Elder Scrolls II: Daggerfall za free, Ken Rolston i inne historyjki

Do serii the Elders Scrolls odczuwam niezwykły sentyment - nad ostatnimi dwoma grami pracował Ken Rolston, zaś Morrowind to chyba ostatnia gra, którą przeszedłem z dwa razy, "upgreadowałem" modami - ogólnie sprawiła mi sporo frajdy. cRPG ten okazał się niejako przejawem mojego stetryczenia - zacząłem dostrzegać wtórność i schematy gier i oddałem się doskonałemu cRPG: GTA lubo innym bezmyślnym FIFA.
Z okazji swego 10 - lecia Bethesda Softworks dała nam za free pierwszą odsłonę tej gry - Arena, wczoraj z okazji 15 - lecia otrzymaliśmy drugą część: Daggerfall !
Na stronie Planet Elders Scrolls pojawił sie ekskluzywny wywiad z Toddem Howardem, ale zepsuję Hipotetycznym Czytelnikom zabawę i zacytuję:
Is there an Elder Scrolls 5 being made?
And if so, is there anything you can tell us about it?

I can’t talk about what we are or are not doing at this time.

Gra legenda, którą można uruchomić na każdym PC (486DX2/66 mhz), dzięki dosboxowi, do ściągnięcia jest z tego miejsca, zaś tutaj znajduje się instrukcja instalacji.(Uwaga!Dosyć wolny transfer)
Dla niektórych może być to cRPG jakich wiele, ale ja dzięki temu ( i pewnemu mojemu komentarzowi) przypomniałem sobie właśnie o moim ulubionym game designerze - dziadku Kenie Rolstonie.
Człowiek ten w mojej hierarchii plasuje się obok U.Eco i Johna Peel'a - ot takie trzy moje autorytety w trzech odmiennych dziedzinach. Nie wiem czemu, ale darzę go większą estymą niż zmarłych twórców D&D.
Co prawda nie pracował nad samym Dagerfallem, ale odpowiadał za TES: III i TES: IV i wniósł przynajmniej do trzeciej części trochę innowacji, jak chociażby system dialogów w cRPG.
Dziadek Rolston, choć mało kto wie jest personą, która odpowiadała za WFRP 1ed. Warhammer był etapem, w którym napisał chyba najlepsze przygody i wielokrotnie łamał konwenanse przyjęte w grach fabularnych, co udowodnił też w wyśmienitej Paranoii, czy pracując nad RuneQuestem, AD&D i D&D (tym z tamtego tysiąclecia, nie czwartym).

Zajrzałem ponownie do "Źle się dzieje w Kislevie", gdzie dorzucił nam parę świetnych gier w grze (Pojedynek z Ojcem Niedźwiedziem, czy Ucieczka z Chernozawtry).
Czarny humor rodem z Monthy Pythona w WFRP, to w dużej mierze właśnie jego sprawka.
Wystarczy zajrzeć do gospody w Bolgasgradzie o nazwie "Druga strona", w której pracuje ...ożywieńczy barman i taki kucharz, serwujący "sztywne napoje", a właściciel Naryszkin twierdzi:
"Nie dałoby się bez nich żyć" ... Mają nieco grobowe miny, ale się przydają... No dziadku, więcej życia! (do ożywieńca-mój dopisek)"
Kolejny jest Necoho Watpiący, będącym Bogiem, który sprzeciwia się... idei bogów i religii, by nie wspomnieć o miniaturowym smoku, znajdującym sie w tym samym mieście. Tego w WFRP 2ed. już nie było, bo i nie było Kena.
Humoru w grach/ dodatkach od Rolstona jest cała masa (bo Paranoi raczej nie trzeba przedstawiać), w TES III przypomina mi się stojący w rzece barbarzyńca (bodajże Holgar), który z tejże rzeki wyjść nie może bo... nie ma spodni.
Ale nie sam humor Rolston serwuje w swoich grach.
Do przytaczanego już parę razy dodatku w finałowej scenie postawił postać Durgula Surlinga (który jest jednocześnie i krasnoludem i elfem - sic!). Durgul jest na tyle silną postacią ... że Rolston postanowił nie podawać jego charakterystyk, a poświęcić całą stronę na to w jaki sposób może on zabić graczy! (zdaje się przełom lat 80-90)
Przypomnę: Durgul to taki Drachenfels do kwadratu.
Oto jeden ze "stylów walki" Durgula:
*Dzyń* Durgul znika
Bohaterowie kręcą się po komnatach, poszukując Surlinga lub wyjścia
*Dzyń* Durgul pojawia się pośród postaci i chwyta jedną z nich od tyłu
*Dzyń* Durgul Czarnoksiężnik i bohater znikają.

Te i inne przygody tego gościa ukształtowały moją wizje Warhammera, a pewnie i znaczna część tego przeniosła się do życia realnego, co poniektórzy e-fundomersi wysuwający tezy i kontr-tezy odbierają jako trollowanie/ lansiarstwo/b-zajebistość(do wyboru do koloru).
Wróćmy jednak do Kena. Rozpoczął on jak wspominałem prace nad Morrowindem, projektując dodatkowe teksty, projekty misji, by w czwartej części Oblivionie zostać już Lead Designerem całej gry.
Po ukończeniu Obliviona Rolston udzielił wywiadu, w którym oznajmił że odchodzi na emeryturę erpegową, właśnie ze względów na TES IV - nie mógł ponoć w nim osiągnąć tego co chciał w cRPG. Rozgorzały różne dyskusje na forach, dlaczego tak się stało, że to wina komercyjności przedsięwzięcia etc., a wielu fanów zostało rozczarowanych przedczesną emeryturą. Minął krótszy lub dłuższy odcinek czasu i Ken Rolston ...dołączył do kolejnego projektu Big Huge, o którym wspominał kilkukrotnie nef the grey np. tu i tu. Koniec, końców projekt wiosną tego roku zawieszono a zdaje się że team poszukuje developera (bo prace były na dość zaawansowanym etapie). Ja zaś sam nie słyszałem czym się zajmuje twórca tak wyśmienitego erpegowego stuffu.
"Cel, który przyświeca nam podczas pracy nad grami z cyklu Elder Scrolls jest stosunkowo prosty: pozwolić graczowi, by robił co tylko przyjdzie mu do głowy i postarać się, by dobrze się przy tym bawił"
TES III: Morrowind

Zdjęcie Kena Rolstona za Joystiq
Tagi:

Prześlij komentarz

Sciągnąłem Daggerfalla i dupa blada - wypisuje mi tekstyo tym, ze nie mam płyty w CD-romie ;/

W weekend bede miał troszku czasu wiec obadam, tylko że u mnie może być inaczej bo uruchamiał bede dos boxa na linuxie.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget