Tamriel (Rebuild) RPG od mojej strony

Od samego początku nie bardzo wiem skąd zamieszanie całym tym Tamriel RPG. Świadomie uzywam słowa zamieszanie, bo pojawiły się już dwie recenzje: zamaskowanego MC (Biblioteka Linunga) i Aureusa (Substytuty Blogów). Wieść została wysoko wyłowiona na Bagnie, jakby nie było. Konfrontując to z obliczeniami Altheriola dotyczącymi e-fundomu, można to określić jako zamieszanie. Zupełnie niepotrzebne, bo w tym samym czasie pojawiło się parę innych PDF-ów, choćby na naszym poletku Yllinor do popularnego jakby nie było MAGUS-a. Sadzę że buzz powstał tylko za sprawą uroku popularnej serii cRPG.

Z serią TES zapoznałem się dopiero za sprawą Morrowinda, wcześniej nie grałem w Daggerfalla, ani Arenę. Morrowind początkowo odpychał mnie swoim światem (pisałem zresztą też gdzieś o tym): grzybami wielkości wieży, łazikami, Hortatorami i innymi takimi. Dopiero po kilku miesiącach z braku fajnych cRPGów przysiadłem przy tej grze. Skończyłem ją, a kiedy zobaczyłem że Lead Designerem jest Ken Rolston doinstalowałem k50 modów i zacząłem grać jeszcze raz . Potem bawiłem się Construction Setem, a w międzyczasie aktywnie udzielałem się na AFU, w tym pomagałem młodszym ludziom ode mnie tworzyć TES RPG. Widząc miernotę całej sprawy porzuciłem ten projekt, a  jeszcze potem zdobyłem pierwszego w swojej historii przygody z internetem bana na AFU. Potem była już tylko Portiernia (bo Aryjocha"haha"Sexplożynki liczyć nie można - za mało userów).
Koniec, końców do pozostałych projektów osadzonych w realiach gier TES podchodziłem dosyć sceptycznie, zwłaszcza że osobniki o nicku AAA logowały się na Bagnie i zapowiadały za 2 tyg kolejne podręczniki...
Kilka miesięcy temu dostałem w swoje ręce TES: Podręcznik, a parę dni temu jego kolejną wersję Tamriel: RPG. W międzyczasie odezwałem się do loostra (który zajmował się właśnie tą grą), że mu pomogę przy tym projekcie... potem zupełnie o tym zapomniałem...
Tyle przydługiego wstępu.
A jednak nie.
Muszę wspomnieć jeszcze o AFU, czyli Adamantytowej Wieży.
Nie spotkałem się z żadną inną serią cRPGową, gdzie młodzi ludzie z takim zaangażowaniem i zapałem śledzili niuanse i wyszukiwali szczegóły świata przedstawione w grze. Serio. A obadałem trochę polskojęzycznych stron i for poświęconych innym gierkom, które mnie fascynowały swego czasu jak chociażby Might & Magic. Ci młodzi ludzie działający na łamach Bractwa Sekretnego Płomienia i Kartografów mieli/ mają (?) naprawdę Pasję.
Stamtąd też wywodzi się prawdopodobnie część dotycząca świata, ras, bóstw
etc., która znalazła się w podręczniku do Tamriel: RPG
Tyle przydługiego wstępu, po raz drugi.


Podręcznik jest jaki widać, zanim jeszcze otworzyłem PDF, Drozdal napisał mi o skopanych fontach. Nie sposób tego nie przeoczyć. O ile layout jeszcze ujdzie (front nijak się ma do tyłu) to strony rozdzielające poszczególne rozdziały nie wydrukują się (drukarka poobcina prawdopodobnie marginesy, choć to gdybanie bo nie mam zamiaru drukować).
Ilustracje pochodzące zdaje się z Tamriel Rebuild potraktowane filtrem w GIMP-ie wyglądają przeciętnie. Tyle na pierwszy rzut.

Co do samej zabawy. Tamriel RPG nie jest grą do grania.
To sercołamacz, który można mieć na dysku, jeśli lubi się Nirn.
W grze nie ma przedstawionego żadnego pomysłu na grę, takiego jak chociażby miał projekt DAEDRA (gdzie tytułowe deadry miały być antagonistami), czy nawet miała jakaś rosyjskojęzyczna adaptacja cRPG na RPG, którą pogubiłem w linkach.

Brak przykładowego scenariusza, który pokazałby o co chodzi w Tamriel RPG, a przecież pierwsza misja z Fargothem z TES III doskonale nadaje się na mini - przygodę, bardziej złożoną i wielowątkową można ułożyć z misji dla Caiusa Cosadesa, albo choć misji, w której niesiemy paczkę do Balmory.
Jednym słowem otrzymujemy grę z opisami znaków, bóstw, kultury, cesarstwa itp. a nie otrzymujemy pomysłu na granie w samą grę.

Opis całego rozległego Cesarstwa  zmieniłbym na jedną prowincję np. Morrowind i skupił się na bardziej szczegółowym opisie, posiłkując się settingiem do D&D, na podstawie którego powstał zdaje się Morrowind (kto mi przypomni jak on się zwał? O.K.'a liczę na Ciebie - heh).
Na nic nam szczątkowe informacje (jedno, dwustronicowe) opisy dotyczące kontynentów i prowincji, zawarte na pierwszych 50 stronach.

Aspekty mechaniki gry pochłaniają pozostałe 2/3 podręcznika.
Autorskie mechaniki mają to do siebie, że są kiepskie.
Autorska mechanika wzorowana na mechanice gry komputerowej, zdaje się być z założenia kiepska do kwadratu.
I idąc jeszcze dalej - autorskie mechaniki nie są tak betatestowane jak w przypadku podręczników "dużych gier", a te i tak nadal twierdzę, że mają skuteczne mechaniki dopiero w 2 edycji.

Skoro gra była robiona na nielegalu to trzeba było iść dalej i zastosować mechanikę z Savage Worlds, D&D, świeżutkiego Pathfindera, FUDGE'a, albo nawet tak jak to proponował Jarl z BRP (tu słuszna Jego uwaga o braku levelowania i procentowych cechach, które występuje w TES)

Zresztą w sieci było sporo dyskusji na temat konwersji np. na Enworld, a mechanik ci u nas dostatek.

Piszę o nielegalu, bo Bethesda na pewno nie wyrazi na to zgody, by wydać taki podręcznik, zwłaszcza w momencie kiedy niebawem ukażą się dwie książki osadzone w świecie TES, a piąta część gry powstanie prędzej, czy później. Ale to oczywiste i biznes.
Poza tym obserwując wiele poczynań firm komputerowych, łączących cRPG z wydaniami RPG (Two Worlds, Dark Age i projekty Green Ronina) możemy się spodziewać i takiego RPG sygnowanego znakiem B.Softworks.

Konwersja cRPG na RPG nie zawsze wychodzi, a raczej przeważnie nie wychodzi.
Reasumując, tak jak skomentował Jarl na Bagnie:
 50% podręcznika z fiubzdziufatekupaindie mechaniką wyje***ć i fajny setting do AD&D 2E zostaje. 
Z tą różnicą że wyje***ć trzeba 66%.
I nie wiem jak w to wszystko "głęboko się wczuć".
Komentarz kapitana T'Roll Nety 
 Posdrófka dla Muńka Rajdera, Never'Afów, Kabanosów, Siwuchy, Galowiczów i innych takich.


Tagi:

Prześlij komentarz

Nazwa nigdy żadna nie padła, ale designerzy Areny czasami pisali o tym, że Tamriel bazuje na ich papierowych kampaniach AD&D. Trza by zapytać. Natomiast Rolston dodał RuneQuestowe skille (%, rozwój przez korzystanie) i Zmęczenie. W ogóle przydałby się wywiad z którymś z nich, ale nie o kolejnej części, a właśnie o źródłach ich cRPGa w tradycyjnym RPG.

Rolston nie robi już w B.S., prawdopodobnie nie pracuje w ogóle w gamedev - ostatni jego projekt zamknięto początkiem roku. Może coś robi ale jest to objęte "ścisłe przez poufne". Ale tez nie lurkowałem za tym.
Odnośnie Morrowinda i ich kampanii. Na 100% widziałem mapy i jakieś szczątkowe info z tych opracowań w sieci. Tylko je zgubiłem...
Do Rolstona pisałem kiedyś, ciężko zdobyć jego aktualny e-mail, albo zignorował mnie bo jestem T'roll Netą na Portierni. Może założy "bloga" tam, to coś się dowiemy.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget