Rixari de asini umbra, czyli karnawał blogowy od podszewki


Koniec, końców Karnawał Blogowy RPG dotarł na Portiernię. I na główną stronę. Jednak jak to bywa z Portiernią wszystko zawsze coś musi być nie tak.
Nie da się cieszyć normalnie z funu jaki dostarcza KB RPG, bo trzeba napisać:
"...W naszej blogosferze jako pierwsi wpisy...". Propaganda musi obowiązywać identyczna jak w: "od wielu lat obecni w jednym numerze Playboy'a." Wyścig szczurów podobny do tej po legitymację dziennikarską wdarł się i do fajnej zabawy. Po co to komu? Odpowiem tu, bo nie ma sensu tam. Kto zechce dotrze.


Inicjując zabawę nie zamierzałem, by była ona w części "waszej", lubo "naszej", czy "najmojszej". Podkreślanie odrębności nie ma głębszego sensu jak to zauważył Enc, lub nieco wcześniej Kasmizar w swojej notce Pan KATegoria. Nie wiem kto w tym momencie tworzy bzdurne podziały i w jakim celu. Na pewno nie ja i bloggerzy niezależni (buhaha - od Google czy Wordpressa). Wystarczy spytać kontynuatora pierwszego Karnawału Imć Neurocide lubo drugiego- Smartfoxa, że nie zależało mi na tym by zabawa w karnawał była hermetyczną i dostępną dla jakiejś określonej społeczności. A wręcz zupełnie odwrotnie. Zdaje się że mogą potwierdzić moje słowa.

Zależało mi, aby trafiła w różne miejsca w sieci. Chlubnym przykładem jest na przykład strefoblog (pozdrawiam !). 
Tak jak zauważył Enc:
Nie wiem, jak inni, ale ja na przykład biorę udział w Karnawale nie dla promocji czegokolwiek, a dla samej chęci wypowiedzi. Udział w Karnawale dla promocji Karnawału brzmi bezsensownie.
Od promowania są agencje promocyjne i wasze legitymacje dziennikarskie. Porażająca część bloggerów pisała sobie tylko dla własnej frajdy (podejrzewam że te 10% Waszych dotychczas uczestniczących też). Nikt nie promuje w ten sposób Neurocide, Smartfoxa, Sejiego, Karnawału czy czegokolwiek innego.
Poza tym szufladkowanie kogoś do tego czy jest w naszej ekipie, czy waszej jest chyba nie fair wobec uczestników...

Tyle bo szkoda czasu na infantylne komcie. Psujcie nadal swój serwis, który tworzą wam wasi "czytacze" bo macie w tym wprawę.



Jestem cały czas pod wrażeniem ilości osób, które uczestniczyły w dotychczasowych edycjach. Naprawdę myślę o tym poważnie żeby zrobić z tego za rok książkę/ w najgorszym razie PDF.
Dlatego, że mam dostęp do taniego druku i cena takiej książki nie musi być horrendalna, a oscylować wokół kilkunastu złotych za 200 stron.
Dlatego, że jest spore zainteresowanie inicjatywą.
 Wasze zainteresowanie, gdyż to Wy tworzycie Karnawał nieważne czy zieloni, czerwoni czy ciemno - szarzy. Ja szczerze dziękuje Wam za uczestnictwo i chęci w imieniu swoim i pewnie tych którzy pisali mi na prv: "po raz pierwszy od paru lat przeczytałem kilkadziesiąt wpisów o RPG w sieci!" czy tych zabawnych "pociągnąłeś ich jak traktor Borejko". Oni chyba czytują Wasze wpisy i nie spoglądają kto ma na plecach etykietę Troll, Żyd, czy Dziennikarz - Eseista.


Jeśli mógłbym sobie czegoś życzyć jako inicjator zabawy to proszę tylko o to aby uczestnicy karnawału zgłaszali się do osoby, która prowadzi aktualnie karnawał (w tym przypadku Seji) z deklaracją poprowadzenia karnawału. Wiem że przez te kilka edycji były zawsze z tym problemy kto pociągnie dalej zabawę.
To nic strasznego naprawdę zlinkować raz w miesiącu kilkanaście - kilkadziesiąt osób, a wcześniej wymyślić ciekawy i nośny pomysł. 
Zresztą pałeczka może trafić zawsze  z powrotem w ręce kogoś kto już taki karnawał prowadził (jak było np. w zachodnich edycjach).
Ale tak na pewno nie będzie - wybieram wariant optymistyczny, że liczba uczestników będzie stale wzrastać.Czego życzę sobie i Wam.

Jeszcze raz dziękuję Ojcom Prowadzącym i Ojcom Wpisującym.

"Ulubone realia" 
to obecny temat Karnawału - więcej szczegółów na blogu Sejiego:

Komentarz kapitana T'Roll Nety



To jest tak jak w tym kawale, w którym Polak dostał dwie kulki w celi. Jedną zgubił, drugą spie*dolił.




Prześlij komentarz

Celnie ujęte. Tylko ja już w końcu nie wiem. Poltergeist jest serwisem promującym kulturę popularną czy siebie? Informuje on o całości jej przejawów, czy tylko tych wyselekcjonowanych wedle własnego klucza?

Jeśli to drugie, to spoko, ich wybór, przynajmniej uczciwy by był. Ale jeśli wciąż udają obiektywny serwis informacyjny, to z deko mijają się z celem.

Sądzę smartfox, że pytanie które zadałeś jest retoryczne i sam znasz dobrze na nie odpowiedź.

Najlepsze w tym wszystkim, ze ja naprawdę nie rozumiem tego namiętnego promowania tylko siebie, zawsze siebie.

Borejko, Polter wpisuje się w tradycję, każdy z większych serwisów fantastycznych (nieważne czy większym był dwa lata temu czy pięć, a dziś już dogorywa) ma gdzieś tam w swoich statutach, regulaminach i wytycznych zapis, że nie linkują do konkurencji - bo to niby wrogie. Tak było na Valkirii, tak było na różnawych efemrydach typu k20, tak było na Moorholdzie, Wrotach Wyobraźni, tak jest na Polterze i Paradoksie. Innymi słowy traktuje się blogosferę równoznacznie z konkurencją, tyle że uznaje się ją zapewne za twór pokrewny masonerii, który ma tajne regulaminy, tajne wytyczne, które służyć mają zniszczeniu poltera - no bo jak to inaczej można wytłumaczyć? Że coś działa bez moderacji? Ale to nie jest tylko problem poltera, bo na tę przypadłośc cierpi każdy większy serwis - wzorem onetu, który nie liknuje WP czy Interii i dowrotnie.

Aduś, nie nerwuj się. Kompleks Oblężonej Twierdzy, pamiętasz? ;) Od miesięcy nie przypominam sobie jakiegokolwiek wpisu na Planecie czy Blogach RPG, który w jakikolwiek sposób poruszałby kwestie jakichkolwiek podziałów z "na najwyższym możliwym poziomie" - statystyki lecą na pysk, całe gówno tam jest, więc i wrogów widzi się wszędzie. Na uspokojenie mały pościk z marca:

http://bialylew.blogspot.com/2009/03/kopanie-lezacego.html

Od tyłu zacznę.
Odnośnie kopania leżącęgo się wypowiadałem "co najwyżej leżącemu portfel można skubnąć jak mawiali klasycy".
Nerwować się nerwuję od dawien dawna, bo bym posiwiał, albo tonsura by mi się zrobiła sama.
Statystyki alexy badam co jakiś czas i z tym jest różnie, ale napewno nie różowo.
Odnośnie tego co napisał Neuro. Niesposób mi nie zgodzić się z każdym zdaniem, które napisałeś. Dodam tylko chyba że coś działa bez moderacji jest dla kogoś nie do przeskoczenia. To niemozliwe, niesprawiedliwe i nieuczciwe, jakby rzekł Grześ Halama. I fenomen taki jak UFO.
No i na kolejne pytanie smartfoxa odpowiedział już Neuro.

Neu, przez pare lat tluklem do glow, ze nic nie dziala w prozni i ze poza domena internetowa tez jest zycie w innych domenach. O ile nielinkowanie bezposredniej konkurencji ma sens, to nielinkowanie inicjatyw fanowskich, blogow, malych serwisow ktore czasem wypuszcza cos ciekawego, itd. jest zwyczajnie glupie.

Wyciac cos, co jest jawna (nieraz bezczelna) reklama - ok. Udawac, ze jest sie jedynym i niepowtarzalnym - idiotyczne.

Rozumiałbym, gdyby nielinkowanie do innych serwisów było związane z kwestiami finansowymi np. puszczanie informacji mogłoby obniżyć przychody związane z reklamą. Tak się dzieje w normalnym świecie, ale z tego co słyszałem nie opłaca się prowadzić taki serwis fantastyczny, więc z czego wynikają te problemy.

Porozmawiajmy o pieniądzach. Wtedy kwestia będzie jasna.

Pieniążki są u nadmajstrów, których interesuje mur chiński. Nie Ty.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget