lipca 2009
30-dniowe Wyzwanie WFRP aktualności alantar archiwum Blog czasopisma DDGF Dungeons and Dragons Dzikie Pola Encore english Felieton Free RPG Day fundom gadżetomania galeria Galmadrin gamasutra game chef game day game design Game Developers Conference Game Geek Issues Game Industry Trends game studies gamebook gamedev Games Designer Workshop games workshop Gamestudies Gamification Gamma World Gamsutra Gary Gygax GenCon generator geolokalizacja GF Nowości Git Games Gnome Steve gnomy Gold Piece Publications Gonzalo Frasca Goodman Games GRAmel grand theft auto granie online greame davis Green Ronin Publishing greg christopher Groteka groza gry autorskie gry bezkostkowe gry bitewne gry darmowe gry dla dzieci gry edukacyjne gry fabularne gry fabularne na żywo gry historyczne gry karciane gry miejskie gry mobilne gry niezależne gry paragrafowe gry planszowe gry przeglądarkowe gry przygodowe gry rzeczywistości rozszerzonej gry solo gry strategiczne gry wideo gry wojenne gry zręcznościowe grywalizacja GTA Gun Metal Games GURPS H.G. Wells handheldy handouty Happy Bishop Games Hasbro Hell on Earth: Reloaded Hellfrost Hero Press Hero System Heroes of the Feywild hipertekst historia historia gier fabularnych w Polsce historia role playing games Hobbit horror Howard Philips Lovecraft howard philips lovecraft. wieści hugo human contact humor Icons icv2 idiota zagra nica Immersive Cocoon Inc indeks Independent Games Festival indie Indie Cade Indie of the Year Indie RPG Awards Infinite Power RPG infografika informacje prasowe inicjatywy inne Inspiracje interaktywna fikcja Interface Zero International Journal of Roleplaying internet Into the Fray IOTY iPad iPhone Iron Crow Enterprises Irregular isa it J.U.L.I.A. Jacek Brzeziński Jacek Ciesielski Jacek Komuda James Wallis Jarosław Musiał Jason J. Patterson Jason Morningstar Jeff Grubb Jesper Juul John Four Johnn Four Judgment Day Justin Gerard k1000 k1000 słów na niedzielę karty KB RPG ken rolston kickstarter Kids Dungeon Adventures Kingdoms of Amalur: Reckoning Kithtakharos klanarchia Knights of Pen & Paper Kobold Quarterly Kobold Quarterly Issue komiks komputerowe gry fabularne konferencje konkurs konkursy konsole konspekty kontrolery do gier konwenty kości Krajowa Konferencja Wytwarzania Gier Komputerowych krasnoludy kreskówki Kryształy Czasu Kult labirynt Labirynt Śmierci LARP Legend LEGO legoland lem stanisław Leprechaun literatura loch locus london London Gaming Fest Lone Wolf Lord of the Rings ludologia lulu łapu capu magazyny Magia i Miecz Magic the Gathering Majesty: The Fantasy Kingdom Sim mapy Margaret Weis Productions Mars Marvel Heroic Marvel Heroic Roleplaying Game Mass Effect Max Payne 3 McFarlane mechawojownik MechWarrior meksyk Menhir Microlite 74 microsoft Microsoft Flight microsoft surface Międzynarodowy Dzień Mówienia jak Pirat mikser Minecraft mity mity sowizdrzalskie mmorpg modele mody modyfikacje mongoose publishing Monte Cook Monty Python Moongose Moongose Publishing Mouse Guard Munchkin muppet show musical Mutants and Masterminds muzyka Mystical Throne Entertainment Myth and Magic Nagroda im. Philipa K. Dicka nagrody narracja nauka nehrim Neuroglyph Game Neverwinter Nights norska Nowa Fantastyka nowości Nuclear Dawn Nuln Numenera Obcy oblivion Obsidian Portal obuchem miecza OGGIE OGO Publications OGRE Oko Yrrhedesa Olympian Breed omówienia Once Upon a Time OpeeRy Open Game Table oprogramowanie origin Origin Awards pac man paizo Palladium Books Pantheon paranoia pastafarianizm Pathfinder Role Playing Game patronat pax Pelgrane Press Peru PES PEŚM Philip K. Dick piątkowa piątka Pieśń Lodu i Ognia Pinnacle Entertainment Group piraci pisarze o RPG Pitaval RPG plagiaty Planescape Play by Mail podcast podsumowanie Pokażę Wam sztuczkę polecanki Polternatywy pomoce do gry popkultura port postapokalipsa Poza Czasem praktyka Precis Intermedia programy projektanci gier wideo o RPG projektory projektowanie gier promocje Protodimension Magazine protodimensions przypomnę to wam hurtowo ptbg ptolus publicystyka pulp puszka pandory Quentin QUERP r-type random wizards raport Raport Game Industry Trends Razem Read an RPG Book in Public Week recenzja recenzje Red Brick Reign of Steel relacja religia retro Risen Rite Publishing Rite Review RITS Rob Zombie robotica Rock of the Dead Rockstar rocznice Rogue Trader roguelike Rolemaster roleplaying tips RPG RPG Kickstarters RPG na świecie rpg review RPG Superstar RPGirl Zine Project RPGNow RPGWatch Runequest rynek RPG rzeczywistość alternatywna rzeczywistość alternatywna fundom rzeczywistość rozszerzona Saints Row salvatore Sandy Petersen Savage Worlds scenariusz scenariusze science fiction Secret Fire Games Secret Fire RPG sens żucia RPG sensacja i przygoda seriale sf fiction SF Signal ShadowCon Shadowrun Showdown Signal Fire Studios Sixtystone Press skirmish skyrim Snatcher SNT sobieski South Park Space 1889 Stalker star trek star wars Star Wars: The Old Republic Stargazer's World startup Steam steampunk Steampunk Musha Steve Jackson Games storytelling Storytelling Adventure System Stowarzyszenie Miłośników Gier Fabularnych Strefa Śmierci Strike to Stun Studio 2 Publishing studnia O Sundered Skies Super Mario Bros superhero Surfacescapes Sword and Sorcery Swords and Wizardry synapse system sztuka komiksu Świat Młodych świat mroku Światotworzenie Światowy Dzień Książki Światowy Dzień Mistrza Gry Techland technoir technologie teoria Tera Clapper Terminal Space terraria tetryki The Atlantean Trilogy The British Science Fiction Association Awards The Elder Scrolls The Escapist The Lord of the Rings The One Page Dungeon Contest The One Ring The Organization of Gamers and Roleplaying Enthusiasts The Realms of Atlantasia: The Game Master's Bible The Thousand Thrones Third Eye Games Tidbits TimCon Times Timthy Leary todd howard Tomasz Kołodziejczak Trail of Cthulhu Traveller Travellers Of The Wasteland Triple Ace Games Troll Lord Games Trollland TSR Tunnels and Trolls twitter Tydzień e-książki tydzień małych publikacji Tym Którzy Chcieliby Ale Już Nie Mogą Tym Którzy Pierwszy Raz Typowe Myśli Typowe UDK UK Games Expo Ultramodern4 Umläut: Game of Metal Unhallowed Metropolis unity Unreal Development Kit Untold Vampire the Masquarade varia VGA Victoria video Video Game Awards Virtual Table Top VR W.R.O.N.G. War of the Dead wargaming Warhammer 40000 Warhammer Fantasy Role Play Wasted Lands Wastedlands wasteland Watch Dogs web 2.0 West End Games White Dwarf white wolf wiedeń Wiedźmin Wii Wikileaks Winter Runes wired Wizard and Warriors Wizard of the Coast Wizards' World Wojna Światów Wolsung World of Darkness World of Warcraft wpis gościnny WWII: Hand of Steel wydawnictwo Portal wywiady X-plorers RPG XXX XXX lat RPG Zamek Drachenfels zapowiedzi zew cthulhu ZWEIHÄNDER

Nie wiem skąd w Polsce pokutuje odwieczne poszukiwanie nawiązań do teatru, aktorstwa w grach fabularnych. To powracająca mantra (zdaje się być nie do wykorzenienia), jeden z tych tematów który wywołuje kontrowersje.
Skąd się wzięło to porównanie doprawdy nie wiem, ale też nie mam zamiaru czynić jakiś archeologicznych wędrówek i szukać u źródeł. Szkoda czasu.
Na pierwszy strzał sądzę że z: PEŚMu i ich infantylnej wyższości nad pozostałymi eRPGowcami; wypaczonej interpretacji dram i zapisu "jeden punkt - za aktorstwo" w grze Marka Rein Hagena Wampir: Maskarada. Może też ktoś opacznie zrozumiał cykl Miłosza w MiM-ach. Mogę się mylić i jak zaznaczam, nie chce mi się wnikać w szczegóły.


"Mogą wstać, przejść się dookoła, podnieść list, podać rękę na przywitanie lub podejść do okna, aby zobaczyć co dzieję się na zewnątrz."
Wampir: Maskarada

Zaznaczę od razu, że podobnie jak w poprzednim wpisie nie deprecjonowałem roli gier bitewnych, tu nie umniejszam tu roli LARPów i dram. Co więcej znaczną ich część obserwuję, bo wydają się niezwykle ciekawe i inspirujące. Ale to nie zabawa dla mnie.

Gdzieś w okolicach 2000 roku w trakcie sesji prowadzonej przeze mnie stwierdziłem:
"Heja !Karwasz Barabasz twarz, jegoż mać! Fukam to całe aktorstwo".

A było to też mniej więcej tak. Graliśmy jakąś sesje z "Wewnętrznego Wroga", w trakcie walki jeden z graczy co rusz wstawał i prezentował swoje ciosy:

"Tzn. wiesz ja staram się go chwycić za nadgarstek i uderzyć o ścianę. W następnej rundzie krążę wokół niego z nisko pochyloną głową i staram się go kopnąć w kolano, a potem ciąć na wlew. "

I pokazywał wszystkie te parady, zasłony, wyskoki i ataki. Dziś scharakteryzowałbym takiego gracza w jednym słowie: Paw.
Takie aktorstwo przez duże A.
Innym z kolei przejawem Aktorstfa były sesje w Wampira, w których na nieszczęście uczestniczyłem, a ich niezbędnym elementem dramy była jakakolwiek ciecz przypominająca krew (choć najlepiej smakowała ta bycza). Narrator tej sesji powiedział mi kiedyś:

"Bo wiesz my robimy klimat, wcielamy się i odgrywamy rolę"

Rozumiem. Dzięki, w przyszłym tygodniu nie zagram, bo mam odgrywam migrenę.
Podobne Aktorstfo stosowane po dziś dzień można zauważyć na zdjęciach i filmikach z LARPów, gdzie umowne rekwizyty imitują zbroje, miecze itp., a ich umowność pozostawia wiele do życzenia. Aktoży w ten sposób obrabiają rolę na polu.
Przemilczę nastolatków odgrywających 1000 letniego wampira i targające nim emocje, ból istnienia wizualizowany za pomocą rozchełstanej koszuli na wzór Rejtana. Każdy był młody i każdemu wydawało się wtedy rozsądne co czynił.
Umówmy się: większość takich scen postronne osoby rozbawia do łez.
Prawdopodobnie gdyby ktoś wtedy wszedł do pokoju, w którym krążył Paw pomyślałby:
"Hejże, a cóż to za matołki?"

Postanowiłem olać wtedy cale to Aktorstfo i tak też zrobiłem. Przestałem zaglądać do książek o teatrze, które czytałem, bo sądziłem, że wyniosę z nich coś konstruktywnego na sesje. Odstawiłem więc szkoły Stanisławskiego i Brechta, olałem "Wstęp do teatrologii" Adamskiego, porzuciłem "Scenariusze" Bergmana, i zakopałem "8 sztuk w poszukiwaniu teatru", wraz z "Sztuką reżyserii" i wiele innych pozycji.

Umówmy się, by być aktorem trzeba ćwiczyć przez szereg lat, albo mieć talent, czyli być naturszczykiem.
Niestety Jankiem Himilsbachem nie jestem, a w moim wieku nie chce mi się zaczynać i kończyć szkoły aktorskiej jak jego dozgonny przyjaciel Matlakiewicz.

Postanowiłem sobie wtedy: może choć domowymi sposobami nauczę się trudnej sztuki budowania fabuły i narracji? Przecież wielu autorów książek twierdzi, że to nic innego jak rzemiosło. Lepiej zostać choć przeciętnym, miernym narratorem, niźli kiepskim aktorem i jednocześnie narratorem. Nieprawdaż?
I łatwiej opanować jedną sztukę, niż łapać dwie sroki za ogon.

I jeszcze jedna dygresyjka. Bohaterowie występujący w teatrze są predefiniowani, opisani w działaniu (wiemy np. jak odegrać rolę molierowego skąpca), uczestnik zabaw fabularnych zaś tworzy swego bohatera ciągle i od nowa choćby ze względu na interakcję
Owszem można przed sesją przygotować próby sytuacyjne, czyli tego jak bohater reagował będzie np. na okazywaną jemu litość, jak zachowa się podczas pierwszej krwawej potyczki; podczas pierwszego zbliżenia; podczas gdy ktoś potrąci go/ obrazi na ulicy; kiedy będzie sfrustrowany, usatysfakcjonowany, zestresowany; wyczerpany, zraniony, poniżony itd. To wzorce reakcji.
Ale czy na wiele się to zda znając inwencje graczy i MG?
I wreszcie czy ktoś z nas tak naprawdę potrafi zrobić to w ten sposób, jak przeciętnej klasy aktor filmu klasy B (chociażby)?

Prawdopodobnie zacząłem zbierać informacje o budowaniu narracji od posłowia U. Eco do Imienia Róży, a potem już poszło dalej teksty: Ziemkiewicza, Pilipiuka, Kinga (jak ten facet zgrabnie połączył alkoholizm i pisanie! To jest Sztuka!) i wielu innych autorów piszących do Fantastyki/Nowej Fantastyki. Zaczytywałem się też w opracowaniach na temat archetypów w mitach, przeglądnąłem też trochę Star Treków, żeby zorientować się w jaki sposób eksponować temat przewodni.
Wyniosłem z tego znacznie więcej wniosków, niż z obserwowania Gajosa w Rozmowach o wycinaniu lasu.

Reasumując aktorstwo na sesji może i istnieje czy funkcjonuje na jakichś poszczególnych LARPach, ale nie u graczy, których znałem. Wyjątki są potwierdzeniem reguły, natomiast porażająca większość z naszych zabaw z teatrem improwizowanym, czy bielskimi "Szalonymi nożyczkami" ma mało wiele wspólnego.
Niestety
Moim sesjom bliżej do narracyjnych zabaw fabularnych, niźli improwizowanych sztuk teatralnych.

Darujmy sobie więc dramaty i epopeje w Starym Świecie, groteski w Świecie Mroku i inne makabreski w Pampalini: Łowca Zwierząt RPG.
Grajmy, tak jak ómimy, nie silmy się na sztókem.

Zdjęcie z bielskiego teatru: www.radiobielsko.pl/

Opublikowano listę nominowanych do Ennie Awards. Zapoznać się z nią można w rozwinięciu wieści.


Best Cover Art

Best Interior Art
Best Cartography
Best Writing
Best Production Values
Best Rules
Best Adventure

Best Monster or Adversary
Best Setting
Best Supplement
Best Aid or Accesory
Best Miniatures Product
Best Regalia
Best electronic book
Best free product
Best Website
Best Podcast
Best Game
Best Product of the Year


Żródło: Ennie Awards

Numer 10 był pierwszym numerem tematycznym, w całości poświęconym horrorowi. Pojawił się artykuł o "Zewie Cthulhu" (znacznie obszerniejszy niż ten przed laty zamieszczony w Razem), oraz almanach o horrorze:pojawiły się techniki terroru na sesji, omówienie samego gatunku horroru jako takiego, opis wampirów, czy profesji kata. Jakub Żurek spisał typowe choroby umysłu i ciała etc.


"Dom" i "Duch" były chyba pierwszymi opublikowanymi scenariuszami utrzymanym w konwencji horroru.
Całość jak zwykle uzupełniły KC, czyli losowanie skarbów, zioła, czary i bardzo obszerna lista martwiaków - ich menażeria starczyła nam na dziesiątki przygód, a o Czarnotrupach nie wspominało się nawet słowem, gdyż ich współczynniki wyzwalały w nas lęk i grozę. Jacek Piekara opublikował opowiadanie "Sługa Boży". Tylko dział Klan Strategów nie przygotował nic w konwencji horroru.











Wstępniak:


PS. Od tego numeru zaczęło się naprawdę dziać. Szczegóły w kolejnym odcinku "Z archiwum RPG PL..."

Intensywne prace Tetryków nad zimplementowaniem webinariów do przekazów telepatycznych, zakończyły się z spodziewanym efektem. W międzyczasie w ich rzyciach wiele się wydarzyło. Jeden z tetryków (ten nie wymawiający "RZ") skomercjalizował się i wystąpił za kasę w KB RPG. Drugi z Tetryków Karnawał spędził przebrany za oscypka - siedział w kącie i śmierdział. W międzyczasie ukazał się narracyjny melanż fabularny, wydany podobnie jak pierwsza edycja "Bitwy pod Grunwaldem" - ładnie i w technikolorze. Tetrykowie dorysowują wąsy wszystkim teknoklanytom z lowparadek, popijając ciepłą siwuchą. Castorama się wychyliła i wypadła z obiegu, w związku z tym materiały budowlane nadchodzą z innych źródeł -nastąpiła wzmożona aktywność Operatorów Młotów 3 ed. Ale o tym nikt i tak nic nie wie, gdyż są to wewnętrzne informacje działające wyłącznie w wyspecjalizowanej grupie Fachowców i Fantastów, pracującej na maksymalnie wyśrubowanej poprzeczce, a mianowicie Kabaretach Fundomowych PL.
Weź sobie RSS z aktualnymi flejmami tygodnia - Nadredaktorzy Fundomu PL są zawsze na bieżąco. Od gry fabularne

Do serii the Elders Scrolls odczuwam niezwykły sentyment - nad ostatnimi dwoma grami pracował Ken Rolston, zaś Morrowind to chyba ostatnia gra, którą przeszedłem z dwa razy, "upgreadowałem" modami - ogólnie sprawiła mi sporo frajdy. cRPG ten okazał się niejako przejawem mojego stetryczenia - zacząłem dostrzegać wtórność i schematy gier i oddałem się doskonałemu cRPG: GTA lubo innym bezmyślnym FIFA.
Z okazji swego 10 - lecia Bethesda Softworks dała nam za free pierwszą odsłonę tej gry - Arena, wczoraj z okazji 15 - lecia otrzymaliśmy drugą część: Daggerfall !
Na stronie Planet Elders Scrolls pojawił sie ekskluzywny wywiad z Toddem Howardem, ale zepsuję Hipotetycznym Czytelnikom zabawę i zacytuję:
Is there an Elder Scrolls 5 being made?
And if so, is there anything you can tell us about it?

I can’t talk about what we are or are not doing at this time.

Gra legenda, którą można uruchomić na każdym PC (486DX2/66 mhz), dzięki dosboxowi, do ściągnięcia jest z tego miejsca, zaś tutaj znajduje się instrukcja instalacji.(Uwaga!Dosyć wolny transfer)
Dla niektórych może być to cRPG jakich wiele, ale ja dzięki temu ( i pewnemu mojemu komentarzowi) przypomniałem sobie właśnie o moim ulubionym game designerze - dziadku Kenie Rolstonie.
Człowiek ten w mojej hierarchii plasuje się obok U.Eco i Johna Peel'a - ot takie trzy moje autorytety w trzech odmiennych dziedzinach. Nie wiem czemu, ale darzę go większą estymą niż zmarłych twórców D&D.
Co prawda nie pracował nad samym Dagerfallem, ale odpowiadał za TES: III i TES: IV i wniósł przynajmniej do trzeciej części trochę innowacji, jak chociażby system dialogów w cRPG.
Dziadek Rolston, choć mało kto wie jest personą, która odpowiadała za WFRP 1ed. Warhammer był etapem, w którym napisał chyba najlepsze przygody i wielokrotnie łamał konwenanse przyjęte w grach fabularnych, co udowodnił też w wyśmienitej Paranoii, czy pracując nad RuneQuestem, AD&D i D&D (tym z tamtego tysiąclecia, nie czwartym).

Zajrzałem ponownie do "Źle się dzieje w Kislevie", gdzie dorzucił nam parę świetnych gier w grze (Pojedynek z Ojcem Niedźwiedziem, czy Ucieczka z Chernozawtry).
Czarny humor rodem z Monthy Pythona w WFRP, to w dużej mierze właśnie jego sprawka.
Wystarczy zajrzeć do gospody w Bolgasgradzie o nazwie "Druga strona", w której pracuje ...ożywieńczy barman i taki kucharz, serwujący "sztywne napoje", a właściciel Naryszkin twierdzi:
"Nie dałoby się bez nich żyć" ... Mają nieco grobowe miny, ale się przydają... No dziadku, więcej życia! (do ożywieńca-mój dopisek)"
Kolejny jest Necoho Watpiący, będącym Bogiem, który sprzeciwia się... idei bogów i religii, by nie wspomnieć o miniaturowym smoku, znajdującym sie w tym samym mieście. Tego w WFRP 2ed. już nie było, bo i nie było Kena.
Humoru w grach/ dodatkach od Rolstona jest cała masa (bo Paranoi raczej nie trzeba przedstawiać), w TES III przypomina mi się stojący w rzece barbarzyńca (bodajże Holgar), który z tejże rzeki wyjść nie może bo... nie ma spodni.
Ale nie sam humor Rolston serwuje w swoich grach.
Do przytaczanego już parę razy dodatku w finałowej scenie postawił postać Durgula Surlinga (który jest jednocześnie i krasnoludem i elfem - sic!). Durgul jest na tyle silną postacią ... że Rolston postanowił nie podawać jego charakterystyk, a poświęcić całą stronę na to w jaki sposób może on zabić graczy! (zdaje się przełom lat 80-90)
Przypomnę: Durgul to taki Drachenfels do kwadratu.
Oto jeden ze "stylów walki" Durgula:
*Dzyń* Durgul znika
Bohaterowie kręcą się po komnatach, poszukując Surlinga lub wyjścia
*Dzyń* Durgul pojawia się pośród postaci i chwyta jedną z nich od tyłu
*Dzyń* Durgul Czarnoksiężnik i bohater znikają.

Te i inne przygody tego gościa ukształtowały moją wizje Warhammera, a pewnie i znaczna część tego przeniosła się do życia realnego, co poniektórzy e-fundomersi wysuwający tezy i kontr-tezy odbierają jako trollowanie/ lansiarstwo/b-zajebistość(do wyboru do koloru).
Wróćmy jednak do Kena. Rozpoczął on jak wspominałem prace nad Morrowindem, projektując dodatkowe teksty, projekty misji, by w czwartej części Oblivionie zostać już Lead Designerem całej gry.
Po ukończeniu Obliviona Rolston udzielił wywiadu, w którym oznajmił że odchodzi na emeryturę erpegową, właśnie ze względów na TES IV - nie mógł ponoć w nim osiągnąć tego co chciał w cRPG. Rozgorzały różne dyskusje na forach, dlaczego tak się stało, że to wina komercyjności przedsięwzięcia etc., a wielu fanów zostało rozczarowanych przedczesną emeryturą. Minął krótszy lub dłuższy odcinek czasu i Ken Rolston ...dołączył do kolejnego projektu Big Huge, o którym wspominał kilkukrotnie nef the grey np. tu i tu. Koniec, końców projekt wiosną tego roku zawieszono a zdaje się że team poszukuje developera (bo prace były na dość zaawansowanym etapie). Ja zaś sam nie słyszałem czym się zajmuje twórca tak wyśmienitego erpegowego stuffu.
"Cel, który przyświeca nam podczas pracy nad grami z cyklu Elder Scrolls jest stosunkowo prosty: pozwolić graczowi, by robił co tylko przyjdzie mu do głowy i postarać się, by dobrze się przy tym bawił"
TES III: Morrowind

Zdjęcie Kena Rolstona za Joystiq

Równo miesiąc temu rozpocząłem inicjatywę pt. Karnawał blogowy RPG - zasady wyłuszczyłem w pierwszym wpisie. Powiem szczerze spodziewałem się, że liczba uczestników nie przeskoczy 10 dlatego zabezpieczyłem się i kilka dni przed startem inicjatywy poprosiłem pięć osób, aby uczestniczyły w tym evencie. Bez obietnic, spytałem po prostu czy nie napisaliby czegoś i opublikowali pod jedną nazwą. Spytałem ich bo obawiałem się niskiej frekwencji - bez sensu startować z czymś, co nikogo nie zainteresuje.
Frekwencja przerosła najśmielsze oczekiwania. Naprawdę.
W pierwszej edycji erpegowego karnawału angielskojęzycznego uczestniczyło ponad dwieście osób, w Polsce napisało 28... Jakby nie patrzeć to sukces tego eventu. Dziękuję Wam wszystkim, tym którzy wzięli w nim czynny udział, komentującym, wysuwającym uwagi, nawet tym krytykującym. A przede wszystkim: Paladynowi, Ojcu Kanonikowi, Smartfoxowi, Glinthorowi, Nukerealowi, Szabelowi, WinterSpirit, Razielowi, Arathiemu, Neurocide'owi, Wujcolowi, Furiathowi, Erpegisowi, Krzemieniowi, Darkenowi, Zuharowi, Staszkowi, Chavezowi, Piotrowi, Tomaconowi, Behirowi, Ganowi, Magnesowi, Sejiemu, Ajflowi, Nimasrnowi i Encowi
(kolejnośc w jakiej dokonywano wpisów, [mam nadzieję że nie przekręciłem nic]).
28 blogerów napisało praktycznie wszystko co dało się napisać na temat przyszłości RPG. Począwszy od tej odległej, wirtualnych rzeczywistości, tejblów, Augmented Reality, poprzez prognozy tego co będzie działo się na Zachodzie w korporacjach pokroju WotC, White Wolf, skończywszy na polskich autorkach. Były wpisy, które moim zdaniem mają możliwość ziścić się naprawdę w bliskim czasie, ale i były pobożne życzenia. Poza pewnym prelegentem obyło się bez dziwactw.

W tym właśnie drzemie potencjał Karnawału, każdy przedstawił swoje wizje, w miejscu w którym prowadzi swój blog, stąd też udało nam się przeczytać opinie wszystkich tych osób w jasny sposób, bez forumowej przepychanki, bez zjadliwych komentarzy i całej smrodliwej otoczki.
Udało się.
Dziękuje.

Przekazuję swoją pałeczkę mojemu następcy. To na nim będzie ciążyć teraz rola chiefa. Jest nim znany i ceniony Neurocide, prowadzący kilka blogów, w tym ten najściślej powiązany z grami fabularnymi:
Rzut Krytyczny.
To on będzie gospodarzem kolejnego karnawału i to on zadecyduje o temacie jaki obowiązywał będzie w lipcu/sierpniu.
Chciałbym, aby Karnawał szybko nie wygasł, zaś inicjatywa zatoczyła szersze kręgi poszerzając się o nowych uczestników. Jakby nie było, byłoby bardzo miło.

I już tylko po raz ostatni zajrzę do szklanej kuli i zajrzę na na najbliższą przyszłość karnawału.

W wariancie hurraoptymistycznym KB RPG pociągnie 12 miesięcy i co miesiąc około 20 osób będzie w nich uczestniczyło. Za rok w sieci pojawi się 300 tekstów pod szyldem KB RPG. Materiał na grubą książkę. Stosując odsiew taki jak stosowany był w śpiących pismach papierowych, pozostaje 30 - 60 najlepszych tekstów, na 12 różnych, ciekawych tematów. Podkreślam najlepszych tekstów - 10%-20% z wszystkich. Korekta, druk cyfrowy i ...książka stoi na półce.
Załatwię tani druk i ja sobie zamówię taką pozycje, a niewątpie że wiele osób też chciałoby mieć swój coś na wzór Open Game Table.
Dużo pracy... wcale nie. Trzeba mieć tylko ochotę i chęci. Pokazali to uczestnicy KB RPG#1. I jak widać nie ma żadnej rewolucji.
Dużo pracy przy czymś takim to jest dla mnie tak jak ja zbieram teksty do Aviso. W pojedynkę.
Tak może być w wersji optymistycznej - książka z dobrymi tekstami, okołoerpegowymi w dobrej cenie.

Realistycznie patrząc może będzie PDF, jeśli nawet nie - pozostanie w sieci sporo tekstów.

Pesymistycznie robię sobie na ławeczce za sklepem karnawał alkoholowy, puszczam Ramones w gronie indywidualistów, każdy z gorzałką za paskiem i plastikowym kubeczkiem w dłoni i z WiFi wychwytuje co ciekawsze flejmy na F&F 1.1-1.9.

Dobra zdryfowałem w sferę marzeń, ale jednak Karnawał Blogowy pokazał jedną rzecz. Drzemie w Was niesamowity niewykorzystany potencjał. 28 osób to jakieś 20% e - fundomu wedle wyliczeń Leszka Altheriola. Sporo ludzi. I to jakich!
Jeśli spojrzycie na poniższą listę znajdziecie tam cały przekrój fanów gier fabularnych w Polsce, począwszy od zwykłych graczy, skończywszy na nickach, które są łatwo rozpoznawalne i kojarzone.
Jeszcze raz dziękuje!!!

PS. Miałbym dużą prośbę do wszystkich hipotetycznych uczestników kolejnej edycji KB RPG. Ułatwcie pracę mojemu następcy i zgłaszajcie swoje kandydatury na przejęcie pałeczki osoby prowadzącej kolejną edycję tego eventu w komentarzach. Zapewne ułatwi mu to pracę.
Piękna przyszłość jest przed nami...wszyscy do pracy jeszcze tylko parę lat:[heh]

Tribute Skandal 65-95
W pierwszej edycji Karnawału Blogowego RPG # 1:Przyszłość gier fabularnych udział wzięli:

Paladyn:
Zacznijmy od tego, jak jest. Nie chcę zajmować się tutaj sytuacją na rynku, bo jak jest, dobrze wiemy. Niby marazm, ale niby coś wychodzi. Niby nic się nie dzieje, ale niby coś ktoś dłubie. Ważniejszym problemem jest grupa odbiorców, czyli graczy, pasjonatów, wielbicieli. Moim zdaniem mamy dwa takie obozy, a linia podziału przebiega na tle wieku.

Reszta na jego blogu Zwój ze Skelos

Ojciec Kanonik:
Ciężko jest (mi) pisać o przyszłości gier RPG w Polsce, zwłaszcza, że specyfika ich rynku i gusta są kompletnie różne od światowych, a sam raczej niewiele wiem o tym, co dzieje się pod tym względem nad Wisłą. Poza tym, sam rynek jest szczątkowy (widać to "gołym okiem"), inicjatywy fanów tych gier albo nieliczne, albo niezbyt oryginalne i bez żadnego wpływu na to, co dzieje się na świecie, zwykle powielające to, co można dostać "tam".
Reszta na jego blogu Inspiracje

Smartfox:
No, po autokreacyjnym wstępie mogę przejśc do meritum. Przyszłość gier fabularnych. Temat równie mocny na wstęp, niczym entre jakiejś femme fatale u Hammetta, bo jak u cholery przewidzieć, w jakim kierunku polezie nasze hobby? Fiaska futurologii już wykazały, że przewidywanie przyszłości jest co najwyżej eksperymentem myślowym. Pobawić dla przyjemności się można, a jakże, ale seks i prostszy i przyjemniejszy.
Reszta na jego blogu Lisia nora


Glinthor:
Jak jest każdy widzi, ale co może zrobić tetryk cierpiący na brak czasu, żeby zagrać sobie dobrą sesyjkę. SIEĆ moi mili. Ogólny dostęp do sieci, szybkie łącza kamery, mikrofony, głośniki wszytko to jest naszym sprzymierzeńcem. W naszych zamierzchłych czasach polskiego RPG było coś takiego jak granie przez pocztę. Nie, nie elektroniczną, taką zwyczajną papierową. Niezłe, co? Taka poczta polska była jak prawa ręka MG.
Reszta na jego blogu Dawno temu w Polsce


Nukereal:
Nie można zaprzeczyć na rynku RPG dzieje się dziwnie i dość żywo jak na kameralną rozrywkę. Takie tytany jak Wizards of the Coast czy White Wolf starają się o odpowiednią dawkę emocji dla klientów - a to wydamy nowy podręcznik, a to usuniemy z sieci/damy za darmo PDF'y. Tym samym jest to ruch podpitego - nikt nie wie co zrobi, co zamierza. W każdym razie może rzucać pieniędzmi lub szklaną butelką.
Reszta na jego blogu 4DND


Szabel:
Scena autorkowa niezbyt się rusza. Tradycyjnie stagnacja trwa od Nibykonkursu do Nibykonkursu, choć niby każdy coś w czymś grzebie. Chlubne wyjątki:
* StarCraft RPG powoli, ale systematycznie idzie do przodu,
* Ścieżka szykuje się do edycji poprawionej (papier), a chętni ostrzą zęby,
* The Shadow of Yesterday, edycja polska, ma się ukazać na papierze - zasadniczo to tłumaczenie, ale jest to akcja w ruchu DIY i chałupnictwa, więc zaliczam.

Reszta na jego blogu Szabel RPGs


No i ja:
Prawdziwe wykorzystanie technologii można zaobserwować w LARPie, który urządziła Milicja Obywatelska w kultowym filmie Bareii pt. "Miś"
W tym miejscu gry fabularne


WinterSpirit:
Otóż WFRP oczywiście przetrwa - przetrwał w tzw. Czarnych Latach, między zaprzestaniem wydawania przez Flame Publications a zakupem licencji przez Hogshead, w czasach raczkującego Internetu, przetrwa i teraz, zasilony nowym zastrzykiem energii życiowej w postaci drugiej edycji, przy nieporównanie większych możliwościach kontaktu i wymiany materiałów pomiędzy graczami. FFG będzie wydawać ze 2-3 podręczniki rocznie przez rok-dwa, potem da sobie spokój i zajmie dokończeniem linii Dark Heresy, aż wreszcie system wróci do GW.
W tym miejscu Zimowe marzenia


Raziel:
A teraz przejdę do mojego tekstu, czyli jak ja widzę przyszłość RPG? Otóż, nie widzę. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem czarnowidzem, nie mam zamiaru zapowiadać rychłego upadku RPGów i ogólnoświatowej apokalipsy gier fabularnych. Co to, to nie, jestem bardzo daleki od takich osądów. Mówiąc że nie widzę przyszłości, mam na myśli że po prostu nie bardzo jestem w stanie powiedzieć co się tak na prawdę stanie.


Arathi:
Dość ważny to temat dla mnie zważywszy na fakt, że interesuje się nie tylko samą grą, ale też wpływem gry na graczy. Myślę jednak, że tym razem to gracze będą mieć wpływ na gry.
Po pierwsze brak czasu u graczy (studia, rodzina, praca) wymusi na nich sięganie po dziwne dzisiaj środki. Internet jako super medium pozwoli przenieść rozgrywkę na nowe pole. Już od dawna znaleźć można gotowe oprogramowanie pozwalające w łatwy i przyjemny sposób grać poprzez sieć.

W tym miejscu Erpegówek


Neurocide:
Nie wierzę w technologię. Wierzę w ludzi. Są sprawy, których nie załatwia się przez telefon, są sprawy o których nie pisze się na Gadu. Trzeba stanąć twarzą w twarz – bez pośrednika. Dlatego też nie wierzę we wsparcie sprzętowe. RPG pozostają dla mnie gadką, mimiką, tonem głosu, gadżetami.
W tym miejscu Rzut Krytyczny


Wujcol:
Gry RPG są od wielu lat nieodłączną częścią życia wielu z nas. Są źródłem przyjemności, spełnieniem książkowych marzeń, pretekstem do spotkania ze znajomymi.

W tym miejscu Blog Wujciola

Furiath:
Mam świadomość, że w tematach przepowiadania przyszłości jest jak z marketingiem – wszyscy mądrzy są po fakcie, czyli typowy syndrom „a nie mówiłem!”. Dlatego pokreślę tylko palcem po wodzie.


Erpegis:
Jednak, i jest to jednak przez duże JED, różne rzeczy różnie się przydarzają. Najczęściej cyklicznie. To co było modne dziesięć lat temu, stanie się modne za dziesięć lat. Dlatego przewiduję moim okiem nostradamusa, że lata 80. wrócą. Tak myślę
.
W tym miejscu: Erpegis bloguje

Krzemień:
Jak widzę przyszłość RPG:
Większość gier będzie zmierzała do nowej mody wyznaczonej przez D&D 4e, powrócą figurki, gridy, dungeon tilesy. Figurki przeżyją swój renesans, być może pojawi się jakaś firma produkująca tanie miniaturki.


Darken:
W niedalekiej przyszłości (5 lat), zmienią się technologię, z których obecnie korzystają osoby powiązane z hobby. Dotyczy to zarówno graczy, fanów prowadzących serwisy oraz wydawców gier. Dlatego podzieliłem cały wpis na 4 kawałki. Wróć jutro po więcej.

W tym miejscu: Quickpress

Zuhar:
Oglądacie prognozę pogody? Im dłuższy jest okres prognozowany tym mniejsza sprawdzalność. Ot, takie nowoczesne wróżenie z fusów. Nie inaczej jest z prognozowaniem innych zdarzeń. Mimo wszystko zawsze znajdzie się ktoś, kto spróbuje odkurzyć kryształową kulę i zajrzeć w przyszłość.
W tym miejscu:Six

Staszek:
...a oprócz tego gram w nie (głównie prowadzę) od dobrych dziesięciu lat. Piszę więc jako hobbista i teoretyk zarazem. Można by ująć moją rolę za pomocą dwu przenośni. Pierwsza to metafora tłumacza – pośrednika w sali negocjacyjnej, który stara się przekładać na inny język doświadczenia każdej z rozmawiających grup. Druga przenośnia: rewolwerowiec-straceniec, który wpada na sam szczyt barykady, żeby strzelać w obie strony. Sam jestem ciekaw, która bardziej pasuje.
W tym miejscu: Staszek bloguje:

Chavez:
Jaka jest przyszłość gier RPG? Nijaka. Inaczej - niewiele się zmieni. RPG było niszowe, jest niszowe i będzie niszowe. W Polsce nie ma żadnego na tyle dużego gracza, żeby przedostał się z RPG do szerokiej publiczności. Swego czasu ISA próbowała tego z D&D z - imo - średnim skutkiem
W tym miejscu: Chavez Homesite:

Piotr Koryś:
.A jak będzie u nas? Też niszowo. Dominować będzie Rebel i małe FLGS, do tego kilka małych wydawnictw i może Copernicus, który przejdzie na Klanarchię. Darken wyda TsoY, Kuźnia wyda Wolsunga i jakoś się będzie kręcić. Do tego druk cyfrowy pozwoli na wydawanie autorek (i nie tylko), więc będziemy mieli więcej podręczników. Oby tylko wszystko się sprzedawało, no i żeby był czas na granie. No i oczywiście – żeby to wszystko było jak najlepsze. Czego wam (i chyba sobie) życzę.
W tym miejscu: Piotr Koryś bloguje:

Tomacon Inc.:
Przyznam szczerze, że po zobaczeniu pytań chciałem udać się do licencjonowanej wróżki. Bo nie znam się na fusach czy tarocie i nie mam szklanej kuli. Ale osiągalni spece do prekognicji jakoś nie wzbudzili mojego zaufania, po za tym mają pełne ręce roboty - mamy przecież sezon powodziowy.
Jeśli już mam coś przepowiedzieć to tylko prosto z mózgu, i to z mojego własnego, więc efekty takiej zabawy mogą być niewiele warte.

W tym miejscu: Tomakonoza

Behir:
Rynek światowy jest tak naprawdę nudny. Mamy dwie największe firmy, czyli WotC i White Wolf. Obie te korporacje wydają dużo podręczników, ten drugi wspiera nawet różne konwencje i style gry. Pewnie w przyszłości zobaczymy jak dedeki coraz bardziej przenoszą się na komputery, aż wraz z nastaniem siódmej edycji zaprzestanie się dystrybucji papierowych podręczników. Z kolei WW pomimo sprzedawania swoich podręczników w pdfach wspiera graczy lubiących trzymać w łapkach opasłe tomiszcza (wspomnijmy Exalted i Hunter: the Vigil) i to się pewnie nie zmieni. Co jakiś czas uraczą nas nową grą na znanej już chyba wszystkim mechanice, za każdym razem dopracowując ją (w Scion znalazła się ulepszona mechanika walki w Exalted, więc jeśli dojdzie do trzeciej edycji rzeczonej gry, pewnie zobaczymy jeszcze bardziej ulepszone mechanizmy) w większym stopniu.

Gan:
Od razu zastrzegę, że skupię się wyłącznie na polskim podwórku, bo choć śledzę wszelkie rpgowe newsy na bieżąco to mimo wszytko za znawce światowego rynku gier fabularnych się nie uznaję i nie jestem w stanie stawiać wiarygodnych prognoz. Co do polskiego poletka jest znacznie łatwiej - jest on nieduży i dodatkowo w gruncie rzeczy niewiele się tu dzieje. Mniej więcej pół roku temu powiedziałbym, że RPG w Polsce przymiera, bo w istocie takie wnioski można wyciągnąć przyglądając się temu co się działo (a raczej nie działo) od zeszłego roku.
W tym miejscu: Bałagan

Magnes:
Po latach posuchy w tym roku coś się nareszcie ruszyło. Ukazała się wypasiona Klanarchia (recenzja wkrótce), legendarny Wolsung jest już niemal gotowy i ma wyjść na jesieni, aż dwa systemy autorskie pojawiły się na papierze - Ścieżka i Trójca (zobacz ich recenzje w dziele recenzji). Teraz tylko czekać, aż obudzi się Wydawnictwo Portal i zaskoczy Polskę nowym RPO…
Mamy także polskie Midnight i Exalted oraz przetłumaczone TSoY.

W tym miejscu: Wieża

Seji:
Prawdę mówiąc, przyszłość polskiego rynku tak naprawdę niewiele mnie interesuje – jego być czy nie być nie ma zupełnie przełożenia ani na ogólna kondycję gier fabularnych, ani na moje zainteresowanie tematem i potrzeby. Nie uważam za swój obowiązek wspierać polskie wydawnictwa tylko dlatego, że wydają - jak upadną, płakać nie będę. Gry kupuję głównie za granicą, tam zresztą coś się naprawdę dzieje poza mainstreamem, który u nas będzie pewnie dominował jeszcze długo (mainstream nie jest zły, ale na dłuższą metę jednak nudzi i przydałaby się czasem jakaś odmiana). Dodatkowo jakoś zachodni wydawcy potrafią skuteczniej zachęcić mnie do oddania pieniędzy właśnie im.
W tym miejscu: 100% Seji

Ajfel:
Dwóch rzeczy jestem pewien: po pierwsze RPG to forma rozrywki, która przetrwa próbę czasu, po drugie RPG nigdy nie będzie formą rozgrywki szczególnie popularną.
Pisząc „RPG”, mam na myśli zabawę w tworzenie opowieści, w której najważniejszymi elementami jest spotkanie kilku znajomych osób i uruchomienie własnej wyobraźni. SPOTKANIE i WYOBRAŹNIA. „Spotkanie” – w jednym pokoju, przy jednym stole, a nie żadne (video)czaty, VR, PBEM, PBF i temu podobne historie. „Wyobraźnia” – prawdziwa, a zatem obrazy które budujemy sobie w głowie na bazie usłyszanych na sesji słów. Bez otumaniana przez multimedialne szopki, renderowane sceny, hologramy, VR (znowu) i tak dalej.

W tym miejscu: Ajfel bloguje

Nimsarn:

Równocześnie możemy obserwować wśród fanów raczkującą konkurencję. Otóż w kraju naszym powoli dojrzewa i nie długo będzie gotowy do konsumpcji inny gatunek gier. Mówię tu oczywiście o grach spod szyldu SF. Coraz częściej jest on (ów gatunek) tematem rozmów, dywagacji, amatorskich prób. To co kilka lat temu było zbywane lapidarnym: to się nie przyjmie, nie w tym kraju. Dziś budzi zainteresowanie, intryguje i pociąga.

W tym miejscu: Ścieżka

Enc:

Nie jestem jasnowidzem. Nie potrafię przewidywać, jak rozwinie się nasze hobby w ciągu najbliższych lat. Kiedyś, na początku swojej rpgowej kariery próbowałem – większość tez, które wysnuwałem w latach 90′tych zupełnie się nie sprawdziła. Dlatego, zamiast próbować przewidywać przyszłość, trochę pomarzę. Podejrzewam, że rzeczywistość pożre, przetrawi i wypluje resztki mojej wizji w strzępach – ale mam trochę nadziei, że sprawdzi się choć niewielka jej część. Wpis podzieliłem na trzy części, przedstawiające moją utopię od ujęcia globalnego, po moje własne nadzieje.

W tym miejscu: 3k10

Po raz kolejny przytrafiło mi się że zadaję kilka pytań osobie, z którą już kiedyś przeprowadzałem wywiad. Tym razem jest to Radek 'Drozdal' Drozdalski, który jest współtwórcą Mouse Guard RPG, gry która otrzymała prestiżową nagrodę Origin.
Jako że w Polsce dotychczas pojawiła się tylko jedna recenzja (sic!) tej gry, na blogu Smartfoxa i kilka AP'eków, poprosiłem więc by to On zadał kilka pytań - będzie pewniej bardziej kompetentny niż ja. Przeczytajcie proszę co do powiedzenia ma Drozdal.

Tym razem masz statuetkę Origina podpisaną Twoim nazwiskiem, tak mi napisałeś... Poprzednim razem za Burninga nie było takiej... Jakie to uczucie być na firmamencie światowego RPG, bo Piotrek się wymigał że nie jest...

No to nie do końca tak jest - prawdopodobnie z mojej winy kapkę się te wszystkie informacje o nagrodach i nagrodzonych pomieszały. Ta statuetka z wygrawerowanymi czterema nazwiskami z plakietką właśnie za Burning Empires była - wygrana w 2006 roku. Niestety będąc jak jesteśmy - dość nierozgarniętymi osobami nie zdawaliśmy sobie sprawy z faktu takiego, jako przysługuje nam po jednej statuetce na łeb. Jak to mawiają starzy gorole - lepiej później niż wcale. A na statuetce za Mouse Guarda to mnie w ogóle nie ma bo się nie zmieściłem - znaczy organizatory konkursu nie uznali, ze tak powiem mojego wkładu. Cóż, taki żywot.

Zachwycałem się ilością eventów na Originie. Powiedz co ciekawego tam zobaczyłeś. I wreszcie powiedz Hipotetycznym Czytelnikom mojego bloga, czym różni się GenCon, od Origina. Co ważniejsze dla RPG, co lepsze ?

Doskonale - krąg dezinformacji się poszerza. Na Orginsie mnie w osobie nie było, ale nasłuchałem się o nim wiele od znajomych, którzy się tam wybrali (i nagrody ze sobą przywieźli). Nie będę zanudzał Cię powodami mojego niebycia, powiem tylko, ze miałem wybór – O. albo GenCon i wybrałem to późniejsze - z oczywistych względów. Origins jest konwentem w miarę "kameralnym" (kilka tysięcy uczestników) - oczywiście rozdmuchuje się go przeogromnych rozmiarów (dobra promocja to podstawa). Brzmi to troszkę dziwnie, bo kilka tysięcy uczestników, to w sumie siła ludzi, ale obszar na którym konwent się odbywa jest tak przestronny, że nie ma tłoków. Prestiż imprezy jest mniejszy niż GenConu, więc i wydawcy za wiele premier na nim nie przedstawiają, a i sala wystawowa w większej części świeci pustkami. Ot taki zwykły konwent, tylko o dziesięć razy większy.

Radek gra o myszkach... Mieszkam nad Wisłą i gdyby nagrodę otrzymała rozumiesz gra dla krasnoludzkiego Zabójcy Zabójców wszyscy byliby wniebowzięci, a tu... myszki, które kojarzą się w Polsce raczej z białymi. Co w tym takiego fascynującego w tych heroicznych myszach ?

Do niektórych przemawiają komiksy Petersena, do niektórych nie. Jest w nich troszeczkę mroku, ale nie wydaje mi się że jest go wystarczająco aby "krasnoludzkiego Zabójcy Zabójców" doprowadzić do ekstazy. Co w nich takiego fascynującego, nie jestem Ci w stanie odpowiedzieć - poczytaj sam i zobacz czy jest to twój dżem, czy też nie. Dodam, że heroicznymi myszami można grać i bez żadnej znajomości wyżej wspomnianych komiksów.

Wiążecie się z rysownikami komiksów: wpierw Moeller, teraz Petersen. Luke jest takim miłośnikiem komiksów, czy jak to jest? W kolejnych produkcjach też będziecie wiązać się ze znanymi grafikami?

Luke podobnie jak ja (i prawie wszyscy ludzie, którzy wraz z nami opracowują gry) jest wielkim fanem komiksów. Burning Empires to nasz hołd dla Christophera Moellera, który na nasze początkowe nagabywania do wydania gry w Iron Empires nastawiony był conajmmniej sceptycznie (nagabywaliśmy chyba przez lat trzy i w końcu się udało). Z Petersenem sprawa miała się inaczej - to on uderzył do nas (przez swojego wydawcę), bo chciał aby ktoś opracował grę w jego myszowatym świecie. Co do kolejnych produkcji to na razie niczego nie potwierdzam i niczego nie dementuję - mamy taka zasadę w Burning Wheel Hedquaters - nie rozmawiamy publicznie o naszych projektach do czasu aż nie zostaną posłane do drukarni, bo do końca w sumie nie wiadomo czy dana gra albo dodatek się ukaże, a po co ludziom robić smaka a potem ich rozczarowywać?

Zapytam o coś innego. Dlaczego przegrana gra Jamesa Wallis' a (Munchausen) była w kategorii "Children’s, Family, and Party Games"?

Raczej nie będziesz się sprzeczał, z tym, że "party game" opisuje Munchausena w miarę dobrze. A dlaczego przegrała? Możliwe, że ludzie nie zamierzają głosować na odgrzaną edycje gry, która po raz pierwszy światło dzienne ujrzała jak się nie mylę 11 lat temu?

Powiedz mi jeszcze na jakie gry należy zwrócić uwagę, z Twojej perspektywy zza oceanu... tylko nie odpowiadaj proszę, że dowiemy się tego po GenConie.

No to popimpuje swoich znajomych (a co mi tam!) Jak zawsze warto zwrócić uwagę na to co robi John Harper ze szczególnym naciskiem na Danger Patrol oraz Lady Blackbird. Nowa gra Michaela Millera (With Great Power) - Serial Homicide Unit wygląda naprawdę ciekawie. I na koniec dorzucę jeszcze nowe dziecko Johna Wicka - serie przygód do Zewu Cthulhu opracowanych do rozegrania w jeden wieczór - pierwsza pozycja jest już dostępna w IPR.

Kolejne pytania zadał Smartfox.

Czy są planowane oficjalne suplementy do Mouse Guard RPG? Jeśli tak to, czy możesz coś więcej o nich powiedzieć?

Nie liczyłbym zbytnio na ukazanie się jakichkolwiek suplementów z naszej strony. Klepać dodatki dla samego ich wydawania to sprawa niezbyt skomplikowana, ale my wychodzimy z założenia, ze o wiele lepiej dać graczom wszystkie narzędzia potrzebne do gry, tworzenia własnych kampanii, a nawet settingów w jednym podręczniku. Może to okazać się czymś nie do przeskoczenia dla ludzi przyzwyczajonych do kupy dodatków do ich ulubionych systemów, ale jak wiadomo nie wszystko musi pasować wszystkim, a młodzi ludzie oraz Ci, którzy z naszym hobby nie mieli jeszcze zbyt wiele wspólnego i do których MG jest w głównej mierze adresowany zapewne dodatkowy materiał by zniechęcił (przecież aby zagrać muszą najpierw przebrnąć przez dość obszerny podręcznik).

Nie ma co załamywać rąk, na sieci zaczynają się powolutku pojawiać świetne modyfikacje zasad MG - jak na przykład RealmGuard: Rangers of the North

Czy podczas tworzenia Mouse Guard RPG rola Petersena ograniczyła do koncepcji oraz strony graficznej, czy też autor komiksu miał wpływ na stronę mechaniczną systemu (wiadomo, że brał udział w betatestach)?

Rola Petersena (dzięki Myszowemu bogu) ograniczała się jedynie do czytania kolejnych wersji podręcznika i dawania nam feedbacku. Jeżeli autor komiksu miałby wpływ na mechanikę, to zapewne dzisiaj w rękach trzymalibyście kolejny fantasy heartbreaker - inspirowany wczesnym DnD z domieszką Palladium FRP ;).

Czy Free Market RPG będzie opierał się na mechanice Burning Wheel?

W żadnym wypadku nie. To będzie całkowicie nowa gra. Z mojej strony dodam, że w Free Market dane mi było pograć, ale na prawdę bardzo ciężko byłoby mi opisać o czym ona jest w kilku paragrafach. Według mnie jest to jeden z najciekawszych eksperymentów w grach fabularnych ostatnich lat. Fanowie Sci-Fi i transhumanizmu powinni być co najmniej usatysfakcjonowani.

Mechanika Mouse Guard jest poniekąd uproszczoną wersją tej w Burning Empires i Burning Wheel. To kwestia odzwierciedlenia konwencji (małe, puszyste myszki z pozoru wydają się jednak dużo mniej poważne od obrony rodzimej planety przed inwazją Vayleenów), czy też ma związek z odbiorcą Mouse Guard (młodszym? Mniej wyrobionym?)

Nie zgodzę się z twierdzeniem, że jest to "uproszczona" wersja dwóch wyżej wspomnianych gier. To raczej fuzja pomysłów w nich zawartych z dodaną do nich masą nowych rozwiązań mających na celu wspomóc premise grania myszami w myszowym świecie. Nie ukrywamy, ze gra jest pisana z myślą o młodszych odbiorcach i co za tym idzie językiem im najbardziej przystępnym. Co oczywiście nie oznacza że jest ona przeznaczona "dla dzieci", o czym łatwo można się przekonać czytając jeden z wielu raportów z sesji dostępnych na sieci.

Czy zdobycie Origins w jakiś sposób ma przełożenie na sprzedaż, popularność gry?

Teoretycznie tak, w praktyce rożnie to bywa. Origins to konkurs na najpopularniejszy produkt w danej kategorii, a niekoniecznie na ten który jest najlepszy "najlepszy". Tak to już z konkursami popularności / piękności bywa :D

Dziękuje Radkowi za odpowiedzi i Smartfoxowi za pytania.

Mapa stara w sumie niczym odgrzewany kotlet, jednak raz wisi gdzieś w sieci, raz jej nie ma, a w sumie to najdokładniejsza i największa mapa Imperium jaką widziałem. Druga Estalii i Tilei jest nieco świeższa, ale też nie jest prosto ją wyszukać. Miałem je zamiar nawet poprawić i wprowadzić polskie nazewnictwo, ale gdy widzę te drugoedycyjne Koniecpole, Brzesce i inne Zabowa...to mi się zwyczajnie nie chce, bo musiałbym zrobić kleksa. Lepiej poczekać na trzecią edycję, w kontekście wyszukanej wczoraj przez Paladyna wieści. Imperialna mapa dosyć ciekawie prezentuje się u mnie w celi na ścianie w formacie A0 i przydaje na sesjach.




Imperium

adres do widżetu do pobrania na swoją stronę, blog etc : http://www.closr.it/show/IqJVsKkJvio

Tilea & Estalia


adres do widżetu do pobrania na swoją stronę, blog etc : http://www.closr.it/show/EXb3vi4UXNm

Numer 9 to mój biały kruk, ponieważ kilka stron jest źle wydrukowanych i mam je odbite na ksero. A zupełnie poważnie numer 9 jest szczególny - po raz pierwszy pojawił się w nim dział Warhammera, od tego momentu rozpoczęło się wsparcie dla tej gry ciągnące się przez kilkanaście numerów. Pojawiła się przygoda pt. "Element ryzyka" K.Rolstona, artykuły: "Nie potrzeba nam psycholi" CH. Feltona omawiający psychologię ras w WFRP i "Ręka przeznaczenia" o punktach przeznaczenia autorstwa Greame Davisa.


W almanachu pojawiły się dwa teksty: "Prezentacja świata" (Brzeziński powoli stawał się naprawdę dobrym tekściarzem tego pisma, prezentując świetne praktyczne artykuły) i (Hmmmmm?) "Karczmarzu piwa" (o karczmach).
Resztę zajęły Kryształy czasu i opowiadanie duetu: Komuda&Kołodziejczak, osadzone w w świecie KC.
W dziale Kryształów Czasu znalazły się: czary, bestiariusz, bogowie, zioła i mikstury, opis Bractwa Białego Miecza, ceny zamków i umocnień, skarby magiczne. Można było zacząć przebierać.







I wstępniak:


Gamasutra to wielokrotnie nagradzana strona internetowa założona przed 12 laty, znacząca w branży gier wideo.
Dwa dni temu opublikowała listę 20 komputerowych gier fabularnych.
Poza tym że lista opublikowana jest na Gamasutrze warto się jej przyjrzeć z jeszcze innego powodu - wyboru dokonał John Harris, człowiek obecny w branży od początku 80 lat, który stworzył między innymi Frogger'a. Całość w dodatku okraszona wstępem o OD&D. Pełna lista 20 gierek w rozwinięciu.

Część pierwsza: gry zachodnie
1. Wizardry (seria)
2. Ultima (seria)
3. Wasteland
4. D&D Gold Box seria
5. Quest for Glory
6. Might & Magic
7. Nethack
8. Elder Scrolls (seria)
9. Baldur's Gate (seria)
10. World of Warcraft

Część druga: gry japońskie
11. Dragon Quest
12. Dragon Slayer
13. Fire Emblem
14. Final Fantasy
15. Mother, a.k.a. Earthbound
16. Pokémon (seria)
17. Mystery Dungeon
18. Square's 16-bit RPGs
19. Tales games (seria)
20. Nippon-Ichi RPGs


Pozostałe:
Adventure Construction Set
The Magic Candle
The Bard's Tale
The Bard's Tale Construction Kit
Infinite Adventures
AD&D Black Box series
Eye of the Beholder
Dungeon Hack
Albion
Dungeon Master
X-COM:
Grandia
Angband
Dungeon Crawl
ADOM
Dwarf Fortress
Planescape Torment
Ogre Battle
Tactics Ogre
Skies of Arcadia
Odin Sphere
Neverwinter Nights
Całość do przeczytania w tym miejscu
Źródło : Gamasutra

Wbrew temu co pisze się na zgniłozielonym vortalu, Adamant Entertainment to nie jest "wydawnictwo, które skupia się na wypuszczaniu pomniejszych dodatków do 4. edycji systemu Dungeons & Dragons." Świadczyć może o tym prawie 150 pozycji w RPG Thru, oraz wczorajsze zapowiedzi trzech kolejnych pozycji, które celują w: Pathfindera, Savage Worlds i chyba mniej znane True 20. W najbliższych miesiącach pojawią się:
The Tome of Secrets, dodatek do Pathfindera z zaawansowanymi i opcjonalnymi zasadami dla graczy i mistrzów gry.
192 stronicowy dodatek dostępny będzie na GenConie (13 sierpnia). Więcej o tym dodatku znajduje się tutaj.





The Imperial Age to 300 stronicowy zestaw narzędzi umożliwiający prowadzenie u schyłku ery wiktoriańskiej (około 1880-1900). Czyli rzecz dla miłośników przygody, horroru, wieku pary i detektywów. Premiera w lipcu, a więcej szczegółów tutaj.





Thrilling Tales to pozycja do Savage Worlds oscylująca wokół lat 1930-1940, pulpowych magazynów i seriali. Końcem lipca dostępny będzie w formacie PDF, zaś w listopadzie w wersji papierowej. Info tutaj.

I tym, którzy nie wiedzą, badź przeoczyli: Marcin 'Paladyn' Roszkowski zamierza stworzyć pismo pt. Pulp Stories! z opowiadaniami osadzonymi w podobnej tematyce co ostatnia pozycja i nie tylko. Więcej szczegółów znajdziecie w tym miejscu.

Każdy się cieszy się z souvenirów prawda? Mała rzecz, a cieszy. Raczej duża, bowiem gra którą dostałem jest dosyć droga jak na polskie realia: ok. 130 PLN. Wydanie takiej kwoty za grę nie jest jakąś olbrzymią przeszkodą dla mnie, ale zdaję sobie sprawę że dla wielu osób jest to dużo. Zwłaszcza za polską grę, których poziom bywa różny... Powiem szczerze nie sądziłem, że uda mi się ją „wydębić” (tak, to adekwatne określenie, bo tak było-heh), ale po kilku dniach, kiedy poprosiłem Furiatha (autora Klanarchii) dostarczyła mi ją poczta. Serio cieszę się z tego, że otrzymałem za free Klanazizm.
Dziękuje oficjalnie Michał!

Widziałem już w swoich RSSach wpisy Zuhara i Magnesa na temat ich pierwszych wrażeń, ale celowo nie czytałem ich, by nie sugerować się ich opiniami. Tak więc, pierwsze moje spojrzenie na Klanazizm wcale nie wybielone tym, że gra jest za free i bez oglądania się na innych.

Należałem do grupy wybrańców, którzy otrzymali podręcznik jeszcze w wersji do betatestów (a tak po prawdzie wcale, a wcale nie wywiązałem się z zadania betatestera) i przeszedł on od tamtego czasu sporą transformację. Transformacja to chyba za mało powiedziane, bo zmian w tekście jest multum.
Do czasu kiedy nie miałem w rękach Klanarchii podśmiewałem się z zachwytów nad tą gierką, ale zreflektowałem się nie bez powodu.
Tak dobrze wydanej polskiej gry, polskiego autora nie widziałem!
Które wnętrze bywało na kredzie i w kolorze? (choć papier jest nieco cieńszy niż w Wampirze, a może mi tak się wydaje?) Dzikie Pola, Monastyry i cała reszta wygadają przy Klanarchii zwyczajnie słabo.
Co do kredy, twardej obwoluty itp. ma to dla mnie tak naprawdę mniejsze znaczenie, ważniejsza jest treść i zawartość niż obwoluta i szycie, więc wypadałoby z nią się zapoznać.

Podręcznik ilustrowało 10 osób jest więc spory rozrzut, ale czy są na poziomie? Dla mnie tak, pomimo że nie znam się na grafice. Ilustracje, które podobnie jak kreda nie świadczą o grywalności, ale są zakorzenione na tyle w RPG'ach, że muszą być i basta. Troszkę to śmieszne, wszak w wielu grach ilustracje służą do nabicia ilości stron, a nie do pobudzania wyobraźni graczy w trakcie sesji(bo tak naprawdę to nie wiem do czego służą). Ale to temat na zupełnie inny wpis, po co są nam ilustracje w hobby...
Te, które znajdują się w Klanarchii mogą podkreślać faktycznie mroczny klimat baśni. Pojawiają się tam więc i panowie z kosami i z takimi też jak nosił Rambo, ale są też piękne panie z biustem nie spadającym poniżej 90C. Jest też i ET 22 ciągnąca zapas do piekła.

Fetish fantasy jest dla mnie zbyt pokręcone na pierwszy rzut: Interiory, Morfenitry, Nekrozyci i inne nazwy są dla mnie zbyt udziwnione i nie wpasowują się w moim mniemaniu w jakąś konkretną znaną mi bliżej konwencję, choć może jestem nie na bieżąco - wiki podaje mi tylko takie, czy takie cuda.

Mechanika, a raczej „motoryka” może wydać się zawikłana przez ten pentagram dla osób lubujących się w tradycyjnych rozwiązaniach. Ale to też gadanie na wyrost, bo w sumie nie zapoznałem się z nią, a szczątkowo pamiętam ją z bety.
Skoro jestem przy owej motoryce napomknę o tych wyróżnikach, które biją już z okładki, czyli narracyjna zabawa fabularna - nazwa na myśl przywodzi mi Kubasika i jego określenie zabawa narracyjna, a takich smaczków w podręczniku jest więcej jak chociażby Postacie Drugoplanowe.
Ukute w 90 latach polskie nazewnictwo (gra fabularna, MG, BN) jest już na tyle zakorzenione, że zmienianie jej nawet na narracyjne gry fabularne jest... ciężkie do przeforsowania. Tworząc swoją mechanikę też byłem podekscytowany takimi słówkami, bo lepiej odzwierciedlały pewne rzeczy, jednak w praktyce sprowadzały się do niczego na sesji. Przyzwyczajenia pozostają.

Abstrahując od szczegółów. Podobieństw do produktów pokroju Wampira PL jest sporo na pierwszy rzut oka, podobny układ: księgi, komiks rodem z Wilkołaka, cytaty z literatury etc. i ...jakość. Layout na tyle fajny że chciałoby się odmiennego dla każdego rozdziału.
Nie będę gdybał po przejrzeniu pobieżnym podręcznika, bo to bezsensu. Powiem o nim więcej następnym razem, gdy będę choć po lekturze ponad 400 kartek (a może i sesji?). Reasumując niech ktoś nie pomyśli, że narzekam etc. ja na razie ...przewertowałem podręcznik. W polskich realiach ta gra na moje pierwsze wrażenie jest in plus. +4, bo jak mawiała moja wychowawczyni:"na piątkę to umi Pan Bóg... ".
Co innego jest ściągnąć PDF z przykładowymi stronami, sneak- peakami etc., a co innego chwycić w dłoni tak wydaną grę. Pozytywnie jestem zaskoczony. Serio.

Skoro jestem przy końcu. Na ostatniej stronie obok znaczka 18+ widnieje nazwa Copernicus Corporation (wydawcy), onet.pl i Q-Workshop - w porównaniu z dziełkami, które mają k10+20 małych partnerskich portalików i sklepów "U Zosi" wygląda to bardzo dobrze.
Do samej gry otrzymałem dużą mapę formatu A1 kolorową, ale chyba wszyscy o tym wiedzą że jest dołączana...
Poczytam co sadzą inni, a potem "poczuję te emocje, gdy gra wciąga bez reszty"...hłeh.heh..hłeh...



Cóż mogę rzec: jeszcze raz serdecznie dziękuję Furiath za Twoją grę. Jestem pozytywnie zaskoczony. Bez ściemniania, że ją wysępiłem za free.

PS. I info! Równo za tydzień, kończy się pierwsza edycja Karnawału. Proszę zgłaszajcie swoje kandydatury do mnie, kto chciałby przejąć po mnie pałeczkę, nawet od osób, które nie uczestniczyły w karnawale blogowym, a mają swoje blogi i chcieliby takowy poprowadzić.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget