Wyniki ankiety: Najlepsza gra fabularna polskiego autora wszech czasów!

Wczoraj zakończyło się głosowanie na najlepszą grę wszech czasów polskiego autorstwa. Dziękuję bardzo za wszystkie oddane głosy!!!
Czytelnicy bloga oddali 203 głosy* - takiej frekwencji nie miała dotychczas żadna inna ankieta, jaka  znalazła się na tym blogu.

Najwięcej głosów oddano na grę fabularną Neuroshima, którą napisali: Ignacy Trzewiczek, Marcin Blacha, Michał Oracz i Marcina Baryłka. Oddano na nią 42 głosy - 20 % z wszystkich. Na drugim miejscu uplasował się Wolsung z 38 głosami, zaś na Kryształy czasu oddano 15% głosów (łącznie 32). Klanarchia była dopiero czwarta, tym samym deklasując i Dzikie Pola i Monastyr o kilkanaście głosów.

Szczerze mówiąc zdziwiony jestem tak rozłożonymi głosami. Moimi czarnym kucykami były: Klanarchia z Kryształami Czasu. Ta pierwsza przede wszystkim za jakość wydania, ferment jaki wokół się niej unosił etc., zaś Kryształy Czasu ze względu na popularność w 90' latach. Neuroshima i Monastyr zdominowały raczej kolejną dekadę, zaś Wolsung obrastał legendą w tym samym czasie. Nie sposób też przeoczyć innowacyjnego de Profundis, które było pierwszą grą przetłumaczoną na kilka języków.
Wybór takiej gry byłby niezwykle trudny, ale w mojej opinii powinien rozstrzygać się wśród tych sześciu gier z pominięciem (niestety) Dzikich Pól.

* A uprawnionych do głosowania było trzech i heh. Oczywistym jest że ta ankieta i jej podobne to zabawa i trochę daleko im do rzeczywistości. Wspominałem o tym inicjując ją.

Prześlij komentarz

Neuroshima wygrała zasłużenie - w końcu to właśnie ta gra sprzedała się w największym nakładzie jeśli chodzi o polskie gry. Dziwi mnie Wolsung, obstawiam, że wśród e-RPGowców jest silne lobby tego systemu...

Dzikie Pola, choć świetnie wydane (1st ed.) jak na tamtejsze czasy są niestety zbyt hermetyczne. Prowadziłem kilkadziesiąt sesji w tym systemie i szczerze się przyznam, że nie do końca go czułem. Traktowaliśmy te sesje jako okazje do odreagowania siermiężnym humorem i komicznymi sytuacjami. Poważne tematy jakoś się nie kleiły.

Odnośnie lobby fundomowego Wolfunka - pewnie tak jest. Tak samo zgadzam się z "hermetycznością" DP. System podniesiony przez Dziadka Mochockiego na łamach Portala, wcześniej nic, a potem również.
Co do popularności Neuroshimy nie zgadzam się z Tobą - zważ że KCty funkcjonowały w wersjach dyskietkowych, magazynowych (MiM) i książkowej. Dla wielu była to pierwsza gra fabularna, a kolejnymi dopiero Strefa Śmierci i WFRP.

I znow sie okazalo, ze wygrywa to, na co sie naklika, a nie to, co na to zasluguje.

Glorjus viktori! Neuroshima jest popularna i basta, lud przemówił, więc nie bardzo wiem, czemu jest to niby nie niezasłużone zwycięstwo. Jeden lubi to, drugi tamto i to naturalne, że jeden tytuł ma więcej zwolenników niż inny. Nad czym tu płakać?;p

Boreko, ja nie chcę odbierać zasług KCtów, pewnie jakby zliczyć wszystkie "publikacje" to może by i NS przebiły ale ilu realnie graczy zetknęło się z Kryształami? Jak nie grałeś w latach '93-'96 to są małe szanse, że miałeś okazję w to pograć. Ja zaczynałem w '95 i załapałem się tylko na kilka sesji, bo własnie wyszedł WFRP i wszystkie moje Misie Gry wyemigrowały na młotka.

Obecnie najaktywniejszymi grającymi rocznikami są '86-'94. Jakie są szanse, że wogóle ci ludzie zagrają w Kryształy? Czy czasem nie traktują takich gier jak reliktów prehistorii erpegowej?

Głosowałem na Dzikie Pola, bo zawsze w takich "rankingach" odznaczam właśnie ten tytuł. ;]

Klanarchia może być sobie edytorskim majstersztykiem, Wolsung może być sobie sesjotwórczą kopalnią, Neuroshima może być najpopularniejszym tytułem, Kryształy Czasu mogą być prawdziwym klasykiem, ale to właśnie Dzikie Pola są zdecydowanie najlepszym krajowym produktem RPG i z tego co widzę po rynku, długo jeszcze nim pozostanie.

Dla mnie wyniki Wolsunga i Klanarchii nie są do końca miarodajne. Z jednej strony wspomniane już e-lobby tego pierwszego, z drugiej stosunkowo niedługi czas "uleżenia" się tych systemów na rynku.

Zadowala mnie za to pozycja Kryształów Czasu. Już po raz kolejny (np. po wywiadzie z Szyndlerem) można dostrzec pewien retro sentyment pośród graczy. Chęć powrotu na Orchię. Po prostu nie zrozumiałym dla mnie jest to, że do tej pory system ten nie doczekał się swojej nowej edycji. Ale nie edycji takiej, jaką możemy podziwiać w 3 edycji Warhammera, gdzie mechanika jest zgoła odmienna od wcześniej nam zaprezentowanych a edycji, podobnie jak zaprezentowanej w kolejnych odsłonach Shadowruna. W sensie wykorzystania nadal tych samych cech, obron, biegłości, magii, opóźnienia (wg mnie świetny motyw) w walce itd - tylko, że podanej w lżejszym, strawniejszym sosie.

Tego sobie i nam życzę w nowym roku! Nowej edycji Kryształów Czasu!

Podobnie jak Kuglarz uważam, że KCty to jednak trochę inna bajka dla starych pryków (bez obrazy). Trochę już gram/grałem a szczerze przyznam, że KC ominęło mnie szerokim łukiem i nawet nie do końca wiem co to jest :P

Wrócę jeszcze do Neuroshimy. Dla mnie jest niepokonana nie tylko w skali popularności ale przede wszystkich sukcesu rynkowego.

Nie było i długo nie będzie polskiego systemu z tak rozbudowanym settingiem i z taką ilością dodatków.

Nie dziwi mnie zwycięstwo Neuroshimy, odkąd pamiętam miała silne wsparcie fanów w sieci. Niemniej, mnie się już znudziła. W Dzikie Pola nigdy nie miałem okazji zagrać - wszystkim moich znajomych jakoś odrzuca konwencja. Aczkolwiek muszę przyznać, że podręcznik(do II edycji) jest chyba najlepiej napisanym systemem, jaki czytałem. Klanarchia z kolei nie kręci mnie. Wolsunga jeszcze w rękach nie miałem, a KC nigdy nie znałem(czego niezmiernie żałuję po wynikach ankiety i waszych komentarzach).

W związku z tym, zagłosowałem na Monastyr. Dla mnie to system idealny, ze wspaniałym światem Dark Fantasy i niesamowitym pomysłem na kreacje postaci(starzy, przegrani, szlachetnie urodzeni). Mechanika jest przyzwoita(poza regułami Prawdziwego Starcia, które są IMO czadowe). Jedne z najlepszych sesji w życiu rozegrałem właśnie w Monka.

@Zillion: Toteż pisałem, sondy to nic innego jak zabawy.
@kuglarz: Toteż gdyby głosować na grę dekady (wspomniane przez Ciebie roczniki 86-90) wyniki rozkładałaby się inaczej. Jeśli wybieramy pieśniarza stulecia to Mietek Fogg powinien być tak samo uwzględniony jak Litza. Bo chyba byłoby obiektywnie. Ale sondy itp. ankietki jak wspominałem to zabawa. Przykładem było NAJ FUJ ! RPG! gdzie ludzie zagłosowali na Megakonkurs i Translatorów WoDu, a Zły Cień spadł na dalsze miejsca.
@Meryphillia: Dzikie Pola to tez moja najlepsza polska gra. Ale brak jej wszystkiego prócz fajnej mechaniki walki i inspirującego świata.
@Balgator: Nie wiem czy to nie pobożne życzenia. Zaglądam na krysztalyczasu.pl - forum aż tak żwawe nie jest. Ale kto wie ? Może i retrocwetry wjadą na antarach dziesiątkując wszystkie te cudaki indyjskie na 3 kartki.
I wrócę jeszcze raz do Ciebie kuglarz "z tym sukcesem" MiMy miały na samym początku 2000 egz. Tyle spokojnie też i krążyło dyskietek po kraju. Podejrzewam że nakład KC - tów książkowych też był większy.
@Mordechai: Słuszne spostrzeżenie, którego nie wymieniłem wcześniej pisząc o DP. Konwencja jest wyłącznie dla miłośników historii i to jednego spec.okresu (generalizując). Odnośnie Monastyru. Moje zdanie jest niezmienne - odpowiedź Portalu na WFRP. Podobnie jak NS na CP2020.
Dzięki za wszystkie komentarze.

Borejko >>> Nie zgadzam się. Dzikie Pola mają wszystko to co potrzebne jest grze fabularnej, ale już nie moja wina że dzisiejszy miłośnik RPG nie potrafi grać w grę, która nie została wydana na kolorowym papierze, nie ma miliona trzystu tysięcy zbędnych dodatków, a system mechaniki nie jest oparty na filozofii Konfucjusza połączonej z nowobełkotem.
Dzikie Pola są w pełni tym, za co polubiłem ten rodzaj rozrywki; dają ci podstawy, które uzupełniasz wedle własnego "widzimisię" treściami które tobie pasują, mają nieinwazyjny system mechaniki, bardzo łatwy do modyfikacji wedle upodobań oraz jednocześnie mają cholernie grywalne uniwersum, dodatkowo tak swojskie dla nas.

Pewnie, że taka Neuroshima ma coś podobnego, tyle żeby grać i mieć z tego radochę jako prowadzący, musiałem usuwać cały system mechaniki, który jest zwyczajnie beznadziejny...

@meryphillia nie chcę wchodzić z Tobą w tą polemikę prowadzącą donikąd, bo tylko wszyscy utwierdzimy się w swoich przekonaniach, a żadnych konkretnych wniosków nie wysuniemy.

Napiszę jednak kilka zdań jak JA TO DOKŁADNIE WIDZĘ. Oczywiście oczekuję, że się ze mną nie zgodzisz ;)

Postrzegam sukces gry nie przez "potencjał", a przez jego wykorzystanie. Tutaj, moim zdaniem, NS bije wszystko na głowę. Autorzy bardzo dobrze odrobili zadanie domowe z zasad współczesnej sprzedaży i marketingu. Zrozumieli, że marka to nie jest produkt lecz cała otoczka, community, support i przede wszystkim emocje. Ludzie lubią jak ich ulubiona gra jest mocno wspierana przez wydawnictwo, lubią dodatki, lubią konwenty dedykowane właśnie dla nich, gamble, sramble, grupy wsparcia, autografy autorów, i inny shit.

Wcale nie jest potrzebna kolorowa kreda (gdzie NS ma krede?) - potrzebny jest elastyczny i pojemny pomysł, prężna linia wydawnicza, emocjonalne lojalnościowanie klienta, a przede wszystkim poświęcenie marce.

Dzikie Pola,dostała kopa w dupę od pierwszego wydawcy, a drugi też stwierdził, że wystarczy podstawka, a potem "jakoś to będzie". No i jest 200 zapaleńców co w to gra, robi biesiady dwa razy w roku i tyle. Jak już w to wchodzi młody to znaczy, że zakochał się w Sienkiewiczu. Na ironię, 10 innych młodych graczy w DP nie wchodzi bo albo nie lubi albo nie czytała Sienkiewicza.

Sprzedaje się fantasy, postapokalipsa i horror. Reszta to nisza w niszy. Smutna prawda ale innej niestety nie będzie.

Widzisz tylko że poza tym co piszesz meryphillia jest jeszcze: grywalność, jakość wydania, wsparcie czy wreszcie wspomniany przez kuglarza marketing. Dla jednych drugorzędne dla drugich priorytetowe.Także dokonanie takiego wyboru (a raczej kategorii) byłoby zapewne trudne gdyby ta ankietę przeprowadzić w jakiś bardziej logiczny sposób niż "klik" u Borejki na blogu.
A niestety swojskie dla nas uniwersum DP nie sprawdziło się - jedni dopatrywali się zbytniego nasycenia tej gry historią (choć Mochocki jak pamiętam z listów robił coś zupełnie odwrotnego począwszy zdaje się od Kwarty).
I kuglarz. Sprzedawałaby się może i humor i SF i wiele innych. Tylko tego dotychczas nie było... W tym przypadku SW ma przed sobą świetlaną przyszłość. I z drugiej strony zaraz może zakomciować adwersarz kuglarza, który napisze że gra nie wydana na kredzie jest kiepska, a bok musi być szyty nicią 0,8 mm bo inaczej się rozpadnie, (a gra nie może się rozpadać!- musi służyć na k500+1000sesji), natomiast ilustracje muszą być klimatyczne i w full kolorze bo nie ma immersji.

Hmmm

Kuglarz, a czy Monastyr w jakimś tam okresie nie miał podobnego wsparcia fanów, wydawnictwa i zapowiedzianych dodatków, których po ukazaniu się nikt nie kupował?

Moim zdaniem Neuroshima ma 1 rzecz, której nie mają inne systemy - jest napisana z mega jajem, zwulgaryzmami i luzem, który podoba się pewnemu targetowi.

Jasne, konwenty, jasne dodatki, jasne gamble, sramble i gwiezdne piraty i wsparcie fanów ale... obawiam się, że z tych wielu tysięcy posiadaczy Podręcznika jakieś 10% faktycznie interesuje się tą otoczką. Pozostałe 90% po prostu lubi styl w jakim napisana jest Nerka, lubi ten brud, tych twardzieli, ten specyficzny klimat i tyle.

Dodatki, konwenty i fani przedłużają żywot systemu, bo się o nim mówi ale same w sobie nie są jakimś bardzo wartościowym elementem (dla mnie większość dodatków do Neuro to syf który spokojnie można olać)

Zainspirowany właśnie ankietą Borejki i jej wynikami kilka dni temu spłodziłem notkę, w której rozkminiam, dlaczego właśnie Neuroshima jest tak megapopularna: http://grimfiction.blogspot.com/2009/12/neuroshima-skad-taka-popularnosc.html Co prawda bez jakiegoś morału, ale lepszy rydz niż nic;)

@karczmarz Masz oczywiście rację, że NS to jest kombajn do Wszystkiego. Jest to duża zaleta. Monek wtopił na samym starcie. Granie dziadkami, którzy raczej będą się degradować i "zdeptywać" niż rozwijać zabrało podstawowy fun z grania jakim jest zbieractwo PDeków, umiejek, dziewic, skarbów i półkrólestw.

To jest hermetyczna gra i Ignac nie bał się od początku tak o niej mówić. Obecnie identycznie mówi Furiath o swoim dziecku zwanym Klanarchią. "To nie jest gra dla każdego". Ja bym na miejscu Copernicusa po pysku dał autorowi za takie słowa. Znów mamy potencjalnego trupa na półkach. Choć to świetna gra.

Być może Wolsung się obroni, pod warunkiem, że Kuźnia zacznie naśladować model biznesowy zachodnich megaprodukcji lub chociaż Neuroshimy.

Ja tam głosowałem na KC-ty. Jak na tak stary system nieźle się sprawdza i zdaje się, że kilku nowych (młodych) graczy też nam się udało zainteresować. Cóż pozostaje teraz zmusić do pracy Artura Szyndlera połączyć Go z Jarkiem Musiałem i będą owoce. Zdaje się, że to bardzo długa droga, ale może możliwa do przebycia.

A to Artur już w GamesWorkshop nie pracuje?

Pracuje i już niebawem ukaże się kolejny wywiad z Jego udziałem. Najprawdopodobniej już 20 stycznia i zachęcam do zapoznania się. Pozdrawiam

Parę rzeczy w wynikach tej sondy mnie zaskoczyło.
Na pewno nie zwycięzca - to było do przewidzenia, system dobrze się sprzedał, ma swoje lata, ma fanów - to wszystko sprawiło, że miał w ankiecie najwięcej głosów.
Myślałem, że dwie kolejne lokaty zajmą Klanarchia z Wolsungiem.
O Klanarchii mogę sobie myśleć różne niefajne rzeczy, ale szumu wokół niej było sporo, więc sądziłem że głosy się posypią, a tu poza podium.
Wysoka pozycja Kryształów Czasu mnie osobiście zaskoczyła. Też mam sentyment, grałem w to sporo, ale nie oznacza to od razu że miałbym KC wskazywać jako najlepszy erpeg polskiego autora. To, jak KC odskoczyły Monastyrowi i Dzikim Polom to dla mnie spora niespodzianka.

Hej, Nie było mnie na necie jakiś czas więc przegapiłem ankietę. Jakbym głosował to na Klanarchię, więc możecie uznać, że ma 29 głosów.
Pozdrawiam.

KC powinno wygrać

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget