znanych wydawców spada. Czy faktycznie dotyczy to całego rynku?

Ale spadek jest wedle mnie całkiem możliwy a winę ponosi popularny trend robienia wszystkiego zamiast klienta, w tym myślenia. Także gry komputerowe mają duże znaczenie (ja po obejrzeniu Modern Warfare zwątpiłem w sens prowadzenia CP2020:).

A co do Polski- stawiam na ceny relatywnie wysokie do zarobków.

@Borejko: dobrze szablon wygląda. Nie dodawaj zbyt wiele ficzerów- potwornie to dobija ciut słabsze komputery :P

@Robert: Dojenie istnieje od czasów 80-90 i tu O.K.'a przeprowadzał nie raz nt. tyrady. Po prostu jesteśmy robieni przez korporacje w bambuko. Czego przykładem są wspomniane przez Ciebie boosterki, które omijam szerokim łukiem począwszy od Doomtrapera skończywszy na wynalazkach o których pisałem w poprzednim poście.
@Niemam:OK postaram się być oszczędny w gadżetach, choć niektóre lubię (heh).

Odnośnie spadku dużych i wzrostu małych wydawnictw. Zgodzę się z takim stwierdzeniem, jednak "jak cie widzą tak cie piszą". Ludzie patrzą przez pryzmat popularnego, wspomniane Dresden Files kto zna spoza grona fanów RPG? A takie DeDeki, Warhammery jednak się obijają o oczy komputerowcom. Choć i pomiędzy tymi dwoma jest przepaść bo o BG, ID, Planescape słyszał sporo ludzi grająch na PC, o Mark Chaos, Battle March itp mniej.

Robercie - co do kiepskich settingow, to wiesz, wszystko ma swoja nisze. my staramy sie trzymac naszych, a inne firmy - no coz, raczej nie narzekaja (poza jedna, ktora padla na miesiac).

Borejko - SW drogie? No wiesz? Tak, jest wiecej niz oryginal, 10 PLN, ale niestety, nie mam mocy PEGa zeby zamowic w chinach taka ilosc podrecznikow!

A czemu my właściwie chcemy żeby było popularne ? Niech sobie jest mało popularne, jest internet, ludzie sobie piszą poza wydawnictwami, gadają na blogach. Nie widzę żebyśmy jakoś specjalnie na braku popularności tracili.

Ciekawi mnie czy tacy na przykład hodowcy gołębi biadają nad tym, że ich hobby jest popularne. :)

Piszesz, Borejko, że Portal sprzedaje produkty z linii gier fabularnych w niewiarygodnie niskich nakładach, rzędu stu egzemplarzy. Nie jestem znawcą rynku, ani rodzimego, ani tym bardziej światowego, ale w świetle Twojego twierdzenia dziwi mnie fakt, że wydawnictwo zdecydowało się podjąć prace nad drugą odsłoną Monastyru. Skoro, jak zdajesz się sugerować, Portal sprzeda co najwyżej kilkaset egzemplarzy podręcznika głównego, co skłoniło właścicieli wydawnictwa do tego kroku? Czyżby tylko nostalgia, wszak Monastyr jest, jeśli się nie mylę, jednym z najukochańszych dzieci I. Trzewiczka?

@Piotr: Przecież piszę, że cena SW jest przystępna. By nie wspomnieć o WFRP 3ed, czy D&D4ed., które pewnie będą kosztować około 150 PLN(gdybam)

@Tomek: Toż to wyrywasz mojemu znajomemu słowa z ust. On jednak twierdzi "A na ch&j te MiMy wydawali, byśmy grali dalej bez tego buzzu"

@Zbyszek: Mowa była o poprzedniej grze zach. z tamtego roku (gdzieś, ktoś wspominał w podsumowaniu 2009 o dodruku 100 egz.).
Inna cyfra to chyba 1500 egz. Monastyru o której wspominał chyba Seji na Bagnie.
Monastyr był odpowiedzią na moją i Twoją ulubioną grę, Neuroshima na CP2020. Pisałem o tym parę razy np. tutaj: http://gryfabularne.blogspot.com/2009/02/trzewikowszczyzna-wasciwa.html
Ale i masz też trochę racji, te dwie pozycje były TOPowymi grami, głównie ze względu na to że Copernicus prowadzi taką a nie inną politykę wyd. odnośnie CP2020, a WFRP umarło na parę dobrych lat wraz z MAGiem, który wycofał się z RPG.
Przypomnę jeszcze jeden fakt. CP2020, WFRP i DP "podniósł" właśnie... magazyn Portal, kiedy MiM schodził na boczny plan. Jesienne gawędy, Staropolskiego pierdoły gawędy, czy cykl cyberpunkowy wszak to zasługa magazynu Ignacego.
Inna, inszość że naturalną koleją było wydanie "kalek" WFRP i CP2020.

I tak na marginesie: Wyd. Portal odniosło też duży sukces planszówkami m.in. Strongholdem co zdaje się potwierdzać to co robią duże wydawnictwa (vide Munchkin SJG).
Nie umniejszając zasług deProfundis etc.

Wielkie banki bankrutowały, a sprzedaż RPG spadła tylko o 10%?! Moim zdaniem to świetny wynik. Najwyraźniej kryzys nie był dla wydawnictw RPG aż tak straszny. Gorszy jest raczej kryzys fanowski i czarnowidztwo. Przecież nie tak niszowe rynki żyją sobie bez problemów dzięki pasji ludzi. Ja ostatnio spotykam "nawracających się" graczy, którzy X lat nie turlali, ale znowu zaczynają, na innym poziomie. Może nadchodzą zmiany na lepsze? Oby.

@Borejko

Omlet to pisal - http://bagno.wieza.org/story.php?title=Mi%C5%82osz_Cybowski_lsaquoBiszkopt_Z_nadziej%C4%85_patrzmy_w_przysz%C5%82o%C5%9B%C4%87rsaquo

Reklama w Portalu mowila o 1500 egz Mona sprzedanych w kilka lat.

No dla mnie ten wynik Mona wydaje się dobry - raz że to nie jest (i nie była) jakaś uber popularna gra w Polsce, dwa u nas odbiorców gier fabularnych nie ma setek tysięcy. Jakby udało mi się sprzedać tyle egzemplarzy gry to byłbym zadowolony:)

Adrian - SW niestety jest drogie i nie trzeba się na nie "składać". Cos sie chyba pomyliles :) Ja to zrozumialem ze jest drogo :)

@Drone: Punkt widzenia leży na wprost siedzenia. Jedni są optymistami, inni pesymistami, a jeszcze inni patrzą na pewne rzeczy obiektywnie.
Sadzę, że osoby pozwalniane w tamtym roku z WotC lub WoD w tamtym roku mają odmienne zdanie (nie pomnę, może z obu razem).
Jakoś trudno znaleźć bądź dotrzeć do linków firm, które odnotowały wzrost. Ale może to przypadłość czarnowidztwa (w tym wypadku nie tylko mojego, a całego internetu)?

@Seji: Przepraszam zatem. Ale liczba dobra i mniejsza od nakładu pierwszego MiM'a

@ Piotr: I Ciebie również przepraszam zgubiłem miało być: nie jest drogie i nie trzeba się na nie "składać"
@ Omlet: Zły, niezły, dobry - tak jak pisałem Rafałowi: "Bo punkt widzenia leży na wprost siedzenia. Gdy siedzieć chcesz. Wyżej to z góry odmieniasz."
Jeśli sprzedasz 1,5k swojej gry nie dostaniesz Pasu Poltera, ale jeśli dokonasz takiego wyczynu masz u mnie kega do wypicia pospołu.

To się nazywa motywacja do gier pisania :D

Omlecie,

zwróć uwagę, że Adrian napisał "jeśli dokonasz takiego wyczynu, masz u niego kega do wypicia pospołu". Oznacza to tyle, że jeśli sprzedasz półtora tysiąca egzemplarzy, od Borejki w rzeczywistości otrzymasz tylko pół kega. Albo i jeszcze mniej niż pół, bo Adrian lubi piwko.

Tak. Zbyszek wyjaśnił mój diabelski pakt wywodzący się po części z nicka, a raczej starosty zawichojskiego: "Bodajbyś takiego diabła nie spotkał jak Pan Borejko".
Nie uwzględnił tylko jednego. Mogę być spłukany po zakupię kega, a naturalną konsekwencją picia jest przypadłość zwana kacem. I możliwe że będziesz dzień później musiał postawić... w końcu dorobisz się na 1,5k egz. Czego już teraz zupełine poważnie Tobie życzę Omlet. Jak i zresztą każdemu innemu Autorowi.

Najpierw musiałbym coś napisać :-)
Ale wielkie dzięki.

I jeszcze w temacie pobliskim. Gry komputerowe spadły o 20-40%. Kolejne czarnowidztwo. http://polygamia.pl/Polygamia/1,104392,7746977,Rzeczpospolita__wartosc_polskiego_rynku_gier_zmalala.html

Co do gier komputerowych... Doskonale rozumiem spadek ich sprzedaży. Sam znacznie mniej kupuję. Powody? Zła optymalizacja, ogromna ilość błędów, zaporowe / przesadzone / nieadekwatne ceny oraz oczywiście coraz bardziej irytuające zabezpieczenia (podziękowania dla piratów). Gry są dla ludzi, ale ludzie niszczą wydawców, więc rynek gier po prostu zdycha. Zimna wojna gracze vs producenci trwa. Ze stratą dla obu stron.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget