Pierwsze spojrzenie na Klanarchię i podziękowania

Każdy się cieszy się z souvenirów prawda? Mała rzecz, a cieszy. Raczej duża, bowiem gra którą dostałem jest dosyć droga jak na polskie realia: ok. 130 PLN. Wydanie takiej kwoty za grę nie jest jakąś olbrzymią przeszkodą dla mnie, ale zdaję sobie sprawę że dla wielu osób jest to dużo. Zwłaszcza za polską grę, których poziom bywa różny... Powiem szczerze nie sądziłem, że uda mi się ją „wydębić” (tak, to adekwatne określenie, bo tak było-heh), ale po kilku dniach, kiedy poprosiłem Furiatha (autora Klanarchii) dostarczyła mi ją poczta. Serio cieszę się z tego, że otrzymałem za free Klanazizm.
Dziękuje oficjalnie Michał!

Widziałem już w swoich RSSach wpisy Zuhara i Magnesa na temat ich pierwszych wrażeń, ale celowo nie czytałem ich, by nie sugerować się ich opiniami. Tak więc, pierwsze moje spojrzenie na Klanazizm wcale nie wybielone tym, że gra jest za free i bez oglądania się na innych.

Należałem do grupy wybrańców, którzy otrzymali podręcznik jeszcze w wersji do betatestów (a tak po prawdzie wcale, a wcale nie wywiązałem się z zadania betatestera) i przeszedł on od tamtego czasu sporą transformację. Transformacja to chyba za mało powiedziane, bo zmian w tekście jest multum.
Do czasu kiedy nie miałem w rękach Klanarchii podśmiewałem się z zachwytów nad tą gierką, ale zreflektowałem się nie bez powodu.
Tak dobrze wydanej polskiej gry, polskiego autora nie widziałem!
Które wnętrze bywało na kredzie i w kolorze? (choć papier jest nieco cieńszy niż w Wampirze, a może mi tak się wydaje?) Dzikie Pola, Monastyry i cała reszta wygadają przy Klanarchii zwyczajnie słabo.
Co do kredy, twardej obwoluty itp. ma to dla mnie tak naprawdę mniejsze znaczenie, ważniejsza jest treść i zawartość niż obwoluta i szycie, więc wypadałoby z nią się zapoznać.

Podręcznik ilustrowało 10 osób jest więc spory rozrzut, ale czy są na poziomie? Dla mnie tak, pomimo że nie znam się na grafice. Ilustracje, które podobnie jak kreda nie świadczą o grywalności, ale są zakorzenione na tyle w RPG'ach, że muszą być i basta. Troszkę to śmieszne, wszak w wielu grach ilustracje służą do nabicia ilości stron, a nie do pobudzania wyobraźni graczy w trakcie sesji(bo tak naprawdę to nie wiem do czego służą). Ale to temat na zupełnie inny wpis, po co są nam ilustracje w hobby...
Te, które znajdują się w Klanarchii mogą podkreślać faktycznie mroczny klimat baśni. Pojawiają się tam więc i panowie z kosami i z takimi też jak nosił Rambo, ale są też piękne panie z biustem nie spadającym poniżej 90C. Jest też i ET 22 ciągnąca zapas do piekła.

Fetish fantasy jest dla mnie zbyt pokręcone na pierwszy rzut: Interiory, Morfenitry, Nekrozyci i inne nazwy są dla mnie zbyt udziwnione i nie wpasowują się w moim mniemaniu w jakąś konkretną znaną mi bliżej konwencję, choć może jestem nie na bieżąco - wiki podaje mi tylko takie, czy takie cuda.

Mechanika, a raczej „motoryka” może wydać się zawikłana przez ten pentagram dla osób lubujących się w tradycyjnych rozwiązaniach. Ale to też gadanie na wyrost, bo w sumie nie zapoznałem się z nią, a szczątkowo pamiętam ją z bety.
Skoro jestem przy owej motoryce napomknę o tych wyróżnikach, które biją już z okładki, czyli narracyjna zabawa fabularna - nazwa na myśl przywodzi mi Kubasika i jego określenie zabawa narracyjna, a takich smaczków w podręczniku jest więcej jak chociażby Postacie Drugoplanowe.
Ukute w 90 latach polskie nazewnictwo (gra fabularna, MG, BN) jest już na tyle zakorzenione, że zmienianie jej nawet na narracyjne gry fabularne jest... ciężkie do przeforsowania. Tworząc swoją mechanikę też byłem podekscytowany takimi słówkami, bo lepiej odzwierciedlały pewne rzeczy, jednak w praktyce sprowadzały się do niczego na sesji. Przyzwyczajenia pozostają.

Abstrahując od szczegółów. Podobieństw do produktów pokroju Wampira PL jest sporo na pierwszy rzut oka, podobny układ: księgi, komiks rodem z Wilkołaka, cytaty z literatury etc. i ...jakość. Layout na tyle fajny że chciałoby się odmiennego dla każdego rozdziału.
Nie będę gdybał po przejrzeniu pobieżnym podręcznika, bo to bezsensu. Powiem o nim więcej następnym razem, gdy będę choć po lekturze ponad 400 kartek (a może i sesji?). Reasumując niech ktoś nie pomyśli, że narzekam etc. ja na razie ...przewertowałem podręcznik. W polskich realiach ta gra na moje pierwsze wrażenie jest in plus. +4, bo jak mawiała moja wychowawczyni:"na piątkę to umi Pan Bóg... ".
Co innego jest ściągnąć PDF z przykładowymi stronami, sneak- peakami etc., a co innego chwycić w dłoni tak wydaną grę. Pozytywnie jestem zaskoczony. Serio.

Skoro jestem przy końcu. Na ostatniej stronie obok znaczka 18+ widnieje nazwa Copernicus Corporation (wydawcy), onet.pl i Q-Workshop - w porównaniu z dziełkami, które mają k10+20 małych partnerskich portalików i sklepów "U Zosi" wygląda to bardzo dobrze.
Do samej gry otrzymałem dużą mapę formatu A1 kolorową, ale chyba wszyscy o tym wiedzą że jest dołączana...
Poczytam co sadzą inni, a potem "poczuję te emocje, gdy gra wciąga bez reszty"...hłeh.heh..hłeh...



Cóż mogę rzec: jeszcze raz serdecznie dziękuję Furiath za Twoją grę. Jestem pozytywnie zaskoczony. Bez ściemniania, że ją wysępiłem za free.

PS. I info! Równo za tydzień, kończy się pierwsza edycja Karnawału. Proszę zgłaszajcie swoje kandydatury do mnie, kto chciałby przejąć po mnie pałeczkę, nawet od osób, które nie uczestniczyły w karnawale blogowym, a mają swoje blogi i chcieliby takowy poprowadzić.

Prześlij komentarz

Ja właśnie czytam swój egzemplarz :).

Pozdr

Ech, Borejko, dużo o tobie mówią, i z szacunkiem, i chyba mają ku temu powody. Z twoich wypowiedzi wnioskowałem, że fanem Klanarchii, w przeciwieństwie do mnie, ewentualnie zostaniesz wieczorowo a i to po dłuższym czasie i rozważnym przemyśleniu sprawy. Ale kurcze strasznie się cieszę czytając, że ci podręcznik dał taką hobbystyczną radochę jak mi.

@ MJM: Dzieki, jeszcze raz!
@ smartfox: Ja spróbuję się chwycić do niego dziś.
@Spermo: Eh dużo ciebie nie czytałem ale myślałem, że jesteś takim Wunderwaffe od klannazizmu jak widziałem na zgniłozielennych łatwo konfigurowalnych blogach.
Z szacunkiem to dużo piszą o Majkelu J., a nie o mnie. Natomiast fanem Klanarchii czy zostanę? Nie sadzę. Tak jak zaznaczyłem: widziałem wcześniej podwaliny świata w becie, napisałem że raczej to nie gra dla mnie - wszak nie gram w motorykę a w konkretnym świecie.
A radochę podręcznik po przejrzeniu mi dał. Bo tak jak napisałem nie widziałem gry polskiego autora, tak wydanej.

Czytając obszerne fragmenty podręcznika, a przeglądając resztę, odniosłem dokładnie to samo wrażenie co Ty, Borejko. Dbałość, zarówno w warstwie językowej, jak i graficznej, z jaką wydano "Klanarchię" przewyższa, w mojej ocenie, wszystkie systemy, które dotąd opublikowano w naszym kraju. Podręcznik zajął już swoje należne miejsce na półce, gdzie będzie cieszył moje oko i choć nie sądzę, bym kiedykolwiek zagrał w ten system, to nie żałuję ani grosza wydanego na zakup egzemplarza.

A ja zwróciłem uwagę na sposób napisania tekstu: autor zwraca się cały czas do czytelnika, doradza mu, wyjaśnia terminy, podaje przykłady. Świetna sprawa. Motoryka zyskuje na czytelności.

A przede wszystkim, widać, że autor jest czynnym graczem/MG - jest doświadczoną osobą w tej materii i dzieli się swoją mądrością rpgową z odbiorcami.

Szalenie podobają mi się rozdziały typu Wprowadzenie, Interludium i Snucie Opowieści. I pomimo tego, że gram i prowadzę od 95 roku, mam zamiar bez najmniejszego zażenowania wykorzystać wszystkie podane tam patenty.

Kurcze...trudno mi cokolwiek powiedzieć na ten temat, o którym wspominasz Balgator...bo dzisiaj zacznę czytać, czy pogram ... nie wiem.
Cieszy mnie Zbyszek, że bielszczanie mają podobne gusta (heh), a tak naprawdę ciekaw jestem lektury tego i czy zgodzę się z Tobą odnośnie warstwy językowej. Wampir był lepszy w swej oprawie graficznej, ale to już gusta i guściki, a o tych się nie dyskutuje. Zobaczymy po lekturze.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget