września 2008
30-dniowe Wyzwanie WFRP aktualności alantar archiwum Blog Citadel Miniatures czasopisma DDGF Dungeons and Dragons Dzikie Pola Encore english Felieton Fighting Fantasy Free RPG Day fundom gadżetomania galeria Galmadrin gamasutra game chef game day game design Game Developers Conference Game Geek Issues Game Industry Trends game studies gamebook gamedev Games Designer Workshop games workshop Gamestudies Gamification Gamma World Gamsutra Gary Gygax GenCon generator geolokalizacja GF Nowości Git Games Gnome Steve gnomy Gold Piece Publications Gonzalo Frasca Goodman Games GRAmel grand theft auto granie online greame davis Green Ronin Publishing greg christopher Groteka groza gry autorskie gry bezkostkowe gry bitewne gry darmowe gry dla dzieci gry edukacyjne gry fabularne gry fabularne na żywo gry historyczne gry karciane gry miejskie gry mobilne gry niezależne gry paragrafowe gry planszowe gry przeglądarkowe gry przygodowe gry rzeczywistości rozszerzonej gry solo gry strategiczne gry wideo gry wojenne gry zręcznościowe grywalizacja GTA Gun Metal Games GURPS H.G. Wells handheldy handouty Happy Bishop Games Hasbro Hell on Earth: Reloaded Hellfrost Hero Press Hero System Heroes of the Feywild hipertekst historia historia gier fabularnych w Polsce historia role playing games Hobbit horror Howard Philips Lovecraft howard philips lovecraft. wieści hugo human contact humor Icons icv2 idiota zagra nica Immersive Cocoon Inc indeks Independent Games Festival indie Indie Cade Indie of the Year Indie RPG Awards Infinite Power RPG infografika informacje prasowe inicjatywy inne Inspiracje interaktywna fikcja Interface Zero International Journal of Roleplaying internet Into the Fray IOTY iPad iPhone Iron Crow Enterprises Irregular isa it J.U.L.I.A. Jacek Brzeziński Jacek Ciesielski Jacek Komuda James Wallis Jarosław Musiał Jason J. Patterson Jason Morningstar Jeff Grubb Jesper Juul John Four Johnn Four Judgment Day Justin Gerard k1000 k1000 słów na niedzielę karty KB RPG ken rolston kickstarter Kids Dungeon Adventures Kingdoms of Amalur: Reckoning Kithtakharos klanarchia Knights of Pen & Paper Kobold Quarterly Kobold Quarterly Issue komiks komputerowe gry fabularne konferencje konkurs konkursy konsole konspekty kontrolery do gier konwenty kości Krajowa Konferencja Wytwarzania Gier Komputerowych krasnoludy kreskówki Kryształy Czasu Kult labirynt Labirynt Śmierci LARP Legend LEGO legoland lem stanisław Leprechaun literatura loch locus london London Gaming Fest Lone Wolf Lord of the Rings ludologia lulu łapu capu magazyny Magia i Miecz Magic the Gathering Majesty: The Fantasy Kingdom Sim mapy Margaret Weis Productions Mars Marvel Heroic Marvel Heroic Roleplaying Game Mass Effect Max Payne 3 McFarlane mechawojownik MechWarrior meksyk Menhir Microlite 74 microsoft Microsoft Flight microsoft surface Międzynarodowy Dzień Mówienia jak Pirat mikser Minecraft mity mity sowizdrzalskie mmorpg modele mody modyfikacje mongoose publishing Monte Cook Monty Python Moongose Moongose Publishing Mouse Guard Munchkin muppet show musical Mutants and Masterminds muzyka Mystical Throne Entertainment Myth and Magic Nagroda im. Philipa K. Dicka nagrody narracja nauka nehrim Neuroglyph Game Neverwinter Nights norska Nowa Fantastyka nowości Nuclear Dawn Nuln Numenera Obcy oblivion Obsidian Portal obuchem miecza OGGIE OGO Publications OGRE Oko Yrrhedesa Olympian Breed omówienia Once Upon a Time OpeeRy Open Game Table oprogramowanie origin Origin Awards pac man paizo Palladium Books Pantheon paranoia pastafarianizm Pathfinder Role Playing Game patronat pax Pelgrane Press Peru PES PEŚM Philip K. Dick piątkowa piątka Pieśń Lodu i Ognia Pinnacle Entertainment Group piraci pisarze o RPG Pitaval RPG plagiaty Planescape Play by Mail podcast podsumowanie Pokażę Wam sztuczkę polecanki Polternatywy pomoce do gry popkultura port postapokalipsa Poza Czasem praktyka Precis Intermedia programy projektanci gier wideo o RPG projektory projektowanie gier promocje Protodimension Magazine protodimensions przypomnę to wam hurtowo ptbg ptolus publicystyka pulp puszka pandory Quentin QUERP r-type random wizards raport Raport Game Industry Trends Razem Read an RPG Book in Public Week recenzja recenzje Red Brick Reign of Steel relacja religia retro Risen Rite Publishing Rite Review RITS Rob Zombie robotica Rock of the Dead Rockstar rocznice Rogue Trader roguelike Rolemaster roleplaying tips RPG RPG Kickstarters RPG na świecie rpg review RPG Superstar RPGirl Zine Project RPGNow RPGWatch Runequest rynek RPG rzeczywistość alternatywna rzeczywistość alternatywna fundom rzeczywistość rozszerzona Saints Row salvatore Sandy Petersen Savage Worlds scenariusz scenariusze science fiction Secret Fire Games Secret Fire RPG sens żucia RPG sensacja i przygoda seriale sf fiction SF Signal ShadowCon Shadowrun Showdown Signal Fire Studios Sixtystone Press skirmish skyrim Snatcher SNT sobieski South Park Space 1889 Stalker star trek star wars Star Wars: The Old Republic Stargazer's World startup Steam steampunk Steampunk Musha Steve Jackson Games storytelling Storytelling Adventure System Stowarzyszenie Miłośników Gier Fabularnych Strefa Śmierci Strike to Stun Studio 2 Publishing studnia O Sundered Skies Super Mario Bros superhero Surfacescapes Sword and Sorcery Swords and Wizardry synapse system sztuka komiksu Świat Młodych świat mroku Światotworzenie Światowy Dzień Książki Światowy Dzień Mistrza Gry targi Techland technoir technologie teoria Tera Clapper Terminal Space terraria tetryki The Atlantean Trilogy The British Science Fiction Association Awards The Elder Scrolls The Escapist The Lord of the Rings The One Page Dungeon Contest The One Ring The Organization of Gamers and Roleplaying Enthusiasts The Realms of Atlantasia: The Game Master's Bible The Thousand Thrones Third Eye Games Tidbits TimCon Times Timthy Leary todd howard Tomasz Kołodziejczak Trail of Cthulhu Traveller Travellers Of The Wasteland Triple Ace Games Troll Lord Games Trollland TSR Tunnels and Trolls twitter Tydzień e-książki tydzień małych publikacji Tym Którzy Chcieliby Ale Już Nie Mogą Tym Którzy Pierwszy Raz Typowe Myśli Typowe UDK UK Games Expo Ultramodern4 Umläut: Game of Metal Unhallowed Metropolis unity Unreal Development Kit Untold Vampire the Masquarade varia VGA Victoria video Video Game Awards Virtual Table Top VR W.R.O.N.G. War of the Dead wargaming Warhammer 40000 Warhammer Fantasy Role Play Wasted Lands Wastedlands wasteland Watch Dogs web 2.0 West End Games White Dwarf white wolf wiedeń Wiedźmin Wii Wikileaks Winter Runes wired Wizard and Warriors Wizard of the Coast Wizards' World Wojna Światów Wolsung World of Darkness World of Warcraft wpis gościnny WWII: Hand of Steel wydawnictwo Portal wywiady X-plorers RPG XXX XXX lat RPG Zamek Drachenfels zapowiedzi zew cthulhu ZWEIHÄNDER


Miałem nieco zaległości w czytaniu, więc dopiero teraz zabrałem się za wrześniową Nową Fantastykę. W jej samym środku znajdziemy generator scenariuszy do RPG ! Nie wiem jaki cel przyświecał Autorowi, kiedy to tworzył ów Podręczny Generator Scenariuszy do Gier Fabularnych, jak się ów twór zowie. Ani on śmieszny- nie piętnuje kalectwa gier fabularnych, ani twórczy- scenariusza gry fabularnej dzięki niemu nie stworzycie. Zaręczam.
Odkrywczości w nim też niewiele- wszak takie generatory są tworzone od wielu, wielu lat, a ostatnio nawet dzięki grom Indie przeżywają pewien renesans...
Ale sam pierwszy człon nazwy "Podręczny" świadczy o tym iż Autor chciał pójść w ślady M.Parowskiego, który to z kolei poszedł w ślady Lema i stworzył dwa podręczne kalkulatory (w książce pt."Czas fantastyki", które to wrzucam na bloga (tego generatora stworzonego przez Lema jakoś nie mogę dzisiaj odnaleźć, nie wiem gdzie go mam...)
Coś mi się jednak wydaje że i Parowski i Lem mają nieco inny wydźwięk, niźli nazwisko Haka, a same kalkulatory/ generatory były, że się tak wyrażę lepiej skonstruowane, pomimo że dotyczyły czegoś zupełnie innego. Przy kalkulatorach i generatorach Lema i Parowskiego beka była przednia, a ten od p. Haka co najwyżej śmieszy jak odgrzewane "Kfiatki z sesji"...
Jak już pisałem za pomocą tego "Podręcznego generatora..." wygenerować scenariusza się nie da jak w przypadku Generatora z MiM-a nr. 2 (7) 94 , czy generatorów do gier Indie jak choćby ten.
Za pomocą tej tabelki możemy co najwyżej wygenerować quasi-opowieść i quasi-zabawną. Nic ponadto.

PS.Na szczęście w generator wkradł się błąd i na szczęście można go ściągnąć ze strony NF, choć na szczęście wyskakuje błąd 403 i nie musicie się z nim zapoznawać.

Trzeci wyjazd na Słowację doprowadził mnie do palpitacji wątroby, na szczęście raczyłem się bażantami więc jako tako koiłem nerwy.
Jako ze byliśmy już w górach i dolinach, wodach termalnych i jaskiniach, zamkach i deadlandsowym miasteczku, kolej przyszła na plaże na największym zalewie słowackim – Liptowskiej Marze.
Tym razem pojechaliśmy w sezonie i poloczków było zatrzęsienie, około 9- 10 rano w Aquaparku było parę tysięcy ludzi (sic!), markiety przepełnione poloczkami i ich „ochami i achami”: „Jaaaa! Patrz piwo po 80gr, Ty Jaaaa! Ale wino za 3 zeta, no co ty, Jaaaaa! A duży rum za..." i garściami ładującymi trunki do wózkow, a potem do wozów. Co mniejsze pociechy miały duże wózki wypchane po brzegi chipsami i słodyczami (żałuje że nie porobiłem fotek...)
A między tym wszystkim kłębiące się czarnuchy, czyli słowaccy cyganie bacznie obserwujący jakby tu skubnąć portfel, torbę czy komórke. Nie jestem bigotem, ale ta nacja wyjątkowo mnie wkórwia, bynajmniej w wydaniu słowackim. W Polsce jakoś w miarę ich toleruje.
W Żilinie przytrafiła się nam kolejna nieprzyjemna sytuacja, kierowca nie zabrał nas bo nie miał wydać kilkuset koron (kilkudziesięciu PLN)
Na miejscu okazało się, że apartament w którym nocowaliśmy jest zajęty i musieliśmy się przenieść do hotelu bez aneksu kuchennego i nieco bardziej obskurnego. Takie drobne podkórwiajki ze strony Słowaków towarzyszyły nam już do końca pobytu, także trzeba było przez zaciśnięte zęby chłodzić się bażantami. Wieczorem wino łagodziło emocje.
Na drugi dzień udaliśmy się na plażę (temp ok. 40 C, wody 23 C). Poloczki kolo południa albo spały z przepicia, albo Słoneczny Patrol holował ich nabitych ze środka zalewu na rowerkach wodnych, etc. etc.
Trzeba było się ewakuować na rejs wokół Liptowskiej Mary.
Przyznam ze po prawie półtoragodzinnym rejsie po chłodnej tafli zalewu zszedłem na ląd niczym nowo narodzony. Nie udało mi się tylko zrobić zdjęcia majtkowi pokładowemu jak wyskakuje na zaporze po piwo- okazało się że poloczki i słowaccy emeryci potrafią wypić po 5 piw w przeciągu 1 godziny rejsu...
Nie wcześniej. Następnym razem na Słowację wybiorę się po Euro 2012, lub koło CP2020. Jak poza sezonem jeździliśmy tam było wszystko ok, ale w sezonie Słowacy maja nas wyraźnie dosyć i wcale się im nie dziwie...
Przynajmniej pogoda nam dopisała... choć bynajmniej nie znam języka...

Potem przyszedł czas na samczą wyprawę na Babią Górę- sporo alkoholu, jeszcze więcej alkoholu, zupy grzybowe, jajecznice z grzybami, ziemniaki z sosem grzybowym i nieco alkoholu, doprawionego szczyptą alkoholu. Koniec, konców zdobyliśmy Babia Górę(11 h tam i z powrotem...) pogoda również dopisała, na szczęście- bo w ferworze emocji pojechałem tam bez kurtki. W dodatku moja torba z Trashera musiała robić za śmietnik - wszak nie wypada ciskać puszkami po lesie.
Naprzeciwko miejsca gdzie mieszkaliśmy (super fajne i tanie noclegi) stała sobie karczma i płynęła rzeka. Czyli bajka – kolorowanka. W karczmie pijaliśmy piwo po 6 PLN, a nad rzeka smażyliśmy kiełbasy i pijaliśmy butelkowe ze sklepu. I tak od kaca do kaca mijały dni w najdłuższej wsi Polski- Zawoji.

Koniec kanikuł upłynął nam już na własnych włościach w Wapienicy nad Zaporą. Codziennie duszonki vel kociołki, waterboarding vel przytapianie, nurkowania w poszukiwaniu piwa z dnia wczorajszego, kiełbasy, LARP-y naturystyczne, taksówkarze mili i niemili, etc...
Po lewej motorówka która spadła na skrzyżowaniu...

Jednym słowem jak by nie było było bardzo miło, dwa łyki dla filatelistyki...szukam chętnych do spłacenia mojej karty kredytowej


Wywiad ten wisiał na moim komputerze półtorej miesiąca (wstyd się przyznać...), w tym czasie trochę travelowałem i praktycznie nie aktualizowałem bloga. Co prawda chciałem od Ignacego wycisnąć nieco więcej, jednak po takim czasie nie ma sensu aktualizować pytań sprzed tak dawnego okresu. Temu może wywiad, jest nieco krótszy od poprzednich... Nie umieramy i myślę że pomimo takiej obsuwy Ignacy jeszcze kiedyś zgodzi się odpowiedzieć na inne, kolejne pytania. Tym bardziej miło mi było zadać Ignacemu Trzewiczkowi pytania, bo na łamach Jego Portala debiutowałem...

Witaj Ignacy! Cieszę się zgodziłeś się odpowiedzieć na moje pytania. Jesteś chyba jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w półświatku polskich RPG. Ilu już gier jesteś autorem? Możesz je wymienić?

Półświatku RPG? To jakaś społeczność przestępców, czy co?
Jeśli chodzi o gry fabularne to odpowiadam za Neuroshimę, Monastyr i Frankenstein Faktorię. Robiłem też jakieś małe rzeczy, które ukazywały się jako dodatki do pism komputerowych, Gracze czy Osadnicy. Jeśli chodzi o gry planszowe, to zrobiłem Machinę, Machinę II, Zombiaki, Gody, wraz z Michałem Oraczem zrobiłem teraz Witchcraft, a do druku niebawem trafią też Zombiaki II. Można powiedzieć, że w coś z moich projektów każdy gracz w Polsce zagrał. Choć raz.

Zabłysnąłeś Jesienną Gawędą. Dostarczyłeś wielu fanom WFRP nowe, inne spojrzenie na Stary Świat. Grywasz jeszcze w WFRP? I czemu już nic nie piszesz do WFRP?
Prowadziłem sesję WFRP jakiś miesiąc temu, grałem w WFRP jakieś pół roku temu, natomiast generalnie teraz prowadzę głównie Monastyr i ten system spełnia moje potrzeby jako Mistrza Gry. Do Monastyru też piszę, jak pewnie wiesz, właśnie ukazał się Podręcznik Gracza do Monastyru, teraz zaś siadam do Sojuszników.

Portal, GP umarły... W czasach sieci trudno utrzymać pismo, choć to zapewne tylko jeden z wielu elementów. Pytam Ciebie jako Wydawcy- nadejdą jeszcze czasy dla papierowych pism, bynajmniej tak opiniotwórczych jak onegdaj MiM i Portal?
Wydaje mi się, że pisma papierowe odchodzą w niebyt – sieć jest szybka, dynamiczna, daje o wiele, wiele większe możliwości. Dlatego GP zmienił swój profil na pismo PDF – zainteresowanie od razu dramatycznie wzrosło. Nie mam pod ręką teraz ilości pobrań numeru, szczególnie, że można go pobrać zarówno ze strony Portalu jak i Poltera, ale wiem, że są to ilości o wiele wyższe niż sprzedaż wersji papierowej. Takie czasy. XXI wiek...

Portal regularnie co 2 miesiące (no prawie...) raczył nas Tekściorem Numeru, a to Kino Nowej Przygody, a to Psychodrama, lub WFRP 1940... Obecnie pomimo ze jest większy dostęp za sprawą sieci to jakoś trudno mi trafić na takie "tekściory" choć wydaje mi się ze w miarę dobrze filtruje wiadomości RSS (ale tu mogę się mylić i może być to subiektywne...). Mniej twórców? Wszystko już było ? Ludzie czekają na gotowe? Czy jak to jest ?
Widzisz, jakby Duce miał za zadanie raz na dwa miechy przygotować jeden tekst to on by wyszukał autora, zgwałcił do napisania, naniósł poprawki, oddał autorowi, i tak po kilku tygodniach pracy byłby tekst numeru. Wiesz, w piśmie to było jedno z naszych zadań – wyszukać świetny materiał i go opracować. Jeździliśmy na konwenty, słuchaliśmy ludzi co mówią na prelekcjach, wyszukiwaliśmy takich topowych materiałów.
A teraz mamy XXI wiek, liczy się to, by serwis miał codziennie aktualizację, a nie, by miał raz na 2 miechy fajny tekst. Dlatego nie ma parcia na wyszukiwanie i przygotowywanie takich pereł.

Pamiętam Twoje świetne przygody "Opowieść o zemście", "Saxendorf", które z Twoich scenariuszy uważasz za najlepsze ? Masz jakiegoś ulubionego autora eRPGowego?
Wiesz, tego nie da się tak ocenić, bo one powstawały w różnych czasach i są bardzo, ale to bardzo różne. Z tamtych dawnych czasów na pewno najlepsza byłą Opowieść zimowa, piekielnie rozbudowana przygoda którą tworzyłem przez wiele miesięcy. Cóż, skoro jest tak złożona, że wątpię, by znalazło się więcej niż 10 osób, które w ogóle zdołały ją poprowadzić. Z czasów bardziej współczesnych to fajną przygódkę napisałem dla Pirata, „Słuchając głosów”, taka prosta klasyczna przygoda – i diablo jestem z niej dumny, bo pisanie takich prostych przygód zawsze mi szło kiepsko. Z rzeczy większych bardzo lubię „Wbrew Regułom Wojny” do Monastyru, bo tam jest kilka takich twistów, że graczom szczęki opadały na sesji. Myślę, że każdy MG i każdy autor generalnie lubi swój materiał. Wszystkie moje przygody lubię – włożyłem w nie kupę pracy, mam z nimi bardzo miłe wspomnienia z sesji – nie może być inaczej. Po prostu je lubię.
Jeśli chodzi o ulubionego autora, jest nim bez wątpienia John Wick, choć nie gram w jego gry. L5K i samuraje to nie moja bajka, w 7th Sea nikt nie chce ze mną grać, do Orkworld nie mam graczy, a Thirty jest do dupy. Teraz przedzieram się przez Houses of the Blood i też widzę, że nie będę tego prowadził. Nie mniej, uwielbiam pasję Wicka, to z jaką energią i wiarą tworzy swoje gry, jak wiele serca w nie wkłada. Nie gram w jego gry, ale faceta bardzo szanuję.

Od jakiegoś czasu zauważam, że coraz więcej ludzi gra w gry planszowe. Skąd ten boom ? Można powiedzieć, że planszówki zabierają graczy RPG?
Tak, oczywiście. Gry planszowe zaspakajają potrzebę gry, potrzebę spotkania towarzyskiego z przyjaciółmi, a zarazem są szybsze, nie trzeba do nich MG (czyli przygotowań, scenariuszy, godzin pracy), nie trzeba siedzieć przy świeczkach i słuchać mrocznej muzyki. Nie trzeba się ukrywać przed rodzicami, a wręcz przeciwnie, można rzucić na stół Wsiąść do pociągu i bawić się z całą rodziną.
Pod wieloma, wieloma względami gry planszowe są lepszą formą zabawy. Oczywiście gry fabularne mają swoje zalety i wywołują emocje jakich planszówka w życiu nie osiągnie. Dlatego gram i w planszówki i w RPG.

Co przynosi więcej dochodu wydawnictwu: planszówki czy eRPGi? Piotr „Ramel", Koryś z P.E.G. twierdzi ze na Zachodzie żyją z tego firmy, nie autorzy- Ty jesteś i autorem i wydawcą- czy oznacza to że zarabiasz krocie? Da się wyżyć z tego Portal-a?
Wyżyć się da, bo przecież za coś te kotlety na obiad muszę kupować od tych dziewięciu lat, kiedy prowadzę Portal. Więcej kasy nam przynosi linia RPG, Neuroshima sprzedaje się świetnie, do tego mamy czternaście dodatków, więc jest to potężna lokomotywa finansowa. Natomiast widzimy, że planszówki są przyszłością i poziom sprzedaży Zombiaków, czy Neuroshimy HEX jest bardzo, bardzo imponujący. Na chwilę obecną stoimy trochę w rozkroku i z jednej strony dbamy o linię Neuroshimy, która ma bardzo silną pozycję na rynku, z drugiej staramy się publikować ciekawe gry planszowe i budować tą część naszej marki.

Monastyr miał zagrozić pozycji Gemini i WFRP. Zabieg się udał, pacjent nie żyje? I wreszcie „Monastyr i Neuroshima są zmodernizowanymi kalkami WFRP i CP2020". Co Ty na to stwierdzenie?
Stwierdzenie jest jakąś kompletną bzdurą. Jeśli chodzi o stan Monastyru to określiłbym go na poziomie Dzikich Pól, czyli jest to gra która jest obecna na rynku, ktoś tam w nią gra, coś się kręci, ale nie jest to ten poziom co trzech gigantów rynku, czyli NS, WFRP i D&D. Teraz ukazał się Podręcznik Gracza do Monastyru, mieliśmy kilkadziesiąt przedpłat, w dniu premiery sprzedaliśmy prawie 100 egzemplarzy dodatku – trudno więc mówić tu o śmierci klinicznej – jeśli prawie 100 fanów kupuje dodatek w ciemno, bez jakichś opinii z netu, bez recenzji, rzuca się na niego od razu, kupuje go bo nam ufa i czuje potrzebę wrzucenia na półkę kolejnego dodatku do Mon, to znaczy, że jednak ktoś gdzieś gra w tą grę, ktoś się nią interesuje, ktoś wyczekuje tych produktów. Gdybyśmy wydali Podręcznik Gracza i sprzedali 10 egzemplarzy to faktycznie, musiałbym powiedzieć, że system padł. Jeśli sprzedaliśmy prawie 100 w dniu premiery to mogę powiedzieć – OK., nie jest to hit jak NS, ale nie jest to też trup, jak wielu ludzi próbuje wmówić nam w internecie.

W tamtym roku obwieściłeś ze wydasz RPO w kilka miesięcy- nie sądzisz ze to troszkę absurdalne podejście? Niektóre betatesty trwają znacznie dłużej...
Przeliczyłem swoje siły. W między czasie trochę mi się w życiu zawirowało, dostałem pracę na drugi etat w MDK w Gliwicach, urodziła mi się córeczka – przyznaję, przesadziłem z tą deklaracją, nie wziąłem pod uwagę wszystkich czynników. Gdy ogłaszałem, że napiszemy RPO w kilka miechów, to pisałem jak demon i powstawały kolejne strony tekstu. Potem to zwolniło.
Nie mniej ciśniemy RPO. Świetna gra. Pewnego dnia będzie o niej głośno.
Dziękuje Ignacy za te odpowiedzi, no i życzę wielu sukcesów Tobie jak i całemu Portalowi.

Wydawnictwo Portal


No nie lubię się tłumaczyć ale trzeba.
Cóż trochę powojowałem, byłem kilka razy na Słowacji (nie wybieram się tam do Anno Domini CP2020), poskakaliśmy trochę po Babiej Górce i takie tam. Oczywiście oddawałem się też rozrywce którą, kasztelan zawichojski Borejko lubił najbardziej.
Obszerniejsza relacja niebaVem.
Natomiast mój powrót koło środy został opóźniony przez małolatów chip- chopów,
którzy po zakończeniu picia piwa tłuką flakony, dzięki temu nasz pies rozwalił tętnice (też nie wiedziałem że psy mają w nodze).
Także z dniem dzisiejszym wale w ryj każdego (bez ostrzeżenia) kto stłucze butle na moich oczach.
W związku z tym bardziej zależy mi na tym żeby doprowadzić psa na kontrolę, niż to czy Kastor może pisać scenariusze do White Wolfa zgodnie z prawem amerykańskim/UE/polski (do wyboru).
Odnośnie licznych (1) zapytań mojego powrotu na Porteroblogerosfero, odpowiem iż, aczkolwiek nie potwierdzam i nie zaprzeczam.
Jeszcze raz pozdrowienia

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget