Polskie gry fabularne są punkowe ?

Rok temu ludolog Jasper Jull stwierdził, że gry indie (komputerowe) są jak punk rock. Ja sam odnajduje w polskiej "branży" gier fabularnych wiele analogii do hard core'owej sceny lat 90 w Polsce. Nie twierdzę że polskie gry fabularne są jak hard core PL, za maluczki jestem, by wysuwać tezy. Po prostu obserwując obydwa zjawiska znajduję sporo porównań, bo oba niejako znam z autopsji. Ale tyle ile podobieństw, tyle pewnie i różnic.

O analogii tej chciałem napisać już dawno temu, zawsze jakoś brakowało czasu. Praktycznie słowa te trafią tylko do ściśle wyselekcjonowanej grupy Hipotetycznych Czytelników, takiej która otarła się o obydwa zjawiska (czyli pewnie tylko do mnie - hłeh).
By zrozumieć czym był HC na świecie, przede wszystkim nie należy czytać portalu na P., bo tam dowiecie się że HC to Green Day. Najlepiej (i w najprostszy sposób) to zjawisko zdaje się obrazuje film pt. American Hardcore, opowiadający historię i rozwój sceny hard core w USA, w którym występują takie tuzy jak: Henry Rollins, Ian Mc Kay, Mike Patton czy zespoły: Cromags, Bad Brains, Black Flag, Corrosion of Conformity, D.O.A., 7 seconds etc. etc.
Pobieżnie o HC, D.I.Y., S.E. itp. można zorientować się z wikipedii.

Tak się złożyło że miałem szczęście urodzić się na Podbeskidziu, a tutaj właśnie pojawiły się dwie pierwsze HC w Polsce kapele które zagościły w amerykańskim, opiniotwórczym (jak na ówczesne czasy) piśmie Maximum Rock n Roll - nie pamiętam, ani nie mam już tego numeru, ale mowa o Krzyśkowym Nadzorze z Oświęcimia i kapeli Maćka P.T.D. z Bielska-Białej.

Kilka lat później w Bielsku wygłodowaliśmy klub "Autyzm", a jeszcze później w Oświęcimiu działało stowarzyszenie "Git Core", które zorganizowało masę wyśmienitych koncertów (Disorder, So Much Hate, Jungle Medics, Nausea, Shelter). To samo co działo się u nas, obecne było w całej Polsce, ludzie wynajmowali domy kultury i organizowali świetne koncerty. Róznie to bywało koncerty odbywały się co trzy tygodnie, tydzień, a niekiedy nawet częściej.
Totalna amatorszczyzna, a jednak spontan kilku, kilkunastu osób pozwolił organizować imprezy dla kilkuset osób. Kapele grały zazwyczaj za zwrot kosztów podróży (sytuacja w BB, była tak spięta, że kiedy nie było koncertu przez kilka tygodni na murach zaczęły się pojawiać wrzuty "kiedy będzie koncert ?")
Prywatna analogia: prawie jak konwenty miłośników gier fabularnych w szkołach.



Pojawił się wtedy wysyp fanzine, wyklejanek, kserówek, były ich setki, a najbardziej znane takie jak QQRYKu, Antena Krzyku, Nikt Nic Nie Wie poświęcały kilkanaście stron na ich recenzowanie. Było ich bez liku począwszy od tych dużych, które sięgały nakładem kilku tys. jak właśnie QQRYKu, skończywszy na BRUK-u Ziggiego Stardusta, pisanym na maszynie do pisania przez kilkanaście kalek (na skanie powyżej).
Prywatna analogia: prawie jak dzisiejsze serwisy, blogi i stronki o grach fabularnych.

Wydawano setki taśm demo, potem EPek, LP i CD zdaje się że N.N.N.W. Uszatego wydało płytę Inkwizycji jako pierwszy niezależny LP w Czechach. Ich jakość bywała różna, począwszy od taśm zarejestrowanych na grundingu w garażu lub piwnicy, przez te nagrane zza konsolety na koncertach, aż do materiałów z profesjonalnych studii nagraniowych.
Prywatna analogia: prawie jak dzisiejsze gry fabularne, począwszy od wydanych małym nakładem Ścieżki, czy Trójcy do "gigantów", wydawanych w nakładzie kilku tysięcy egzemplarzy.

To co łączy obydwa zjawiska, to na pewno D.I.Y. czyli Do It Yourself idea dotycząca
"organizowania koncertów, wydawania płyt, drukowania własnych wydawnictw tzw. zinów, bez wchodzenia w układy z przedstawicielami muzycznego i społecznego "establishmentu"." (za wikipedią)

W porównaniu do D.I.Y. różnica jest taka, że hardcore'owcy nie wchodzili w układy z "estabishmentem" z pobudek czysto ideologicznych, a erpegowcy ... bo nie mają z kim wchodzić i wydawców praktycznie w Polsce nie ma. Dlatego jestem pełen podziwu dla wspomnianych wyżej RPG: Ścieżki i Trójcy stworzonych od pasjonatów dla pasjonatów, po niskich kosztach z ominięciem wielkich drukarni, czy wydawnictw.
Zrób to sam!

Nimasrn i Gertrud osiągnęli to co nie udało się Indie Explosions i "gwałtownemu rozwojowi sceny Indie", bez zbędnego marudzenia o Edwardsie i huczenia: "my jesteśmy odmienni, my jesteśmy lepsi" etc.<
Co więcej pokuszę się o stwierdzenie, że to tak naprawdę Oni dwaj są prekursorami Indie w Polsce - wydali gry fabularne takie jak mamy zakorzenione w naszych głowach po dziś dzień, czyli w formie papierowych podręczników z kolorową okładką - tym samym przełamując stereotypowe myślenie erpegowców, że aby coś wydać trzeba udać się w garniturze do Pana z Wydawnictwa (pal licho całą innowacyjność na k10 kartkach).
Zresztą wszystkie wydawnictwa polskie mają takie nakłady, że można by spokojnie je wrzucić jako Indie, vide nakład ostatnich QQRYKU i przyszłych Wolsungów, czy Klanarchii (nie sadzę by przeskoczyły magiczną barierę (1k3+1 tys).

Jakby nie było obydwa zjawiska wytwarzają/ wytwarzały masę eventów, bo np. Git Core to nie były tylko koncerty, a różnorakie inne akcje, wystawy, przedstawienia teatralne, projekcje wideo etc., a fundom jaki jest każdy widzi, czyli nie do końca taki ciemny jak ja to niekiedy przedstawiam.
HC wytworzył styl bycia, życia, jednak cechowało go dziedzictwo punkowego buntu i kontestacji i tu podobieństw jest znacznie mniej z RPG, choć ortodoksyjni młodzieńcy niekiedy bywają rozpoznawani przez mnie na ulicach dzięki koszulkom konwentowym.

Podobieństw na świecie można by doszukać się też pośród przenikania nurtu Indie RPG do mainstreamu i kapel zaczynających swą karierę jako punkowe/ HC/ a trafiających do vivowskich kalek HeadBangers Ball z dawnego MTV.

I najważniejsze: obydwie gry Ścieżka i Trójca oscylują wokół trzech dyszek, moim zdaniem warto wydać te pieniądze tylko po to, by zobaczyć jak to zrobili inni.
(to zwykły slogan reklamowy... bo ja tego nie zrobiłem - heh). Skalkulujcie sami gierka za 30 pln vs podobna gra wydawana przez "profesjonalne wydawnictwo" za 130 pln.
Tutaj znajdziecie wszystkie info jak kupić Ścieżkę, a w tym miejscu Trójcę.
Nawet jeśli gry zalegną na półce to strata nie jest tak jak w przypadku stówy.

I w ten sposób przypasowałem w swojej skołatanej logice Trzewikowego Portala do Pietiowego QQRYKU.

PS. Dodatkowo polecam wpis louvette (i komentarze pod nim) prowadzącej blog Altergranie, z którego też dowiedziałem się o porównaniu Jaspera Julla do komputerowych gier indie.

Punx not dead
Motorhead
Skin O.K.
C.I.A.


American Hardcore można dzisiaj (12.06.2009) obejrzeć na Planete o 22:40
Tagi:

Prześlij komentarz

Ale o ssssssssssssssso chodzi z tym punkiem?

Coś sprostuję...

IE było miejscem, gdzie można było porozmawiać o grach i graniu z całkowitym pominięciem bagażu "polskiej dyskusji o rpg".

Go Play to miejsce, gdzie rozmawiamy o planowanych sesjach, domawiamy terminy i dzielimy się wrażeniami - czyli wszystko to, co kuleje na serwisach o fantastyce (gdzie wszystko kończy się na poście "szukam graczy" i 0 odpowiedziach).

Inna rzecz - narzekasz na koszt Klanarchii, reklamujesz Trójcę jako pierwszy wydany system DIY - ale to wszystko wrong turn. Mamy erę internetu, jeżeli czegoś w nim nie ma - tego nie było; tymczasem gier dostępnych i to za darmo jest nieco więcej i od dobrych paru lat. I nieważne, że to wersje beta - wspomniane przez Ciebie tytuły też nie są solidnie przetestowane.

A całkowicie na boku - w planach kupna nie mam ani K, ani Ś - ponieważ nie nabywam rzeczy do czytania. Jest tam za to miejsce na DitV (bo gram i gra jest wyśmienita), najnowszy settingbook do BE (tu akurat prowadzę) czy Freemarket (czytam i lubię powieści, które stały się podstawą tej gry).

IE, DDR, wydawnictwo marcus (to ostatnie mniej) miało swego czasu tyle bulgotu w sobie, że poświęciłem im spokojnie kilka wpisów z cyklu "obóhem mietsza". Nawet nie chce mi się ich szukać bo i po co. Podobnie jak i zagladać na IE, czy Go Play. Także stąd moje odniesienie.

Poszukiwania graczy to w ogóle mit miejski który obaliłem na swoim przykładzie i reprezentatywnej grupie 170 000 tys. mieszkańców mojego miasta, nie dalej jak kilka miesięcy temu. Gdybym miał czas to grałbym z tymi wszystkimi ludźmi, z którymi się spotkałem. Nie wspominając już o małej Polsce, gdzie gdybym naprawdę chciał zagrać z Tobą, wsiadłbym pociąg w weekend i w kilka godzin był w (Wrocławiu, bo chyba tam mieszkasz o ile się nie mylę), tego samego dnia mógłbym wrócić do domu. [Przy czym nie oznacza to że nie chce zagrać z Tobą hehe]

Odnośnie betatestów i 1 edycji. Tak się składa że moim zdaniem wszystkie 1 edycje to bety (zresztą to nie moje odosobnione zdanie)

I ja Deckard nie neguję że czegoś nie ma lub nie było w internecie. Sam dostaję z 1km1kt itp. co rusz freewarowe gierki, co ciekawsze z mojego punktu widzenia nawet linkuję

I podobnie uważam jak Ty: Klanarchia, czy Ścieżka nie są targetami dla mnie. Mi również nie są potrzebne pozycje na półce, zamiast nich 2 wolałbym któryś z albumów U.Eco, lubo książkę historyczną.
Obydwie pozycje nie pokażą mi nic nowego. I w tym przypadku również wolałbym DitV w domu.

Widzisz, nie musiałem szukać - graczy miałbym (choć zapewne częściowo tych samych co poprzednio), acz pula osób z którymi chętnie zagram w milionowym (z przyległościami) Krakowie liczy może tuzin osób. Rzecz w tym, że chciałem sam zagrać w rzeczy, których w Krakowie nadzwyczajnie nie ma (a jak są, to niestety nie ma obeznanych z nimi osób); plus nie ukrywam - z uwagi na pracę czas stał się cenniejszy. I właśnie stąd pomysł na skype, na którym gram nieprzerwanie od... 1,5 roku?

Btw, mieszkam w Krakowie ;)

No widzisz więc do Krakowa z BB miałbym jeszcze bliżej.
Jednak zupełnie się zgodzę, że czasem chciałbym zagrać z kimś w coś o czym ktoś nie ma zielonego pojęcia. I to staje sie faktycznie problemem.
Podobnie jest z liczbą graczy, gdybym tak policzył osoby u mnie z którymi pograłbym "z marszu" doliczyłbym się pewnie też tuzina (ale już na siłę).
Z resztą byłoby granie jak w latach 90', czyli niedosyt po sesji...
Jednak wolę smród grilla, ogniska, niż zniekształcony metaliczny głos, nawet kosztem jakości rozgrywki, co może się już wydać dziwne.
Po prostu nie używam protezy skoro mam ręce i nogi (póki co) w całości-heh.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget