Pokażę Wam sztuczkę #2: Serwis społecznościowy w minutę


W lutym popełniłem tekst, w jaki sposób można wykorzystywać spersonalizowane strony do wyławiania istotnych treści, czyli np. iGoogle, Netvibes itp. Upłynęło sporo czasu, parę osób zaczęło wykorzystywać czytniki RSS do przeglądania wiadomości o grach RPG. Szerze mówiąc zadziwił mnie wtedy fakt, że tak mało ludzi korzysta z tych dobrodziejstw. Mam cichą nadzieję, że o kreatorach Web 2.0 większość już słyszała, a wpis jest tylko "oczywistą, oczywistością".

Pokażę Wam coś innego, ale najpierw cytat z wpisu Sejiego z 1 kwietnia
Wizja: w 2013 roku chcemy być największym (liczba zarejestrowanych użytkowników, ale też odsetek aktywnych w serwisie) i oferującym najlepsze usługi portalem społecznościowym skierowanym do graczy. Rozwiązania, które zamierzamy wdrożyć, czerpią z modelu Web 2.0. Chcemy zaoferować blogi, miniblogi, polecenia, networking, wsparcie dla sesji online (Skype, fora, komunikatory, specjalistyczne oprogramowanie do grania w RPG po sieci) oraz narzędzia dla twórców gier, w tym sklep internetowy i wydawnictwo „small press” – publikacje elektroniczne i druk na żądanie (o tym więcej w przyszłości).
Rozwiązania, o których wspominał Seji w swej żartobliwej  notce, są dziś na wyciągnięcie ręki (może nie wszystkie...), trzeba jednak porozglądać się po sieci. Jak to jednak bywa w Polsce nowości docierają ze sporym opóźnieniem, u nas nadal trwa mozolna ewolucja graczy do Web 1.1 - 1.9.

Dzisiaj wykreowanie własnego serwisu społecznościowego jest tak proste jak tworzenie bloga, czyli poradzi sobie z tym nawet laik - rejestrujemy się, swój serwis, wybieramy motyw graficzny, układ, elementy i voila - WEB 2.0 działa!


Jak i gdzie?
RPG na Streemo, to pierwszy serwis społecznościowy, który otworzyłem - zajęło mi to dosłownie kilka minut. Kolejny o nazwie gry fabularne na Ning, stworzyłem w podobnym czasie. Ostatnia społeczność, powstała na Socjum - najpopularniejszym polskim kreatorze Web 2.0 , który reklamuje się: "Stwórz własny serwis w 1 minutę".
Trzy serwisy w kwadrans, bez przechodzenia etapów z 1.3 do 1.31, z 1.1 do 1.9, tylko wskoczyłem w Web 2.0. w minutę. Zainteresowani sprawdzą sami.
Nie ma sensu rozpisywać się nad tym jakie zalety, wady mają takie serwisy. Nad samym procesem generowania społeczności również, jest ona tak user friendly, jak tylko to możliwe.
Ale to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej, wnikliwi znajdą więcej podobnych rozwiązań, płatnych i bezpłatnych, czy nawet sprofilowanych pod kątem RPG, jak Epic Words, o którym wspominałem w maju.
Postawienie pligga (czyli odpowiednika Digga lub Bagna) jest nieco bardziej skomplikowane, jednak jeśli ktoś nie może sobie z tym poradzić, czeka cała rzesza freelancerów, którzy stworzą taką stronę za naprawdę nieduże pieniądze.

Tylko po co?
Przy tysiącach portali społecznościowych, tworzyć się mogą zamknięte internetowe grupki. Co jest wbrew idei portali społecznościowych. Dlaczego tak może się stać? Bo jeśli chcesz stworzyć coś unikatowego, to nie chcesz by było to nr23452351, czyli wartościowe serwisy będą wychodziły poza portale typu streemo. A zamiast integrować całe społeczeństwa, portale będę łączyć 5-6 znajomych. Tylko po co. Żeby zintegrować 5 osób wystarczy kawa na mieście.
Obejrzałem parę wykorzystywanych rozwiązań i tyle.
Tworzyć społeczności, ani zdobywać użytkowników nie zamierzam. Zrobiłem to w celu czysto poznawczym.
A jednak drzemie w tych kreatorach potencjał, można za ich pomocą tworzyć naprawdę w prosty sposób małe społeczności grup graczy do grania, udostępniania sobie materiałów, blogowania, pisania APeków, wrzucania map, ilustracji, filmików etc. Prosto, łatwo, dla laików.
Podobną rzecz wykorzystał już Smartfox - stworzył Wiki Sylvania, która jest  zapisem postępów kampanii - na dzień dzisiejszy znajduje się na niej 160 artykułów i 23 pliki!
Ale wiki to nie to co Serwis Społecznościowy (heh).

Podobno w Web 2.0 chodzi (chodziło?) miedzy innymi o tworzenie treści i filtrowanie cudzych, personalizację wyglądu i treści.
Wygląd pomijam, bo pastelowe kolory i zaokrąglane rogi o niczym nie świadczą, to spersonalizowane wieści poprzez jedną osobę, moderacja, niefunkcjonujące regulaminy, zarabianie na cudzym kapitale (społecznym) itp. detale dodatkowo odpychają ludzi od serwisów społecznościowych.
Tego ukryć się niestety nie da i dotarło do erpegowej niszy.
Żal że tak to "zdycha", jak określił to ktoś, kiedyś określił.
Czasy boomu portali społecznościowych się kończą i za 2-3 lata portale jak n-k nie będą miały motoru napędowego, bo wszyscy którzy mieli się spotkać już się spotkali. Na pewno mają szansę na przetrwanie serwisy tematyczne, reprezentujące dla internauty chociaż minimalną wartość merytoryczną. 


PS. Ilustracje pochodzą z PDF Marcina Jagodzińskiego, który polecam przejrzeć w całości, a w szczególności zapoznać się z Jego wpisem na blogu Netto: Dinozaury, mamuty i my australopiteki.

Prześlij komentarz

To sie może przydać małolatom co nie umią postawić forum.
Jakub

brat ma cisnienie i pisze co byle , przepraszam za niego.


brat Jakuba , Łubin

Generalnie to juz jest tak, ze portale spolecznosciowe sa na kazdy temat. Jest juz ich bardzo duzo. Zreszta skoro operator komrkowy ma swoj portal (populacja.pl), to faktycznie jest to jakies bardzo nosne medium.

/mool

Ostatni cytat napawa mnie optymizmem, ale to "zepsucie" społeczności internetowej zauważyłem już z 5 lat temu, kiedy próbując wskrzesić parę starych serwisów zadałem sobie pytanie, po co? Popularności Poltera, Valkirii czy nawet Wieży nie mam szans osiągnąć. Jednak uderzyło mnie jeszcze jedno, czy ja potrzebuję serwisów społecznościowych? Odpowiedź była zaskakująca - nie.

Jakiś rok temu otworzyłem trzeci już z kolei blog. Tym razem bez żadnych ideałów, tylko w celach terapeutycznych, dla siebie samego. I udało się. Po roku ludzie rozpoznają mój blog, nieraz coś skomentują. Mimo, że to nie serwis społecznościowy to czuję, że wolę blog od serwisu.

Portal operatora komórkowego mool to raczej już konieczność.
Między innymi o to chodzi co pisze Jagmin. Tobie nie ma co ukrywać popularności przyniosły karty - i w tym szaleństwie jest metoda(heh), po części wbiłeś się w niszę.

Nie wiem czy taka koniecznosc, skoro tylko pomaranczowi cos takiego wykombinowali. Zgodze sie oczywiscie, ze oprocz facebooka, tylko tematyczne blogi, silnie zorientowane na jakas dziedzine maja szanse na przezycie.
Inna sprawa sa rowniez mozliwosci wlasciciela takiego serwisu, bo kiedy moze dac fajny content, ale nei mamy jak go ograc, to nic to nie da. A na takiej populacji, to same tansze pakiety do komorek napedza ogladalnosc.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget