Until we sink...


Uwielbiam takie pozycje. Otwierasz PDFa z grą i ukazuje ci się 10 stron, przepraszam tylko 3, bo reszta to karty.
Kiedy przeczytałem pierwsze zdania, wiedziałem że będzie zabawnie.
"Gra fabularna zalecana dla 4-5 graczy. Będą wam potrzebne karty, które znajdziecie na końcu, i sześć znaczników – kamyczków itp. Przed rozpoczęciem gry zbierzcie się wszyscy i przeczytajcie cały tekst na głos"
Gra fabularna na dwóch znormalizowanych stronach A4, są kamyczki, tekst czytamy na głos, czyli będzie bollywódkowo, pen-dżabowo i innowacyjnie.

Gra w jednym zdaniu.
Akcja rozgrywa się w ciągu kilku dni, na wysepce na Oceanie Spokojnym, gdzie postacie graczy dyskutują wieczorami o zagadkowej śmierci wędkarza (choć niekoniecznie), na podstawie wylosowanych kart. 

Gra ponoć czerpie inspirację z komiksów, mi na pierwszy rzut oka skojarzyła się z dziesięcioma murzynkami A. Christie. 

Jedyna rzecz na którą zwróciłem uwagę, po przeczytaniu tego "podręcznika" to tło.
Cała wyspa w tonie, jednak nie jest to realne zagrożenie, a raczej inspiracja skłaniająca graczy do dyskusji.

Tło to niezwykle fajna rzecz w scenariuszach: zamieszki snothool'z w Middenheim, edykt o mutantach, wymiana pieniędzy, plotka o chorobie wenerycznej króla/sołtysa itp. Fajne patenty, występujące w kampanii Wewnętrzny Wróg, ożywiają świat przedstawiany na sesji.
A skoro już jestem przy WW to warto nadmienić, że mini - gier pokroju Uws... tam było trochę.

Parę błędów rzuca się w oczy, zwłaszcza gdy zasady są tak obszerne(heh):
  • "Karta przedstawia zdarzenie które z?szło"; 
  • "Ukrywam brudnych sekrety"; 
  • "Jest to powszechnie znany fakt – geolog wspomniał o tym, jeżeli jest wśród nas.".
Karty to nic innego jak generator 18 zdarzeń, pozostałych 12 to postacie bohaterów.
Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, dlaczego Michał Mochocki reklamując Kwartę i mój Flis napisał:
"Piękne opisanie wiślanego spławu zboża do Gdańska, tylko siąść i grać bo konceptów na przygody mnóstwo. Doskonała gierka dla miłośników wszystkiego co wiąże się ze statkami i wodą, niekoniecznie grających w Dzikie Pola"
Okazuje się że też jestem  z Pendżabu, też opisałem zdarzenia i konspekty przygód, też jestem Indie.
Jako bonus owocna relacja sprzed chwili, której celem było ustalenie terminu grania w Untill we sink...
ja: Masz nową gierkę [link]
xxx: Ty coś ty mi poslał???
ja: gierkę
xxx: Co to k&rwa jest?

ja: nowa gierka wyd. Marcus
xxx: Rozumiem.
ja: gramy w weekenda?...heh
xxx: COOOOOOO?
ja: no pogramy w to?
xxx:Cooooooooo?
ja: Rozumiem.
ja: Ale może byś pograł?
xxx: Jesteś chyba na kacu. W until we sTink'a... pograj se. Na zrazie.
Źródło:
mark6
Tagi:

Prześlij komentarz

W sumie wyjaśniłeś, czemu nie zajmuje się już grami na k5 stron które rozwiążą wszystkie twoje problemy na sesji.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget