KB RPG#5

Cały czas zastanawiałem się czy przypadkiem nie wymigać się z tej edycji KB RPG. Gdy przeczytałem pierwszy nagłówek wpisu Magnesa: "1) Tutaj nie ma reguł" postanowiłem tekst wrzucić.

Temat piątej edycji karnawału prowadzonego przez Zuhara jest niezwykle trudny i rozciągły. I taki też w sumie powinien być. Tylko, że dla mnie jest za szeroki.

Mechanika. Jeśli mam napisać o swoich ulubionych zasadach, to niestety takich nie mam. Nie mam ponieważ nie spotkałem się z mechaniką, która szczegółowo regulowałaby zbiór różnorakich zjawisk występujących w trakcie improwizowanego tworzenia opowieści.
Nie spotkałem się też z kompletnym zestawem narzędzi do regulowania gier wyobraźni - już z samej definicji wydaje się to być utopijne, niczym nazwa  systemu A.Szyndlera, który nie ujrzał światła dziennego.
Oczywiście świadczy to tylko o moim upośledzeniu intelektualnym i o tym jak mało widziałem, czytałem, grałem.

Kontrakt. To nie działa. Pisałem wielokrotnie całe to podpisywanie cyrografu: "Szanuj MG/graczy swego, bo możesz mieć gorszego" jest nikomu nie potrzebne.

Zasady sesji powinny polegać na koleżeństwie, a nie preparowaniu i spisywaniu zasad pokroju: wąchamy butapren/ nie wąchamy dla lepszej immersji. Przychylam się oczywiście do zdania Paladyna i youthoftodey'owego stylu grania: Piłeś - nie prowadź. Ale niejednokrotnie po sesji praktykowałem bentedgowanie do północy - dzięki temu można sobie powrzucać co było nie w porządku.

Z nowymi graczami to również nie działa. Po co mamy sobie opowiadać jak gramy ? Idąc do kina też czytasz wszystkie spoilery? Zechcesz, to wpadnij. Będzie kiepsko - stracisz parę godzin. 
Bo co tak naprawdę odpowie mi człowiek, którego poproszę o to by zapoznał się z kontraktem, w którym wyszczególniono, że nie poruszamy na sesji seksizmu, nie pijemy, a po sesji pijemy i palimy tylko Extra Mocne (koniecznie w miękkim).
I wreszcie jak wyegzekwować kontrakt z Janem Wajderem, który od 3+k3 lat chce sobie zagrać (a gra mi się z nim dobrze!), ale nie może bo: 1k4:
  1. trapi go dna moczanowa dużego palca, 
  2. ma przewlekłą migrena 
  3. gazuje z teściem
  4. regularnie porywa go UFO
Zawieranie kontraktu następuje samoistnie  i  nie trzeba go formułować.

Techniki. Gdyby każdy z uczestników karnawału zechciał opisać swoje ulubione techniki etc. powstałby pewnie zbiorek na miarę Dzieł Lenina.
Weźmy samą narrację i techniki z nią związane. Zalążek technik narracyjnych poznałem jak i inni poprzez: MiM, Ars Magica M.R.Hagena i jego kolejną grę Wampir: Maskarada.
Jeszcze potem poprzeglądałem trochę innych źródeł począwszy od poradników pisarskich, po posłowia np. Imienia Róży (do którego sięgałem chyba częściej, niż do lektury samej książki, po dziś dzień pamiętam: "Wciągnąć się w opowieść to jak ruszyć w góry na wyprawę górską. Trzeba nauczyć się oddychać, wpaść w rytm marszu, gdyż inaczej trzeba przystanąć.")
Gdybym miał opisać ulubione techniki narracji tworzenia kryminałów musiałbym posiadać wiedzę większą od Christie. Jeśli miałbym poruszyć technikę suspensu na sesji trzeba by skupić się na tym jak to robił Hitchcock. Jeśli miałbym popisać o powieści szkatułkowej musiałbym zacząć od Rękopisu znalezionego w Saragossie.
A to wierzchołek góry lodowej, a ja nie ogarniam tej kuwety.
Tagi:

Prześlij komentarz

Podpisuję się wszystkimi swoimi mackami. W szczególności urzekły mnie słowa tyczące się "kontraktu".
"Zechcesz, to wpadnij" i wszystko jasne.
Jeśli natomiast, brońcie bogowie, trafi się tak, iż dajesz się wciągać w ustalanie kontraktu, to całe granie idzie o kant dupy, bo forma bierze górę nad treścią. Osobiście wolę grać niż gawędzić godzinami o tym "jak grać powinniśmy".

"(a gra mi się z nim dobrze!), ale nie może bo: 1k3:"

A nie 1k4? ;)

Wpis się podoba, szczególnie ze nie powiela schematów i pokazuje, że wypięcie się na kontrakty nie boli.

Czasami grywa się ze świeżo poznanymi ludźmi i wtedy kontrakt na zasadzie kilku podstawowych rzeczy jest całkiem przydatny.

Pozdrawiam,

Jakoś nigdy nie miałem z tym problemu.

Czuję duży niedosyt.
Spodziewałem się zdecydowanej kontry przeciwko słojom z kisielem.

@Tomakon: Od czasu kiedy zajadaliśmy pulpety, by nadać głębi Poczwarom z głębin i naszym sesjom w HPL jestem stonowany.
@bekon:ze mną kontrakt podpisz, pogramy na skajpie.
Pozdrófónia

@Omlet. Dziękuje za wytknięcie błędu.
@MikeD. To fakt. "Jak grać powinniśmy" to dolegliwość.

obalam mit jakobym gazowal z Uffo i porywal gdzies tescia.Co pan mi tu panie imputujesz?Jakie kontrakty kachwa madż!Jaka mechanika sakafaka?Jaka technika?Grajta , bawta sie , hahajta i nie imputujta.

"...stary Ty mi tutaj nie tutaj
settingiem rzucaj
piorunujaca akcja
polteryzacja
turlaj albo spadaj
rob cos a nie gadaj
nie imputuj trzy po trzy
kto tu jest najlepszy
rpg nie dzieli nas a laczy"

vaderescu

Nie żaden kontrakt tylko zwyczajny szacunek dla czasu którzy inni zdołali sobie wygospodarować.

najważniejsza zasada - brak zasad, oczekujcie nieoczekiwanego, wszystko się może zdażyć

@Wajder ty wiesz co
@Glinthor: szacunek tak. Czasu nie mamy bo takie czasy. X lat temu mieliśmy? Coś się zmieniło?
@Luc: To chyba jakby coś w Jaśnie Pana Prelegenta

Za dużo by się rozpisywać (zresztą każdy już z nas to raczej kiedyś zrobił), po prostu się zmieniło.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget