Worldwide D&D Game Day: Dungeon Master Guide 2


Wróciłem właśnie z WD&DGD, a jako że wszyscy odpowiedzialni za: zarządzanie działem i kadrą, kontakt z innymi serwisami, pisanie, tłumaczenie, korektę i publikację tekstów oraz moderację wieści, komentarzy i forum działu oficjalnej strony D&D zapomnieli, to im przypomnę.
Może zdążą się jeszcze dzisiaj zreflektować. Taka bajera konferansjera.


O tym dniu pisałem parę razy, miedzy innymi w maju przy okazji dnia Monster Manual 2. Święto o tyle śmieszne, że obchodzone trzy razy w roku; o tyle śmieszne, że rzadko w którym sklepie w Polsce odbywały się takie imprezy i o tyle śmieszne, że oficjalna strona zapomina zawsze o nim wspomnieć.
Powinien to ktoś zadenuncjować do WotC.

W trakcie ostatniego D&D Day'a podśmiewałem się, że nawet Kazachstan świętuje, a u nas nie ma komu. Tym razem się zmieniło i impreza zawędrowała nawet do sklepu z grami mojego znajomego (i jeszcze jednego  nieznajomego w Gdańsku). Ruszyłem w dyrdy, mając nadzieję, że spotkam starych bielskich wyjadaczy erpegowych. Nie rozczarowałem się średnią wieku. Gdyby zsumować wiek osób zgromadzonych przy jednym stoliku, pewnie mieliby tyle  lat co ja. Choć trzeba przyznać - sklep był pełny.
Jak się okazało z innej przyczyny.
Pobieżyłem wprost pod szynkwas zapytać co z tym dniem D&D. Okazało się, że jest dzisiaj tam 6 różnych turnieji (karcianych zdaje się), a D&D Day odbędzie się wieczorem, lubo w następny weekend.

No cóż.

Na wieczór mam inne plany, a w przyszły weekend mogę pracować jako Nieustraszony Pogromca Portierów.
Przynajmniej zdobyłem numer do znajomego, z którym nie widziałem się sporo lat.
Nawet flyersa nie wziąłem reklamującego D&D Day.
Zapomniałbym.
Dzisiejsze święto dotyczy Dungeon Masters 2.

Komentarz kapitana T'Roll Nety


Borejko nie umie pisać relacji z takich imprez, więc go wyręczę pisząc relację tak jak się powinno, czyli na modłę Fachowców & Fantastów 1.1-1.9. Zaczynam.
Zacznę, że było bosko i fantastycznie.

Pozdrawiam serdecznie szewca(dzięki za upust), sprzedawczynie papryk (Pani wie za co!), kierowcę autobusu linii nr.3 oraz Życzliwą Osobę, która użyczyła mi maszynki do mięsa, którą to zmieliłem paprykę na miazgę. Było niesamowicie. Zapraszam w przyszłym roku.
Skończyłem.

Tagi:

Prześlij komentarz

"...a w przyszły weekend mogę pracować jako Nieustraszony Pogromca Portierów."
Tymi słowami ująłeś mnie do żywego. Takie to prawdziwe, takie życiowe - sam nie wesz jak bardzo...

Swoją drogą szkoda że tak mało dni gry w kalendarzu :o

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget