Najdziwniejsze potwory w D&D

Jakiś czas temu w sieci pojawiło się sporo ilustracji przedstawiających dziwne, głupie i jeszcze głupsze potwory, które występowały w różnych edycji Monstrous Manual. Zarchiwizowałem na Flickrze te co ciekawsze, a zebrało się ich ponad setka.
Spośród tych wszystkich spotkałem się na sesjach tylko z: Fungus'ami, Piercer'ami, Owlbearami, Wolfspider'ami Giff'ami, Evil Squirless'ami, The Gelatinous Cube'ami.
Na encountery czekają: Space swine, Warden smash bunny, Peltast (choć adekwatną "torbę" spotkałem w KC), Plush Golem(tu też była taka lala w MiMach), Duckbunny, Sheet Fantom, Autognom, Giant Vampire Frog, The Raggamoffyn.
Moim absolutnym faworytem jednak na dzień dzisiejszy jest Duckbunny.


Ale żeby nie było tylko zabawnie i śmiesznie, a merytorycznie, dydaktycznie i metasplotowo polecam zapoznać się Hipotetycznym Czytelnikom z króciutkim (1 str.) artykułem na temat Żuków Bombardierów, ja bynajmniej po raz pierwszy usłyszałem o tym stworzonku miesiąc temu, choć nader często jest eksploatowane w grach.

Żuk – bombardier, ma układ wystrzeliwania mieszaniny płynno-gazowej na odległość dwustukrotnie większą od swojej długości. Owad strzela, np. do próbującego go zjeść ptaka, dwiema substancjami, które mieszają się w powietrzu i tworzą w ten sposób swoisty ładunek wybuchowy. W wyniku reakcji chemicznej rozlega się ostry dźwięk i pojawia się chmura dymu.
Rozwiązanie to podpatrzył Andy McIntosh z Uniwersytetu w Leeds. Mechanizm wystrzeliwania przez żuka substancji przypomina działanie zapłonu w rakietach V1 wykorzystywanych w czasie II wojny światowej. System owada jest jednak znacznie wydajniejszy.Biomimetyczne zastosowania każdego z tych przykładów odnoszą się odpowiednio do ochrony przeciwpożarowej, napędu i urządzeń wtryskowych w turbinach.



Posiłkowałem się następującymi stronkami: Head Injury Theater (1 i 2) oraz Cracked
Tagi:

Prześlij komentarz

Niezły ten Kaczor

Flumph rulez. Większość debilnych stworów pojawiła się w zasadzie tylko w dwóch źródłach - Fiends Folio ludzi później związanych z Games Workshop (wliczając w to koszmary z White Dwarf) oraz w bestiariuszach do Spelljammer TSRu.

OK

Ten komentarz został usunięty przez autora. -

Debilne potwory były niemażle w każdym Monsters Manualu, Annualu itp itd
dużo było ich zwłaszcza w dodatkach do światów (settingi), a forgotten zdaje się w tym przodował :)

ps. z ciekawostek to pamiętam Fungus Skeleton

dodam jeszcze - po przejrzeniu 100 sromotnych...

dodam 2 szybkie uwagi od siebie :)
Rakshasa to autentyczny (!) stwór/potwór/demon ze wschodniej mitologii
http://en.wikipedia.org/wiki/Rakshasa

i jest dość często wykorzystywany w ksiązkach itp.

Paeliryon - no, to... demon... ciężko doszukiwać się logiki w ich wyglądzie/morfologii :)

Zajrzałem dziś jeszcze do mojego MM (mam tylko 2 ed) i coś bym tam jeszcze dorzucił pewnikiem.
I tu bym z OKiem popolteryzował, bo co jak co śmieszne stwory z WD to jedno - wszak WF puszczał oko do ludzi i stąd pojawiały się różne zabawne potworki jak oklepany Jaberwocky, ale takie Fimiry, czy Skaveny to całkiem, całkiem opracowane rasy w przeciwieństwie do dedekowych ówczesnych Giffów: bierzemy głowę hipcia i dokładamy ciałko przyobleczone w mundur i gotowe, lubo słoników z skrzydełkami etc.
Co niestało na przeszkodzie by potem WF przygotował tabele tysiąca mutacji (włącznie z gąsienicami zamiast nóg - takimi od czołgu gąsienicami)
A o Fungusach Skeletonach przyznam że pierwszy raz słyszę Luc, ale ja nie przygladam sie bacznie DeDekowym pozycjom.
Rakhasza to wiem że pochodził z mitologii, natomiast z Paeliryonem jest tak jak było F.Skeletonami. Wrzuciłem zdjęcie bo ktoś wrzucił (xeroboy taki ze mnie)

cóż, DeDekom też sie nie przyglądam :)
99% potworów w twojej 100-tce to ADD i może wcześniejsze :)

Nie łap mnie za słówka, wszak wszyscy wiemy że usunięcie jednego członu nazwy było zabiegiem marketingowym.[heh]

Tyle że te dziwadła z róznych MC były właśnie updatem Fiends Folio. Nic w przyrodzie nie ginie, nawet Games Workshopowa klasa Pervert do OD&D. Hipcie to właśnie Spelljammer, o tym już pisałem.

Oki Doki

Rakshasa znalazła się w wykazie gościa poniewać w opisie w MM były opisane jako "demon z odległych Indii"... jak na podręcznik światowo neutralny trochę nie na miejscu.

Ale ja wiem że wszystko opiera się na Fiends Folio, niejestem aż taki Bananarama, by twierdzić że wszystko opiera się na Magu, bo jest na trzecim miejscu wśród systemów z Koziej Wolki.
Z jednym miałem problem, wydawało mi się że Strażniki- Hipcie spotkałem w jakiejś sesji Planescapa, a to właśnie był Spelljamer. No cóż starość nie radość...Nie pomnę bo było 100 numerów MiMa , ale gdzieś Rakshasa tam w przygodach się chyba też przewineła...

@Nukereal
czepiasz się :), sporo stworów z MM ma jakieś zakorzenienie w kulturach naszego świata

@Borejko
to nie było tylko odrzucenie nieszczęsnego A(D&D), tylko raczej przewartościowanie całej filozofii
wydawniczego RPG

imho ADD jest odlegle od D&DWoTC o całe lata świetlne.

Z tego co czytałem chodziło o zabieg czysto marketingowy. Advanced źle się kojarzyło.

Różnica pomiędzy AD&D i D&D (TSR) jest taka jak pomiędzy RuneQuestem a Call of Cthulhu, porównanie: w obu są skille które wszystko ciągną, też jest masa profesji, niektóre współczynniki tak samo się nazywają, ale są systemy kompletnie różne. Bez przesady - Advanced a Basic / Original to dwie różne (i jak CoC i RQ dość kompatybilne) rzeczy. D&D d20 natomiast to chu* wie co jest. ;)

Hipki to rasa ze Spelljamera, i obawiam się, że znacznie lepiej opisana niż skaves czy fimirs. Tak samo porównywać można opis fimira (o ile jakiś był) tylko z podstawki WFRP 1E bez uwzględnienia jakiegoś tam artykułu G. Daviesa przetłumaczonego w MiM-ie. To, co jest w Monstrous Manual, pochodzi z 93 roku i jest uogólnionym updatem pod generic AD&D. Masa szczegółów (pełna ekologia, psychologia, społeczności, etc.) o tej rasie są w Spelljammerze i Dragonach z około 90-92 r.

Ad rem: najdziwniejszy jest Lawful Good Flumph, reszta i tak nie umywa się do dziwactw Lovecrafta czy bestiariuszy RuneQuesta (poszukaj Black Elfa z RQ 1-2E).

No nie do końca bo była przeca Księga Szczurów...ale to już zwykłe przekomarzanie.
Odnosnie RQ. Wstyd przyznać ale nie grałem, a podręcznik przeglądałem kieydś tylko shakowany, kiedy ciachałem jeszcze na potęgę eRPGi.
A o usunięciu członu Advanced zdaje się e dowiedziałem się z MiMów (o tym zabiegu pijarowym).

Dokładnie, PR. Numeracja edycji wzięta jest z AD&D, bo jeśli liczyć zgodnie z etymologią nazwy to jest to 6-7 E, tyle, że z D&D ma to to niewiele wspólnego, więcej z AD&D. Oko Chaosu. ;)

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget