Najlepszego z okazji Mistrza Gry (ale kropka peel)!

Kiełbasa, browary i inne towary
Narodzie Kochany – ja Tobie dam
I każden będzie miał, co tylko będziem chciał
tylko mnie wybierz na prezydenta
Pociągnę jeszcze mój wpis sprzed 2 dni, bo to ubaw przedni. Oto pojawił się Ktoś, kto chce fundomowi płacić za teksty. Nie za dużo i nie za mało, ale chce.
Złote manioki, srebrnouści redaktorzy i pozostali szarzy komentatorzy doszukują się u potencjalnego Pracodawcy "pojęcia o rynku"; "sytuacji finansowej autora projektu"; "zysku"; analogii do sprawy Jakuba Ćwieka. Dalej już sypią się z rękawa paragrafy z prawa autorskiego.



Jak już wspominałem. W poprzedniej edycji Karnawału naczytałem się marzeń o zarabianiu pieniędzy z RPG.
Jako Fan fanów gier fabularnych sądziłem, że ci ludzie będą walić drzwiami i oknami do nowego portalu, by tworzyć dla niego treści. Przecież tego potrzebowali i na to czekali. Vortal nie informuje o nowym magazynie i incjatywie autora projektu, bo: "nie musi", a pewnikiem wyczuwa zagrożenie identyczne jak rok temu, gdy "konkurencją" było dla nich 10+k5 bloggerów.

Zagrożenie. Serwis chce płacić i ma już k5+5 tekstów.

Cała sprawa z nowo otwartym serwisem ani mnie ziębi, ani grzeje. Zwróciłem tylko uwagę na jedną rzecz: malkontenctwo e-fundomowe.
E-fundom się bez tego nie obejdzie.
Było to narzekactwo, gdy Rozprawiacze vortalowi dyskutowali lata o Furiathowym "Smoku rozkroku", choć większości z nich to latało.
Było i będzie do końca fundomu. I jeszcze jeden dzień dłużej.

Zawsze jednak jest dysputa. Fachowa, Fantastyczna i Żeczofa.

Jeszcze raz najlepszego Mistrzowie !

Tagi:

Prześlij komentarz

Hahaha, dobrze wiedzieć towarzyszu, że na starość nie tracie smaku.

Smaku nie tracę. Tylko narzekantów sporo.

Ja sobie kiedyś liczyłem, czy warto w portal fantastyczny inwestować, a jak tak to ile.
No i wyszło mi, że nie zarobi się na tym, żadnym sposobem. Co prawda liczyłem stawki profesjonalne (bo liczyłem na teksty profesjonalistów, a nie Czarnego_Mściciela albo Jacusia od planszówek) a nie zapomogi (chociaż jak to śpiewał klasyk: "...wrzuć monetę, bo ja na to liczę, a jak doliczę tyle, że starczy na flachę to wypijam flachę a na policję kładę lachę").

Podejrzewam, że Mistrzgry będzie funkcjonował aż do wyczerpania zapasów finansowych autora rpg o robotach i innych takich.

Zarobić się Tomakon napewno da. Ale żyć trudniej. Zresztą wiesz temat wałkowany postokroć. Ale od 10 lat wiem że lepiej inwestować w warzywniak lub budkę z piwem niż cuda/niewidy.
Inny klasyk mawiał:
"Ja chciałem powiedzieć, że nasz prezes wszystkie rozliczenia... bardzo dobrze prowadzi. Jak tylko coś yyyyy... że też yyyy... na przykład jest komu winien, to zaraz odda... W ogóle to ni nigdy nic nie jest winien, bo jest w tych sprawach dbający. Klub prowadzi dobrze..."

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget