Karciane RPG


Nigdy, ale to przenigdy nie lubiłem karcianek. Karcianki,  to znacznie większe ZUO, niż D&D 3.5, d20 i wyciąganie kasy od młodych ludzi z dodatków. Pamiętam cały ten boom na karcianki, na Magic: The Gatering i podnoszony rwetes: "Karcianki zabijają nam RPG. I zabierają fanów".  

Jak na Monty Pythonie: co jeszcze unosi się na wodzie - ołów! drewno!

Jeden z moich znajomych miał tych kartoników za jakieś osiem tysięcy złotych, na szczęście udało się nam ukrzyżować te karty w pewne wakacje. Człowiek czasami musi polatać. Niezrozumiały dla mnie był kawałek kartonu, który kosztował 300$ (zdaje się Black Lotus do M:tG).


Jakeś grał, wołku ty zbożowy? Pało zakuta? Czemuś w listki zamiast w serca wszedł? Co to ja, dla krotochwili w serca wistowałem? Ach, wziąłbym pałę i walnął cię w ten głupi łeb! -Miałem cztery listki z niżnikiem, myślałem wyoptymować! -Cztery listki, a jużci! Chybać własnego ptaka doliczył, karty na podołku dzierżący. Ty myśl trochę, Stratton, bo tu nie uniwesytet! Tu się w karty gra! No, ale i świnia burmistrza ograła, gdy dobre kart miała. Rozdawaj Varda. -Placek w dzwonki -Mała kupa w kule! -Grał król w kule, przesrał koszule. Dubel w listki! -Gwint! Nie śpij Caleb. Dubel z gwintem był! Co licytujesz?
-Duża kupa w dzwonki!
-Akces. Haaa! I co? Nikt nie gwintuje? Dudy w miech, synkowie? Wistujesz, Varda. Percival, jeszcze raz do niego mrugniesz, to cie tak pieprznę w oczodół, że do zimy nie pomrugasz.
-Niżnik.
-Panna!
-Wyżnikiem po niej! Panna wydymana! Biję i ha, ha, jeszcze serca mam na czarną godzinę ukryte! Niżnik, krzyżka, kralka...
-I tryumfem po niej! Kto nie ściąga kozery ten jest cztery litery! I w kule! Aha, Zoltan? Tum cię w miętkie trafił?
-Widzieliście go, gnoma pieprzonego. Ech, wziąłbym pałę...


Pięcioksiąg o wiedźminie Geralcie Andrzej Sapkowski


Nie urodziłem się za oceanem, gdzie dzieciaki kompletowały baseballowych herosów. I nie mam zamiaru zaśmiecać pokoju tymi kartonikami.

Owszem, podobały mi się karty do Aliens vs Predator, wspomnianego Magic'a, czy rozwiązania dotyczące walki w Highlanderze. Ale tarmoszenie za portfel młodych ludzi odpychało i odpycha mnie od tej formy zabawy.

W tamtym tygodniu w sieci znalazłem opisy trzech darmowych gier karcianych, które nie mają nic wspólnego z CCG, oparte są o normalną talię kart i bezpośrednio nawiązują do gier fabularnych.

Do gier tych potrzebna jest talia kart , kilka kostek, kalkulator i gumka. To wszystko. Nie potrzeba decków, dodatkowych boosterów, koszulek i klaserów.



Card RPG to prosty pasjans  (przeznaczony też dla dwóch osób) zawierający w sobie tak typowe elementy RPG jak: Hit Points, Experience, Gold, Level, Strenght etc. Proste i łatwe zasady doczekały się dwunastostronicowej wersji advanced w PDFie. Dołożono w nich ekwipunek, potęgi itp.

Hebrac's Dungeon z kolei to gra o eksplorowaniu labiryntu legendarnego czarnoksiężnika Hebraca. Wymagane są dwie lub więcej talii kart. Celem gry jest odnalezienie 4 magicznych skarbów (asów). Karty reprezentują różne potwory i skarby, wykorzystuje się potions, gem, spells etc. Na pierwszy rzut oka wydaje się być bardziej skomplikowana od Card RPG.

Monster Faire Card Game to nieco nowsza gra, w której gracze wcielają się w Szalonych Naukowców mieszkających w Beastly Vale, konkurujących ze sobą w kreowaniu przerażających potworów. Wymaga 2 talii kart i przeznaczona jest od 3 do 6 graczy.

Źródła:
RetroRoleplaying: The Blog
1KM1KT
Tagi:

Prześlij komentarz

prawde powiedziawszy karta Goła baba z czarnym lotosem bylaby drozsza niz 300 baxow aleeeee to nie sa elemęty erpegje

vaderescu

Prawdę powiedziawszy to żeś sam krzyżował owe karteluszki.
A jak przepiłeś to żałowałeś że se do Ryjo de Żanuarjo nie poleciałeś za te klasery.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget