2008
30-dniowe Wyzwanie WFRP aktualności alantar archiwum Blog Citadel Miniatures czasopisma DDGF Dungeons and Dragons Dzikie Pola Encore english Felieton Fighting Fantasy Free RPG Day fundom gadżetomania galeria Galmadrin gamasutra game chef game day game design Game Developers Conference Game Geek Issues Game Industry Trends game studies gamebook gamedev Games Designer Workshop games workshop Gamestudies Gamification Gamma World Gamsutra Gary Gygax GenCon generator geolokalizacja GF Nowości Git Games Gnome Steve gnomy Gold Piece Publications Gonzalo Frasca Goodman Games GRAmel grand theft auto granie online greame davis Green Ronin Publishing greg christopher Groteka groza gry autorskie gry bezkostkowe gry bitewne gry darmowe gry dla dzieci gry edukacyjne gry fabularne gry fabularne na żywo gry historyczne gry karciane gry miejskie gry mobilne gry niezależne gry paragrafowe gry planszowe gry przeglądarkowe gry przygodowe gry rzeczywistości rozszerzonej gry solo gry strategiczne gry wideo gry wojenne gry zręcznościowe grywalizacja GTA Gun Metal Games GURPS H.G. Wells handheldy handouty Happy Bishop Games Hasbro Hell on Earth: Reloaded Hellfrost Hero Press Hero System Heroes of the Feywild hipertekst historia historia gier fabularnych w Polsce historia role playing games Hobbit horror Howard Philips Lovecraft howard philips lovecraft. wieści hugo human contact humor Icons icv2 idiota zagra nica Immersive Cocoon Inc indeks Independent Games Festival indie Indie Cade Indie of the Year Indie RPG Awards Infinite Power RPG infografika informacje prasowe inicjatywy inne Inspiracje interaktywna fikcja Interface Zero International Journal of Roleplaying internet Into the Fray IOTY iPad iPhone Iron Crow Enterprises Irregular isa it J.U.L.I.A. Jacek Brzeziński Jacek Ciesielski Jacek Komuda James Wallis Jarosław Musiał Jason J. Patterson Jason Morningstar Jeff Grubb Jesper Juul John Four Johnn Four Judgment Day Justin Gerard k1000 k1000 słów na niedzielę karty KB RPG ken rolston kickstarter Kids Dungeon Adventures Kingdoms of Amalur: Reckoning Kithtakharos klanarchia Knights of Pen & Paper Kobold Quarterly Kobold Quarterly Issue komiks komputerowe gry fabularne konferencje konkurs konkursy konsole konspekty kontrolery do gier konwenty kości Krajowa Konferencja Wytwarzania Gier Komputerowych krasnoludy kreskówki Kryształy Czasu Kult labirynt Labirynt Śmierci LARP Legend LEGO legoland lem stanisław Leprechaun literatura loch locus london London Gaming Fest Lone Wolf Lord of the Rings ludologia lulu łapu capu magazyny Magia i Miecz Magic the Gathering Majesty: The Fantasy Kingdom Sim mapy Margaret Weis Productions Mars Marvel Heroic Marvel Heroic Roleplaying Game Mass Effect Max Payne 3 McFarlane mechawojownik MechWarrior meksyk Menhir Microlite 74 microsoft Microsoft Flight microsoft surface Międzynarodowy Dzień Mówienia jak Pirat mikser Minecraft mity mity sowizdrzalskie mmorpg modele mody modyfikacje mongoose publishing Monte Cook Monty Python Moongose Moongose Publishing Mouse Guard Munchkin muppet show musical Mutants and Masterminds muzyka Mystical Throne Entertainment Myth and Magic Nagroda im. Philipa K. Dicka nagrody narracja nauka nehrim Neuroglyph Game Neverwinter Nights norska Nowa Fantastyka nowości Nuclear Dawn Nuln Numenera Obcy oblivion Obsidian Portal obuchem miecza OGGIE OGO Publications OGRE Oko Yrrhedesa Olympian Breed omówienia Once Upon a Time OpeeRy Open Game Table oprogramowanie origin Origin Awards pac man paizo Palladium Books Pantheon paranoia pastafarianizm Pathfinder Role Playing Game patronat pax Pelgrane Press Peru PES PEŚM Philip K. Dick piątkowa piątka Pieśń Lodu i Ognia Pinnacle Entertainment Group piraci pisarze o RPG Pitaval RPG plagiaty Planescape Play by Mail podcast podsumowanie Pokażę Wam sztuczkę polecanki Polternatywy pomoce do gry popkultura port postapokalipsa Poza Czasem praktyka Precis Intermedia programy projektanci gier wideo o RPG projektory projektowanie gier promocje Protodimension Magazine protodimensions przypomnę to wam hurtowo ptbg ptolus publicystyka pulp puszka pandory Quentin QUERP r-type random wizards raport Raport Game Industry Trends Razem Read an RPG Book in Public Week recenzja recenzje Red Brick Reign of Steel relacja religia retro Risen Rite Publishing Rite Review RITS Rob Zombie robotica Rock of the Dead Rockstar rocznice Rogue Trader roguelike Rolemaster roleplaying tips RPG RPG Kickstarters RPG na świecie rpg review RPG Superstar RPGirl Zine Project RPGNow RPGWatch Runequest rynek RPG rzeczywistość alternatywna rzeczywistość alternatywna fundom rzeczywistość rozszerzona Saints Row salvatore Sandy Petersen Savage Worlds scenariusz scenariusze science fiction Secret Fire Games Secret Fire RPG sens żucia RPG sensacja i przygoda seriale sf fiction SF Signal ShadowCon Shadowrun Showdown Signal Fire Studios Sixtystone Press skirmish skyrim Snatcher SNT sobieski South Park Space 1889 Stalker star trek star wars Star Wars: The Old Republic Stargazer's World startup Steam steampunk Steampunk Musha Steve Jackson Games storytelling Storytelling Adventure System Stowarzyszenie Miłośników Gier Fabularnych Strefa Śmierci Strike to Stun Studio 2 Publishing studnia O Sundered Skies Super Mario Bros superhero Surfacescapes Sword and Sorcery Swords and Wizardry synapse system sztuka komiksu Świat Młodych świat mroku Światotworzenie Światowy Dzień Książki Światowy Dzień Mistrza Gry targi Techland technoir technologie teoria Tera Clapper Terminal Space terraria tetryki The Atlantean Trilogy The British Science Fiction Association Awards The Elder Scrolls The Escapist The Lord of the Rings The One Page Dungeon Contest The One Ring The Organization of Gamers and Roleplaying Enthusiasts The Realms of Atlantasia: The Game Master's Bible The Thousand Thrones Third Eye Games Tidbits TimCon Times Timthy Leary todd howard Tomasz Kołodziejczak Trail of Cthulhu Traveller Travellers Of The Wasteland Triple Ace Games Troll Lord Games Trollland TSR Tunnels and Trolls twitter Tydzień e-książki tydzień małych publikacji Tym Którzy Chcieliby Ale Już Nie Mogą Tym Którzy Pierwszy Raz Typowe Myśli Typowe UDK UK Games Expo Ultramodern4 Umläut: Game of Metal Unhallowed Metropolis unity Unreal Development Kit Untold Vampire the Masquarade varia VGA Victoria video Video Game Awards Virtual Table Top VR W.R.O.N.G. War of the Dead wargaming Warhammer 40000 Warhammer Fantasy Role Play Wasted Lands Wastedlands wasteland Watch Dogs web 2.0 West End Games White Dwarf white wolf wiedeń Wiedźmin Wii Wikileaks Winter Runes wired Wizard and Warriors Wizard of the Coast Wizards' World Wojna Światów Wolsung World of Darkness World of Warcraft wpis gościnny WWII: Hand of Steel wydawnictwo Portal wywiady X-plorers RPG XXX XXX lat RPG Zamek Drachenfels zapowiedzi zew cthulhu ZWEIHÄNDER

  • Bezsprzecznie najważniejszą wiadomością tamtego tygodnia, była zapowiedź zamknięcia magazynu Warpstone w 2009 roku, 30 numer będzie ostatnim jakie ujrzy światło dzienne, jak poinformował John Foody na forum.
  • Kampania The Thousand Trone doczekała się update - do ściągnięcia z strony Liber Fanatica.
  • Liber Fanatica II ukaże się po polsku! Bliższych terminów na dzień dzisiejszy jednak nie znam.
  • Osoby skupione wokół wfrp.polter zapowiedziały na styczeń nieoficjalny dodatek pt. "Salkaklten :nadzieja Ostlandu" zawierający "krótką historię miasta, opis przeszło dwudziestu lokacji, trzy nowe profesje, główne siły polityczne (w tym opis dworu książęcego) oraz dwa obszerne scenariusze, polączone w mini-kampanię, których akcja rozgrywa się oczywiście w Salkalten." Więcej informacji na blogu karpia
  • The Escapistal Knights opublikowało mapę osady Kreideklippe, utrzymaną w duchu pierwszej edycji do kampanii The Kreideklippe
  • Blog GrumikZone pół roku temu opublikował tłumaczenie (nieoficjalne) komiksu osadzony w świecie WFRP formacie .cbr po polsku. News nieświeży niczym ryba świąteczna, jednak wypadałoby ponaciskać na grumikzone, aby zobaczyć jego kolejne części.

Przygotowanie podsumowania rynku wydawniczego gier fabularnych w Polsce to niezwykle proste zadanie. Jest kilka wydawnictw, z których jedno wydaje co około 2 miesiące jakiś produkt, pozostałe zaspokajają rynek jedną grą lub dodatkiem (o ile się uda...). Praktycznie sporządzanie takiego podsumowania nie ma sensu, albowiem rynek gier fabularnych w kraju nad Wisłą nie istnieje. Nie istnieje, gdyż ukazała się jedna gra fabularna, zapowiadana kilka lat wcześniej, kilka dodatków do gier nieznanych szerzej na Zachodzie i ... to wszystko. Osąd czy to dużo, czy mało pozostawiam Wam.

Zacznijmy optymistycznie od wydawnictwa Portal. "2008 upłynie pod znakiem porządku" - tak zatytułowany był jeden z pierwszych wpisów na blogu wydawnictwa w 2008 roku. I można powiedzieć, że rzeczywiście tak się stało. Osoby skupione wokół Ignacego Trzewika wydały łącznie 5 nowych produktów (w tym jedno tłumaczenie), jeden dodruk (pozostałe wydawnictwa łącznie nie wydały tylu pozycji - sic!).
Oto one:
  • Graj Twardo. Polska edycja kontrowersyjnego almanachu Johna Wicka, wydanego w Stanach pod tytułem "Play Dirty". Książeczka zawiera dwanaście rozdziałów, w których autor porusza najważniejsze tematy związane z prowadzeniem gry, opierając się na przykładach zaczerpniętych ze swoich sesji.
  • Graj z głową. Kontrakcja Ignacego Trzewiczka na ww. almanach, omawiająca relacje pomiędzy graczami i Mistrzem Gry. Podobny format, obwoluta i ilość stron.
  • Podręcznik gracza (Monastyr). Drugi (obok Nordii) dodatek do Monastyru. Standard: nowe profesje, pochodzenia, cechy, dodatkowe pomysły do Pamiętnika, historia bohatera i rozdział o majętnościach.
  • Bestie (Neuroshima). Piętnasty (!) dodatek szczegółowo omawiający 60 bestii.
  • Box (Neuroshima) - Pudełko zawierające kampanię „Moloch: Ucieczka z Miasta Maszyn”, "Podręcznik Gracza dla postaci z Seattle" i sporo handoutów (mini-gra, widokówka, naszywka, karta, wykłady, formularz, gazeta, mapy etc.)
  • Neuroshima (wznowienie gry fabularnej). Specjalna edycja, w twardej oprawie z płytą CD z fragmentami opracowań .pdf, tekstami fanów, tapety, karty postaci i artykuły z "Gwiezdnego Pirata".
Copernicus Corporation wydał jeden dodatek do WFRP - "Groza w Talabheim", zawierający obszerną przygodę i opis tytułowego miasta wybudowanego na dnie krateru. Tak słabego wyniku wydawniczego można doszukiwać się (choć niekoniecznie...) w polityce firmy Black Industries i zaskakującej decyzji o sprzedaży licencji Fantasy Flight Games początkiem tego roku.
Polska licencja po dziś dzień jest nieuregulowana, co oznacza niestety zastój wydawniczy produktów związanych z tym niezwykle popularnym w Polsce systemem. Pozycja firmy ratowała się wydawaniem książek osadzonych w świecie Warhammera - łącznie wyszło ich siedem: Zabójca ludzi, Wewnętrzny wróg, Inwazja, Pradawna krew, Zimne ostrze zdrady, Serce Chaosu i Posłaniec Śmierci.

Rok temu, po ukazaniu się podręcznika do nWoD w świetnej cenie, wielu wróżyło ISA pozycję niekwestionowanego lidera w kategorii wydawnictw RPG. Niestety zawirowania z tłumaczami nie pozwoliły tej firmie wydać żadnej gry, ani nawet dodatku - zapewne wpływ na to miała jeszcze masa innych względów, o których nie wiemy, bo nikt z firmy nie informuje o niczym, poza awariami serwera, czy podwyżkami poczty polskiej. Koniec końców "by dorównać" konkurencji z Copernicusa, zapowiedzieli wydanie jednego dodatku, który ma ukazać się dwa dni przed końcem roku, więc pewnie trafi do większości graczy po Sylwestrze. Ma to być dodatek Oczyma Duszy, zawierający nowe typy postaci i inne informacje do Wampira, Wilkołaka, czy Maga.
Jedyną grą fabularną, która ukazała się końcem roku jest Midnight, opublikowany przez wydawnictwo znane raczej z gier planszowych Galakta. Gra oparta jest na d20, osadzona w świecie przypominającym Śródziemie, w którym zwyciężyło Zło i Ciemność.

"Gwałtowny rozrost sceny" gier Indie zakończył się wiosną tego roku, po wydaniu tłumaczeń kilku  broszurek. Były to: "UnSpeakable", "3:16 Masakra wśród gwiazd" i "Hospiterror" (druk)
W podobnej sytuacji znalazły się gry autorskie - w sieci nie pojawiło się ich zbyt wiele, co oznacza że albo autorzy podchodzą poważniej do swoich projektów, nie ujawniając ich w sieci, albo mamy do czynienia z przesytem komercyjnymi, angielskojęzycznymi produkcjami.

Ciekawostki, inicjatywy, sieć w 2008 roku.

Jako że nikt w Polsce nie radzi sobie wydawaniem i pisaniem gier, Amerykanin Jason Morningstar napisał grę o Powstaniu Warszawskim pt. Grey Ranks. Gra została dostrzeżona przez polskie media, co więcej otrzymała kilka nagród, te najbardziej prestiżowe to: Najważniejsze Wydarzenie RPG Roku - Diana Jones Awards (ex-aequo z Open Design), Najlepsza Gra Niezależna oraz Najbardziej Innowacyjna Gra Roku - The Indie RPG Awards.
Wyprodukowany przez polską firmę Q - Workshop zestaw kości do gry Zew Cthulhu otrzymał znaczącą nagrodę Origins w kategorii Game Accessory of the Year.
7 czerwca na całym świecie obchodzony był D&D Day, czyli prezentacja zasad 4 edycji gry z WotC - w Polsce odbył się w wybranych sklepach.
Wśród portali poświęconych grom fabularnym Poltergeist umocnił swoją pozycję, pozostawiając konkurencję daleko w tyle. CD Action wydał na płycie olbrzymi PDF (ponad 400 stron) z wyborem najlepszych tekstów z tego portalu, które ukazały się w 2007 roku.
Ukazała się Jazda Próbna Savage Worlds, czyli demonstracyjna wersja gry w formacie PDF z P.E.G.
Świetną inicjatywą okazał się być Orient Express - na kilku konwentach w kraju organizowane były sesje i prelekcje nowych, innowacyjnych gier.
Prestiżową (?) nagrodę Quentina 2008 za najlepszy scenariusz RPG zdobył Piotr 'Odol' Odoliński, kolejne miejsca zajęli Mateusz 'Craven' Wielgosz i Andrzej 'Karczmarz' Benczek.
Megaskandalem zakończyła się Rewolucja Kreatywna - jej organizator zniknął, zaś zwycięski Nemezis d20 nie ukazał się.

Zapowiedzi
I znów muszę zacząć od Portala, gdyż jedynie to wydawnictwo dostarcza jako takich informacji potencjalnym klientom. Prace nad RPO idą dosyć wolno, na pewno jednak wydawnictwo postara się opublikować 6 pozycji:
Polską edycję zachodniej gry RPG (która jest już przetłumaczona, do końca grudnia jest w redakcji, w styczniu trafia do składu).
Wznowienie deProfundis (o tyle ciekawe, że będzie tam nieco nowego materiału)
- Graj fabułą (trzeci tom cyklu almanachów)
- Graj klimatem (czwarty tom cyklu almanachów)
- Sojusznicy (dodatek do Monastyru)
- dwa dodatki do Neuroshimy, kilka z nich jest pisane równolegle, wiec nie wiadomo które i w jakiej kolejności się ukażą...

Wydawnictwo Imaginator miało wydać wiosną 2008 roku L5K, pod koniec zmieniło jednak swe plany i posłało do drukarni Exalted - grę heroic fantasy ze stajni White Wolfa. Niestety w dniu w którym pisze te słowa, gra nadal nie opuściła drukarni, a samo wydawnictwo nie odpowiedziało mi kiedy produkt pojawi się w sklepach. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że system w końcu ukaże się, podobnie jak L5K.
Copernicus Corporation ma w planach (podobnie jak w tamtym roku), wydać Klanarchię, która jest ponoć w składzie. Losy WFRP pozostają pod znakiem zapytania, gdyż wydawnictwo dalej prowadzi negocjacje z FFG odnośnie licencji.
Isa zatrudniła nową grupę tłumaczy po poprzedniej niefortunnej ekipie, istnieje więc spora szansa wydania jakiegoś dodatku do nWoDa, podręcznika do Wilkołaka lub Wampira, lecz są to tylko przypuszczenia...
Nakładem pozostałych wydawnictw możliwe, że ukażą się:
Wolsung (pierwsza polska steampunkowa gra zapowiadana przez szereg lat).
Pływ (fantasy wzorowane na historii starożytnej Grecji i Rzymu z autorską mechaniką, też zapowiadane już któryś rok z kolei)
TSoY Ponad 200 stron darmowej, innowacyjnej gry Indie Clintona R. Nixona, tłumaczonej przez DDR. Ukaże się w formacie PDF, choć tłumacz nie wyklucza wersji print on demand. Jej realia osadzone są w świecie fantasy, w którym cywilizację zniszczono trzysta lat temu.
Wydawnictwo Menhir planuje wydać drugą edycję gry Poza Czasem, jednocześnie tworzy zupełnie nową grę o nazwie Armie Apokalipsy, w której odgrywać będziemy "przebudzone nadistoty, wcielające się w zwykłych ludzi".

Wśród produktów, które są zapowiadane od dłuższego czasu, znajdziemy: Wiedźmin 2ed, Core RPG, Nemezis d20, Eberron, Bakemono, a ostatnio dołączył nowy projekt Dziedzictwo.
Z fanowskich inicjatyw - w przyszłym roku spodziewać możemy się darmowego "Liber Fanatica II" - jednego z najlepszych nieoficjalnych dodatków RPG w Polsce do WFRP. Dział Warhammera serwisu Poltergeist zapowiada również nieoficjalny dodatek "Salkalten: Ostatnia nadzieja Ostlandu", zawierający opis miasta, lokacje, profesje i mini-kampanię.

Wydarzenie RPG PL 2008
Do najbardziej optymistycznych akcentów jakie wpłynęły na rynek RPG w Polsce można zaliczyć ...spadek dolara względem złotówki - sporo rodaków zamawiało angielskojęzyczne wersje gier za pośrednictwem sieci.

CZYLI TAJNE ZGROMADZENIE POSIEDZENIA OGÓLNEGO POLSKIEGO FUNDOMU

Osoby występujące:
  • Jego Zajefajność
  • Tłuszcza przed shopą
  • Szynkmajster
  • Ignis Zgniłozielony
  • Klanmarija Kolejorz
  • Nikotynowa Dziewuszka
  • Megakreator Rewolucjonista
  • Trzej królowie
  • Jan Viktoria Rokita
  • Dłutoceusz Cieśla

Wszyscy występujący zgromadzeni są razem w shopie, tylko Tłuszcza przed shopą zagląda przez okienka.


Jego Zajefajność: A co ja Wam będę tłumaczył, i tak nie zrozumiecie. Teraz muszę opracować nowy plan i powiadomię o tym w moim oficjalnie nieoficjalnym pamiętniczku Sennikus.

Tłuszcza przed shopa: Oby tylko gier nie wydał jakiś mroczniejszych, niż te z Białego Wilka !

Szynkmajster: Hmmm....Toć taką już Klanmarija Kolejorz ma przynieść- opowieść i baśń grozy z elementami horroru, przygody, fantasy, fantastyki naukowej, dramatu, kryminału, sensacji, historii, space opery gotyku, apokalipsy i wszelako pojętej marynistyki rubieżowej.

Tłuszcza przed shopa:
Apoka Lipa!...Z miodem!

Ignis Zgniłozielony: Na strachu to znam się ja! W Klanmariji musi być dżdżysto, zgniło, zgniłozielono i błoto, dużo błota, tak jak w pierwotnej wersji xięgi stało!

Klanmarija Kolejorz: Znaczy się motorycznie.

Ignis Zgniłozielony: Notorycznie? Znaczy się że jak? Takiś hardy? To graj z głowa, albo choć twardo.

Tłuszcza przed shopa: Lepiej twardo !

Klanmarija Kolejorz: Cichaj! Na konfliktach społecznych się nie znasz ! Ja doktorów nauk ludycznych pouczam to wiem lepiej!

Nikotynowa Dziewuszka: Jedynie ja i moje kompanki neoapaczki, umiemy rozstrzygać spory w prosty sposób, a do tego zasady rozpisane mamy na dwóch kartuszach. I kości pełne wiadra. I w Cieniu Wczoraj będziemy po polsku. W styczniu żebyście wiedzieli.

Dłutoceusz Cieśla: A my o tym nikomu nie powiemy! Raz, dwa, trzy! Kryjesz ty!

Tłuszcza, Klanmarija, Ignis [razem]: Cichajcie odszczepieńcy! My znamy teorie, my rozróżniamy kolory wszelakie!

Nikotynowa Dziewuszka: Mastodonty!

Tłuszcza przed shopa: Dzikusy! Indiańce!

Dłutoceusz Cieśla: Przenieście go do Szarej Strefy dla dzikusów !

[Z tłuszczy wyłania się cichociemny]

Megakreator Rewolucjonista: Jam jest Megakreator Rewolucjonista! Ja obiecuje Wam ! Bananasy, frykasy, kiełbasy, browary i inne towary fundomie kochany, tylko zagłosuj i esmesa dajcie. I każdy będzie miał co tylko będzie chciał - erpegi i dodatki ze złota! Ja obiecuje Wam!

Tłuszcza przed shopa: Bosko!

Megakreator Rewolucjonista: Tylko mnie słuchajcie! I esemesy dajcie!

[Pojawiają się trzej królowie]

Trzej królowie: Witajcie w shopie. Niech będzie pochwalony Dłutoceusz Cieśla i Klanmarija Kolejorz, a także ty dziecię nie narodzone i reszto słusznie niedocenianych demiurgów!

Tłuszcza przed szopa: [zniesmaczona] Jakże to nienarodzone?

Trzej królowie: Do Dziecia Nie Narodzonego do Końca przywiodła nas Gwiazda Betlejemska, tak jak stało w księdze Nod!

Tłuszcza przed shopą: [zadziwona]: Dziecia Nie Narodzonego do Końca ???

Jego Zajefajność: Poltergeista znaczy się z zamorska. Jam nie chwaląc się owo tłumaczenie spreparował - tylko wydawca przeinaczył.

Tłuszcza przed shopą: [potakując głowami] Aha! Oh! Ty biedny i pokrzywdzony... Cóż za niegodziwcy!

Trzej królowie: Przybywamy do Was Orient Ekspresem. Przywieźliśmy Wam indyjskie mazidła do larpów, mirrę i dodatki ze złota.

Tłuszcza przed shopą: Dodatki ze złota ?

Jego Zajefajność: Polemizowałbym z polskojęzycznym nazewnictwem mirra, konkludując i konsultując...

Dłutoceusz Cieśla: Wyproście stąd Jego Zajefajność !

Jego Zajefajność :[padając na ziemię niczym Rejtan] Polemizowałbym, jednakowoż, azaliżby ja to z miłosierdzia translatorowałem i z najczystych intencji, nie dla dodatków ze złota ! Nie ! Ja tu jeszcze wrócę!

Tłuszcza przed shopą: Dodatki ze złota ?

Trzej królowie: Dodatki ze złota niestety przyniesiemy na przyszły rok, oczywiście z przyczyn obiektywnych tzn. zawieruszyły się, no znaczy tego negocjacje, klauzula jawności, no wicie, rozumicie.

Jan Viktoria Rokita: To ja chociaż papirusami się podzielę z wami.

Tłuszcza przed shopą: Jakimi papirusami?

Jan Viktoria Rokita: No jak zwał tak zwał, papirusy, gazety lub czasopisma, ale w liczbie 12 tysięcy.

Tłuszcza przed shopą: A wsadź sobie te papirusy ! Na bagna z nim ! Utopić go bagnie!

Jan Viktoria Rokita: Jeszcze na mnie zagłosujecie i bede lepszy od Klanmariji, ciasteczek i kotów !

Jego Zajefajność: [w peruce i z wymalowanymi ustami] Witajcie mili ! Jestem z kółka obrony translatorów domorosłych, nazywam się Sobie Sława Adelira...

Tłuszcza przed shopą: Aha! Delirka? Na bagna z nią!

Tłuszcza przed Shopką: A złoto?A dodatki ? A gdzie Megakreator?

[Wszyscy rozbiegają się w poszukiwaniu Megakreatora]

Opilec śpiący pod shopą: Śpijcie w pokoju, nie po konwentach.

Wszelkie podobieństwa występujących w "Fundomowej shopie" postaci do znanych fundomersów oraz poszczególnych członków rad nadzorczych i zarządów portali poświęconej szeroko pojętej fantastyce jest zupełnie niezamierzone i przypadkowe.

  • Marcin Paladyn Reszkowski, tłumacz tekstów do Warhammera pisze na swoim blogu o FFG i tym jak to wydawnictwo traktuje licencję na WFRP. Warto tekst przeczytać - można się dowiedzieć co nieco więcej niż z oficjalnego stanowiska szefa Copernicusa.
  • Nowy wpis na blogu Jay'a Litlle'a zaczyna się od pytania: "Co definiuje Warhammera ? Odpowiedź na nie jest jego zdaniem niezwykle trudna, zaś pokrótce brzmi "to wszystko zależy". W związku z tym... prosi fanów o podzielenie swoimi przemyśleniami na ten temat.
  • Black Industries w grudniu wprowadziło do sprzedaży książkę A Massacre in Marienburg Davida Bishopa. W zapowiedziach na przyszły rok wymieniono następujące pozycje: The adventures Florin & Lorenzo - Robert Earl (luty); Dark Storm Gathering - Chris Wright (seria WAR Onilne marzec); Slayers of the storm Gods - Nathan Long (marzec) ; Honourkeeper - Nick Kyme (kwiecień); Knight of the Realm - Anthony Reynolds; Reiksguard - Richard Williams (czerwiec); Gotrek & Feliks: The Third Omnibus - King & Long (lipiec); Grey Seer - C.L. Werner (sierpień); Empire - Graham Mc Neil (wrzesień); Shamanslayer - Nathan Long (październik) Iron Company - Chris Wright (listopad); Forged by Chaos - C.L. Werner (grudzień)
  • Strike to Stun zaserwowało kolejny wpis z cyklu Beware of Dragons, czyli rzecz o elastyczności, konsekwencjach i epilogu.
  • W kolejnym wpisie na tej samej stronie, znajdziemy kilka filmów, z youtube o austriackim, pogańskim święcie Krampus. Maski i stroje przebierańców żywcem przypominają zwierzoczłaków, zwierzoludzi i demony.
  • Jackdays na Kelevalahammer zapowiedział nowy stuff do Norski dopiero w przyszłym roku, teraz aktualizując dwie nowe mapy (świetne!) : Norski (ver. 1.8) w oparciu o WAR online i WFB: Warriors of Chaos; oraz Nuln (ver. 1.5).
  • Strona Warhammera Online - Przełecz Czarnego Ognia ogłosiła konkurs na opowiadanie w realiach Warhammer Online: Age of Reckoning, w którym nagrodą główna jest 60 dniowy Kod Pre-Paid do WAR oraz książka "Zabójca Ludzi", pozostałe 2 miejsca nagrodzone zostaną samą książka. Sam konkurs zdaje się być dla zawodowych pisarzy (heh!) sądząc po dacie, do której należy nadsyłać prace (do 10 stycznia 2009 roku). Adres: redakcja@warhammer-online.pl


Dwa dni temu raczyłem łaskawie zapytać dlaczegóż to kolesiostwo rządzi najbardziej poczytnym portalem o szeroko pojętej fantastyce i grach fabularnych. Chodziło mi o tekst, który został wyłoniony na pierwszej stronie serwisu, a dokładniej jakimi kryteriami, kierują się redaktorzy anonsując, bądź nie tekst na pierwszej stronie. Przy czym tekst nie miał zupełnie znaczenia- był dobry, jak i inne tego autora, ciekaw byłem tylko w jakim celu funkcjonuje jednocześnie: społecznościowe wyłanianie tekstu (w którym użytkownicy decydują co znajdzie się na stronie głównej) i "polecanki" redaktorów (w którym redaktor A promuje redaktora B i vice versa).
Inni użytkownicy poinformowali mnie, że na nepotyźmie buduje się imperia, a także, że portal jest w 1/4 serwisem komercyjnym (w pozostałych 3/4 podejrzewam że fanowskim i fachowym- dla uproszczenia przyjmijmy skrót F&F: Web 1.1-1.9 ed.)). Dopiero Szef działu i koordynator pionu RPG łaskawie mi wyjaśnił:
Bo widzisz to jedna z tych miłych rzeczy w byciu redaktorem - jak chcesz możesz popromować w polterowych polecankach jakiś wyjątkowo Twoim zdaniem udany tekst: czy to blog Furiatha, czy to almanach de66iala, czy blog Jarla
Czyli wszystko zrozumiałe, dobitnie i dosadnie - odpowiedź taka mnie usatysfakcjonowała, choć liczyłem, na coś więcej o budowaniu imperium prasowego (w ćwierci), fachowości, komercyjności i fanatyzmie fanów. Chodziło po prostu o kumoterstwo, nie nepotyzm.

Nie upłynęło dużo czasu, kiedy to pewien za'curry-fista, podzielił się radosną nowiną że gra indie TSoY niebawem pojawi się po polsku i podał link do swojego nowego bloga, gdzie ma zamiar co tydzień informować o postępach prac. Czyli news na blogu jakich wiele, a znamienita rzesza osób przegapiłaby go w przepastnej blogosferze. Niestety blog tłumacza został przeniesiony do "szarej strefy", czyli nadano mu status niewidocznego bloga na głównej stronie. Wszystko to za sprawą osobistych animozji, jakie istnieją pomiędzy F&F: Web 1.1-1.9 ed., a forum za' curry fistów RPG pl. Śmieszne? Żałosne? Nie, w kategorii serwisu F&F: Web 1.1-1.9 ed. po prostu infantylne.
Nie staję tu też w niczyjej obronie, zwłaszcza że z autorem odpowiedzialnym za tłumaczenie TSoY nie znam się, a co więcej on sam też uwielbia zabawę w kasowanie moich komentarzy (jest w tym szybszy od łącz internetowych). Nie dość tego - na forum fanów gier Indie też jestem zbanowany, ku uciesze obu stron.

Zrozumiałe stało się dla mnie, że moje niewygodne wpisy na F&F: Web 1.1-1.9 ed.nie znajdują się blogosferze, gdyż "godzą w całokształt serwisu" więc przeniosłem się tutaj dwa lata temu. Zrozumiałe też jest dla mnie że wywala się teksty usera VielkieSpiski, który swą obecnością chce przypomnieć o konającym od lat serwisie, tak samo jak zrozumiałe było wywalenie wpisów Nilrema.
Kompletnie jednak nie mogę pojąć dlaczego osobiste animozje nie pozwalają na informowanie o polskich inicjatywach RPG na serwisie, który co rusz podkreśla swoje F&F 1.1-1.9 ed. ( tak w nawiasie news, który posłałem jako wieść RPG o tłumaczeniu, do momentu, kiedy piszę te słowa, nie został opublikowany).
Tym samym serwis (F&F 1.1-1.9 ed.) nie ma wiele wspólnego z serwisem, a przypomina bloga, wokół którego wyrasta grupa wsparcia w postaci adiutantów, przyklaskujących sobie wzajemnie. Z zewnątrz wszystko wygląda fantastycznie, fachowo, merytoryczne (dodaj sobie jeszcze hipotetyczny czytelniku k5+1 superlatyw), jednak po jednym głębszym (przyglądnięciu się) takiemu serwisowi mamy do czynienia z kółkiem wzajemnej adoracji. Faktem jest że F&F 1.1-1.9 ed. ma swoją społeczność, tyle że społeczność egocentryczno - fallocentryczną. I nie jest w tym tworem odosobnionym- większość for, serwisów, portali działa w ten sam sposób.

Nie chce mi się rzucać inwektywami, bo i po co, wszystko to skłania mnie tylko do zareklamowania po raz kolejny Bagna, którym kieruje jedna osoba*, a nie grupa znajomych poklepujących się po plecach czy to indian, czy to gejmasterów.
O tym która wiadomość jest ważna, istotna, ciekawa czy kiepska decydujemy MY- użytkownicy, nie jakaś persona odgrywająca rolę dziennikarza w wirtualnym RPG o nazwie: Dziennikarz: Polter.pl.
Podobną rolę spełnia Planeta Blogów, która za zadanie ma zbierać informacje z blogów, dotyczących gier i całej tej "szeroko pojętej fantastyki".
Czytaj to co polecają ludzie, a nie zaleca ci kółko wzajemnej adoracji.


PS. Wpis w żaden sposób nie jest sponsorowany przez www.wieża.org
* Pisze pogrążony w żałobie user, który miał pierwsze pińset utopień.
Ilustracja Indianin zabity przez kowboja pochodzi z zbioru "Połamany ludzik" Rolanda&Nicolasa Topora.


Porcja newsów, związanych z Warhammer Fantasy Role Playing.

  • Andrzej Karlicki, właściciel Copernicus Corporation oznajmił że rozmowy na temat dalszych losów polskiej edycji WFRP 2 ed. trwają i nie są objęte klauzulą jawności.
  • Pojawił się podcast (a raczej 2 warhammer - owe podcasty) Tadeusa, o których pisałem już wcześniej.
  • Ukazało się już drugie wydanie partyzanckiego WFRP- Theatre of Tragedy, tym razem poświęcone Mistrzom Gry. Dostępny jest na scribd, skład i cała reszta oprawy PDF- owej nie odbiega niczym od 1 ed.
  • Strona Kelevalahammer doczekała się aktualizacji Timeline'u: Gotrek & Felix.
  • W półświatku Warhammera, niewiele się dzieje, w szczególności po przejęciu przez FFG... trzeba się ratować substytutami w postaci stron poświęconych WAR - tutaj znajdziecie pasek komiksowy Warhammera Online (warto zrócić uwagę na stare, ale jare filmiki flash'owe, zwłaszcza na pierwszy w tym wpisie).
To co się dzieje z Warhammerem (a raczej nic się dzieje) zdaje się świadczyć tylko o tym co pisałem rok temu - kolejne firmy "krzyżują" WFRP, niegdysiejszego konkurenta gry AD&D.
Hradtko pisat.

Podręcznik Dzikich Pól wymienia jako biegłość Kosterstwo, jednak warto zauważyć, że w XVII w. kości stopniowo ustępowały miejsca kartom. Na szczęście autorzy roztropnie określili tą biegłość jako „znajomość gier hazardowych”, a nie tylko samych kości.

Jakeś grał, wołku ty zborzowy? Pało zakuta? Czemuś w listki zamiast w serca wszedł? Co to ja, dla krotochwili w serca wistowałem? Ach, wziąłbym pałę i walnął cię w ten głupi łeb! -Miałem cztery listki z niżnikiem, myślałem wyoptymować! -Cztery listki, a jużci! Chybać własnego ptaka doliczył, karty na podołku dzierżący. Ty myśl trochę, Stratton, bo tu nie uniwesytet! Tu się w karty gra! No, ale i świnia burmistrza ograła, gdy dobre kart miała. Rozdawaj Varda. -Placek w dzwonki -Mała kupa w kule! -Grał król w kule, przesrał koszule. Dubel w listki! -Gwint! Nie śpij Caleb. Dubel z gwintem był! Co licytujesz?-Duża kupa w dzwonki!
-Akces. Haaa! I co? Nikt nie gwintuje? Dudy w miech, synkowie? Wistujesz, Varda. Percival, jeszcze raz do niego mrugniesz, to cie tak pieprznę w oczodół, że do zimy nie pomrugasz.
-Niżnik.
-Panna!
-Wyżnikiem po niej! Panna wydymana! Biję i ha, ha, jeszcze serca mam na czarną godzinę ukryte! Niżnik, krzyżka, kralka...
-I tryumfem po niej! Kto nie ściąga kozery ten jest cztery litery! I w kule! Aha, Zoltan? Tum cię w miętkie trafił?
-Widzieliście go, gnoma pieprzonego. Ech, wziąłbym pałę...
Pięcioksiąg o wiedźminie Geralcie Andrzej Sapkowski

Zaraza gry karcianej przywędrowała do nas z Niemiec, z kolei tam prawdopodobnie przywleczono ją z Chin. Karciarzy przez wieki szykanowano, wyklinano, więziono, a nawet torturowano. Pierwszy cech kartowników założono w XVI w. w Krakowie, a w 1558 roku mieli już oni swoje kramy na Smartruzie - piętrze Sukiennic, gdzie handlowało się różnymi drobiazgami. Karty zawitały napewno do Krakowa znacznie wcześniej, świadczy o tym fakt; że w spisie mieszkańców z 1526 roku gdzie odnotowano już niejakiego Benedictusa Karthownika, czy jeszcze wcześniejszy dokument "De Ludorum Abstinentia" wydany w 1456 r., w którym zabrania się gry w karty na Krakowskim Uniwersytecie.
Karciarstwo szlachtę starej daty niezwykle gorszyło, pomimo wielu restrykcji było rozrywką wielce popularną, na tyle że w XVIII wieku praktycznie zarzucono szach i warcab, na rzecz kart.
Początkowo karty były rzadkie, każdą z nich po odbiciu malowano ręcznie, niejednokrotnie złocono, a liczne zakazy sprawiały że były uciechą zbytkowną, między innymi dlatego też mniej popularną od kości.
Karty w Europie ścigano przez prawo, choć niejednokrotnie ci którzy wydawali edykty o zakazach, sami zagrywali się w swoich alkowach. Jeszcze w roku w Polsce A.D. 1774 hazard był zakazany „na theatrum w lożach”. Cztery stulecia wcześniej synod w Wurzubrgu wśród plag trapiących świat, wymienił właśnie karty, kule, kości i szachy na jednym z pierwszych miejsc.
Karty upowszechniły się dopiero za przykładem idącym z górnych warstw społecznych, by za króla Sasa stać się rozrywką niezwykle popularną.
Jedną z ciekawszych person zagrywających się w karty, był niewątpliwie papież Aleksander VI Borgia, który kiedy poczuł, że umiera, wezwał swoich kardynałów i jednemu z nich przekazał karty. Tracąc siły papież obserwował grę, a zaangażowanie w nią było tak wielkie, że nawet nie zauważono kiedy ów zmarł.
Z kolei mnich Savonarolla przekonał radę republiki Florencji, by ta wydala prawo, na mocy którego karciarzy poddawano torturze „tratti” (wyłamywanie rąk ze stawów). W 1497 r. powołał specjalna milicję czuwającą nad tym czy mieszkańcy nie oddają się grzesznym rozrywkom, między innymi grze w karty. Zarekwirował i spalił setki talii kart, jednak historia nie okazała się dla niego łaskawa- sam powędrował również na stos.
W RzONie w XVI w znany był niejaki Jan Łącki- kanonik poznański, który nader często odwiedzał karczmy, tylko po to by pograć. W późniejszych czasach (XVIII w.) skarbnik brzeski Niepokojczycki przegrał w karty 60 tys. złotych, co równo warte było 11 kilogramom złota!
Ciekaw dla Panów Braci może być też fakt, że w Rzeczypospolitej można było natrafić na takie miejsca jak np. wieś Ptaszkowa, której to dziedzic postanowił „kto by w karty grał, na winę Jegomości przepada groszy 6"*
Zasady wielu gier zniknęły w pomroce dziejów, jednak w księgach z tamtych czasów wymieniane są polskie gry takie jak: Kupiec, Wózek, Skrzetułka, Matus Primus, Bież czyli Bicz, Nosek,Rus, Druzbart, Zegarek, Krol, Ramsz, Panfil.
Wśród gier hazardowych znane były: Chapanka, Chap czyli kontra, Tryszak, czyli Straszak, Fluss, Marjasz zwykły i szlifowany, Pikieta czyli Rumel i Ćwik

Początkowo kart było po 4 w każdej maści (kolorze), tak jak w grze francuskiej matedor. Potem w talii polskiej pojawiło się 36 kart (po 9 w 4 kolorach) tj.: buńkowym, czyli dzwonkowym, czerwiennym, winnym i żołędnym.
Kolejnośćich była następująca: tuz, król, kralka czyli dziesiątka, wyżnik, niżnik, dziewiatka, ósemka, siódemka, szóstka.
Gdy pojawiły się w użyciu nazwy cudzoziemskie tuza zaczęto nazywać asem, krzyżkę dziesiątką, wino- pikiem, dzwonek - karo, żołądź treflą i czerwień kierem.
Kilka ciekawych faktów o kartach i ich historii można znaleźć tutaj i tutaj.

Po obfitym obiedzie zbytni wysilek umysłu utrudnia żołądkowi trawienie spożytego jadła, zaś gra w tarocco nie wymaga natężonej uwagi, a przeciwnie - w najwyższym stopniu rozwesela serce i sprawia ze wapory nie uderzają do mózgu.
* Warto takie smaczki dodawać do biesiad- stwarzają one pozory, tego że świat gry "żyje", rządzi się własnymi prawami, a nie tylko stoi w miejscu i czeka, aż do wsi przybędzie Swawolna Kompanija.

Właśnie przesłuchałem sobie pierwszego w Polsce podcast' a, w całości poświęconego WFRP. Niby nic wielkiego, a jednak.
Polskich publikacji dźwiękowych o grach fabularnych było kilka, i chyba wszystkie razem do kupy wzięte nie dorównywały "Tchnieniu Grozy".
My odwiecznie musimy być k10 +1 lat za afroamerykanami- Kurt Wiegel wydał ponad 60 videocast'ów o grach fabularnych, u nas pojawia się podcast. Do tego beta! Cieszmy się jednak chociaż z tej bety.
Podcast posiada trzy punkty: przygodę, mięcho i skrótowe omówienie generatora postaci do WFRP.
I na początek tyle.
Przygoda Katharsis o której mowa, żywcem przypomina mi któryś z DataTermów w ś.p. Portalu, przygodę przeznaczoną do CP2020. Wystarczyła kosmetyczna zmiana realiów i mamy przygodę w WFRP.
Jedno tylko mnie zastanawia - skąd w Starym Świecie wzięła się "pielęgniarka" ? Już do końca omawiania tego scenariusza, obawiałem się że lektor opowie o nadjeżdżającej "eRce" z kapłankami Shallyi uzbrojonymi w pavulon. Scenariusz jest oklepany, choć przynajmniej nie na tyle co te, które prezentują SNT. Wtórny, ale Dekadenci & Dewianci tacy jak ja, już tak mają - sam zresztą zastosowałem podobny trick w początkowej części mojego scenariusza "Veni, Vidi, Vici ?" Ale dosyć narzekań, bo przypomina to Jaskrowe „kiepska ballada, bo nie moja”. Pamiętajmy że to beta i czekamy na pełną wersję.
Eee...nie ma nawet dżingla rozdzielającego poszczególne części...
W drugiej części, pod dźwięczną nazwą mięcho pojawia się potwór zrodzony z "czystej, ludzkiej nienawiści" - Czarny Kieł. Tu opis monstra trochę pomieszał się twórcy z konspektem scenariusza. Sam zarys (bo faktycznie więcej mówi się o fabule, niż o samym tytułowym Czarnym Kle) jest już trochę lepszy niż poprzedni, jednak przeraziło mnie w finałowej scenie smarowanie noworodka psią krwią, a z tego noworodka (grrr...brrr...., strach, mrok i zuo) "powstanie potwór w ludzkiej skórze, który ma szansę odmienić historię" (azaliżby poltergeist?- hłeh)
Chyba tylko mój sarkazm i zaawansowana schizofrenia paranoidalna nasuwała mi w trakcie słuchania głupie skojarzenia: ząbkującego niemowlaka i czarnego kła. Jednak każdy wyobraża sobie coś innego.

W ostatniej części autor poleca stronę Malleus Maleficarum, na której można generować (po polsku!) swoje postacie do Warhammera. Po zalogowaniu możemy je sobie przechowywać na tamtejszym serwerze, a generator jest faktycznie wyborny.

Podcast trwa niecałe 17 minut i jak na betę jest "bardzo dobrze, bardzo dobrze, czyli dostatecznie". Jest jako taka dykcja i mówca nie zwija języka w tubkę - jak to kiedyś proponował Neurocide na swoim blogu.
W kolejnych odsłonach mają pojawić się stałe działy takie jak newsy, mięcho, lokacje, enpece, zarysy przygód, wywiady z graczami i MG, czy twórcami autorskich dodatków. Oby, jakoby.
Szybki update:
Tadeus (bo taki ma nick autor) zachwycony wersją beta audycji po kilku dniach wydał drugi już podcast, (25 min) który to przeoczyłem - "wisiał sobie" niezauważalny na forum.
Zadziwiające jest że podcast robiony jest naprędce, choć wiadomo że może budzić emocje, z samego prostego faktu- braku konkurencji. Podcast nie ma jeszcze ani strony, ani bloga, czy RSS-sa, jednak jak zapowiada autor nie wprowadził jeszcze wszystkich zmian, co napawa optymizmem.
Od bety do drugiego odcinka autor przeszedł znaczną metamorfozę- rozluźnił się przed mikrofonem, co zaowocowało (szczególnie w pierwszej części audycji) charakterystycznym mlaskaniem, którego nie powstydziłby się sam Władca Reptilionów.
Pojawił się za to jeden dżingielek przypominający te z PR pr. 1 i drugi zapowiadający wieści z sieci przypominający kiepską lowparadkę z remizy.

Newsy RPG nie przypominają wiadomości informacyjnych jakie znamy z audycji radiowych. Tadeus wspomina o dwóch dodatkach, które mają się ukazać tj. Shades of Empire i Career Compendium. Temu pierwszemu poświęca prawie dziesięć minut opisując sześciostronicowy fragment PDF o Dreamwalker'ach. Dodatku Career Compendium Tadeus raczej nie zakupi, wiec uwija się z nim szybciutko. Szczerze mówiąc nawet nie przeglądnąłem tego PDF z Shades of Empire, więc miło posłuchało mi się.
Gwoździem programu (albo trumny) jest nowy dział pt. Kuferek z rozmaitościami, w którym poruszono temat tabu w RPG - sex !
Szkoda, że autor nie spuścił kurtyny milczenia na ten temat, szczególnie w raczkującym dopiero co podcaście. Spodziewałem się informacji na temat miłości fizycznej innych ras, relacji zachodzących między nimi, czy choćby środków antykoncepcyjnych w Starym Świecie. Niestety, już na wstępie Tadeus rozwiał moje przypuszczenia i oznajmił, że z prawie dość dobrym skutkiem i często wprowadza wątek seksu, więc ciekawski porad wytrawnego gawędziarza- erotomana słuchałem żądny zakazanego owocu i nowego. I muszę przyznać, że wywołał we mnie ekscytację. Ekscytację wspomnieniami sprzed wielu lat kiedy to pewien MG przechodzący mutację zaniżał swój głos by odegrać pewną kobietę - większość przeżyła sesję, ale można było się śmiertelnie zakrztusić ze śmiechu. Kolejnym razem jedna z naszych koleżanek nawet przestała z nami grać na jakiś czas, gdyż każdy spór z jej udziałem kończył się deklaracją akcji "To ja ją gwałcę !"
Spazmy śmiechu nie pozwoliły mi nic ciekawego wyłowić z tego przepastnego Kuferka, a byłem już kompletnie zbity z tropu, kiedy Tadeus zaprezentował nam przykład sceny erotycznej. Wcześniej wychwyciłem tylko samcze popędy Tadeusa: "nie dla stosunku, gdyż trwa zbyt długo!"
Tak na mój skołatany rozum w przeciętnej grupie graczy zawsze znajdzie się osoba, dla której erotyka jest sprawą intymną i ja jako MG nie mam ochoty naruszać jego prywatności, nie mówiąc już o kobietach, które (o dziwo!) też grają.
Mam nadzieję, że autor nie popuści wodzy fantazji i w kolejnych odsłonach podcastu i nie będzie nam serwował smakowitych kąsków z demonicami Slanesha z pejczem w ręku.
Pod koniec omawia mapy Mad Alfreda. Typowa zapchajdziura i wodolejstwo na szczęście króciutkie. "Zaletą kolorowych map jest to że ładnie wyglądają ... zaletą czarnobiałych jest to że składają się tylko z koloru czarnego i białego" brzmi jak bareizm, ale widocznie musiało tak być.

Mimo wad nadal kibicuję inicjatywie, człowiek się uczy na błędach, zobaczymy czy Tadeus będzie wyciągał z nich wnioski.

PS.Fragment z sutkami i brodawkami jest ekstra, kiedy gracz nie wie jak ugryźć... scenę.


  • Na Polterze ukazała się recenzja Liber Chaotica: Complete Edition autorstwa Nam-tar'a. Liber Chaotica to dodatek opisujący poszczególne siły Chaosu: Khornea, Slaanesha, Nurgla i Tzeentcha i Chaos niepodzielny (cokolwiek on by nie oznaczał).
  • Andrzej 'Karczmarz' Benczek zaserwował nam obszerny scenariusz (25 str.) przeznaczony do WFRP pt.Gazetka, magazyn, pieczątka i wielka schizma.... Plik PDF) jest do pobrania stąd.
  • 10 grudnia mają ukazać się dwie nowe książki osadzone w świecie WFRP: Inwazja i Wewnętrzny Wróg. Inwazja to zbiór opowiadań Nathana Longa, Mike’a Lee, Stevena Savile’, natomiast Wewnetrzny Wróg nie ma nic wspólnego z ekscytującą kampanią- opowiada o losach czarodzieja Niebios, Dietera Schumanna, który inwigiluje sektę Czerwonej Korony.
  • Do 31 stycznia Copernicus obniżył ceny książek do WFRP o 10%.
  • Warpstone #28 zdominuje Bretonnia, pojawi się m.innymi historia,lokacja i kampania w niej osadzona. Ponadto opis karczm w Mieście Białego Wilka, krasnoludy Chaosu etc. etc.
  • "Google Empire" pewnikiem znane jest już większości, ale gdyby ktoś nie widział warto zajrzeć- szczegółowa mapa Imperium stworzona na wzór Google Maps. Ciekawe kto skonstruuje mapę Starego Świata, na wzór Google Earth?

W czerwcu udało mi się zdjąć z jakiejś magicznej paginy mój art (z Histmaga, czy Valkirii), który ktoś sobiepankiem zamieścił- oczywiście administrator "nic nie wiedział" o tym że ja jestem autorem, ale zachował się cacy i szybciutko go ściągnął. Nie jest to miłe uczucie, gdy ktoś przywłaszcza sobie cudzą własność, a ja konstruując sobie nową templatkę od razu ukradłem ilustrację Paulowi Bonnerowi, które to (sztuk 2) znajdują się w nagłówku. Kradzieży dokonałem z namysłem- od zawsze uwielbiałem jego wszystkie ilustracje do gier fabularnych, łącznie z kwadratowymi (do kwadratu) szczękami gości z Kronik Mutantów. Mam nadzieje że bezpłatna reklama jaką Bonnerowi zapewniam powetuje straty moralne... albo wyląduje w sadzie (z jabłkami).
Żeby zadośćuczynić krzywd moralnych firmom i personom od WFRP, (hłeh) postanowiłem zamieścić gdzieś na stronie notę prawną, którą skraca się do All rights reserved i kiedy przeglądnąłem strony coby wiedzieć jak dokładnie brzmi formułka, trochę się zaskoczyłem. Okazało się, że zastrzeżony jest młot (symbol Sigmara), oddział najemników, dżezail, krasnoludzki fajkowy No#5, a nawet profesja szczurołapa.
Jeśli miałbym iść tokiem myślenia pewnej persony, która przyczyniła się do do translacji pewnej gierki, okazałoby się że mam związane ręce i nogi- nie mogę prowadzić, grać, tworzyć scenariuszy, tłumaczyć, a czas na grę poświecić na wynajdywanie prawników od praw autorskich, coby ustalili czy w niedziele o 16 możemy zagrać używając dżabersmoka czy nie...
Fakt, faktem że przez paręnaście lat licencje i prawa autorskie uległy poważnym zmianom, nie chce mi się dociekać czemu i dlaczego (zresztą nie znam się nawet na tym), ale na chłopski rozum coś mi się zdaje że jest to wina facetów od komputerów, którzy patentowali te wszystkie dwukliki, myszki komputerowe i inne dockbary. W konsekwencji tego, restrykcyjne prawa przeniosły się na gry fabularne (tak mi się przynajmniej wydaje): całe to open license d20 jest dla mnie po dziś dzień niezrozumiałe, nie mówiąc już o pakiecie White Wolfa. Pal licho tą formułke, która jest w podstawce WFRP 2ed. (na ilustracji powyżej), Jackdays na swojej stronie idzie dalej i wymienia:
This web site is completely unofficial and in no way endorsed by Games Workshop Limited. Warhammer Fantasy Roleplay, the Warhammer Fantasy Roleplay logo, WFRP, Chaos, the Chaos device, the Chaos logo, Citadel, Citadel Device, Darkblade, 'Eavy Metal, Forge World, Games Workshop, Games Workshop logo, Golden Demon, Great Unclean One, GW, the Hammer of Sigmar logo, Horned Rat logo, Keeper of Secrets, Khemri, Khorne, the Khorne logo, Lord of Change, Nurgle, the Nurgle logo, Skaven, the Skaven symbol device, Slaanesh, the Slaanesh logo, Tomb Kings, Tzeentch, the Tzeentch logo, Warhammer, Warhammer World logo, White Dwarf, the White Dwarf logo, and all associated marks, names, races, race insignia, characters, vehicles, locations, units, artefacts, illustrations and images from the Warhammer world are either , TM and/or Copyright Games Workshop Ltd 2000-2008, variably registered in the UK and other countries around the world. Used without permission. No challenge to their status intended. All Rights Reserved to their respective owners. Unless othwerwise indicated, all content ©2008 Jackdays
I w sumie tak można by z 3 litanie, logo Nurgle'a, insygnia młodszego nowicjusza zakonu Ulryka itc. itc. A kiedyś wszystko było prostsze, łatwiejsze i przyjemniejsze, jak widać na załączonym obrazku z pierwszej edycji WFRP. I chyba bardziej zrozumiałe.

PS. No i marudzeniem o niczym przetestowałem nową templatkę. A raczej starodawną w stylu old Web- teraz jest taki trend na cofanie się w czasie- wydawanie RSS-ów, czy newsletterów przez poczytne serwisy o grach, były Red. Nacz. Poltera obfotografowuje się z podręcznikiem KC po pociągach, mamy do czynienie z "gwałtownym rozrostem sceny" starych gier - hłeh, kto pamięta jeszcze gwałtowny rozrost sceny za'curry- fistycznej sprzed równo roku w Indiańskiej Rzeczypospolitej ?
A poważnie ta zieleń z zaokrąglonymi rogami, przejadła mi się- zresztą za jakieś 20 dni bedzie z 2 lata jak siedze na tym blogspocie, to i trzeba zmian.

Do poniższego wpisu zainspirował mnie Jackdays, który na swojej stronie opublikował listę języków i wiedzy poszczególnych ras występujących w Warhammerze (tutaj można przeczytać ten tekst w języku angielskim).
Przegrzebałem trochę dodatków (głównie pierwszoedycyjnych) i uzupełniłem te wiadomości z oficjalnych oraz naszych polskich źródeł, usuwając tym samym informacje o fanowskich dodatkach.
Przede wszystkim dziękuje Jackdays'owi, że pozwolił mi na wspieranie się Jego tekstem- warto zajrzeć na Kelevala Hammer, gdyż można znaleźć tam inne fajne teksty do WFRP.

LUDZIE:
Staroświatowy i jego dialekty:
  • Albioński. Używany na terenie Albionu
  • Bretoński. Używany w Bretonii, podobny do dialektu używanego w południowo- zachodnim Albionie. "h" znajdujące się na początkach wyrazów jest gubione, natomiast "th" zastępuje się "z", "r" wymawiane jest gardłowo.
  • Dolgański. Dolganie mówią swoim dialektem, podobnym nieco do ungolskiego
  • Estalijski. jest językiem ze śpiewnym, nosowym akcentem, używanym na terenie Królestw Estalijskich. Obcy mogą mieć problemy z zrozumieniem ludności zamieszkującej Góry Irrana (północna cześć Estalii), gdzie w mowie występują dziwne idiomy pochodzące z minionych wieków.
  • Gospodarski. Używany na terenie Kislevu przez Gospodarów. Osoby mieszkające na prowincji mają trudniejszy dla zrozumienia akcent (a zarazem silniejszy).
  • Norsmeński, norski.- używany przez Norsmenów, a także na terenie Kislevu, gdzie uważany jest za dialekt szlachecki, dlatego tamtejsza arystokracja lubi podkreślać nim swą pozycję społeczną [Uwaga: Podręcznik podstawowy do 1 edycji podaje na str. 216 że jest to język zwany norskim, zaś w ŹsDwK że jest to język norsmeński.]
  • Reikspiel. Używany na terenie Imperium i Jałowej Krainy, a także w Granicznych Księstwach. Reikspiel jest standardem, na podstawie którego oceniane są inne języki np. katajski, czy arabski. Profesorowie Uniwersytetów Imperialnych utrzymują że reikspiel jest najstarszym językiem pisanym*
  • Słowiański. Mieszkańcy Kisleva dawno zaadaptowali język Starego Świata, jednak wielu z nich nadal używa plemiennego języka posiadającego bardzo bogaty zasób wyjątkowo opisowych przekleństw. Kislevczycy mają głosy głębokie i dźwięczne, często wymawiają "v" zamiast "w". [Uwaga: Podręcznik WFRP 1 ed. podaje na str. 291 że dialektem Kislevu jest słowiański, natomiast w przedostatniej części kampanii WW- ŹsDwK mamy już dialekty: dolganów, gospodarów, norsmeński i ungołów.]
  • Sylvański. Używany na terenie Sylvanii
  • Tileański. Melodyjny dialekt Starego Świata, który obcy często mylą z estalijskim, co ponoć bardzo irytuje Tileańczyków.
  • Ungolski. Używany przez Ungołów z charakterystycznym silnym akcentem wschodnim i rozbudowanym słownictwem odnoszącym się do koni i kawalerii.
ELFY:
Eltharin czyli język elficki ma tylko dwa dialekty: tar-elhtarin i fan-eltharin, pierwszym posługują się elfy wysokie i morskie, zaś tym drugim elfy leśne. Elfy leśne posługują się także staroświatowym. Jest językiem niezmiernie skomplikowanym- elfy uczą się jego prawidłowego używania dopiero, gdy ich umysły zostaną odpowiednio wyćwiczone min. przez Pran Iemuz-gu. Niewielu ludzkich uczonych (tych którzy poznali eltharin) poświęciło całe swoje życie na naukę tego melodyjnego języka, przy czym jest on uproszczoną wersją, używaną tylko przez elfickie dzieci i tych którzy krótko żyją.
Eltharinem posługują się także drzewce i driady.
Mroczne elfy z Naggaroth posługują się językiem druhi i eltharinem.

HALFINGI:
Halfingi posługują się halfińskim dialektem staroświatowego.

KRASNOLUDY:
Większość krasnoludów posługuje się swoim językiem, zwanym khazalid-em, a także konkretnym dialektem języka staroświatowego, używanym na terenach z których pochodzą.

GNOMY:
Używają ghassaly- dialektu khazalidu.

GOBLINOIDY:
Wszystkie goblinoidy posługują się językiem goblińskim, posiadającym kilka dialektów:
Ghazakh. Obydwa typy goblinów posługują się tym dialektem.
Harghazakh. dialekt hobgoblinów
Orrakh. Dialekt orków jest około czterech oktaw niższy niż ghazakh.
Snotgob. Dialekt snotlingów.
Półorki mówią pospolitym goblińskim językiem, niektóre z nich mogą znać zniekształcone dialekty ludzkie.

OGRY:
Grumbarth to sapiący i warczący język Ogrów, wielu z nich zna norsmeński, część z nich ma pojęcie o językach Starego Świata.

REPTILLIONI i TRYGLODYCI:
Ssissgl'k To unikalny syczący język, wymykający się transkrypcji, pełen mlaśnięć, parsknięć, gwizdów i innych szczególnych dźwięków. Używany przez troglodytów i repitllionów.

SKAVENI:
Queekish. Jest językiem używanym przez wszystkie klany skavenów.

TROLLE:
Orgvar. Mowa Trolli, dodatkowo mogą znać słabo dialekt staroświatowego z którego pochodzą i rozumieć mowę, niektóre z nich używają dosyć często też zdegenerowanego norskiego.

CHAOS:
Mroczna mowa. Dziwny język zwierzoludzi, wojowników Chaosu itp istot.

POZOSTAŁE RASY:
Drzewce używają swojego języka zwanego Malla-room-ba- larin, eltahrinu, a co czwarty z nich może używać staroświatowego
Fimiry posługują się językiem zwanym fimar- "przeciągają" niektóre litery (w szczególności S, Z, Ś, Sz), mówiąc np. "sssskrabie"; "Bosssko" "Zzzałatw ich"
Zoaty mówią swoim zgrzytliwym i grzmiącym językiem. Niekiedy porozumiewają się w elfickim, a czasami językiem driudów.
Smoki znają po prostu wszystkie języki.

JĘZYKI TAJEMNE
Tajemne języki używane są wyłącznie do celów magicznych, nigdy do porozumiewania się. Księgi, magiczne pergaminy, zwoje i inne przedmioty o magicznej naturze są zwykle napisane, w którymś z tych języków.
Inskrypcje zapisane w zwykłym języku nie są magiczne i nie można się z nich nauczyć czarów.**
  • Magiczny (zwany też Lingua Praestantia). Większość pergaminów jest zapisana w tym języku i mogą używać ich wszyscy posiadający ku temu odpowiednie predyspozycje. Wyróżniamy cztery rodzaje: pierwotny, iluzjonistyczny, nekromancki i czarodziejski.
  • Starych Slannów, gdzieniegdzie zwany staroslańskim jest archaicznym językiem spotykanym zazwyczaj tylko na starożytnych artefaktach.
  • Tajemny krasnoludzki jest bardziej subtelną wersją starożytnego khazalidu, praktykowaną przez krasnoludzkich czarodziei, zazwyczaj nikt obcy nie poznaje tego języka. [Uwaga: Całkiem możliwe że Jackdays wspominając o Klinkharuhn'ie i Aldruhn'ie jako pisemnej formie khazalidu, miał na myśli właśnie te języki, ja jednak nie natknąłem się w oficjalnych opracowaniach wiadomości na ten temat.]
  • Tajemny elfi używany przez elfich magów, oparty o starożytny eltharin. Używany na Ulthuanie, oraz przez podróżujące elfy morskie i wysokie, nieznany elfom z Starego Świata (ci używają Lingua Praestantia do swych potrzeb)
  • Druidyczny to forma języka używana przed wiekami przez dawnych druidów. Niezwykle rzadki, ozdabia niektóre katakumby i artefakty.
  • Demoniczny- mowa demonów, używana we wszystkich zaklęciach demonologicznych.
SEKRETNE JĘZYKI
5 podstawowych języków, używanych przez ludzi do specjalistycznej komunikacji. Wszystkie języki (prócz klasycznego) wyjawiane są tylko wybranym osobom.
  • Bitewny. Uproszczona i skrótowa wersja staroświatowego wykorzystywana m.in. do wydawania rozkazów w trakcie walki.
  • Łowców. Sekretna mowa, przekazywana z ojca na syna dotycząca łowiectwa i życia w lasach.
  • Klasyczny. Martwy język używany do zapisywania tekstów akademickich, religijnych [pod tym względem zbliżony do naszej łaciny, bądź greki, co może świadczyć że pochodzi z Remeanskiego Imperium założonego na terenach obecnej Tileii]
  • Gildii. Tajemny język Bractw, Gildii, Hanz używany podczas tajemnych rytuałów danej gildii.
W dodatkach pojawiło się sporo kolejnych języków sekretnych takich jak np. cygański (str. 74 OwG), który w WFRP 2 ed. przemianowany został na strzygański.

LUDZIE (POZOSTAŁE CZĘŚCI ZNANEGO ŚWIATA)
Arabski. Używany na terenie Arabii, także przez Nomadów Pustyni.
Kitajski. Spotykany na terenach całego Kitaju, krainie Ind, Górach Kamalayan i Mourn, dorzeczu Chang etc. etc.
Khuresian mowa z terenów Khuresh
Hung używany na Pustkowiach Chaosu i Kitaju
Ikajo używany w Nowym Świecie przez Ikadian (czerwonoskórych ludzi)
Indhya używany na terenie północnego i południowego Ind.
[Uwaga: Jackdays wymienia również: nippoński, czy saurian- ja jednak nie znalazłem informacji o nich. Zresztą logicznie rzecz biorąc każdy z języków w innych częściach Znanego Świata powinien mieć swoje dialekty, przynajmniej tyle co reikspiel].

SEKRETNE ZNAKI
Mówiąc o językach nie sposób nie wspomnieć o sekretnych znakach, pomimo że nie tworzą one języka jako takiego, to powiązane są z poszczególnym profesjami, organizacjami, kultami itp., zazwyczaj są to piktogramy, abstrakcyjne rysunki, znaki czy gesty jakich używa np. Kult Purpurowej Dłoni w dodatku ŚnRzR. Jednak znaków tych w dodatkach powstało tak wiele, co umiejętności Wiedzy o... i praktycznie nawet najmniejsze bractwo może mieć swoje sekretne znaki. Celowo więc nie wspominałem o Wiedzy, jaką dysponują poszczególne rasy, czy profesje- im więcej pojawiało się dodatków do WFRP, tym częściej obfitowały one o dodatkowe umiejętności typu: sekretne znaki wędrownych kramarzy, czy Wiedza Cyganów i handlarzy (nie wspominając o Hop!Hop!- sekretnych znakach grzybiarzy z MiM.)

* Nieco dziwne może się wydawać że Sylvania posiada swój własny dialekt staroświatowego, natomiast Graniczne Księstwa nie mają swojego. Tu także nasuwa się pytanie: Ciekawe w związku z tym jaką rolę odgrywa/ł język klasyczny?
** Jackdays wspomina jeszcze o języku elementalistów, co wydaje się całkiem logicznym rozwiązaniem- skoro istnieje język demoniczny, dlaczego żywiołaki nie mogłyby porozumiewać się w swoim języku lub chociaż dialekcie demonicznego. Kolejnym nie wymienionym językiem w tej grupie jest np. tajemny nehekherański z nie wydanego w Polsce dodatku "Lure of the Liche Lord" który był językiem używany w starożytności i dziś na terenie Imperium Nehekheran.


Z NF dowiedziałem się, że w Czasie Fantastyki, opublikowano szkic Filipa Haka na temat RPG. Jako że o pewnym generatorze tego Autora już pisałem nabrałem ochoty, by w końcu poznać Jego zdanie na temat gier fabularnych.
Kwartalnik dostępny jest tylko w empikach i prenumeracie, więc poczułem się jak kilkanaście lat temu biegając za jakimś tam czasopismem, w którym jest jakaś tam notka na temat gier fabularnych.
Poza samym artykułem chciałem w końcu poznać sam Cz.F., by odetchnąć od merytorycznyh i lefreksyjnych artykułuw i takich też komętaży zamieszczanych w sieci, a przeczytać felieton czy esej w miarę normalnej persony.
Czytanie przeze mnie kwartalnika CZ.F., który w podtytule ma "dla zaawansowanych" może być dla moich rozkosznych ulubieńców niezrozumiale, dlatego pozwoliłem sobie skreślić tylko kilka słów na temat krótkiego szkicu, nie tykając naraz zawartości całego czasopisma. Co za dużo dla zwojów mózgowych, które rozwalają fundom, to nie zdrowo.
Happeningi fantastyczne, czyli rzecz o grach fabularnych, bo tak brzmi pełna nazwa, rozpoczynają cyfry na temat społeczności fanów gier fabularnych, co jest o tyle dla mnie dziwne, że do cyfr tych nie mogą dotrzeć ani najczęściej postujący górale na Polterze, ani PTBG.
"Na całym świecie w gry fabularne bawią się miliony ludzi, w Polsce regularnie gra około 50 do 70 tysięcy osób, drugie tyle sporadycznie, natomiast populacja tych, którzy z tą zabawą się zetkneli i wiedzą mniej więcej na czym polega szacowana jest na 400- do 500 tysięczną."
Idąc dalej Filip Haka stara się zdefiniować opis i zjawisko gier fabularnych, co tak samo zadziwia jak ww. cyfry, bo dyskusji na forach internetowych na ten temat są tysiące, dla przykładu PTBG dorobiło się już wersji 5.11 definicji gier fabularnych.
Wracając do korzeni Autor wspomina komedie dell'arte*, by potem porównać gry fabularne do happeningu, jak kiedyś to czyniło wydawnictwo MAG w swoich katalogach.
"Sesja gry fabularnej jest formą parateatralnego happeningu opartego na improwizowanym uczestnictwie w procesie przekształcania w spektakl teatralny"
Z powyższą definicją roboczą sesji (bo w dalszej partii tekstu zostaje ona rozwinięta) zgodziłbym się, poza samym określeniem "spektakl teatralny" ponieważ to słowo jest znacznie na wyrost w odniesieniu do zabawy kilku nerdów i wymaga wedle definicji widowni, którą to MG i gracze zazwyczaj gonią gdzie pieprz rośnie.

Kiedy już wiemy co to sesja, Autor przechodzi do sedna i wyjaśnia, dlaczego nasze zabawy są tak odtwórcze, schematyczne, linearne i przypominające action movie. Nie sposób się z tymi spostrzeżeniami nie zgodzić.
"Podstawowym celem przeważającej większości sesji RPG jest rozrywka dostarczająca szybkich i prostych satysfakcji. Ponieważ w grach fabularnych adaptowane i przekształcane są elementy kultury popularnej, uzasadnione jest nazwanie RPG zjawiskiem kultury popularnej drugiego rzędu. Proces ten można obrazowo przedstawić jako przetwarzanie hamburgerów w inne hamburgery."

Dalej dostajemy przykładowa historię jaka powstaje w trakcie sesji i tu kłania się właśnie podręczny generator scenariuszy z Nowej Fantastyki- do tej pory niezrozumiałe dla mnie jest dlaczego, ów generator znalazł się w miesięczniku, a szkic w kwartalniku...

Na bazie tej historii stwierdza, że miłośnika fantastyki, takie "dzieło" nie zachwyci, co chyba oczywiste. I faktycznie samokrytyka uczestników tworzonych opowieści jest poniżej normy co widać na pierwszych lepszych stronach, forach, czy autorkach, na których Słusznie Niedoceniani Twórcy prezentują ustawicznie swoich czarnych paladynów, elfogoblinoidów, czy scenariusze typu: "Ogniem i Szablą", "Reikland w płomieniach" etc...
Wtórność tych historii przyćmiewa interakcja i pozostałe elementy z samym uczestnictwem w sesji związane.
Proste scenariusze, proste dylematy, schematyczne sesje powodują że definicja sesji zostaje rozwinięta do:
"Sesja gry fabularnej jest formą parateatralnego happeningu opartego na improwizowanym uczestnictwie w procesie przekształcania w spektakl teatralny, działalność ta w znaczącej większości przypadków służy prostej rozrywce"
I to rozwinięcie zdania o "prostą rozrywkę" to niestety smutna prawda.
Nasze zabawy są kiepskie i nudne jak flaki z olejem.
Prosty rytm, prosta gra, proste bicie, prosta gra, cytując za Po Prostu.

Zachęcam wszystkich domorosłych artystów, którzy określają erepgi jako sztukę i chcieliby prowadzić sesje i np. na nich zarabiać (sic!- gdzieś taki temat na polterze był) do lektury i zderzenia swoich marzeń z rzeczywistością. Co bardziej otwartym, ów artykuł może nieco rozjaśni w głowach, niż mój wpis zniechęcający nastolatków do grania w gry fabularne. Inni nadal pozostaną przekonani że ich rozgrywki są wyjątkowe,i choć trochę przypominają "Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna" .

Pomimo, iż kilkukrotnie zadawałem te same pytania na forach, na piwie, czy sesjach nikt nie odpowiedział mi jednoznacznie:
Jaki scenariusz lub sesja jest na miarę "Ben-Hura" W. Wyllera, czy choćby zwykłego, prostego Sienkiewicza ? Jaka szanowana persona/y organizacja/e uznała że sesja/ scenariusz jest lepszy od zeszłorocznego laureata nagrody Cambella ? Hę?

Indian ten artykuł nie zachwyci, zwolennicy GNS i innych kolorów stwierdzą że jest wtórny, pozostałym przypomni, że gry fabularne to prosta zabawa, zajmujemy się niższą kulturą niską i z sztuką nie mamy wiele wspólnego.
Za to dobrze się bawimy, czego i Wam Hipotetycznym Czytelnikom życzę.

Jako bonus do szkicu dostajemy 12 obserwacji, o których powinien pamiętać Mistrz Gry Fabularnej- zbiór porad dla MG. Całkiem fajnie napisane, choć zapewne nie każdemu przypadnie do gustu.
Zastanawiałem się czy zeskanować i wrzucić tu choć ten tekst, pomny jednak praw autorskich i kradzieży intelektualnej zachęcam do kupna, choćby dla tego jednego artykułu. A warto, bo 7.90 PLN to równowartość piany w lokalu klasy wyższej niż Bar Uniwersalny, zaś co czytać jest choćby o strzygach, Amazon Stories, czy "Avatarze".
Miło że choć raz na jakiś czas pojawia się gdzieś artykuł na temat gier fabularnych (powrót do przeszłości-heh)- szanujmy pisma piszące o grach fabularnych, niewiele z nich zostało(hłeh)...

Uwaga!
Autor nazbyt często przypomina że RPG nie jest ambitne, dlatego może odpychać co poniektórych czytelników, szczególnie idealistów erpegowych.
PS. Jeszcze raz potwierdziła się moja niepisana reguła: "więcej przed papierem, mniej przed ekranem"

*tu Borejkowa dygresyjka dla miłośników DP i XVII w- takie spektakle były dosyć często odgrywane przez magnaterię polską...

No i stało się, Szef Translatorów nWoD podał do publicznej wiadomości, że nWoDu tłumaczył nie będzie w tak skandalicznych warunkach.
Dodatkowo wypaplał w komentarzach, na Polterze o nowym sztabie 30 osób tłumaczących nWoDa co samo w sobie chyba nieładne, tak pluć jadem na nową pełną zapału ekipę, bez względu czy ona istnieje czy nie.
Mam nadzieję, że KK skutecznie, a przede wszystkim obiektywnie wytknie błędy i wypaczenia tłumaczenia polskiego nWoDu, jeśli ten w ogóle się ukaże.
Tak czy owak zna się na tym dobrze, bynajmniej w Polsce.

Do przewidzenia był upadek translacji nWoDu? Pewnie tak.
Cała farsa z polskim tłumaczeniem oczywiście była tak śmieszna, że poświęciłem temu cały wpis o działalności owej grupy tłumaczy od początku. Rozpisywać dalej o tym nie ma sensu, bo i po co. Warto jednak przyjrzeć się komciującym, bo farsa z tłumaczeniem przerodziła się w kolejną, w której zainteresowani dzielą się na dwie frakcje: wyrażających ulgę, że praca translatorów co rusz przesuwających terminy (oczywiście że nie ze swej winy...), dobiegła końca i tą drugą lamentującą, jaki to ów Zespół Tłumaczy był biedny, zły zniewolony, uciskany, gnębiony, naciskany i plugawiony przez złowrogie wydawnictwo ISA, która to mataczy, blokuje, wstrzymuje, utrudnia etc. etc. by polski mroczny nerd nie otrzymał dodatków we własne ręce.

Ci którzy wyrażają ulgę są rozgrzeszeni. Komentują to po prostu w normalny i logiczny sposób, a nie idiotyczno- trollowo- borejkowy.
Nie, nie - nie zrozumcie mnie źle.

KK
Farsa z grupą lamentująco- rozczulającą się jest o tyle arcyśmieszna, że szczerze mówiąc nie wiem o czym piszą.
Poza jednym, że faktycznie KK i jego KKK* popełnili błąd, nie mierząc sił na zamiary i jak to pisze TOR w komentarzach: "pewnie i tak nam potem zapłacą, a w końcu jesteśmy fanami, to możemy...".
Co dziwne sam KK się do tego przyznaje w komciach, co mnie zadziwiło, gdyż cały czas wydawał się być nieomylny i lewitować na Olimpie.
Plus jaki z tego dla Tłumaczy płynie taki, że cefałka wzbogaci się o stwierdzenie jakie widniało swego czasu na obcojęzycznym forum "Head of the Polish World of Darknes translation team with ISA Publishing, Oneiros editor-on-chief (the official homepage of the polish edition nWoD" z dopiskiem były.
Nie mówiąc już o plusie wśród półświatka fandomowego- tak istotny fame, czy jak to tam zwał, wśród peśmowców, mrokowców, i innych gotek.
A teraz wszystko wychodzi na to iż biedny, pokrzywdzony (itd.itd.) Zespół Tłumaczy chciał zrobić wszystko, bo są fanami, bo chcą dobrze, merytorycznie, ładnie no i w ogóle i w szczególe.
Nic z tego albo się pracuje, albo fanbojuje i robi to hobbystycznie tłumacząc 1 kartkę a4 na dzień. A jeśli firma obiecuje mi że za jakiś czas zatrudni mnie na legalu, to oczywiście się cieszę, nigdy jeszcze jednak nie pracowałem za free dla kogoś 2 lata- jak to utrzymuje KK. Obiecanki, cacanki ale do czasu.
Nie jest dziwne że Michał Mochocki (tłumacz polskiego D&D) stwierdził w wywiadzie jaki przeprowadziłem kiedyś z Nim da się wyżyć z pracy translatora "przy systematycznej, rzetelnej pracy"...
Odnośnie D&D i rozczulania się nad pokrzywdzonymi przypomnę, że wiadomości o postępach translacji D&D i cała otoczka z tym związana, przebiegała w zupełnie odmienny sposób, rzekłbym mniej buńczuczny i krzykliwy na forach i portalach internetowych.
Podobnie czynią to polscy fani WFRP, tłumacząc w swoim tempie (ale tłumacząc!) nieoficjalne dodatki do tej gry, które można ściągnąć z strony Poltera (choć kaliber pracy zupełnie inny) .
Nie ma niepotrzebnego zadęcia, nie ma Head Team Leaderów & Innych Etceterów.

Fame KK pozostaje jednak pod znakiem zapytania, po tym jak zrezygnował z Red Nacza w Polterze- prowadzenie malutkiego serwisu fanowskiego Oneiros, to już nie to samo co hejdtimlidery i inne Officialne bajery. Antycypując i znając polską mentalność pewnie pojawi się nić nawiązania szansy szeroko pojętej współpracy między serwisami Oneiros i Poltergrestos.

Tak dobrze żarło i zdechło..., albo Co by tu jeszcze spierdolić?

Łopatologicznie:
Jeśli zamawiam hydraulika by naprawił mi kran żądam by ten kran naprawił. To że proponuje mi niższą o 10% cenę mile łechta mój portfel, ale do krowy nędzy, chce by kran był naprawiony, bez względu czy hydraulik każe się zwać Nadmajstrem Usług Kanalizacyjnych czy nie.
Jeśli jednak Nadmajster wymienia rurę z prędkością ćwierć rury na dzień to coś jest nie teges.
I nie interesuje mnie to czy Nadmajster Usług Kanalizacyjnych ma problemy ze wsparciem technologicznym Wojewódzkiego Centrum Kanalizacji, bądź renegocjuje umowę co do ceny, względem tego że nie otrzymuje tak niezbędnych płynów regenerujących, czy nie ma odpowiedniego oświetlenia na stanowisku pracy.
Sorry Winettou! Bussines is bussines!


Jak to zabawnie w komentarzach swego czasu zauważył Borys
Na znak protestu o godzinie 19.00 gasimy światło by wesprzeć nWoDza !!!

*Ka-Kastor-Kult

Dziękuję zespołowi za poświęconą pracę i mam nadzieję, że nWoD PL ujrzy śwatło dzienne niebawem (nie niebaVem). Zupełnie serio i śmiertelnie poważnie (z mhhhrocznym akcentem na śmiertelnie) .

Zgodnie z zapowiedzią od dziś można głosować w ankiecie na największy syf unoszący się nad polskimi zabawami narracyjnymi.
Sugerowałem się Waszymi komciami, jednak pewno coś i tak ubiegło, o czymś zapomniałem, ktoś czegoś nie przypomniał, bądź nie zwróciłem na coś uwagi.
Pozostawiłem wolną furtkę i zawsze można dopisać swój ulubiony obciach erpegowy polski. Tak więc do urn.

JUŻ DZIŚ ODDAJ ZA KOTARĄ
GŁOS ZA SIEBIE I SWOJĄ STARĄ

!!!


Wypełnij! Nie trzeba się o nic obawiać, nie pytam ile zarabiacie i czy Tato skończył zawodówkę.
I nie muszę chyba prosić żebyście wieść przekazali dalej.
Ja zaś wracam do zaległości bo szykują się dwa kolejne konkursy, w tym ten najważniejszy to PALMA POLTERA 2008 (jubileuszowa bo druga)- trzeba przejrzeć całego poltera z tego roku, wszystkie flamy & famy i takie tam.
Gwoli przypomnienia w tamtym roku pierwsze miejsce zdobyła znana i ceniona wszem i wobec persona forsująca Komentarze Poprawne Polterowo.

Kto wie? Może nawet sam Borejko "Problem Sceny" wręczy na jakimś Bielitzkonie nagrody Przeobciachów Gier Fabularnych i Palmę Poltera 2008.

Niniejszym obwieszczam że fandom (ten inteligientniejszy, bo dyskutujący w postaci Maestra Cherokee) dostrzegł ponownie moją skromną personę, obwieszczając na znanym i cenionym forum Poltera wszem i wobec:


Od tego momentu blada twarz Borejko przyjmuje przydomek " Problem Sceny" Howgh! Komme Hier! Old Shaterhand! Administrator Spielle beisammen mit uns Czekam na tytuły Pali_ Kota Fandomu, Mańka ZZaBuga, czy Andreasa Lepperoida
Ale jak wiadomo na pieszczotę to trzeba sobie zasłużyć.

Dodatkowo jako bonus dorzucam z okazji nadchodzących świąt garść życzeń i niewyszukany (w googlu) żart rysunkowy, który niekoniecznie może śmieszyć, a wręcz peszyć.




I NIE ZAPOMNIJCIE O JAKŻE SZCZYTNEJ AKCJI POLSKIEGO nWoDu !!!
Jutro o 19:00 na znak solidarności z WoD(zem) wszyscy gasimy światło!

Czasem, aż oczy bolą patrzeć jak się przemęcza, dla naszego klubu, prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu "Tęcza". Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki! To mówiłem ja – Jarząbek, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat!
film pt. "Miś"
Tak jak zajechano linie wydawniczą WFRP na zachodzie, czas nadszedł na naszym poletku zarżnąć gry spod znaku Świata Mroku. WFRP zarżnęła jedna firma, w Polsce by zarżnąć cały przekład wystarczyła jedna osoba.
Uczyniono to w odmienny, acz niezwykle efektowny sposób, całość zresztą nadaje się raczej do opisania w tonie łobószkiem miecza, niźli normalnej notki blogowej. Absurdy polskiego nWoD-u, Zespołu Tłumaczy itd. to chyba kwintesencja całego środowiska skupionego wokół polskich gier fabularnych.
Zaczęło się normalnie, ni z pietruchy, ni gruchy koleś, który komenderował w Polterze działem Mroooku, zaczął cóś tam tłumaczyć do owego nWoD, ba! nawet przetłumaczył coś tam, co części fanów Mroku się nie spodobało, innej nie bardzo, jeszcze innym przypadło do gust. ISA wydała potem to w świetnej cenie (49PLN). Swoistym kuriozum była stopka w której miast szumnego Zespołu Tłumaczy występował jako tłumacz i korekta sam Maestro- który wychwytuje swoje błędy, sztuczka godna podziwu... Czyli typowy polski RPG: plusy ujemne przysłoniły plusy dodatnie i vice versa.
Tak więc ów Tłumacz a raczej Zespół Tłumacz-y, tłumaczył coś tam dalej i co rusz zapowiadał że tłumaczy już coś kolejnego, a to co było dotychczas tłumaczone już
niebawem się ukaże (czyli znowu Polska i Teraz Kórwa My!), potem otworzył Oficjalny Serwis nWoD o nazwie Oneiros (z naciskiem na O jak Oficjalny). Potem atakował wszystkie serwisy, które chciały sobie opublikować np. jakiegoś NPC że to niezgodne z prawem, zasłaniał się prawami autorskimi, prawami do praw, prawami do przekładu oraz prawem i lewem, niekiedy nawet wspakiem, albo lewakiem. Opisy na gg owego tłumacza sprawiały że nawet najwięksi twardziele nie panowali nad swoim moczem. Jednym słowem pijar (mroooczny) miał dobry.
W końcu jakoś tam wywalono Bobra (jak mawiali na Tłumacza jego koledzy- współredaktorzy) z Poltera na jakiś tam czas, tj. dostał bana na Polterze, co ów kwitował tylko:
Tak czy inaczej, mam świetną zabawę, a Polter tylko traci. Tak dalej panowie! xD
Nie mam zamiaru tutaj spisywać biografii legend polskiego fundomu, zaczynając od KK, bo trzeba by spisać cały "Poczet Czubów Fandomowych" .
Nie należy zapominać że Człowiek z Ego tak wielkim, iści musiał podróżować specjalnie przystosowaną furmanką do jego przewozu nadal pracował. Zatrudniał Zespoły Tłumaczy, zwalniał je, tworzył serwis od podstaw, NPC-e wymyślał na jutro, a potwory na wieczór, hiperbolizował, zaprzestawał spekulacjom, jako pierwszy segregował prace translatorskie na :gdybactwo, terminy, zapowiedzi, zmieniał firmy hostingowe, firmy hostingowe zmieniały serwis, ulegał kosmetycznym zmianom poprzez naciski ze strony White Wolf-a i jego Dark Pack-a, wstrzymywał się od reakcji żądań White Wolfa, niekiedy z urojonych światów wracał do rzeczywistości i aktywności, by przeprosić za brak aktywności, a przede wszystkim koordynował prace Zespołu Tłumaczy, które to szły w tempie porównywalnym do budowy polskich autostrad, czyli niecała jedna kartka A4 / 24 h (sic!). Tłumaczenie tylko dlatego szło tak wolno, ponieważ nie otrzymał PDFa z Wampira: Requiem 2nd printing, który to zawierał "dodatkowe zmiany, nieuwzgl?dnione w ?adnej oficjalnej erracie, ani wypowiedzi developera. ."
W wolnych chwilach ganił WO za to że nie informuje o śmierci niektórych person, bądź unosił się seksualnymi upodobaniami par RPG-owych.

Swoją drogą polityka wydawnictwa ISA, nie należy do najlepszych, zatrudnili tłumaczy- fanów za śmieszne stawki, ci z kolei marudzili na te śmieszne stawki (jednocześnie w umowach wyrażając na nie zgodę). I koło się zamyka. Pozostaje narzekać jednym na drugich, a fanom nWoDu zadawać sakramentalne pytanie:
"Kiedy?"
Tutaj jest temat, który w całości poświęcony jest właśnie temu pytaniu zadawanemu od niecałego roku...
Opieszałość ISA w wydaniu dodruku świetnie sprzedającego się podręcznika do nWoD też jest niezrozumiała.
Ot! Trafiła kosa na kamień...

Oczywiście wraz z upadkiem tłumaczenia całego polskojęzycznego nWoDu (bo nie ma co się czarować, trzeba rzeczy nazywać po imieniu...) na forach rozgorzały dyskusje (np. tu), co to będzie jak White Wolf się wypnie na Polaków i wydawnictwo ISA i co to będzie jak Zespół Tłumaczy pod przewodnictwem Pana Kierownika Bacha Translacji nie będzie kontynuował swych prac.

Miejmy nadzieję że ISA teraz zatrudni regularnych tłumaczy - specjalistów, którzy ew. będą posiłkować serwisami fanowskimi (podobnie jak miało to miejsce np. z cRPG - Oblivion-em, gdzie tłumacze robili swoje, a wątpliwości konsultowali z polskim wortalem
zajmującym się grami z serii The Elder Scrolls)

Osobiście sugerowałem wprowadzenie kuratora do ISA, Zespołu Tłumaczy i samego White Wolf-a, zaś do Marka Reina Hagena (autora Wampira : Maskarady powołałbym specjalną komisję ds. wyjaśnienia tak zwanej afery translacyjnej z Ministrem Ziobrem na czele.
Ten Pan już nigdy niczego nie przetłumaczy!
Jednym zdaniem: nie szkoda pracy translatorów, szkoda prawdziwych fanów Świata Mroku.

PS. I jeszcze jedno czyjeś trafne spostrzeżenie na forum Poltera- prędzej hipotetyczny polski fan nWoDu nauczy się angielskiego, niźli doczeka polskojęzycznej wersji.

PS.2 Jak bedzieta na P.O.G.R.O.M.ie nie zapomnijta wpisać się do honorowej listy obciachów RPG-owych w Polsce (klik po prawej u góry w foto). Ja zaś wracam do swoich potworów drzemiących nie w nas samych, a w SPORE.

Ilustracje pochodzą z 4 MiMa 98 roku z artykułu JeRzego "Świat po Zmroku" (swoisty crossover Toona i V:tM).
Nie wypada nie znać i grać.

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget