września 2007
30-dniowe Wyzwanie WFRP aktualności alantar archiwum Blog czasopisma DDGF Dungeons and Dragons Dzikie Pola Encore english Felieton Fighting Fantasy Free RPG Day fundom gadżetomania galeria Galmadrin gamasutra game chef game day game design Game Developers Conference Game Geek Issues Game Industry Trends game studies gamebook gamedev Games Designer Workshop games workshop Gamestudies Gamification Gamma World Gamsutra Gary Gygax GenCon generator geolokalizacja GF Nowości Git Games Gnome Steve gnomy Gold Piece Publications Gonzalo Frasca Goodman Games GRAmel grand theft auto granie online greame davis Green Ronin Publishing greg christopher Groteka groza gry autorskie gry bezkostkowe gry bitewne gry darmowe gry dla dzieci gry edukacyjne gry fabularne gry fabularne na żywo gry historyczne gry karciane gry miejskie gry mobilne gry niezależne gry paragrafowe gry planszowe gry przeglądarkowe gry przygodowe gry rzeczywistości rozszerzonej gry solo gry strategiczne gry wideo gry wojenne gry zręcznościowe grywalizacja GTA Gun Metal Games GURPS H.G. Wells handheldy handouty Happy Bishop Games Hasbro Hell on Earth: Reloaded Hellfrost Hero Press Hero System Heroes of the Feywild hipertekst historia historia gier fabularnych w Polsce historia role playing games Hobbit horror Howard Philips Lovecraft howard philips lovecraft. wieści hugo human contact humor Icons icv2 idiota zagra nica Immersive Cocoon Inc indeks Independent Games Festival indie Indie Cade Indie of the Year Indie RPG Awards Infinite Power RPG infografika informacje prasowe inicjatywy inne Inspiracje interaktywna fikcja Interface Zero International Journal of Roleplaying internet Into the Fray IOTY iPad iPhone Iron Crow Enterprises Irregular isa it J.U.L.I.A. Jacek Brzeziński Jacek Ciesielski Jacek Komuda James Wallis Jarosław Musiał Jason J. Patterson Jason Morningstar Jeff Grubb Jesper Juul John Four Johnn Four Judgment Day Justin Gerard k1000 k1000 słów na niedzielę karty KB RPG ken rolston kickstarter Kids Dungeon Adventures Kingdoms of Amalur: Reckoning Kithtakharos klanarchia Knights of Pen & Paper Kobold Quarterly Kobold Quarterly Issue komiks komputerowe gry fabularne konferencje konkurs konkursy konsole konspekty kontrolery do gier konwenty kości Krajowa Konferencja Wytwarzania Gier Komputerowych krasnoludy kreskówki Kryształy Czasu Kult labirynt Labirynt Śmierci LARP Legend LEGO legoland lem stanisław Leprechaun literatura loch locus london London Gaming Fest Lone Wolf Lord of the Rings ludologia lulu łapu capu magazyny Magia i Miecz Magic the Gathering Majesty: The Fantasy Kingdom Sim mapy Margaret Weis Productions Mars Marvel Heroic Marvel Heroic Roleplaying Game Mass Effect Max Payne 3 McFarlane mechawojownik MechWarrior meksyk Menhir Microlite 74 microsoft Microsoft Flight microsoft surface Międzynarodowy Dzień Mówienia jak Pirat mikser Minecraft mity mity sowizdrzalskie mmorpg modele mody modyfikacje mongoose publishing Monte Cook Monty Python Moongose Moongose Publishing Mouse Guard Munchkin muppet show musical Mutants and Masterminds muzyka Mystical Throne Entertainment Myth and Magic Nagroda im. Philipa K. Dicka nagrody narracja nauka nehrim Neuroglyph Game Neverwinter Nights norska Nowa Fantastyka nowości Nuclear Dawn Nuln Numenera Obcy oblivion Obsidian Portal obuchem miecza OGGIE OGO Publications OGRE Oko Yrrhedesa Olympian Breed omówienia Once Upon a Time OpeeRy Open Game Table oprogramowanie origin Origin Awards pac man paizo Palladium Books Pantheon paranoia pastafarianizm Pathfinder Role Playing Game patronat pax Pelgrane Press Peru PES PEŚM Philip K. Dick piątkowa piątka Pieśń Lodu i Ognia Pinnacle Entertainment Group piraci pisarze o RPG Pitaval RPG plagiaty Planescape Play by Mail podcast podsumowanie Pokażę Wam sztuczkę polecanki Polternatywy pomoce do gry popkultura port postapokalipsa Poza Czasem praktyka Precis Intermedia programy projektanci gier wideo o RPG projektory projektowanie gier promocje Protodimension Magazine protodimensions przypomnę to wam hurtowo ptbg ptolus publicystyka pulp puszka pandory Quentin QUERP r-type random wizards raport Raport Game Industry Trends Razem Read an RPG Book in Public Week recenzja recenzje Red Brick Reign of Steel relacja religia retro Risen Rite Publishing Rite Review RITS Rob Zombie robotica Rock of the Dead Rockstar rocznice Rogue Trader roguelike Rolemaster roleplaying tips RPG RPG Kickstarters RPG na świecie rpg review RPG Superstar RPGirl Zine Project RPGNow RPGWatch Runequest rynek RPG rzeczywistość alternatywna rzeczywistość alternatywna fundom rzeczywistość rozszerzona Saints Row salvatore Sandy Petersen Savage Worlds scenariusz scenariusze science fiction Secret Fire Games Secret Fire RPG sens żucia RPG sensacja i przygoda seriale sf fiction SF Signal ShadowCon Shadowrun Showdown Signal Fire Studios Sixtystone Press skirmish skyrim Snatcher SNT sobieski South Park Space 1889 Stalker star trek star wars Star Wars: The Old Republic Stargazer's World startup Steam steampunk Steampunk Musha Steve Jackson Games storytelling Storytelling Adventure System Stowarzyszenie Miłośników Gier Fabularnych Strefa Śmierci Strike to Stun Studio 2 Publishing studnia O Sundered Skies Super Mario Bros superhero Surfacescapes Sword and Sorcery Swords and Wizardry synapse system sztuka komiksu Świat Młodych świat mroku Światotworzenie Światowy Dzień Książki Światowy Dzień Mistrza Gry Techland technoir technologie teoria Tera Clapper Terminal Space terraria tetryki The Atlantean Trilogy The British Science Fiction Association Awards The Elder Scrolls The Escapist The Lord of the Rings The One Page Dungeon Contest The One Ring The Organization of Gamers and Roleplaying Enthusiasts The Realms of Atlantasia: The Game Master's Bible The Thousand Thrones Third Eye Games Tidbits TimCon Times Timthy Leary todd howard Tomasz Kołodziejczak Trail of Cthulhu Traveller Travellers Of The Wasteland Triple Ace Games Troll Lord Games Trollland TSR Tunnels and Trolls twitter Tydzień e-książki tydzień małych publikacji Tym Którzy Chcieliby Ale Już Nie Mogą Tym Którzy Pierwszy Raz Typowe Myśli Typowe UDK UK Games Expo Ultramodern4 Umläut: Game of Metal Unhallowed Metropolis unity Unreal Development Kit Untold Vampire the Masquarade varia VGA Victoria video Video Game Awards Virtual Table Top VR W.R.O.N.G. War of the Dead wargaming Warhammer 40000 Warhammer Fantasy Role Play Wasted Lands Wastedlands wasteland Watch Dogs web 2.0 West End Games White Dwarf white wolf wiedeń Wiedźmin Wii Wikileaks Winter Runes wired Wizard and Warriors Wizard of the Coast Wizards' World Wojna Światów Wolsung World of Darkness World of Warcraft wpis gościnny WWII: Hand of Steel wydawnictwo Portal wywiady X-plorers RPG XXX XXX lat RPG Zamek Drachenfels zapowiedzi zew cthulhu ZWEIHÄNDER

Jeśli nawet czas mi nie zmyka jak Uve Ampler, to fantom rusza się jak muchy w smole, tfu znaczy się rosole. Znaczy robota pali im się w rękach, ale wydawnictwo Słusznie Niedoceniani Twórcy ma gaśnicę pod ręką.
Tak więc planowany wpis opatrzony tagiem gry fabularne poczeka... Czas na ... nie... nie ... Flying Circus jest na końcu i na You Tubie... Czas na oBÓhem mietsza. Tym razem więc robię małą fasadę i ze sztycha walę na oślep.

A teraz z innej beczki... Poprzeglądałem profesjonalne i fachowe forum, dzięki niemu sesje z pokurczami i długouchymi będą znacznie ciekawsze. Oto i kilka porad dla odgrywających elfy (pisownia jako w zwyczaju oryginalna):

Ogólnie leśne elfy powinny być raczej małomówne. Nie piepszą bez sensu o pierdołach (plotkowanie). Są bardzo poważni i zawsze czujni. Mogą być podejrzliwi. Co do nastawienia tych że elfów do krasnoludów, to już musisz sam zadecydować. Najlepiej spytaj swojego MG o jego wyobrażenia na ten temat.
...
Nie mówię, żę jak elf i krasnolud sięrazem spotkają to mają się z miejsca lać na śmierć i życie. Większość elfów nie lubi towarzystwa krasnoludów i vice versa. Ja MGuje drużynie w której jest krasnoludzki zabójca i elfi wojownik klanowy. Na początku były małe zwadki . Ale teraz kiedy jeden drugiemu kilka razy uratował życie... no nie napisze, że się kochają P ale piwo jeden drugiemu mógłby postawić P
...
Moim zdaniem głównym powodem niechęci pomiędzy nimi są przeciwieństwa np.
ELF: KRASNOLUD:
-> szczupły -> Masywna sylwetka
-> wysoki -> niski
-> zwinny -> niezdarny
-> melodyjny głos -> gardłowy głos
-> nie lubi mocnych trunków -> pije tylko mocne trunki
-> woli las -> woli podziemia
-> opanowany -> impulsywny
-> dobrze strzela z łuku -> dobrze walczy toporem
Odgrywanie sprzeczności i postaci kontrastujących z naszym chcarakterem ma to do siebie że ponoć rozładowywuje w nas agresję. Tak bynajmniej stało lata temu naukowych (nie mylić z Nałką) artykułach w Nowej Fantastyce...dlatego serfujący teoretycy RPG-owi, bądź osoby których ego jest tak wielkie że muszą poruszać się z plecakiem znajdą tutaj coś dla siebie(świetne okreśłenie - spodobało mi się). Szybko i bezboleśnie można wcielić się w bezlitosnego oiowca, git- człowieka podpalić kosz, czy ławeczkę wywalić...
Choć tu bracie (RPG-owcu) hoolliganie... razem damy komuś w banie, chciałoby się zaśpiewać za Ramzesem...

Będąc przy chuliganerii przypomniała mi się stara wiadomość, którą odświeżyłem w trakcie niedzielnego gadugadania...
Aż strach pomyśleć gdyby w Polsce pojawił się Gang Fannaperów (od kidnaper)
lub wymuszający kostki, karty, figurki czy podręczniki i dodatki RPG ?!?
Pocięte siedzenie w kinach po projekcjach filmów fantastycznych, krojenie podręczników i dodatków młodszym graczom, zabieranie kostek słabszym...Na centra miast padłby strach...
(filmik znany ale warto obejrzeć jeszcze raz --- właśnie stąd się wzięło "Make tea not warcraft")


...Walę go tak długo aż z głowy wypłynie mu posoka, no masakruje ciało, aby się nie mógł wskrzesić, mój miecz opada ciągle na jego głowę...Tak będzie narracyjnie mistrzu ?


Jak już poinformawałem w poprzednim wpisie czas ucieka mi jak Uve Ampler przed peletonem. Tak więc zbiorczy wpis...
Pomyślałby kto, że zapomniałem o moich niuńkach- ulubieńcach z AFU. Ależ skąd! Nadal jestem fanem fanów TES i śledzę co się dzieje na polskiej scenie TES.
Reasumując i takie tam z przyjemnością informuje iż prace nad papierowa grą fabularną The Elder Scrolls dobiegają końca. To oczywiste, że stawia to wortal składowy AFU w uprzywilejowanej sytuacji (No chyba wicie i rozumicie...)
Wszystkich Was zapraszamy na galę, jednocześnie proszę abyście zachowali netykietę, ubierali się w guarnitury i nie pijali za dużo.
Całość jest o tyle interesująca że za całym projektem nie stoi ani Początkujący Redaktorzyna wojciechowicz kilka cyfr, ani jego przyrodni brat- bliźniak Trevor, ani sam wielki Pomroczny Muniek Rajderowicz.
Za projekt wziął się niejaki loostro i równe za dwa tygodnie otrzymamy grę fabularną (+ew. poślizg kilku lat jak było to w przypadku do moda "Wyspa Banitów" do TES III:Morrowind)
4 tygodnie pracy nad RPG to czas porównywalny do Nibykonkursu, ale jak sam zapewnia autor: sukces tej grze wróży on sam. W dodatku od daty zakończenia prac tj. 01.10.07 ma dwa tygodnie czasu do publikacji. Jak wiemy loostro jest jednym z lauretów nagrody Gali Never - AFUów, Zdobywcą Suchara Sucharów, Bollywódkowego Indie Awards RPG, wydał wiele systemów RPG (w tym ____-RPG,_____ ,_____ , oraz _____, pracował także przy innych projektach jak: ____, ______ ,_____ , a nawet przy samym ______ !!!) Obok vallheru'owej pogłębiarki wewnętrznie zaimplementowanej głupoty będziemy mogli turlać kostkami.
W połowie pażdziernika TES:RPG ujrzy w końcu światło dzienne !!! Reasumując i takie tam...

Z innej beczki w końcu dowiedzieliśmy się po co początkującym socjologom były dane o naszych Ojcach. Okazało się że ankieta ( o której to pisałem już tutaj) przeprowadzana przez porter.pl były jedynie i po to aby dowiedzieć się skąd Nasi Ojcowie biorą na szkoły wieczorowe. Okazało się że ...grają w totka ! A porter.pl trafił w sedno ze swoją kampania reklamową przysłaniając tym samym swoje treści reklamą TOTO LOTTO. O to chodzi idiotto abyś zagrał w totto! Na szczeście nazwa portalu jeszcze się wyświetla. Mocna oferta citroena też trafia do nastolatków, którzy z wiadomych względów nie mogą dojechać na sesję. Teraz każdy młody człowiek zaraz po zakupieniu Klanazizmu w Raplikatorze dokupi cytrynkę i ahooj przygodo! Czekam na viagrę.

No i jeszcze o Mrocznym Towarzystwie Wzajemnej Adoracji przy święcie nam panującym polterze.pl. Gwoli przypomnienia nie tak dawno temu w wieściach mogliśmy znaleźć taką oto wiadomość. Zupełnie obiektywną i bezstronną jak na fachowy i profesjonalny porter.pl przystało. Jako że dotychczas nie opublikowano mojego newsa na porterze to przytoczę go tutaj.

Jak się dowiedzieliśmy Adrian Borejko ma zamiar zacząć myśleć nad stworzeniem profesjonalnego serwisu opartego na technologii 8.0 w całości poświęconego systemowi Dzikie Świnie z Bieszczad.

Gwoli przypomnienia: W niedległej tak Rzeczypospolitej III, w tamtym tysiącleciu pewien minister również wykorzystywał media w celu załatwiania swoich prywatnych potrzeb. Wystapił w telewizji, poszukując swojej córki, która była na spadzie. Na kanwie tego wydarzenia nakręcono nawet film fabularny. Myślę że rozsądnym będą w dalszej kolejności notki o poszukiwaniu zagubionych piesków, kotków itp na łamach poczytnego portalu porter.pl... PO PO PO... Może też redaktorzy będa informować o nowych felgach do samochodów, lub reklamować swoje firmy dostarczające usługi (oczywiście konsultingowe lub socjologiczne)
Trochę newsów sobie zostawię i żegnam się cytatem z filmowych sesji eRPGie:
"To ja go obuchem miecza, ale lekko tak za trzy... nie żeby zajehać, tylko trochę zgłuszyć"

Po uporządkowaniu blogów przyszedł czas na porządkowanie celi w której bytuje, a muszę zaznaczyć że szło mi to z prędkością porównywalną do budowy autostrad w Polsce.
Toteż sporo rzeczy mi się nazbierało do zaktualizowania, sprzątania etc.
Posprzątałem i przejrzałem całą biblioteczkę (niebawem co lepsze prehistoryczne kąski wrzucę do galerii) znalazłem nawet i taką pozycję:Ale koniec końców pokój wymalował się z pigmentem czarnym.
Pojutrze odbieram nowiutki PC, a co za tym idzie pewnikiem wpisów będzie jeszcze mniej, bo będę wyrzynał orki, elfy i co się tam jeszcze nawinie- trzeba nadrobić spore zaległości w dziedzinie cRPGów...Ale inni nadrobią blogowanie non stop.
Prawdopodobnie też zmienię operatora internetowego, bo obecny zaproponował mi taką promocję, że śmiech na sali w porównaniu z jakimiś innymi np. darmowymi 15 miesiącami, bądź 6 Mb/s... Reklama TPSA, którą widziałem podczas ostatniego meczu jest szczera do bólu- kilku naszych piłkarzy kolejno mówi o TPSA- Neostradzie - "bądź z nami, bądź z nami", i w końcu ostatni "Musisz to mieć". No nie chcem, ale muszem - na szczęście nie mam TPSA i bynajmniej nie mam zamiaru mieć.
A z innej beczki rząd się rozwiązał, ten rząd który wprowadził tyle pozytywnych zmian że dwa miliony ludzi wyjechało za chlebem, a przywiozło nawet nie bułki, a Jasia Wędrowniczka. Ten sam rząd który zawarł potajemną koalicję POPIS- nikogo z PO nie zamknięto o 6.00, a eliminowano tylko i wyłącznie niepoprawnych ideologicznie. W iście amarykański sposób. Teraz już ta Pani nikogo nie zastrzeli... No ale wspominam o tym rządzie bo bezrobocie tak spadło że pewna firma zamieściła ogłoszenie o takiej treści:

Nie jestem sknerą i zapłacę
Za dobrą i wydają pracę -
O bezrobotny - królu, zbawco -
Chcesz mechanikiem być, sprzedawcą?

Zatrudnię - chodź - zapraszam stary,
Czy wolisz myć w Irlandii gary?
Szukam Cię długo, od miesięcy,
U obcych Ty zarobisz więcej?

Mam dla Cię pracę na etacie
Przerwę, gdy zechcesz przy herbacie
Latem Cię schłodzę, ogrzeję w mróz
Zapłacę urlop, dam na ZUS.

Dam Ci praktykę oraz wiedzę,
Bo w branży mojej długo siedzę.
Zostaniesz na Ojczyzny łonie,
Wyśpisz się co noc przy swej żonie

Dam przywileje Ci na tacy -
W zamian chcę tylko dobrej pracy.
Czekam i czekam, a czas płynie
Czy szukać mam na Ukrainie
Niezły prawda?
Warto wspomnieć o dwóch sukcesach rządu. Każdego dnia w IV Rzeczypospolitej powstawało całe 10 metrów autostrad, co dało w trakcie kadencji zatrważająca i oszałamiająca liczbę siedmiu kilometrów !
Na sam koniec rząd uchwalił (w trakcie odkręcania tabliczek z nazwiskami posłów) ustawę o przeprowadzeniu finałowego turnieju mistrzostw Europy w piłce nożnej UEFA Euro 2012. Że też się zgodziliśmy ?! Na szczęście nanieśliśmy swoje poprawki. Problematyczne jednak jest to że jesteśmy dalej niż byliśmy w drodze do EURO 2012- pół roku temu wiedzieliśmy że będziemy modernizować Jarmark Europy, dziś jeszcze nie wiemy czy będzie nowy, czy w miejscu stadionu z nowymi tańszymi multimediami.
Takie oto czasy nastały dla nas pokolenia JP0*

I starym raperskim : Pozdrówki dla chłopaków z domków jednorodzinnych.
* Jesteś Pan Zerem

Na Polterze właśnie ukazał się kolejny wywiad, który przeprowadziłem z osobą powiązaną w Polsce z grami fabularnymi. Tym razem jest to Sławomir 'Zuhar' Wrzesień- człowiek, który odpowiada od wielu lat za Aleję Fantasy- serwis w całości poświęcony grom autorskim. Tak więc na ten temat ma chyba najwięcej do powiedzenia. Miłej lektury.
Ilustracje: Sławomir 'Zuhar' Wrzesień
Redakcja: Joanna 'Ysabell Moebius' Filipczak

Adrian 'Borejko' : Witam Zuhar! Prawie 7 lat prowadzisz "Aleję Fantasy", serwis o autorskich grach fabularnych. Kawał czasu. Chcąc nie chcąc śledzisz to, co się dzieje wśród systemów autorskich. Jaką ewolucję przeszły gry autorskie w tym czasie?
Sławomir 'Zuhar' Wrzesień: Witam. Przede wszystkim systemy autorskie przestały być tylko modyfikacjami znanych erpegów i stosowanych w nich rozwiązań. Przestały ograniczać się tylko do mechaniki lub świata. Są teraz bardziej kompletne, przemyślane i spisywane w formie nastawionej na czytelnika, a nie jak "wewnątrzgrupowe notatki". Coraz częściej twórcy szukają własnych rozwiązań idąc ścieżką oryginalności, choć jak osobiście uważam, niektórych sprowadziło to na manowce zupełnego oderwania od realiów. W efekcie powstają gry, które dobrze się czyta, inspirujące, ale zupełnie nie nadające się do bezpośredniego wykorzystania.

Na swoim blogu piszesz, że się wypaliłeś w dziedzinie autorek - kryzys, brak pomysłów? O co właściwie chodzi? O nasz wiek? Brak wyobraźni takiej jak dawniej?
Zmęczenie materiału. Na napisanie własnej autorki brak mi już sił. Wiem co chciałbym robiąc coś takiego osiągnąć, ale wiem też jakiego nakładu pracy to wymaga. Nie mam również genialnego pomysłu, którym mógłbym zachwycić kogoś poza sobą.

Czas też odgrywa kluczową rolę. Z wiekiem człowiekowi zmieniają się priorytety. Uczeń lub student może sobie ewentualnie pozwolić na zawalenie jednego przedmiotu, egzaminu. W moim wypadku konsekwencje wpadki są poważniejsze, więc hobby spada na plan dalszy. To z kolei oznacza, że wypadam z obiegu. Aktualizacje Alei nie są już tak częste, rzadziej piszę. Coraz mniej czasu na czytanie. A w świecie systemów autorskich jest co czytać. Niestety większości nie warto, a przesiewanie wcale nie jest łatwe. Są sztampowe systemy z genialnymi, innowacyjnymi elementami, które można wychwycić z kilkuset stron badziewia dopiero po przeczytaniu całości. A jak tu ciekawie zrecenzować kolejny system, który od poprzedniego odróżniają tylko nazwy?

Z pisaniem wiąże się jeszcze jedna rzecz. Wypracowałem sobie pewien poziom tekstu, poniżej którego nie chcę już schodzić. A że jestem, w nomenklaturze z Galerii Złamanych Piór Kresa, rzemieślnikiem, więc kosztuje mnie to sporo pracy i czasu. Stąd coraz rzadziej recenzje, teksty. Brakuje czasu, niektóre tematy poruszyli już inni, na dodatek w bardzo dobrej formie, więc nie masensu powielać.

Wyobraźnia też już nie ta co kiedyś. Otaczający nas świat wymusza pośpiech, a ten dobrze jej nie służy. Pokłady kreatywności wysysają praca lub studia.

Dlaczego systemy autorskie w Polsce są systemami amatorskimi?
Trudne pytanie. Prawdopodobnie jest to kwestia braku wszystkich potrzebnych umiejętności u jednej osoby, czy grupy. Odpowiednio przygotowane zespoły pracujące nad systemem autorskim to rzadkość. I nic w tym specjalnie dziwnego. Dobrą ekipę trudno skompletować, a jeszcze trudniej utrzymać - szczególnie, gdy prace podporządkowane są wizji jednego tylko człowieka, a nie wspólnej koncepcji. Poza tym napisanie porządnego systemu to ciężka praca. Gdy początkowy zapał opadnie, a trzeba systematycznie wykonywać żmudną robotę, wiele osób rezygnuje. To najczęstsza przyczyna, dla której większość projektów nigdy nie jest kończona.

Mobilizacją do wykonywania, nie zawsze przyjemnej, pracy są pieniądze, a przynajmniej wizja ich uzyskania. Stąd komercyjne projekty i popularność Megakonkursu. Gdy wiesz, że włożony wysiłek zwróci Ci się w wymiernej postaci, masz motywację. A gdy jej zabraknie...

Megakonkurs to wspaniała inicjatywa, sądzisz że Megakonkurs na stałe wpisze się w polskie RPG? Myślisz że ta inicjatywa nie umrze, będą kolejne edycje? Miałeś jakiegoś faworyta w Megakonkursie?
Megakonkurs, w moim odczuciu, to inicjatywa, która może się udać raz, może dwa. Pamiętajmy, że chodzi o wydanie systemu. Pieniądze pochodzą z SMSów i poza nagrodą muszą sfinansować druk. Jeżeli więc nie uda się zarobić na sprzedaży zwycięskiej gry wystarczającej puli gotówki to idea upadnie. A rynek mamy dość trudny.

Zabrzmiało pesymistycznie, mam jednak nadzieję, że system się sprzeda, a kolejne edycje konkursu będą jeszcze ciekawsze i owocniejsze. Poza tym, nowopowstałe zespoły mogą chcieć dalej ze sobą pracować, co byłoby chyba największą korzyścią.

Faworyt? Nie miałem okazji zapoznać się z wszystkimi settingami osobiście. Większość znam z publikowanych w Internecie minirecenzji kolegów. Jedyny, któremu miałem okazję się bliżej przyjrzeć to Beszamel. Nie chciałbym tu oceniać jego potencjału rynkowego, ale sam w sobie jest pozycją ciekawą i pokazuje możliwości twórców. Właśnie takie zespoły jak ten dają mi nadzieję, na rozruszanie rynku RPG. Nie znaczy to, że nie doceniam wkładu innych - zwyczajnie nie chcę wypowiadać się o czymś, czego nie znam.

Nibykonkurs z kolei to pomysł na stworzenie gry w tydzień. Powstała w ogóle jakakolwiek wartościowa gra, którą można określić "grą w przeciągu tygodnia"? Przecież pomysł sam w sobie jest absurdalny.
Przede wszystkim celem konkursu nie jest stworzenie systemu przeznaczonego do grania. A przynajmniej nie dla ogółu. Osobiście widzę w Nibykonkursie coś na kształt samodoskonalących warsztatów. Narzucamy temat, termin i start. To co wychodzi daje możliwość podzielenia się pomysłami, technikami i uzyskaniem jakiejś zwrotnej informacji o swoim dziele.

Jeśli szukasz w Nibykonkursie gry do zastosowania na sesji, to znajdziesz co najwyżej coś co można użyć jednorazowo i nie z każdym. Jeśli zaś szukasz inspiracji i ciekawych, niesztampowych pomysłów, to taką Ci nibykonkursowe prace zapewnią.

Wspominam o motywacji, a jak wiadomo największą dla autorów są (a raczej mogłyby być) pieniądze. Niestety, jak dotąd, raczej nikt nie otrzymywał godziwego wynagrodzenia publikując w papierowych pismach, czy wydając gry. Rynek RPG w Polsce ma już kilkanaście lat i nic się w tej kwestii nie zmieniło, jak na razie jedyną inicjatywą mobilizującą do pisania jest Megakonkurs. Czy rynek RPG jest naprawdę tak niszowy, że nie da się zapłacić za intelektualną pracę?

Napisałeś chyba setki tysięcy znaków na temat autorskich gier, na Twojej stronie znajduje się mnóstwo porad dla Twórców systemów autorskich. Potrafiłbyś streścić to do kilku zdań? Co mają zrobić młodzi twórcy, aby opublikować w miarę godny system autorski?
Przede wszystkim, jeśli piszesz dla ludzi, to pisz dla ludzi, nie dla siebie. I dużo czytaj. Na każdy pomysł ktoś mógł wpaść wcześniej i zrealizować go lepiej. Wyciągaj wnioski z porażek innych i bądź gotowy oraz otwarty na krytykę. Istotą dobrego pisania (nie tylko systemów autorskich) jest patrzenie na swoje dzieło przez pryzmat odbiorcy. To jemu ma się podobać to co tworzysz. Oczywiście możesz pisać tylko dla siebie, tylko po co wtedy to publikować? Chyba jedynie, żeby sprawdzić, co myślą o wynikach inni, ale wtedy nie należy się dziwić, że gusta są różne, a opinie z nich wynikają.

Liczy się nie tylko treść, ale i forma. System ma być czytelny, zrozumiały i bez wewnętrznych sprzeczności. To wystarcza, żeby był dobry. Niestety to nie znaczy, że od razu spodoba się innym. Wszystko o czym mówię to rzemiosło - przepisu na bestseller nie znam. Być może tkwi w niepowtarzalnym pomyśle, ale to wcale nie musi być reguła.

Nie sądzisz, że kreacja, chęć stworzenia i rozbudowywanie własnej wyobraźni poprzez tworzenie gry autorskiej to w wielu przypadkach strata czasu, który możnaby spożytkować w inny sposób? Przecież w Internecie "wisi" tyle nieskończonych projektów, dziesiątki kopii już istniejących gier, już nie mówiąc o gniotach, które w ogóle nie powinny się w sieci znaleźć. Jaki jest sens tworzyć gry, które, jak je określiłeś, "dobrze się czyta, są inspirujące, ale zupełnie nie nadają się do bezpośredniego wykorzystania"?
Praktyka czyni mistrza. Szczególnie, gdy jest ktoś, kto może wskazać Ci Twoje błędy. Jak masz rozwijać swoje umiejętności, aby w przyszłości napisać rewolucyjną grę RPG? Internet to błogosławieństwo i przekleństwo zarazem. Ci, którzy chcą się czegoś nauczyć mają dzięki niemu możliwość. Nie wszyscy jednak potrafią się uczyć, a ambicja lub ego nie pozwala przyznać się do porażki. Początkowy zapał zastępuje zniechęcenie.

Kreacja i rozwój wyobraźni nigdy nie są stratą czasu. To wyjątkowo cenne cechy w wielu zawodach. Podobnie jak wiedza. Czy powiesz o kimś, że nigdy nie powinien chodzić do szkoły, odrabiać zadań domowych? Czy rozwiązywanie tych samych zadań z matematyki jest bezużyteczne? Nie, bo zbierasz w ten sposób własne, niepowtarzalne doświadczenia.

Nawet jeśli piszesz jedynie coś inspirującego, niedokończonego, to szlifujesz swój warsztat. Zostawiasz też ślad po pomyśle, który być może rozwinie ktoś inny. Jeśli więc dodatkowo publikujesz na wolnej licencji, to często wnosisz swój wkład w coś, czego nigdy byś sam nie dokończył.

Jaki jest Twój stosunek do gier "Nowej Fali"? Bo dla mnie swego czasu niezrozumiałe było płacenie ok. 20 złotych (parę dobrych lat wstecz) za pomysł na sesję, ewentualnie kilka sesji. W przypadku niektórych z tych gier płaciło się około złotówki za stronę, a mniej więcej w tym samym czasie za 20-30 złotych można było kupić np. obszerne opracowanie do WFRP.
Ciekawy pomysł wart jest wydania. Tu jednak chyba cena była zaporowa - być może za duże były koszty druku. Niestety takie pomysły mają wąskie grono odbiorców, więc trudno liczyć nawet na zwrot kosztów. A nawet obecnie płacenie za PDF, w naszym kraju, ma niewielkie szanse, żeby się przyjąć.

Ogólnie fajna inicjatywa, która nie trafiła na podatny grunt, a ekonomia jest nieubłagana. Szkoda, bo osobiście marzy mi się niszowe wydawnictwo, które, nawet na gazetowym papierze, publikuje tanio takie ciekawostki. Coś na kształt Cheapass Games z ich produktami. Pozostaje liczyć na działalność klubową i niewielkie amatorskie nakłady.

Poumierały pisma papierowe, pozostały nam e-ziny, jest Wieża Snów, jest wiekowa Tawerna, Gwiezdny Pirat zmienił się również w PDF-owe pisemko. W którym z tych (lub innych) pism drzemie największy potencjał? Myślisz, że któryś z e-zinów (niekoniecznie z tych wymienionych) wejdzie na rynek papierowych pism?
Rynek papieru umiera. Kwestia dostępności i kosztów publikacji - Internet jest szybszy i tańszy. Droga prowadzi nieuchronnie ku formom elektronicznym. Mnie osobiście żal, ale nie jest to już pogląd powszechny.

Z wymienionych pism największy potencjał ma Gwiezdny Pirat. Uznana marka, wsparcie wydawnictwa, prestiż wynikający z publikacji w tymże. Jeśli Portal go nie zmarnuje, to może stać się internetową gwiazdą.

Wieża Snów to fanzin. W znacznej mierze ciągnięty przez jedną osobę wykonującą tytaniczną pracę. Rozproszona redakcja i nieregularny tryb wydawania nie wpływają pozytywnie na odbiór czasopisma. Wieża Snów wymaga jeszcze sporo pracy, a tę nie zawsze ma kto włożyć. Jej siła tkwi w poruszaniu niszowej tematyki - systemów autorskich. Jeśli jednak na to pole wejdzie Gwiezdny Pirat (na co się nie zanosi), to sytuacja może się różnie rozwinąć.

Tawerna w moim odczuciu jest do cna niszowa. Prawdę mówiąc nie znajduję w niej materiałów dla siebie, ale być może inni je tam znajdują. I pewnie tak jest skoro przetrwała tyle czasu.

Używasz niekomercyjnego oprogramowania, prowadzisz serwis o niekomercyjnych autorskich grach, wnioskuję że jesteś zwolennikiem "otwartych licencji". Sądzisz, że doczekamy chwili, kiedy ilość użytkowników systemów opartych na linuksie zrówna się z użytkownikami Jedynie Słusznego Systemu Operacyjnego?
Tak, jestem zwolennikiem wolnych licencji. Takich, które pozwalają swobodnie tworzyć i korzystać z doświadczeń innych ludzi.

Pracuję na linuksie nie tylko w domu. W mojej pracy, właśnie pod linuksem tworzymy oprogramowanie przeznaczone dla Windows. Dopiero końcowa kompilacja odbywa się na Jedynie Słusznym. Dla mnie i reszty zespołu to wygoda pracy i łatwy dostęp do przydatnych narzędzi.

Co do Twojego pytania, o wyparcie dzieła Microsoftu przez inne systemy, to muszę odpowiedzieć - nie. Koncern to pieniądze, reklama produktu, szkolenia użytkowników, budowanie marki. Musiałby zmienić się światopogląd i świadomość użytkowników. Dopóki w szkołach, na uczelniach i - przede wszystkim - w domach króluje Windows, trudno o zmiany. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę jak czasem trudno przekonać człowieka do zmiany zaledwie przeglądarki internetowej. Siła przyzwyczajenia w połączeniu z lenistwem i niechęcią do nauki nowych rzeczy hamuje zmiany. Na szczęście nie stopuje ich, więc może, jeśli średni czas życia będzie się nadal wydłużał.

W swoim tekście Po siódme wytykasz nam, że kradzież jest w nas zakorzeniona od momentu, kiedy nie kupimy biletu. Z drugiej strony zachęcasz do rozwoju gier autorskich, a co za tym idzie nie płacenia za gry fabularne.
Za kilka lat ma zostać obniżony VAT na pisma i gry w całej UE. Myślisz, że to coś zmieni? Czy chodzi tylko o zakorzenione w nas piractwo? A może nasza mentalność się zmieni wraz z przybywającą ilością użytkowników open source?


Tekst, o którym wspominasz ma już ponad cztery lata. Miałem trochę czasu na obserwacje. I wiesz co z nich wynika? Jest coraz gorzej. Poszanowanie prawa w tym kraju nie istnieje, szczególnie w zakresie własności. Ten sam osobnik, który nie płaci za bilet, złapany na gorącym uczynku wykorzystuje fakt, że kontroler nie może go wylegitymować. Wszystko po to, żeby nie zapłacić. O treści i kulturze "rozmowy", która ma wtedy miejsce nie wspomnę. Co więcej popiera go ponad połowa świadków, no bo przecież taki „kanar” to się czepia. Zresztą zwróć uwagę na poszanowanie innych profesji, których celem jest egzekwowanie prawa. Mamy od lat mentalność Kalego. My zabrać – dobrze, nam zabrać – źle.

Polak przyzwyczaił się, że może mieć coś za darmo. A jeśli tak, to już za to nie zapłaci. Przecież nie chce wyjść na frajera. Na szczęście nie zawsze. Obniżka cen płyt z muzyką chyba skłoniła część ludzi do zakupu oryginałów. Mówię, "chyba", bo nie mam danych na poparcie tej tezy.

Rośnie też odsetek używanego darmowego oprogramowania. Niestety odnoszę wrażenie, że nie ze względu na wzrost świadomości, ale dlatego, że dorównuje ono komercyjnemu, a czasem je przewyższa. Dla mnie jest istotne, że nie musisz płacić i nie łamiesz prawa przy korzystaniu z tych materiałów. Co więcej, często możesz je samodzielnie rozwijać. Niestety, nadal dla wielu twórcy darmowych materiałów to po prostu frajerzy.

Z wykształcenia jesteś elektrykiem, fizykiem jądrowym, czy Twoja wiedza przydała Ci się kiedyś w RPG, wykorzystałeś ją w jakiś sposób?
Zdarzyło mi się korzystać z wiedzy zdobytej na studiach przy wymyślaniu pewnej zagadki matematycznej. Chyba tylko raz. Zazwyczaj jednak specjalistyczna wiedza przeszkadza w dobrej zabawie, jeśli nie umiesz skutecznie oddzielić rzeczywistości od świata tworzonego w wyobraźni. To jak oglądanie Gwiezdnych Wojen i ciągłe komentowanie niezgodności ze światem realnym. Dźwięk rozchodzący się w próżni, miecze świetlne - to się kłóci z tym, co wiem o świecie, więc staram się tego nie mieszać. A już szczególnie, nie wywierać jakiejś presji na towarzyszy zabawy. Chyba ze względu na ten dysonans poznawczy zawsze wolałem scenerię fantasy, choć i to się teraz zmienia.

Co innego w procesie kreacji świata, bohatera, scenariusza, czy w końcu systemu. Tu każda wiedza może być przydatna. Podobnie jak nabyte nawyki analitycznego myślenia. Także moje wykształcenie nie jest zupełnie bez wpływu na stosunek do RPG, ale też nie jest nim do cna przesiąknięte.

Chcesz coś dodać na koniec?
Obawiam się, że celnej puenty nie będzie.


SHAKRUNNERS
Sezon ogórkowy za nami, w Bałtyku pojawiły się bodajże dwa delfiny i jeden wieloryb (co prawda nie do końca w pełni sił życiowych), za to Discovery zaproponowało nam Sharkrunners- grę, która nie pozwoli nam znaleźć potwora z Loch Ness, ani rodzimej Paskudy, ale możemy pobawić się w prawdziwego... łowcę rekinów.
Poszukiwanie ludojadów- żarłaczy białych do najprostszych nie należy, jednak naszą wirtualną załogę łajby wspierać będzie organizacja chroniąca rekiny. Kontakty z rekinami pozwolą nam na zakup paliwa, lepszy sprzęt etc. Czyli standard w tego typu grach, a jednak haczyk tkwi w tym że badane rekiny są żywe i realne, a nie wirtualne, a ich lokalizacja jest identyczna z położeniem żywych rekinów dzięki nadajnikom GPS.
Jeśli Centralne Biuro Antyśledcze rozwijać się będzie w dotychczasowym tempie, za kilka lat pewnie dostaniemy zapewne AGENTRUNNERS, czyli rodzimą wersję łapania wrogów, agentów i korupcjogennych VIP-ów za pomocą komórek, kamer itp.
DICEWARS
O kolejnej gierce dowiedziałem się bodajże z Esensji. Dicewars charakteryzuje się niesamowitą wręcz grywalnością. Jako że zazwyczaj nie łapię sie na wszelakie trendy i mody to i tym razem boom na planszówki przechodzi jakoś obok mnie. Jednak tej flashowej (która jest ponoć odpowiednikiem gry planszowej)gierce nie sposób się oprzeć. Wyrwała mi napewno kilka godzin. Szkoda że SI przeciwników nie jest stopniowana i po jakimś czasie gierka zwyczajnie się nudzi... Zdaje się jednak że ta wersja rozwiązuje ten problem i możemy sobie pograć z realnymi przeciwnikami.

GOOGLE EARTH FLIGHT SIMULATOR
Google nie zamierza zaprzestać konkurowania z Microsoftem, marnie bo marnie ale ponoć Dokumenty i Arkusze miały wpływ na obniżkę pakietu Office...Teraz nadszedł czas na pierwszą grę od Googla- prosty symulator lotu. Czas pokaże jak kolejny projekt bazujący na Google Sky się rozwinie. A tu do obejrzenia na YouTubie...

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget