Podsumowanie Tygodnia Małych Publikacji RPG

Czas na promowanie małych, niezależnych, nieznanych gierek skończył się. Zaangażowało się w niego kilka osób, dzięki czemu pojawiło się siedem wpisów. Siedem wpisów powstało spontanicznie za sprawą Glinthora, który to w sumie zainicjował całą akcję - zamieścił pierwszy wpis.
Czy można uznać to za sukces?
Ciężko na to pytanie odpowiedzieć z wielu przyczyn: specyfiki rynku, polskiego e-fundomu, spontaniczności samej inicjatywy i pewnie wielu innych.
Z jednej strony, nie ma o czym pisać. To tylko 7 osób z kilkuset efundomowiczów.


Jednak ludzie ciepło przyjęli Tydzień Małych Wydawnictw i potrzebują takich eventów, świadczyć może o tym wypowiedź Nimsarna:
"Idea tygodnia jest ze wszech miar godna pożądania, tylko dlaczego ma się ograniczać do jednego tygodnia w roku? Przecież za każdym rogiem czeka na nas miłość a pieniądze leżą na ulicy. Dlaczego nie zrobić z tego co miesięcznego cyklu - Aaa?"
Albo Gana, który od razu zatytułował swój wpis TMP#1, puszczając tym samym oko do e-fundomu, że na jednej edycji Tygodnia Małych Publikacji się nie skończy.

I oby tak było.

Ja sam osobiście przypomniałem sobie krasnoludki z Portala#14, właśnie za sprawą Gana; przyjrzałem się magii w Naznaczonych i dowiedziałem paru rzeczy, dzięki komentarzom pod moją dyskusją z Nimsarnem.

Ale przecież napisali jeszcze Aureus, Glinthor i Smartfox!

Oto lista osób, które zaangażowały się w Tydzień Małych Publikacji



1. Glinthor -Droga ku chwale
"Akcja 'Drogi' ma miejsce w niezwykłej, magicznej krainie, zwanej przez jej mieszkańców Państwem Środka, Zhongguo. Jest to potężne cesarstwo, założone kilkaset lat temu przez mitycznego władcę, rzekomo potomka bogów. Od tej pory Zhongguo stało się największą potęgą militarną, gospodarczą i ekonomiczną, jaka istnieje w tej części świata."

2. Aureus - Trzy utopie
Wpis ten nie dotyczy ani systemu, ani projektu, właściwie – dotyczy jedynie sfery marzeń i fantazji. Bo wierzcie mi lubi nie, ale to właśnie w małych systemach RPG – heartbreakerach, systemach autorskich, darmowych grach Indie i tym podobnych warstwach gier widzę nadzieję na promocję gier fabularnych. Nie wiem, czy Tydzień małych publikacji będzie można nazwać udanym, ale wierzę, że tego typu inicjatywy będą potrzebne.


3. Smartfox - Arish – Topór, buława, w tle zaś gałąź dębu…
To setting jak setting – z zamysłem pod rozbudowę, ale w zasadzie to wszystko robi się w trakcie gry. Bez żadnej mechaniki, mechanicznie gram w niego teraz na czystym SWEXie z zasadami alchemii z Fantasy Companion i psioniką. Ale to też nie jest setting, w którym grywałbym z kimś na codzień, toteż nie mam wszystkich niuansów mechanicznych dobrze przygotowanych.


 4. Borejko - Perihelion
Perihelion to mroczne i heroiczne science fiction, z świetnie wyeksponowanym światem.
Na tytułowej planecie Perihelion, roku A429-13 władzę sprawuje Cesarz Rex Helion. Po zakończonych wojnach bionecronów w Pałacach Neonu, Wielki Lord Mediator badając nowe skupiska energii kosmicznej, przywołuje Nienarodzonego Boga - potężną i okrutną moc, która tworzy olbrzymią stalową twierdzę na granicy dwóch światów. Bohaterowie oczywiście mają za zadanie powstrzymać Nienarodzonego.



5. Borejko - Nimsarn o swojej Ścieżce
W związku z tygodniem małych publikacji RPG poprosiłem Nimsarna, by powiedział kilka słów o druku print of demand, PDF-ach i samym procesie powstawania Ścieżki.
Ścieżka to jedna z pierwszych gier, które ukazały się w Polsce techniką druku na żądanie.


6. Nimsarn - Thonaar o Naznaczonych 
 Nimsarn dyskutuje z Thonaarem na temat jego gry - Naznaczeni.
Naznaczeni to jeden bodajże z dwóch systemów wykorzystujący uniwersalną mechanikę Q10, jednocześnie to gra która jak żadna inna przepełniona jest magią. Czy mógłbyś nam coś bliżej opowiedzieć o swym dziele o jego magii, świecie i problemami z ową mechaniką? Głupie pytanie, jasne że tak - inaczej byśmy tutaj nie rozmawiali.
No dobra to może na początek opowiedz nam jak narodził się pomysł na Naznaczonych, skąd czerpałeś inspiracje? Czy może pamiętasz od czego się zaczęło?


7. Gan -  Czarny ślimak, czerwony muchomor

Na 16 stronach zadrukowanych drobną czcionką (wielkość podręcznika odpowiada Frankenstein Faktorii) Michał Sołtysiak proponuje nam nieco zabawną i momentami podszytą czarnym humorem grę o krasnoludkach, zwanych również skrzatami. Tak - chodzi tu o te małe, bajkowe stworzenia, w czerwonych kubraczkach i czapeczkach. Choć w Czarnym Ślimaku kubraczki i czapeczki rzadko kiedy mają ciepłe barwy.

Cóż, na koniec pozostaje mi podziękować wszystkim osobom, które poświęciły swój czas na wpisy i poczekać ...na kolejną inicjatywę.
Za rok, kwartał , a może miesiąc?

Tak czy owak, jakem Stachu Nowak:

Dziękuje!

Prześlij komentarz

kameleon normalnie :)
coraz mniej blogaskowy :)

"Zawsze na najwyższym możliwym poziomie"

Hehe, taka krótka inicjatywa a się wiecej w jej trakcie naumiałem niż przez cały karnawał ;)

Faken, a ja nie miałem dostępu do sieci...

Nie szalej Omlet. Zawsze mogę dopisać do listy.

Nie no, przegapiłem tą inicjatywę, trudno. Ale może coś skrobnę na ten / zbliżony temat, o ile oczywiście nie zapomnę, bo to też mi się zdarza...

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget