Tydzień małych publikacji RPG: Nimsarn o swojej Ścieżce

W związku z tygodniem małych publikacji RPG poprosiłem Nimsarna, by powiedział kilka słów o druku print of demand, PDF-ach i samym procesie powstawania Ścieżki.
Ścieżka to jedna z pierwszych gier, które ukazały się w Polsce techniką druku na żądanie.
Przeczytajcie proszę co mi odpowiedział.

Fajnie Nimsarn, że udało mi się Ciebie namówić do odpowiedzenia na kilka pytań. Od razu ostrzegam - znam Ścieżkę tylko z sieci, całej gry w ogóle nie widziałem, ale i popytać chcę o coś zupełnie innego.
Jako pierwszy erpegowiec w kraju, wydałeś swoją grę w tak niskim nakładzie (heh). Jak dokonałeś tego wyczynu?
Przez cały czas odkąd funkcjonuje print on demand, nikt czegoś takiego nie dokonał!
Gdzie ma uderzyć młody człowiek, który chce wydać taką grę? Do kogo napisać, zgłosić się, co musi mieć przygotowane?


Wydałem?! Tu jest pewien problem z prawnego punktu widzenia nie wydałem - jedynie ją wydrukowałem.
Młody człowiek, jeśli naprawdę chce wydać swoje dzieło powinien porozmawiać z którymś z wydawców. Powtarzam, jeśli chce wydać. Jeżeli, natomiast chce jedynie wydrukować, to wystarczy, że złoży odpowiednio plik w formacie PDF i prześle go do którejś z drukarni cyfrowej. Obecnie witryny tych firm są tak przyjazne, że nawet laik sobie z nimi poradzi - polecam zwłaszcza te z udostępnionym kalkulatorem kosztów druku.

Jaka jest różnica między drukowaniem, a wydawaniem.
Po pierwsze, jeżeli nie posiadamy osobowości prawnej nie otrzymamy nr ISBN. Bez niego nie mamy, co myśleć o tym, by ktoś zechciał się na poważnie zająć rozpowszechnianiem naszego dzieła. Co prawda Biblioteka Narodowa na swej stronie zaznaczyła, że nie zaleca nadawania numerom ISBN grom, ale lepiej nie kusić złego.
Po drugie własnym sumptem stać nas będzie naprawdę na niewielkie ilości druku (stąd ów niski "nakład").

A jak to w ogóle wygląda od strony podatków, prawa etc. ? Każdy może sobie wydać gierkę i nie troszczyć się o PITy etc? Pamiętam, kiedyś funkcjonował jakiś zapis, że poniżej 2000 egz. czasopisma są traktowane ulgowo, jak fanzine. A jak to jest dzisiaj?

Podatki... To jest następny problem. Przed ogłoszeniem, iż mam do wydania (w chętne ręce) pewną ilość wydrukowanego swego dzieła zasięgałem, co prawda porady u osoby zorientowanej w sprawach podatkowych osoby. I otrzymałem wówczas zapewnienie, że tak mała działalność nie wzbudzi czujności fiskusa. Ale na 100% nie mogę powiedzieć, że tak jest naprawdę, gdyż na prawie podatkowym znam się, jak "każdy", czyli w ogóle. Dlatego jeszcze raz zaznaczam nie wydałem, a wydrukowałem i owe wydrukowane dzieło rozsyłam chętnym praktycznie po kosztach. Czy można coś więcej zrobić bez zarejestrowania działalności gospodarczej. Może i tak, ale nasze prawo jest, jakie jest, czyli nie takie, jakie obiecywali politycy.

Namawiałem Ciebie na płatnego PDF, tajemniczo przymknąłeś ten temat na swoim blogu. Jak, to wygląda, dałoby się w Polsce sprzedawać PDF bez większej ingerencji fiskusa?
Owa większa ingerencja fiskusa, to zarejestrowanie działalności gospodarczej i prowadzenie sprzedaży. Czyli obawiam się, że bez tego "sprzedawać" się nie da. A rozpowszechniać po kosztach chętnym też nie bardzo, bo co to za koszty w wypadku PDFa. Słowem obawiam się, i w świetle mojej wiedzy moje obawy są uzasadnione.

Jesteśmy w podobnym wieku, napisałem gdzieś, że młodzi ludzie nie mają tyle zapału, by dokończyć i wydać autorkę, myliłem się? Czy jak to jest? Ile czasu poświęciłeś Ścieżce?

Hehe zawsze uważałem się za młodszego -, ale to pierwszy objaw starości :D. Nie wiem jak to jest z tym zapałem. Ścieżka powstała z potrzeby napisania "prostego" systemu RPG, w, który zechciałaby zemną zagrać osoba darzona dużym afektem. Dokładnie pamiętam ten moment, w którym pojawiła się owa potrzeba. Było to gdzieś w 2001 roku, w trakcie jednej z pierwszych sesji, które prowadziłem swojej przyszłej wówczas małżonce. Grając w Oko Yrryhadesa doszło do sytuacji, w której prowadzona przez lubą bohaterka stanęła w oko w oko z orkiem. On wielki i ociężały, ona gibka i zwinna. Skutek był tego taki, że ork o kondycji kilkunastu punktów był kilkanaście razy dźgany sztyletem, bo w Oku sztylet zabiera 1 punk kondycji na cios - paranoja/koszmar.
A, że luba fanką fantasy była (jest nadal ku mojej uciesze) to i pomysłów na fantasy miałem sporo. Dodałem do tego swoje własne przemyślenia i niedokończone projekty i zabrałem się do pisania. Przyznaję, gdyby nie doping owej osoby nigdy bym tego nie skończył. Samo skończenie to też osobny rozdział. Początkowo Ścieżka miała być jedynie systemem - mechaniką - bez świata z silnym ukierunkowaniem na fantasy - stąd elfy i krasnoludy. Gdzieś w trakcie miałem okazję zobaczyć animacje z komputerowego WarcraftaIII i tak pojawiły się na ścieżce orki. Ścieżka wkrótce stała się moim ulubionym tematem do rozmyślań wciąż coś do niej dopisywałem, zmieniałem - serce łamałem (heartbreaker). Praktycznie z każdym nowo zdobytym podręcznikiem RPG dokonywałem zmiany - proces ten widzę często i u innych autorkowych twórców. Stąd pewnie dość chaotyczny układ pierwszej części podręcznika. Powoli niejako spod systemu zaczął zarysowywać się świat, który dziwnym trafem przestawał być taki uniwersalny jak pierwotnie zamierzałem.
Pierwszy raz Ścieżka wypłynęła w sieć 2005 roku i właściwie obejmowała swą objętością obszar dzisiejszego podręcznika głównego bez dodatków (tę wersję można gdzieś jeszcze w sieci odnaleźć). Jej pojawienie się właściwie przeszło bez echa, mimo że portal Konspiracja, gdzie ścieżka długi czas wisiała, naliczono około 400 pobrań. Ogólnie, jeśli ktoś coś o niej raczył powiedzieć to , że roi się od błędów - dysortografia to przekleństwo.
Okres między pokazaniem się Ścieżki na Konspiracji, a jej pojawieniem w obecnej formie kojarzy mi się dzisiaj z jednym słowem frustracja. Wciąż w niej grzebałem pisałem (bestiariusz potem geografię), ale ni jak nie mogłem jej skończyć. Choć tak właściwie to kończyłem ją wielokrotnie, ale niemożność wyłapania czających się błędów (współpracownicy znudzili się ciągłym czytaniem tego samego) i nieumiejętność dokonania sensownego składu powstrzymywała mnie przed jej ponownym upublicznieniem.
Dopiero z pojawieniem się oferty CKGroup pojawiła się nutka nadziei. Przesłałem im podręcznik i czekałem - tyle na ile mogłem. W międzyczasie pojawił się Jagmin, który nie wiedząc czemu, któregoś maila odesłał mi złożoną przez niego Ścieżkę (do tej pory nie wiem, czemu to zrobił, ale jestem mu wdzięczny). Wobec niemal stałego milczenia CKGroup pojawiać się zaczęły pomysły własnego druku. I tak od słowa, do słowa ścieżka trafiła do drukarni.
Czyli cała impreza z Ścieżką zajęła mi 8-7 lat?!
Przepis na skończenie z łamaczem serc - tony nadziei i ludzie, dla których się pisze (przynajmniej na początku).

Tydzień Małych Wydawnictw to moim zdaniem to świetna inicjatywa. Opowiedz pokrótce do kogo skierowana jest "Ścieżka", na czym skupia się ta gra? Podaj proszę kilka linków do wpisów na Twoim blogu, przedstawiających zalety Twojej gry.

Inicjatywa jest świetna - patrząc na karnawał, w takich celujesz :D
Ścieżka skierowana jest przede wszystkim dla fanów fantasy - powinni tam znaleźć wszystko, co kochają.
Na czym koncertuje się gra... - Pewnie na eksploracji świata, choć wraz z dodaniem generatora pojawiły się w niej nuty "wielkiej polityki". Z bloga polecam cykl kolory  - szczególnie trzy pierwsze. Dobrze jest też poczytać s.o.sy  i wpis o niewolnictwie. To chyba to, co najlepsze, ale jak ktoś się uprze może i sięgnąć po cykl postacie.
Na koniec dodam, że jako zaślepiony miłością ojciec pewnie nie będę potrafił wskazać zalet ni wat swego dziecka - będziecie musieli mi to wybaczyć.

Zadam jeszcze jedno pytanie, wspomniałeś o 400 pobraniach, kilkadziesiąt osób miało podręczniki wydrukowane, jak sądzisz ile osób dotychczas grało w Twoją grę?

Wiesz z autorkami/heartbreakerami wywieszonymi w sieci to jest tak (komu ja to mówię?!), łatwo się je zasysa ale często niema się potem siły przez to przebrnąć. Słowem dużo ludzi, nie oszukujmy się ściągnęło Ścieżkę z ciekawości i ją obejrzało. Jakieś 5% ją przeczytało a co najwyżej 1% spróbowało zagrać. Przed wydrukowaniem bodajże nikt mi się nie przyznał, że w nią zagrał - cisza na forum Konspiracji była nader wymowna. Kilka osób odpowiedziało że coś tam w niej przeczytali. Co się tyczy wersji drukowanej tu również się nie oszukuję, wiem na pewno o sześciu graczach do których trafiły trzy podręczniki. Reszta pewnie leży u kolekcjonerów. Suma sumarum osób które na pewno choć raz zagrały w Ścieżkę będzie kilkanaście - liczba ta raczej nie powala, ale każda z tych osób jest dla mnie na wagę złota :D.

Cóż. Nie pozostaje mi podziękować Tobie za wyczerpujące odpowiedzi i życzyć powodzenia na tej Ścieżce. Wielkie dzięki.

Co już koniec - tak krótko :D
He he, nie pozostawiasz mi wyboru, ale tobie również chciałem podziękować za ten mój pierwszy raz (nie było wcale tak strasznie i nie bolało ;) ) i życzyć wielu dalszych, a owocnych podbojów.
Na koniec, korzystając z okazji chciałbym tutaj podziękować wszystkim tym, którzy wejść na Ścieżkę się odważyli.
Wszystkim wam szczerze dziękuję.

I ja również!

Jednocześnie przypominam, że na blogu Nimsarna, zorganizowany jest konkurs w którym, główną nagrodą są kości z Q-Workshop i sama Ścieżka!
Więcej szczegółów znajdziecie w tym miejscu.

Zasady
Każdy konkurs mieć takowe powinien, a ten nie będzie od reszty odstawał.


1) Czas - Konkurs rozpoczyna się w momencie opublikowania tego wpisu i trwa do południa dnia 19.11.2009 roku.


2) Forma - prawidłową formą dla uczestniczących w konkursie jest znany wam z Gwiezdnego Pirata S.O.S. Czyli Start (Jak wplątać bohaterów- haczyk); Opis (Opis miejsca - scena); Streszczenie (Co dziać się będzie, lub by się działo gdyby nie bohatrowie).


3) Zadanie - Waszym zadaniem będzie napisanie S.O.Su na podstawie poniżej zamieszczonych wyników z ścieżkowego genaratora.


4) Nadsyłanie prac - Są dwie metody albo publikowanie na sieci (z logiem) i podsyłanie w komentarzach linku do dzieła, albo przesłanie na mój prywatny adres e-mila (nimsarn[at]o2.pl) a ja to opublikuję tutaj.


5) Ocenianie - Nie mianuję się wielkim ekspertem i oddam głos ludowi, czyli po upływie terminu zamieszczam na blogu ankietę która po tygodniu wskaże nam zwycięzcę. W razie remisu powtórzę ankietę dla finalistów. Jeżeli i tym razem nie wyłonimy zwycięzcy rozpiszemy dogrywkę (finaliści będą zmuszeni napisać nowy S.O.S pod nowe wyniki generatora).


6) Nagroda - Zwycięscę proszę o przesłanie na mój emil swój adres wysyłkowy, na który prześlę nagrodę, jest nią egzemplarz Ścieżki wraz z niezbędnikiem gracza (dwie kostki - k20 i k6 z smoczej serii wytwórni Q-workshop wraz ze stosowną sakiewką - zdjęcie wkrótce).

Prześlij komentarz

Nimsarn,

Jak najbardziej osoba prywatna, nie firma, moze wystapic o nadanie ISBN (opcja osoba prywatna): http://www.bn.org.pl/index.php/programy-i-uslugi/isbn,-ismn,-issn/isbn

Niezalecanie wystepowania o numer ISBN dla gier dotyczy raczej gier w pojeciu tradycyjnym - karty, szachy, warcaby, inne planszowki. Podrecznik RPG jest jak najbardziej publikacja ksiazkowa, jak i np. paragrafowka i ISBN sie nalezy.

Tak wiec jestes wydawca i Sciezke wydales.

Co do czujnosci fiskusa, to AFAIR podatki Cie nie rusza, jesli nie przekroczysz rocznego dochodu za 2009 w wysokosci 3091,00.

Co Cie moze ruszyc, to prowadzenie niezarejestrowanej dzialanosci gospodarczej - tutaj juz kwalifikacja zalezy m.in. od tego, czy kwote wolna od podatku przekroczyles lub nie.

Jakbys potrzebowal ekspertyze od osoby, ktora z doradztwa podatkowego zyje (a nie tylko jest jakos tam zorientowana) to daj znac.

To ja tak może jako przedsiębiorca i ktoś, komu się zdarzyło komercyjnie eRPGa wydać.

Wiadomo - Urząd Skarbowy jakby bardzo chciał, to się do wszystkiego może przyczepić, ale byłbym daleki od Paniki.

To co robi Nimsarn nie jest IMHO działalnością komercyjną. Facet wysyła podręcznik po kosztach wydania + przesyłki (jest tam jakaś marża? 1zł? to chyba za robociznę...), więc de facto robi fajny gadżet dla kumpli.

Nikt nie ściga dziecka na za to, że zrobi matce laurkę na urodziny, nie? No to Nimsarn zrobił nam zajebiście fajną laurkę i tylko o zwrot kasy za papier i druk poprosił. :-P

Jeszcze raz powtarzam - jeżeli ktoś jest złośliwy to na pewno znajdzie sposób, żeby każdemu, kto, praktycznie bezinteresownie, robić coś dla innych, jakoś dokopać. Ale na miejscu Nimsarna spałbym spokojnie... :-)

A - Nimsarn: Dzięki za to, że Ci się chciało :-) Naprawdę miło jest jeszcze jeden polski podręcznik dostać w ręce :-)

Ano Seji ma rację. Biblioteka Narodowa nadaje bodajże 5 numerów za jednym zamachem. Mi się udało, choć wszystkie do tej pory leżą w teczce, nieużywane.

Co do wydania jest jeszcze 3 opcja - założyć stowarzyszenie i zarejestrować je w KRS. Trzeba bodajże wystąpić o nadanie osobowości prawnej. W każdym razie jest to, jeśli dobrze pamiętam, dość opłacalne. Z tym, że cały ewentualny dochód musi przejść na poczet i realizację celów stowarzyszenia.

Mam nadzieję, że nic nie pokręciłem. Sam wywiad miodny. Miło było poczytać o swoistym ewenemencie w Polsce jakim jest właśnie print of demand. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że znajdą się kolejni i kolejni "domowi" wydawcy.

Wielkie dzięki Seji - będę musiał z twej rady skorzystać i po ISBN się udać :D
Po poradę również nie o mieszkam, gdyż znajoma mi osoba, co prawda żyje z podatków, ale na rpg ni w ząb się nie zna (raz grała.)

Elentir dzięki za ciepłe słowa, nawet nie wiesz, jaką one ulgę mi przyniosły.

Gertrud, tobie również dziękuję. Ale obawiam się, że założenie stowarzyszenia z samym sobą nie przejdzie. Mógłbym, co prawda się podpiąć pod miejscowy klub fantastyki, ale wpierw musiałbym mieć czas się tam zapisać :D

Stowarzyszenie to fajna rzecz i nie wiele wymaga zachodu.
Nurtuje mnie jednak kwestia dalej tych fanzine. To co wspominałem, można było kiedyś wydawać do 2k pisemko i niczym się nie przejmować (no prawie) ... Ciekawe jak to jest teraz.

@Nimsarn

Po prostu reklamuje biuro ojca. ;) (dzien bez reklamy itd). Na rpg sie nie zna, ale na podatkach juz tak. ;) BYlo takie mangowe pisemko Mangasurf, ktorym ponoc sie skarbowka zianteresowala (brak ISSN, kasa, te sprawy). Wiec elpiej wuazac, bo panstwo polskie lubi sie o o 6 groszy z paragonu fiskalnego sadzic.

A jak ISBN dostaniesz, to podrzucisz kopie czy dwie do Biblioteki Narodowej i lans bedzie. ;)

Seji, nie jedną czy dwie a osiemnaście :(
Na razie wysłałem zapytanie, ale nikt mi nie odpowiedział :o

18? O zesz... Bylo andac Sciezce numer 1/2009 i wystapic o ISSN. Tam byly dwie kopie. :/

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget