Respons na krytykę AdTaily

Odpisałbym koledze Neurocide bezpośrednio pod Jego tekstem, jednak obawiam się syndromu świąt jakiego mogli się nabawić Szanowni Redaktorzy Vortalu. Nie od dziś wiadomo, że studenci (a do takich przecież w głównej mierze zalicza się Szanowne Grono Redakcyjne) przymierają głodem, by dobrze się zabawić. Natłok pokarmów/ alkoholi w święta sprawiłby, że nadgorliwi moderatorzy komentarz pewnie usunęliby jak to mają w zwyczaju.
Zwłaszcza w tak tragicznym dla nich momencie gdy dział RPG0 upadł kilka miesięcy temu, co niedawno potwierdził jeden z byłych Szanownych Redaktorów.

Jako pierwszy (chyba) bloger piszący o grach fabularnych zainstalowałem reklamy AdTaily i przez cały ten okres współpracy mam zupełnie odmienne podejście od Neuro. Moim zdaniem AdTaily sprawdza się bardzo dobrze poza ostatnim spadkiem popularności tego serwisu, który zauważył już Paweł Wimmer, a więc człowiek zapewne bardziej kompetentny w tych sprawach ode mnie i Neurocide. Podobnie jak Paweł Wimmer jestem zwolennikiem płacenia za dobre treści (w granicach rozsądku ma się rozumieć oczywiście) i profesjonalizacji autorów.

Miałem w tym roku sporo propozycji reklamowych począwszy od arcyzabawnych: jak reklamowanie gier których nazwa nie przechodzi mi przez gardło, darmowych recenzenckich płytek na konsole, skończywszy na dziwnych ludziach, proponujących zainstalowanie mi Adsense - jak gdybym ja sam nie mógłbym  uruchomić reklam Google. Takich propozycji było sporo, a samymi reklamami zainteresowałem się w momencie gdy sprzedałem swoją pierwszą za tak marne pieniądze, że galerianki blogosfery przy mnie to luksusowe panie do towarzystwa, więc się nawet nie przyznam.

Wróćmy jednak do wpisu Neurocide. Traktuję i traktowałem AdTaily zupełnie na poważnie jako właściciel bloga, czyli reklamobiorca - zresztą gdyby było inaczej nie zamieszczałbym ich. Jako reklamodawca również bowiem AdTaily pozostawia mi furtkę w postaci kampanii własnych (właśnie zamierzam w ten sposób reklamować i Klanarchię i Wydawnictwo Gramel... bo mogę i chcę, choćby za gry które otrzymałem od Piotra i Michała).
Pisze Neuro, że zabija go cena "której pierwszą cyfrą jest coś innego niż zero", na co ja mu odpowiadam, że byłbym nie w porządku wobec moich czytelników, gdybym zajmował miejsce mojego bloga na reklamy za kwoty wymienione przez Neurocide. Pomimo że ich reklamy rzeczywiście są nieinwazyjne, mają najmniejszą powierzchnię reklamową i rzeczywiście mam nad nimi kontrolę. Zresztą ostatnio nawet wyłączyłem moderację -  Agora SA, Agora SA Marketing, Glossy Media, Deep Sense, ani inni nie zamieścili u mnie reklamy jakie proponowano mi via PRV, czyli np. informacje prasowe o żulach, więc nie mam czego się obawiać.
Już za to dziekuję. Mam równie realne podejście jak Neurocide. Fakt, gry fabularne to nisza, jednak sugerowany koszt wyświetlania u mnie oscylował kiedyś wokół 7 - 8 PLN. Ta kwota, którą proponuję dziś za wyświetlanie reklamy jest więc kilkukrotnie zaniżona. W przeciwieństwie do Neuro, aktualizowałem w tym roku blog nie kilka razy w miesiącu, a kilka razy dziennie.
Na dzień dzisiejszy nie zamieszczam reklamy firmy, którą ma Zuhar (za 0,36 PLN!) z różnych przyczyn. Kilkukrotnie miałem program partnerski tego sklepu z grami i muszę wyznać, że więcej zarobiłem na programach Drive Thru, czy RPG Now, niż zamieszczając ich reklamy.

Nie wiem jakie reklamy sprzedaje/ sprzedawał serwis, który nie usuwa treści ksenofobicznych: nie interesuje mnie to, zaglądam zazwyczaj do blogosfery i staram się jak najrzadziej. Choć w kontekście tego wpisu jestem ciekaw co to były za reklamy.

I na koniec. Jeśli przeliczałbym moje pisanie na na browara nie pisałbym wogóle. Stać mnie na zorganizowanie sobie gorzały czy kawy. Na razie zarobki z AdTaily, czy Blogvertising pozwalają mi na kupno tej ostatniej, niezbędnej do powstania np. tego wpisu i innych. Już ta sytuacja sama w sobie jest satysfakcjonująca.
Pomimo że moje reklamy za pośrednictwem AdTaily są wycenione nazbyt nisko i zaniżone o kilkaset procent.
Uświadomcie sobie, że treści które generujecie na swoich blogach, są treściami specjalistycznymi, treściami fachowców (pomijając oczywiście moje wypociny). 

Kalek treści jakie zamieszczają skądinąd świetni blogerzy: AK74, DailtyTech i Antyweb, Poradnik internauty w sieci jest cała masa. Ten kraj składa się wyłącznie samych specjalistów od spraw piłki nożnej, polityki, sportów walki, gier komputerowych, łowienia ryb itp. Oczywiście każdy obywatel tego kraju jest wszechstronny i zna się na każdej z tych dziedzin najlepiej, np. dysponujemy ok. 40 milionami specjalistów ds. finansów, budżetów etc...
O grach fabularnych nikt poza Wami nie pisze w tym kraju, nie ma nawet o nich portalu z prawdziwego zdarzenia !
Także umożliwiając zamieszczanie reklam "za kwoty której pierwszą cyfrą jest coś innego niż zero ... NIE ...wzięliście sobie ceny z sufitu."


I jeszcze szpilka. Swego czasu pisałem o tym, że zgniłozielony portal wykorzystuje Wasz kapitał społeczny, dziś okazuje się że kradnie i kapitał finansowy - nawet jeśli jest to właśnie piwo po emisji reklamy przez 10 dni. Nikt przecież nie może zamieścić sobie reklamy na swoim blogu czy to Blogvertising, czy AdTaily, czy jakiejkolwiek innej.
Podobna rzecz tyczy się ichniejszych punktów, które otrzymujecie np. za wieść.
Na zlecenia.przez.net znajdziecie niekiedy aukcje osób np. szukających newsmanów - w tym tych zajmujących się grami. Jeden news przekłada się zazwyczaj na 1 PLN. Jak to się ma do 1k3 punktów oferowanych przez ten portal?
Odpowiedzcie sobie sami.

Jedyne zastrzeżenie jakie mogę mieć do obu firm (AdTaily,lub Blogvertising) to zaniżone statystyki odświeżeń, czy unikalnych użytkowników - pisali o tym lepsi ode mnie.
To samo mogę powiedzieć o Blogvertising, choć ta kuluje ze względu kampanie CPA z których zapewne zrezygnuję. Jednak dotychczasowa współpraca z Panią Tatianą Goździewicz  z ww. firmy układa się całkiem w porządku.
Za co dziękuję obu firmom.

PS. Na sam koniec. Proszę Szanownych Czytelników. Mówimy o reklamach za 1.50/ dzień. Jest co roztrząsać? Chyba nie.

POLECAM TEN

BLOG:


Dziękuje systemom sprzedaży reklam oraz wszystkim reklamodawcom

Prześlij komentarz

"Zwłaszcza w tak tragicznym dla nich momencie gdy dział RPG0 upadł kilka miesięcy temu".

Zapraszam do lektury tekstów listopadowych i grudniowych, np. moich. ;-)

Jedna jaskółka wiosny Staszku nie czyni. Wystarczy porównać to z "niepełnoprawnymi tekstami". A przecież to nie moje słowa tylko Twojego Kolegi Redakcyjnego.

Na serwisie, który prowadzę (całkowicie spoza branży RPG), zaczynamy dopiero eksperymentować z reklamą. Mamy również AdTaily (jak na razie na cenach zaporowych ;)) - wielkie dzięki za ten wpis, dał mi pogląd na rzeczywistość kwotową w tej materii.
A co do "zgniłozielonych" to wal ich dalej po głowach! Dobra robota! :D

Nie ma za co kuglarz, tylko ja nie jestem ekspertem w tej materii. Lepiej poczytać choćby tych blogerów, których wymieniłem lub spojrzeć na to jakie Oni mają ceny. Generalnie chodzi mi o to że Oni sa naprawdę kompetentni.

Gdyby to była jedna jaskółka, która zaraz zamarzła i umarła, to bym nie pisał "np.". :-) Co do porównań i co do tego, kto co powiedział i dlaczego – to materiał na inną dyskusję, na którą szczęśliwie nie mam czasu. ;-)

Cóż za szczęśliwy splot okoliczności z tym szczęściem.Podobnie jak i ja nie mam czasu na dywagacje o serwisie który "zdechł".

Jak to dobrze, że można się czasem poniezgadzać. ;-)

Rzeczywiście należy słuchać specjalistów. Ani koleś z AntyWeb, ani też Wimmer specjalistami od reklamy nie są - piszą to na swoich blogach. Gdyby nimi byli, to adTaily Wimmera nie świeciłoby pustkami - ad taily AntyWeb ma jedną reklamę. Rzeczywiście AdTaily proponowało ceny startowe - ale one były z powietrza i są zresztą nadal. Są takie ponieważ firma nie ma pomysłu jak to wyceniać - zarówno Wimmer jak i AntyWeb, a także AdTaily zamieścili cennik na wyczucie.

I teraz należy sobie zadać pytanie dla kogo zrobiłeś miejsce na reklamę: czy dla firm, czy dla innych serwisów, czy dla sponsorów lub supporterów. Dla mnie prawdziwa jest ta ostatnia odpowiedź. Moje AdTaily umożliwia wsparcie bloga. Jest dla osób, które chcą mi dać napiwek. Choć dużo prościej da się to zrobić za pomocą googla. Dlatego obniżam cenę na 2,70 za miesiąc.

Obniżam też dlatego, że poprzednia cena czyli 35gr nie działała. Chętni się nie znaleźli.

Rozdupcza mnie na strzępy też gadanie, o wycenie swojej pracy czy wkładu na podstawie kosztu reklamy. Dla mnie ważne jest, żeby AdTaily działał. A przy obecnych cenach ten system nie działa - choć widzę znalazłeś jednego twardziela, co jest stale obecny.

Masz rację odnośnie ww. osób że specjalistami ds. reklamy nie są. Masz chyba również rację, że AdTaily nie ma sposobu na zaprezentowanie sugerowanego cennika (nie wiem bo sam byłem na forum AdTaily z 2 razy). Przed chwilą jednak Wimmer napisał o spółdzielniach - może to jest jakieś wyjście? http://bit.ly/5wyr09
Piszesz jednak Neuro o tym dla kogo jest to miejsce. Jeśli mam to miejsce przeznaczyć na reklamę za niecałe 3 PLN, to wolę zamieścić program partnerski RPG Now, czy Drive Thru jak onegdaj. Zarobię 1 $ na kwartał, ale będą pojawiały się przynajmniej u mnie światowe nowości RPG.
Odnośnie wyceny swojej pracy. Ta nie funkcjonowała nigdy w RP RPG. Za czasów pism, portali itp. Zarobki na pismach i tekstach papierowych były już nie raz wałkowane. Ja traktuję te reklamy wyłącznie jako sponsora kawy, choć dzisiaj Kominek pisał że wielu blogerów ma z tego tyle co obecna renta. Ale nie dotyczy to oczywiście niszy niszy.
Pewnie gdybym wrzucał wszystkie reklamy które mi proponowano zarobiłbym na cukier do tej kawy.

Ja nie moge dac reklam u siebie, bo Opera nie dopuszcza js na stronach - wzgledy bezpieczenstwa. Choc jakos specjalnie nie teksnie za tym, zeby mi polecalo Sony Vayo czy ponczochy. ;)

Fajnie, ze mozna cos zalpac za pisanie niepelnosprawnych ;) tekstow, szkoda tylko, ze porfilowanie z tego, co piszecie, nie oplaca sie.

Jeszcze jedno z ciekawości: czemu określacie teksty blogowe jako "niepełnoprawne" albo "niepełnosprawne"? Ktoś tak napisał? Gdzie? :-)

Sprostuję rzecz jedną. Sklep na R nie zamieścił u mnie reklamy - to mój link partnerski. Trzymam go trochę z sentymentu, bo pozwalał mi utrzymać poprzedni serwis, a i dziś obniża kwoty płacone za zamówienia. Co do AdTaily, nie czarujmy się, że da się na tym zarabiać. Narzędzie przydatne do kampanii własnych i może ktoś czasem skorzysta - prawda jest jednak taka, że reklama tak jest mało skuteczna, a przez to i nieopłacalna dla reklamodawców.

@Staszek
Poszukaj w komentarzach Repka pod którymś z newsów na Bagnie. Chyba tu: http://gryfabularne.blogspot.com/2009/12/podsumowanie-roku-2009-okiem-tworcow-i.html.

Wiesz Marcin, dla mnie różnica pomiędzy Sony Vayo a pończochami jest. Bo tych ostatnich nie reklamowałbym na tym blogu, o czym pisałem.

Staszek, macie kolejny problem. Musicie znaleźć sobie jakiegoś Redaktora do oddelegowania ds. trudnych. Ten Kolega się nie sprawdza.

No i właśnie Sławek przechylił szale na korzyść Neuro, skoro kampania R to Jego kampania własna.

@Zuhar
To nie ten link, a wszystkich newsów na Bagnie nie przeszukam. ;-)

@Borejko
"Staszek, macie kolejny problem. Musicie znaleźć sobie jakiegoś Redaktora do oddelegowania ds. trudnych. Ten Kolega się nie sprawdza".

Nie zgadzam się, miłego weekendu. :-)

Tu możesz Staszku się nie zgodzić. Tam tylko zaplusować.Rzeczone wypowiedzi o upadku RPG Zero, niepełnoprawnych itd. itd.:
http://bagno.wieza.org/story.php?title=Gry_fabularne_Podsumowanie_roku_2009_okiem_tworcow_i_fanow_RPG

Mamy skrajnie różny odbiór wypowiedzi repka. W tej sprawie EOT.

Co do kwestii "blogi a serwisy", pewnie napiszę o tym notkę w wolnej chwili. Nie ma sensu pisać po kawałku w różnych miejscach.

EOT & pozdrowienia!

No własnie "w tej sprawie". Bo zgodnie z regulaminem serwisu musielibyśmy się pobanować pisząc nie na temat.
A ja nie pozdrawiam, tylko prześlę Pozdrówka!

Hmmmm, kojarzysz Borejko ten "sondaż" na kilku blogach, w tym na Antywebie, badający kto by chciał płacić za dostęp do nich? Dyskutowało o tym badaniu i ew. możliwości wprowadzenia opłat potem kilku panów z co popularniejszych blogów (dziwnym trafem wszystkie o technologiach), a mi tak od razu przyszło do głowy jakby się to miało do blogów bardziej niszowych, takich jak np. twój.

Co do AdTaily i innych tego typu to bym chętnie nawet spróbowała, ale chyba najpierw musiałabym zainwestować w dostęp do css na wordpress.com, buu...

Kojarzę, kojarzę. Nijak miałoby się Arieen. Nikt nie płaci w tym kraju za treści. Nikt nie zapłaci za PDF. Wydał ktoś kiedyś grę w ten sposób? Nie. Nawet jakby ktoś kupił taki PDF to wcześniej byłby na torrentach. Przykładów jest bez liku - np. ściagają bo łatwiej jest im wydrukować kartę (absurd, ale opisany na blogu)
A nie jestem blogerem wrzucającym takie treści, za które ktoś mógłby płacić. Jak to ktoś, gdzieś określił mój blog czytają jak kiedyś NIE w Sejmie. Czytają ale nie kupili nigdy, nie widzieli go nigdy i nigdy nie mieli w ręce.(heh)
Odnośnie AdTaily i WP. I tu jest własnie pies pogrzebany. WP nie dość że się gorzej od blogspota googluje to jeszcze jest płatny. I tu jest to buu...

Hmmm, wątpię, by jakikolwiek bloger wrzucał takie treści, za które warto byłoby płacić (bezpośrednio, w formie abonamentu np). W gruncie rzeczy zajmujemy się głównie komentowaniem, ew. prezentowaniem pewnych produktów, zjawisk etc., a nie produkcją jakiś oryginalnych treści. Płacić to można za dostęp do baz naukowych, oferujących pełne teksty i/lub narzędzia typu indeksy cytowań, i to w ich wypadku możemy mówić o "profesjonalnych" treściach . Ale blogi? Profesjonalni blogerzy? Trudno mi sobie to wyobrazić :).

Konkluzja: przestać blogować i zabrać się za bazy (heh).

Skoro pieniędzy z tego nie ma, po co w ogóle zamieszczać reklamy na blogu? Po co to robicie, chłopaki?

(Proszę się tu nie doszukiwać kpiny. Ja naprawdę nie rozumiem po co się w ogóle w to bawić, skoro kwoty są tak śmieszne.)

Pozwolę sobie na podzielenie się moimi subiektywnymi odczuciami o AdTaily na Twoim blogu Mr.Borejko, oraz na kilku innych, które śledzę.
Postaram się krótko, choć przez te wszystkie lata rpg'owania coraz ciężej mi już coś powiedzieć/napisać, co nie składa się z wstępu, rozwinięcia i finalnego pojedynku z szefem potworów ;)

Twój blog odkrył przede mną bardzo fajną społeczność rpg'owców piszących bez zbędnej pompy, z sensem i wartościową treścią. Odwołujesz się (Ty, ale i inni blogerzy) do materiałów, na których się wychowałem jako MG. Dajesz mi masę newsów ze świata i ciekawych artykułów. Blog ten odkryłem nie tak dawno, jakieś pewnie 3 m-ce temu. Od tej pory on i kilka innych na stałe zagościły w moim czytniku RSS. Dzięki Wam mam swoją, wspaniałą gazetę, w której zawsze jest coś ciekawego do przeczytania związanego z RPGami.
Dla porównania, słynny polter.pl odwiedziłem w życiu raptem parę razy i nigdy tam nie zabawiłem na dłużej.

Wspominam o tym, by uzmysłowić Wam, że dla zwykłego czytacza (jakim zdecydowanie jestem) dostarczacie treści, które są na prawdę dobre i wartościowe. W mojej osobistej ocenie, ceny za reklamę bez zer z przodu wcale nie są zaniżone! Nawet jeśli taki "czytacz" jak ja nie komentuje, nie pisze listów, nie znaczy to, że Wasza praca jest mizernej jakości. W moim wypadku to najzwyczajniej w świecie kwestia charakteru i sposobu bycia. Za brak częstszego komentowania należą się wiec z mojej strony przeprosiny.

Z drugiej strony przyznaję, że gdy zobaczyłem na Twoim i innych blogach reklamy, odczułem pewien niesmak. Nie chodzi tu o to, że nie należy Ci się to przysłowiowe piwo, kawa, czy nawet jakiś podręcznik w ramach rewanżu za to co piszesz. Bynajmniej! Po prostu mam dość. Żyję trochę inaczej od przeciętnego zjadacza chleba. Nienawidzę ciągłych reklam hamburgerów, benzyny, tandetnych pończoch na rynku głównym w Krakowie, reklamy środka na sraczkę w tv itd. W dzisiejszym świecie reklama jest wszędzie, utrzymuje wszystko. Efekt jest taki, że nie tylko w sieci, ale i w życiu bez kabla, przestrzeń publiczna jest zaśmiecona jak nigdy. Jako, że jestem estetą, to jest to dla mnie wybitnie nieprzyjemne doświadczenie. Nie jestem emo, ale uwierzcie proszę, ze czasem gdy idę ulicą, albo gdy muszę odwiedzić naszą piękną stolicę i widzę jak wygląda przestrzeń przy drodze wjazdowej, chce mi się wymiotować.

Ujmując tą część moich wypocin w prostszych słowach - absolutnie macie prawo do umieszczania reklam, bez najmniejszych wyrzutów sumienia, bo wykonujecie bardzo wartościową pracę. Mimo wszystko, są jednak i tacy, którym reklama przeszkadza.

Z mojego punktu widzenia, dość jednostronne jest niestety Twoje podejście Borejko, gdy piszesz:
"Nikt nie płaci w tym kraju za treści."
Dlaczego? Bo gdybym dziś, zamiast tego artykułu zobaczył coś następującej treści "Mam do szanownych czytelników prośbę. kurna, piszę, komentuję, staram się. Lubicie ten serwis? Kliknijcie w PayPala, prześlijcie mi na kawę."
to kliknąłbym i przesłał.

Nie zrozumcie mnie źle, nie twierdzę że będą to "dobre wpływy", albo że nawet będą lepsze, niż z tych "nieinwazyjnych" i tanich reklam. Nic takiego tu nie sugeruje. Ale proszę, nie pisz, że NIKT tego nie zrobi. Bo ja bym zrobił.

P.S. Możliwe, że na moją negatywną reakcję na adTaily ma wpływ umiejscowienie jej na Twoim blogu. Biorąc pod uwagę, to że czytamy od lewego górego rogu w prawo i dół, reklamy są pierwszym co widzę :(

Dzięki za komentarze.
@Yubi: Ja powyżej piszę, że pieniądze jakieś z tego są. Marne, małe ale są, bądź były ...bo raczej na to się zanosi.
@MikeD: Dzięki za ciepłe słowa. Twój niesmak wydaje mi się wynika też to po części z naszych czasów, codzienności i wszechobecnych reklam. I rozumiem Ciebie że reklama na blogu przeszkadza. Tak samo jak przeszkadza zapewne milionom ludzi przed TV.
Tylko zważ, że reklamy te są:
- nieinwazyjne (a przynajmniej w moim mniemaniu) - nikt nie musi instalować przez nie AdBlocków, nie są to reklamy pokroju Dragon Age tłem przysłaniające treści, wreszcie nie muszę jak na P. informować czytelników za pośrednictwem bloga jak wyłączyć te reklamy (to już był absurd!).
- w jakimś tam stopniu powiązane z tematyką tego bloga(małym, bo małym - ale to też temat na inną dyskusję, np. mamy do czynienie w kraju z monopolem jednego sklepu internetowego. Naprawdę stosowałem srogi odsiew w tym roku reklam i propozycji, a gdybym to robił "jak leci" miast tego wpisu mógłbym zamieścić wpis sponsorowany, "cudowny medalik" albo coś jeszcze gorszego - może mam te propozycje jeszcze w gmailu, to je kiedyś wrzucę.
Widzisz Mike D., PayPal wisiał u mnie bardzo długo na blogu. Nijak się nie sprawdza.
I przejdę do sedna. Uwaga o umiejscowieniu reklamy w Twoim post scriptum jest dla mnie bardzo cenna. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, zamieszczając ją tam że czytamy od lewej do prawej - wlazła wysoko, by była widoczna po otworzeniu bloga.
Początkowo miała się ona znaleźć po prawej stronie zaraz pod obecnymi Klanarchią i Gramelem, ale coś nie grało w HTML i wylądowała po drugiej stronie. Postaram się to poprawić końcem tego roku, a najpóźniej po zakończeniu ankiety na grę polskiego autora, żeby nie "skopać" czegoś.
Nie jestem specjalistą od reklamy, nie mam jakiegoś zmysłu feng shui co do stron WWW, czy blogów i naprawdę Twoja uwaga jest cenniejsza niż przelew na konto Pay Pal. I za to bardzo dziękuję.

@Borejko: Przemyślawszy to myślę, że masz rację. Więcej - na pewno masz rację. W mojej skromnej refleksji nad światem, jestem nim poważnie zawiedziony (reklama, polaryzacja społeczna itp. gówna).
Co do PayPala, nie widziałem wcześniej (pewnie zbyt krótko czytam gryfabularne).
Tak jak pisałem, w żadnym wypadku Cię za reklamy nie ganię ;)
Co się natomiast tyczy uwagi o pozycji adTaily na Twoim blogu, która jakimś przypadkiem faktycznie chyba jest trafna, to chyba machnę Ci maila, by nie śmiecić w komentarzach (heh, ja faktycznie mam coś z "cichego czytacza" ;) )

Dziękuję za obszerny komentarz via e-mail. Zaraz się postaram na niego odpowiedzieć.

Tak się zastanawiam, jak podejść do tych reklam? Chyba bliżej mi do pomysłu reklamowania rajstop na stronach RPG za przyzwoitą cenę niż do reklamowania innego serwisu tematycznego za pchlą złotówkę i jeszcze musisz się nią dzielić. U nas na portalu poszliśmy w stronę dofinansowania ze strony użytkowników (na razie udaje się bez żadnych reklam). Nikt nikogo do niczego nie zmusza a jakieś pieniążki są. Na razie w miarę się zwraca (jeszcze nie całkiem) za serwer i domenę, ale może w przyszłości będzie tego więcej. Kiedy inni proponowali zamieszczenie reklam stałych, jeden z użytkowników powiedział, że woli sam wpłacić, aby sobie i innym zaoszczędzić wizji jakiegoś napoju, czy jakiegoś innego cuda w "tym ciekawym miejscu". No i poszliśmy w tę stronę. Muszę przyznać, że użytkownicy na prawdę potrafią rozliczyć z każdej złotówki i na kawę to od nich nie dostaniesz, ale z drugiej strony to daje olbrzymiego kopa, że ludzie chcą Ci dać kasę za to co robisz hobbystycznie. Także polecam zastanowić się na co chcę wydać złotówki, które do mnie idą? Czy na przysłowiową kawę, którą kupię bo chcę, czy na np. rozwój serwisu, żeby mieć jeszcze większe grono zainteresowanych.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget