Z archiwum RPG PL MiM#8/94

Numer ósmy MiMa poświęcony był praktycznie w całości systemowi Advanced Dungeons & Dragons. Pojawił się w nim opis systemu, dodatków, światów, oraz lista podręczników, które były aktualnie w sprzedaży. Była ona na tyle imponującą, że nie mogliśmy długo wyjść z zachwytu ile pozycji do jednej gry ukazuje się na zgniłym Zachodzie. Z kolei opis Lankhmar'u sprawił, że musiałem zdobyć ten dodatek. Przez długi okres czasu go szukałem i w końcu chyba gdy go dostaliśmy w łapy... a na rynku był już dodatek do WFRP: Middenheim- Miasto Białego Wilka.


Lankhmar wyglądał nam przy nim słabo, w dodatku był wydrukowany jak większość ówczesnych podręczników na ksero i w dodatku w języku inter-galaktycznym. Tak czy owak Lankhmar - największe miasto Newhonu, pewnie spodobał mi się z innego względu: bo maczał w nim palce Ken Rolston. Dziś już niestety nie mam go na półce, może kiedyś, gdzieś kupię go do kolekcji. Co poza tym znalazło się w 8 MiMie? Naprawdę dużo artykułów (pułapki, aktorstwo, ewolucja zachowań drużyn, komentarz pośrednika, wspomaganie prowadzącego, artefakty, relikty, runy, pancerni, miecz, tasak, koń etc.). Do Kryształów Czasu ukazało się: losowanie skarbów, i 2 kręgi czarów. W tamtych czasach takie pismo czytało się "od deski do deski", naprawdę zero wodolejstwa. I jak zwykle wstępniak z tego numeru:




Tagi:

Prześlij komentarz

Numer ten trafił do mnie już po latach, kiedy trafiłem na grupę dysponującą archiwum MiMów. Moja przygoda z RPG zaczęła się od kolejnego wydania magazynu.

Numer #8 to była solidna porcja wiedzy na temat AD&D, która niesamowicie rozpalała wyobraźnię i dawała szerokie bogactwo, które się weń kryje.

MiMy dosyć długo czytało się od deski do deski, tak samo zresztą jak wówczas chłonęło się erpegowe prelekcje.

Nie pamiętam czy Internet był wówczas dostępnym nawet dla wybranych źródłem wiedzy, toteż to co znajdowało się w piśmie było jak prawdy objawione.

True. Inspirujące arty (chociaż dość niespójne faktograficznie, wiadomo: Chainmail->D&D->AD&D, etc.). Jakoś 3 numery później przestałem kupować MiMa. ;)

MiM jeszcze działał na innej zasadzie np. recenzowania podręczników- czerpało się z tego wiadomości jak np. wyglądały mechaniczne aspekty vide Pendragon z jego charakterem i testowało w ten sposób np. kilka sesji. Dało się wyciągnąć logiczne wnioski z tych artów. Teraz mamy troszku inaczej dzięki sieci.
Pisząc słowami Neurocide:
MiM 1-30 TO była solidna porcja wiedzy na temat rpg, która niesamowicie rozpalała wyobraźnię i dawała szerokie bogactwo, które się weń kryje.

Ta, ale dzięki MiMowi masz coś takiego jak "polską szkołę myślenia o RPG", a to jest raczej wulgaryzm. Stereotyp na stereotypie z dodatkiem stereotypu w stereotypie podlanym stereotypem. No ale innego źródła z konkretnym info nie było, fakt.

Stereotyp na stereotypie z dodatkiem stereotypu w stereotypie podlanym stereotypem.
Możnaby polteryzować. Moim zdaniem, (z perspektywy czasu oczywiście) zrobili więcej dobrego, niż złego.
Gdyby Wyd. Szaman promowało RPG w Polsce sądzisz że Polteryzatorzy RPG wiedzieliby o snadnych boxach?

/Dawała szerokie bogactwo, które się weń kryje/ - no to przytrafił mi sie piękny babol.

I właśnie jest jak piszesz Borejku. Te recenzje rzucały mięsem. Opisy rozdział po rozdziale. Tworzenie postaci, mechanika, świat - takie skrypty z podręcznika. Więcej w tym było prezentacji niż oceny - nawet nie wiem, czy wartościowało te publikacje.

To był jeden z lepszych numerów. Zainspirował mnie do zainteresowania AD&D, co skończyło się zakupem podręczników.
Numer pamietam jeszcze z jednego powodu. Trzy poziomy podziemi i zadnych pułapek. Wtedy ukazał się numer 8 i siat podziemi zmienił się nie do poznania. :-)

Co do psioczenia na MiM to powiem tak. Nie szczeka się na rękę która karmiła. Sam mam niepochlebne zdanie o późniejszych zeszytach ale pierwsza trzydzietka (jakoś nam się utarła ta granica 30-tego numeru :-) muszę sprawdzić co w nim było) była dla większości z nas jedyneym źródem wiedzy o RPG, nawet jeżeli spotykaliśmy tam przedruki z zachodniej prasy.

@Neuro: Odnośnie prezentacji systemów: takt to fakt - podobnie parę razy czynił zdaje się kadu na Najfaniejszym Titaniku wśród Vortali.
@Glinthor
To dziwny zbieg okoliczności, bo ja też do około trzydzydziestki miło wspominam pismo. Potem trafiały się perły raz na k6 numerów , np Miłoszowe strachy Kutulołakowe etc.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget