Nowa Fantastyka 01(328)/10


Czasami trzeba oderwać się od pełnoprawnych tekstów Redaktorów, których drażni wraża, destrukcyjna krytyka i zobaczyć co tam piszą zwykłe, staromodne pisma.

To moja najlepsza odtrutka na fundom, jaką znalazłem w tym roku. Wróciłem ponownie do kupowania i czytania Nowej Fantastyki. Znowu przeszła pewne zmiany, znowu podrożała.
Ale jak zawsze zaczynam lekturę od publicystyki i tym razem się nie zawiodłem.

Na pierwszych stronach znalazły się oczekiwania redaktorów i przyjaciół NF odnośnie nadchodzącego roku. Nie zabrakło wśród nich: Triconu, piątego tomu Pieśni Lodu i Ognia, czy nowej produkcji Burtona. Szczerze mówiąc zdziwiony byłem, czytając słowa Tomasza Kołodziejczaka, o tym że Star Trek, Babilon 5 i Gwiezdne wrota nie ukazały się jeszcze w polskiej wersji na DVD. Myślałem że ktoś już na tym robi $o$.
"Nie tylko Rosiński" to artykuł Pawła Deptucha, Leszka Kaczanowskiego i Karol Wiśniewskiego. Niestety nie znajdziemy tam słownictwa, jakim peroruje Szef Działu Komiksowego vortalu stojącego na najwyższym poziomie, ale znowu się zaskoczyłem. Dowiedziałem się bowiem, że Jerzy Skarżynski stworzył kilka nowelek opartych o Rękopis znaleziony w Saragossie - szperałem za nimi trochę w sieci, ale bez skutku. Znalazłem projekty scenograficzne, ale wspomnianych nowel komiksowych już nie. Szkoda, bo Janosik to jakoś do mnie nie trafia.
Francuskich komiksów publikowanych w Świecie Młodych (bez zgody i umów autorskich oczywiście!) nijak nie mogę sobie ich przypomnieć - w głowie utkwiły mi z tamtych lat tylko Kajki, Jonki i Tytusy.
Na kolejnych stronach Łukasz Żurek omawiając dorobek Terrego Gilliama bardzo trafnie porównuje rozwiązania fabularne animacji z Monty Pythona do Rolanda Topora, a wizualnie do Salvadora Dali. Następnie omawia każde z dzieł reżysera, by skończyć na jego niskiej obecnie formie i obawach o Parnassus.
Agnieszka Haska i Jerzy Stachowicz przypomnieli mi o fajnej biesiadzie, której to miałem okazję kiedyś starostować. Artykuł przybliża nam automaty na przestrzeni dziejów ( XVII-XIX w.), które tańczą, grają, śpiewają i myślą.
Patent z myśląca maszyną wykorzystałem kiedyś w Dzikich Polach (gdy jeszcze miałem w tą grę z kim grać...), gdzie Panowie Bracia musieli właśnie rozszyfrować tajemnice automatu - golema z Pragi. Automat okazał się mistyfikacją, zresztą jak większość znanych z historii jak np. Roboter z 1932 roku, o którym można sobie poczytać w sieci w tym miejscu.
Pozostały na potem opowiadania Doctorowa, Imielskiego, Kozak i Bury.
PS. Jakoś brakuje mi Grzędowicza.

Prześlij komentarz

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget