Prehistoria RPG w Polsce: Razem 7/88 - "Fantasolo ale nie solo"

Trzymałem ten artykuł Jacka Ciesielskiego na specjalną okazję. Ten pierwszy pt. Władca Podziemi (2) prezentował zupełnie nową rozrywkę w Polsce - gry fabularne. Z kolei "Fantasolo, ale nie solo" był bezsprzecznie najważniejszym artykułem w dekadzie przedMiMowej. Pojawił się w sierpniowym numerze magazynu Razem w 1988 roku i do dziś uchował się w moich pudłach, jak i inne tego samego Autora.
Co więcej, dziś mogę szczycić się tym, że mam go w dwóch egzemplarzach. Dziś może zagościć i w Waszych domach, co prawda nie w oryginale, ale PDF, który możecie pobrać z tego miejsca.

Niech Wam służy, zobaczycie też na jakich zasadach pogrywał Borejko w tamtych czasach, a może i je kiedyś wrzucę ?Wszak są w zeszytach...(heh). Na pewno sukcesywnie będę zamieszczał wszystkie ocalałe po dziś dzień publikacje.


Co w tym artykule było takiego wyjątkowego? Otóż artykuł pozwalał "przerobić" grę Fantasolo (nazwa z Steve Jackson Games, określająca gry paragrafowe) na pełnoprawną grę fabularną. Jacek Ciesielski zrobił to na jednej kartce i za Jego sprawą powstały ówcześnie dziesiątki autorskich gier fabularnych.

Wcześniej miałem w domu DnD, jednak dopiero dzięki tej publikacji, zaczęliśmy grać regularnie. A przede wszystkim łatwiej było zrozumieć na czym polega cała ta zabawa w RPG...
Miłej lektury Czytelnicy.
Na dziś przygotowałem jeszcze jeden prezent. Bądźcie czujni.

Prześlij komentarz

Nie ma za co. Odrobię się to powrzucam dalsze

Miałem niecałe pięć lat jak to wyszło i pierwszy raz udało mi się zobaczyć jak wyglądały początki RPG w Polsce :)
Dzięki!

heh. Tak jak pisałem. To był kluczowy art i nie jest to moja wydmuchana opinia. Wystarczył Dreszcz ten art i voila.

Dzięki za obudzenie wspomnień.

Cała przyjemność po mojej stronie.

Człowieku, ratujesz mi życie! Dzięki bardzo.

Dokladnie tak! Ten tekst objawil idee MG. To byla rewolucja. Gralismy z kumplami wczesniej w Dreszcza, kłócąc sie w która strone mamy pokierowac bohatera. Kombinowalismy w Labiryncie Smierci. Czegos ciagle brakowalo, to bylo olsnienie, genialna w prostocie mysl, poswiecic gracza na MG :D Naprawde nikt nie chcial, po paru sesjach kazdy z graczy mial wlasne pomysly na prowadzenie sesji. W koncu dorobilismy sie wlasnych druzyn. Teraz czekam az dzieci dorosna do prowadzenia. Jeszcze z rok, dwa i zabawa zacznie sie od nowa!

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget