R.A. Salvatore, Ken Rolston i Todd McFarlane w jednym zespole

Rok temu nef the grey zakomunikował na swoim blogu, że Big Huge RPG to przeszłość. Przyznam sczzerze wieść nie napawała optymizmem, bowiem projektem dowodził Ken Rolston, współodpowiedzialny miedzy innymi za WFRP, Paranoia, czy komputerowy TES.
Od tego momentu jakoś nie mogłem wyszperać wiadomości o designerze, którego obdarzam wielką estymą, choć raz mi się udało; za sprawą Montreal International Game Summit  odnaleźć jego blogi.

Tamten tydzień zdominowała konferencja GDC 2010 i co rusz pojawiały się dziesiątki wieści powiązanych (również z cRPG): kontynuacje kasowych gier, nowy kontroler Move, czy D&D&Surfacescape etc.
Mnie zelektryzowała tylko jedna wieść: o wydaniu przez Electronic Arts fabularnej gry komputerowej, której współtwórcami będą właśnie: R.A. Salvatore, Ken Rolston i Todd McFarlane!

Pierwszych dwóch panów fanom gier fabularnych przedstawiać nie trzeba, lista stworzonych przez nich pozycji jest pewnikiem większa niż ilość wydanych dotychczas gier i dodatków (razem wziętych) w Polsce. Z kolei  Mr. Todd to twórca Spawna. Jeśli do tygla dorzucić znanego bejsbolistę i zapalonego fana gier komputerowych Curta Schillinga wychodzi niezła mieszanka okraszona marką giganta Electronic Arts.
Ale to nie koniec - pomocą mają służyć jeszcze założyciele studia BioWare: sam Ray Muzyka i Greg Zeschuk, oraz osoby które pracowały nad takimi tytułami jak Civilization III i IV, Star Wars: The Force Unleashed etc.
Mieszanka iście wybuchowa, a nazwiska tak uznanych twórców kojarzą mi się z filmowymi produkcjami Hollywood, które u progu produkcji skazane są na komercyjny sukces. Ciekaw jestem również samego budżetu gry, czy uplasuje się w okolicach kilkudziesięciu milionów (rekord zdaje się około 50 milionów), czy produkcja będzie miała te same założenia, które leżały u poczatków Big Huge Games. Gwoli ścisłości, przypomnę Ken Rolston po ukończeniu Obliviona, uważał że praca nad grą z niskim budżetem da mu większą moc decyzyjną nad samym kształtem gry.

Nazwa kodowa projektu nad którym pracuje Big Huge Games i 38 Studios nosi nazwę Project Mercury, prace nad nią trwają od 2006 roku. Gra przeznaczona będzie dla jednego gracza, zaś jej bliźniaczym projektem ma być Copernicus, MMORPG rozgrywający się w tym samym uniwersum, lecz w innych czasach - designerzy stworzyli 10 000 lat historii tego świata. Z wypowiedzi R.A Salvatore można wnioskować, że kluczowym elementem świata będą Studnie Dusz - pozwalające przywracać do życia zmarłych i ludzie sprawujący nad nimi pieczę.
Nie pozostaje nic innego jak śledzić feed z B.H. Games.
PS. I tak w sumie przeczekałem całe GDC, jednak wiodące portale okołoerpegowe nie postrzegły fuzji nazwisk.
PSS. Prześledziłem kariery obu panów (Rolstona i Salvatore) i pomimo, że pracowali przy D&D to chyba razem dotychczas nie spotkali się pracując nad projektem, choć mogę się mylić.

I na koniec dwie wypowiedzi:
Tworzymy ogromny świat, z bohaterami i czarnymi charakterami a także bogatą fabułą, opracowaną przez genialne umysły
Nie mogę sobie również wyobrazić lepszego partnera, niż potęga światowa, jaką jest EA Partners. Możliwość wykorzystania wiedzy eksperckiej EA w sprawie organizacji dystrybucji już przy naszym pierwszym projekcie to spełnienie marzeń dla 38 Studios
C. Schilling



Rozmawiamy więc z projektantami o tym, co takie coś zrobiłoby ze światem? Co by się stało, gdyby ktoś wynalazł pigułkę nieśmiertelności? Tak właśnie podchodzimy do naszych gier. Pomyślcie o potędze ludzi, którzy uruchomili Studnie Dusz w tych miastach. Szczególnie, że mogliby ją wyłączyć.
R.A. Salvatore

Źródła: Big Huge Games,
IGN 

Prześlij komentarz

Rolston to doświadczony wymiatacz i pewnie działka z mechaniką rozgrywki będzie ok, ale Salvatore skutecznie położy wszystko, czego się tknie (patrz Demon Stone).

Nie do końca się zgodzę z opinią o R.A.S. Wiemy dobrze że pisarzem górnolotnym to on nie jest. Jednak wykreował całego Drizzta, maczał palce w całym Forgottenie. Ogólnie sprawdza się w takiej "sztuce".

I tu idzie do zderzenia z Rolstonem - nie sądzę by pasowało Kenowi stworzenie gry na wzór Demon Stone. Bynajmniej tak można wnioskować z jego wypowiedzi od czasów TES III- zdaje się że co innego go kreci, niż hack n slash (bo chyba tak można okreslić Demon Stone).
Ale to polteryzowanie na podstawie informacji prasowych.

Myślę, że dużo zależy od tego, kto będzie trzymał za pysk produkcję i design gry.

Rolston ma skłonności do wielkich światów, z jasno zarysowanymi konfliktami, w ciekawych dekoracjach i z dużym wykopem. Z tego, co mówił kiedyś na GDC, to są dwie możliwości - albo udaje mu się utrzymać spójność całości (patrz Morrowind) albo nie - i wtedy mamy Oblivion :)

Stawiałbym na parę mocno zarysowanych frakcji, odmienne w charakterze lokacje i pretekstowy główny watek, który przeciąga gracza przez cały świat gry.

Ciekawie się zapowiada.

Praktycznie Artur napisał wszystko to czego ja nie napisałem i w całej rozciągłości się z tym zgadzam. Jeśli będzie miała miejsce sytuacja analogiczna jak za Obliviona - Ken Rolston będzie Głównym Projektantem, a tym razem EA będzie wywierać naciski względem produkcji takiej, a nie innej to rzeczywiście może być nieciekawie. Bo właśnie BGH miało być tą "odskocznią od dużych produkcji" po Oblivionie dla Rolstona.
I jeszcze jedno na co zwrócił uwagę Artur. Właśnie "duże światy" np. Morrowind Kena może uzupełnić charakterystycznymi postaciami i fabułą R.A.S. - łatwą, lekką i przyjemną niczym jego książki. A jeśli znajdzie się to w "ciekawych dekoracjach" będzie fajnie.
Ale tak jak pisałem nie lubię gdybologii i poltawernozowania. Pośledzę feed BHG i się okaże.

Hmm, ciekaw jestem jak to będzie wyglądać jak juz powstanie. Ciekaw jestem równiez roli MacFarlane'a w całym przedsięwzięciu. Zawsze facet miał zacięcie do mrocznych historii z superhero inside.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget