marca 2006
30-dniowe Wyzwanie WFRP aktualności alantar archiwum Bethesda Softworks Blog Chaosium Citadel Miniatures Cubicle 7 czasopisma DDGF Dungeons and Dragons Dzień Darmowych Gier Fabularnych Dzikie Pola Encore english Felieton Fighting Fantasy Free RPG Day fundom gadżetomania galeria Galmadrin gamasutra game chef game day game design Game Developers Conference Game Geek Issues Game Industry Trends game studies gamebook gamedev Games Designer Workshop games workshop Gamestudies Gamification Gamma World Gamsutra Gary Gygax GenCon generator geolokalizacja GF Nowości Git Games Gnome Steve gnomy Gold Piece Publications Gonzalo Frasca Goodman Games GRAmel grand theft auto granie online greame davis Green Ronin Publishing greg christopher Groteka groza gry autorskie gry bezkostkowe gry bitewne gry darmowe gry dla dzieci gry edukacyjne gry fabularne gry fabularne na żywo gry historyczne gry karciane gry miejskie gry mobilne gry niezależne gry paragrafowe gry planszowe gry przeglądarkowe gry przygodowe gry rzeczywistości rozszerzonej gry solo gry strategiczne gry wideo gry wojenne gry zręcznościowe grywalizacja GTA Gun Metal Games GURPS H.G. Wells handheldy handouty Happy Bishop Games Hasbro Hell on Earth: Reloaded Hellfrost Hero Press Hero System Heroes of the Feywild hipertekst historia historia gier fabularnych w Polsce historia role playing games Hobbit horror Howard Philips Lovecraft howard philips lovecraft. wieści hugo human contact humor Icons icv2 idiota zagra nica Immersive Cocoon Inc indeks Independent Games Festival indie Indie Cade Indie of the Year Indie RPG Awards Infinite Power RPG infografika informacje prasowe inicjatywy inne Inspiracje interaktywna fikcja Interface Zero International Journal of Roleplaying internet Into the Fray IOTY iPad iPhone Iron Crow Enterprises Irregular isa it J.U.L.I.A. Jacek Brzeziński Jacek Ciesielski Jacek Komuda James Wallis Jarosław Musiał Jason J. Patterson Jason Morningstar Jeff Grubb Jesper Juul John Four Johnn Four Judgment Day Justin Gerard k1000 k1000 słów na niedzielę karty KB RPG ken rolston kickstarter Kids Dungeon Adventures Kingdoms of Amalur: Reckoning Kithtakharos klanarchia Knights of Pen & Paper Kobold Quarterly Kobold Quarterly Issue komiks komputerowe gry fabularne konferencje konkurs konkursy konsole konspekty kontrolery do gier konwenty kości Krajowa Konferencja Wytwarzania Gier Komputerowych krasnoludy kreskówki Kryształy Czasu Kult labirynt Labirynt Śmierci LARP Legend LEGO legoland lem stanisław Leprechaun literatura loch locus london London Gaming Fest Lone Wolf Lord of the Rings ludologia lulu łapu capu magazyny Magia i Miecz Magic the Gathering Majesty: The Fantasy Kingdom Sim mapy Margaret Weis Productions Mars Marvel Heroic Marvel Heroic Roleplaying Game Mass Effect Max Payne 3 McFarlane mechawojownik MechWarrior meksyk Menhir Microlite 74 microsoft Microsoft Flight microsoft surface Międzynarodowy Dzień Mówienia jak Pirat mikser Minecraft mity mity sowizdrzalskie mmorpg modele mody modyfikacje mongoose publishing Monte Cook Monty Python Moongose Moongose Publishing Mouse Guard Munchkin muppet show musical Mutants and Masterminds muzyka Mystical Throne Entertainment Myth and Magic Nagroda im. Philipa K. Dicka nagrody narracja nauka nehrim Neuroglyph Game Neverwinter Nights norska Nowa Fantastyka nowości Nuclear Dawn Nuln Numenera Obcy oblivion Obsidian Portal obuchem miecza OGGIE OGO Publications OGRE Oko Yrrhedesa Olympian Breed omówienia Once Upon a Time OpeeRy Open Game Table oprogramowanie origin Origin Awards pac man paizo Palladium Books Pantheon paranoia pastafarianizm Pathfinder Role Playing Game patronat pax Pelgrane Press Peru PES PEŚM Philip K. Dick piątkowa piątka Pieśń Lodu i Ognia Pinnacle Entertainment Group piraci pisarze o RPG Pitaval RPG plagiaty Planescape Play by Mail podcast podsumowanie Pokażę Wam sztuczkę polecanki Polternatywy pomoce do gry popkultura port postapokalipsa Poza Czasem praktyka Precis Intermedia programy projektanci gier wideo o RPG projektory projektowanie gier promocje Protodimension Magazine protodimensions przypomnę to wam hurtowo ptbg ptolus publicystyka pulp puszka pandory Quentin QUERP r-type random wizards raport Raport Game Industry Trends Razem Read an RPG Book in Public Week recenzja recenzje Red Brick Reign of Steel relacja religia retro Risen Rite Publishing Rite Review RITS Rob Zombie robotica Rock of the Dead Rockstar rocznice Rogue Trader roguelike Rolemaster roleplaying tips RPG RPG Kickstarters RPG na świecie rpg review RPG Superstar RPGirl Zine Project RPGNow RPGWatch Runequest rynek RPG rzeczywistość alternatywna rzeczywistość alternatywna fundom rzeczywistość rozszerzona Saints Row salvatore Sandy Petersen Savage Worlds scenariusz scenariusze science fiction Secret Fire Games Secret Fire RPG sens żucia RPG sensacja i przygoda seriale sf fiction SF Signal ShadowCon Shadowrun Showdown Signal Fire Studios Sixtystone Press skirmish skyrim Snatcher SNT sobieski South Park Space 1889 Stalker star trek star wars Star Wars: The Old Republic Stargazer's World startup Steam steampunk Steampunk Musha Steve Jackson Games storytelling Storytelling Adventure System Stowarzyszenie Miłośników Gier Fabularnych Strefa Śmierci Strike to Stun Studio 2 Publishing studnia O Sundered Skies Super Mario Bros superhero Surfacescapes Sword and Sorcery Swords and Wizardry synapse system sztuka komiksu Świat Młodych świat mroku Światotworzenie Światowy Dzień Książki Światowy Dzień Mistrza Gry targi Techland technoir technologie teoria Tera Clapper Terminal Space terraria tetryki The Atlantean Trilogy The British Science Fiction Association Awards The Elder Scrolls The Escapist The Lord of the Rings The One Page Dungeon Contest The One Ring The Organization of Gamers and Roleplaying Enthusiasts The Realms of Atlantasia: The Game Master's Bible The Thousand Thrones Third Eye Games Tidbits TimCon Times Timthy Leary todd howard Tomasz Kołodziejczak Trail of Cthulhu Traveller Travellers Of The Wasteland Triple Ace Games Troll Lord Games Trollland TSR Tunnels and Trolls twitter Tydzień e-książki tydzień małych publikacji Tym Którzy Chcieliby Ale Już Nie Mogą Tym Którzy Pierwszy Raz Typowe Myśli Typowe UDK UK Games Expo Ultramodern4 Umläut: Game of Metal Unhallowed Metropolis unity Unreal Development Kit Untold Vampire the Masquarade varia VGA Victoria video Video Game Awards Virtual Table Top VR W.R.O.N.G. War of the Dead wargaming Warhammer 40000 Warhammer Fantasy Role Play Wasted Lands Wastedlands wasteland Watch Dogs web 2.0 West End Games White Dwarf white wolf wiedeń Wiedźmin Wii Wikileaks Winter Runes wired Wizard and Warriors Wizard of the Coast Wizards' World Wojna Światów Wolsung World of Darkness World of Warcraft wpis gościnny WWII: Hand of Steel wydawnictwo Portal wywiady X-plorers RPG XXX XXX lat RPG Zamek Drachenfels zapowiedzi zew cthulhu ZWEIHÄNDER


WFRP jest obok KC i DP, grą której poświęciłem najwięcej czasu. Dziś sądzę, że najwiecej sesji toczyło się właśnie w Starym Świecie.
Mimo, iż ukazała się 2 ed. z światem przystosowanym do realii WFB, ja pozostałem przy pierwszej edycji. I co dziwne, aż 30-40% graczy w Polsce wypowiadających się w ankiecie, (na portalu Poltergeist), nadal lubi Stary Świat "pierwszoedycyjny".
Sporo lat upłyneło zanim napisałem poniższe słowa, jednak kilka dni temu okazało się że znowu je czytałem nowemu graczowi. Nadal są aktualne. Imperium Karla Franza nadal istnieje. Nie bacząc na zawieruchy "Nowego Starego Świata".

To słowa, które kieruję zawsze przed każdą sesją dla moich „nowych graczy” Młocie Bojowym.
Wielu z Was może się wydawać, że Stary Świat Młota Bojowego dostarczy wesołej zabawy z elfami i ćwierkającymi wróbelkami. Tak niestety nie jest. To nie ta zabawa. To nie jest D&D, lecz D&D&D&D – Dekadencja & Deformacja & Degeneracja & Dewiacja.
Z przygód szczególnie cenię: „Wewnętrznego Wroga”, podobał mi się krótki „Saxendorf” Ignacego Trzewiczka i znaczna część jego spojrzenia na Stary Świat, którą opisywał przed laty w "Jesiennej Gawędzie". Generalnie większość autoryzowanych przygód do pierwszej edycji odpowiadała mi. Choć nie powinno to oznaczać, że prowadzę same przygody spod znaku intrygi, lubię scenariusze utrzymane w konwencji grozy, typowe przygody i podobnie jak autorzy Młota Bojowego, lubię inkrustować je wszystkie niewielkimi elementami humorystycznymi spod znaku Monthy Pythona.
W moich opowieściach intrygi Chaosu w miastach są tak skomplikowane i zawiłe jak ma to miejsce w kampanii „Wewnętrzny Wróg”, dlatego też wielu mieszkańców miast nie wie, co tak naprawdę się dzieje. Mieszkańcy wsi mający częstszy kontakt z lasem, a co za tym idzie Chaosem, są ignorowani- straż drogowa zajęta jest pilnowaniem traktów i karawan, a urzędnicy coraz częściej nie ufają historiom o dwugłowych owcach.
Kultyści mogą nieco przypominać różokrzyżowców z naszego świata, są pośród szlachty, duchowieństwa pamiętaj zabijając jednego z nich, zabiją Ciebie pozostali. Czy warto, więc walczyć z napierającym zewsząd Chaosem? To złamany świat, walka już teraz została przegrana. Ale trzeba nauczyć się żyć, wykroić sobie kawałek tego świata, trzeba żyć tylko rozsądnie. Spełniać swoje marzenia, oszukiwać że wszystko jest w porządku, choć tak nie jest. Mam nadzieję jednak, że nie zrezygnujesz, nie zniechęcisz się - w przeciwnym wypadku Chaos przygarnie Ciebie i wspomoże. Chyba, że wcześniej znajdziesz się w domu dla obłąkanych w Fredreheim. Oby nie…
Tylko 15 osób na 100 napotykanych w miastach, przez moich BG jest rasy innej niż ludzie, z czego 10 to krasnoludy i halfingi, kolejnych 3 to elfy, 1 to gnom. Oczywiście istnieje 1% szansa, że można natrafić na mieszańców (z albiońskiego half), i przedstawiciele innych ras takich jak: ogry, giganci itp. Krasnoludy i halfingi łatwo się asymilują, są powszechnie tolerowane, a krasnoludzi są obdarzeni przez ludzi z olbrzymim szacunkiem. Z kolei elfy dzięki swej niesumienności, niewiarygodności, arogancji i kapryśności nie wzbudzają zaufania. Gnomy ze względu na wysublimowany dowcip są odtrącane, zanudzają BG zazwyczaj tym gatunkiem dowcipów, których gracze nie znoszą.
Szlachta bawi się w najlepsze i wywołuje swe małe niewielkie wojenki- zajazdy, napady, rapty są w Starym Świecie codziennością, Chaos jest z nich dumny. Każdy nawet najmniejszy konflikt działa na jego korzyść.
Szansę napadu zwierzoludzi na drużynę szacuję mniej więcej tak samo jak napad zbójów.
Moi gracze winni stale pamiętać o artykule "Naznaczeni piętnem chaosu" MiM 6/98 (znajduje się tam tabela kilkuset różnorakich mutacji). Jeśli Twoja postać stanie się mutantem- staje się kimś gorszym niż wyrzutkiem (nad wygnańcem niekiedy inni litują się). Możecie napotkać zmutowanych przyjaciół, którzy stracili i rodziny i własne ciała. Pamiętaj, że i Ty takim możesz być- Memento Morri! Pamiętaj, że prześladowanie zawsze budzi chęć odwetu. Pamiętaj, że niechęć i wzgarda bardzo łatwo przejawia się w otwartą nienawiść. Dlatego też niektórzy z nich czczą Zakazanych Bogów oddając się w rozpuście, orgii i mordom.
Z jednej strony nie zezwalam na odgrywanie ról innych ras niż ludzie, rzadko zdarza mi się podczas prowadzenia, aby któryś z graczy robił to w miarę dobrze (co wcale nie oznacza że ja robię to najlepiej- sam też tego nie potrafię) Artykuł z 12 MIM "Nie potrzeba nam psycholi" oddaje złożoność problemu; jak skomplikowana jest psychika innych ras. Jeśli ktoś już zdecyduje się na grę „innorasowcem”, najpierw chciałbym by mi to konkretnie umotywował, potem skrupulatnie oceniam jego postępowanie.
Młot Bojowy to nie Toon najpierw myśl potem działaj...


Z szlachecką grą fabularną Dzikie Pola zetknąłem się w bardzo prosty sposób- gier w tamtych czasach było jak na lekarstwo, pieniędzy jakoś więcej, więc kupowało się co tylko wyszło, badź płaciło się za to co jeszcze nie wyszło. Gry osadzone w polskich realich zawsze mnie fascynowały, tak więc nim ukazały się DP grywaliśmy w agrywalnego Złego Cienia(a i jemu może kiedyś poświęcę notę), wcześniej było kilka sesji w Ars Magicę (jakimś cudem, przez kogoś przywiezioną z UK za masę funtów). I coś tam chyba pograliśmy na naszym terenie- ale to było fajne uczucie… jak tworzyliśmy Zgromadzenia na terenach, które doskonale znaliśmy z wędrówek po górach, miejsc w których byliśmy lub widzieliśmy i przenieśliśmy do Mitycznej Europy. Dziś brakuje mi tych emocji, jakie towarzyszyły tworzeniu tamtych postaci, magicznych wrzosowisk i bagien, diablików i wiedźm itp. Dziś dzięki Radkowi ten podręcznik stoi u mnie na półce, ale to przecież nie miało być a czarodziejach, a najprawdziwszej szlachcie polskiej XVII w, wracam więc do DP.
Przeczytałem podręcznik, poprowadziłem kilka biesiad, mimo że zawsze lubiłem historię Polski, to dzięki DP zacząłem zgłębiać XVII w świat RzON. Dziś wiem że tamte, odległe czasy i miejsca są wielkie. Wielka była kultura Sarmatów, obyczaje, zasady, miłość, wiara, wreszcie wielka obszarowo była Polska. Graliśmy w tym czasie namiętnie w WFRP (o którym to pisałem w jednej z ostatnich not), pewnego dnia po, którejś tam sesji wykoncypowałem- jaki sens ma zgłębianie wiedzy na temat nieistniejącej krainy? Czy kiedykolwiek ta wiedza w życiu do czegoś mi się przysłuży? Czy istotne jest dla mnie jak na imię miała hrabina, która utopiła się w ponczu, bądź jak długo się jedzie się jaszczuropodobnym stworem, który nigdy nie istniał z punktu A do punktu B, których de facto nie ma? Ale i WFRP miał swój czar i urok, KC kusiły i pozostawaliśmy przy nich. DP traktowaliśmy jako odskocznię, biesiadę raz na jakiś czas. Więc do którejś z nich postanowiłem przygotować się solidnie, dysponowałem nieco większą ilością czasu, więc udałem się do Biblioteki Zbiorów Specjalnych. Historia jest taką nauką, że ile czasu jej poświecisz i tak nie zgłebisz wszystkich jej tajników i jej sekretów, więc musiałem pójść tam jeszcze raz, potem kolejny i kolejny. Potem już siedziałem tam godzinami, dniami, tygodniami, wreszcie przeciągnęło się to w miesiące. Kserowałem ówczesne mapy, zaczytywałem się Tazbirze, Davisie, Kuchowiczu, Glogerze, Klonowicu etc. etc. Zbierałem wiedzę prawdziwą, nie wyimaginowaną! Ba! Po jakimś roku znalazłem błędy w dwóch dziełach autorytetów w dzidzinie historii, któryś z nich pisał zupełnie co innego niż drugi, podawał inne, rozbieżne informacje. Ja zwykły szary obywatel, a gdzie mi tam do doktorów i profesorów historii. Miałem dziesiątki zapisanych kart, setki kilobajtów informacji. Pojawił się Portal, Michał Mochocki zaczął publikować Staropolskiego Pierdoły Gawędy. Mój terrakosmiczny compaq PC486 z 40MB dyskiem, wypluł listy do Ignacego Trzewiczka i Michała Mochockiego, wreszcie opublikowali moje pierwsze teksty, JeRzy wrzucił jakiś tekst do MiMa. Otrzymałem tytuły konsyliarza, starosty śląskiego, i jeszcze coś tam, jeden sam wyszarpałem z urzędów polski siłą, gdyż był wakat, mianowicie I Opoja Rzeczypospolitej. Ci którzy widzą kim był pobożny pijak, kasztelan zawichojski wnet zorientują skąd mój nick.
Gdybym ten czas poświecił na WFRP możliwe że teksty do tego systemu ukazałaby się drukiem. Jednak podczas jakiejkolwiek dyskusji, która skierowałaby swe tory na historię, nie mógłbym się odezwać. Mogłbym ogólnikowo wypowiedzieć się kto i gdzie wbił dwa miecze, ale na pewno nie wiedziałbym kim był np. Zborowski. Mógłbym porozmawiać o strojach elfów z Naggaroth, ale nie wiedziałbym kto powiedział tace nebula do kogo i dlaczego.
Nigdy nie byłem skłonny do moralizatorskich not, artykułów czy wyznaczania rad młodszym graczom(a wręcz przeciwnie), ale tej jednej nie mogę się oprzeć.Zgłębiajcie historyczne źródła do swoich gier- nie posiłkujcie się jakimiś artykułami, dodatkami, opisami będącymi kalkami innych. Lepiej posłużyć się źródłem historycznym opisującym zamki i twierdze do stworzenia opisu swojej fortecy, niż artykułem o zamkach nad Reikiem. Autor opisu zamku Wittgenstein musiał skądś czerpać wiedzę, lepiej dotrzeć do źródła, niż przefiltrowanego i przemielonego na swoją modłę tekstu.
PS.
Martwi mnie jednak jedna rzecz. Ukazały się dwie edycje DP, Portal miał stały dział promujcy DP, sprzedał się cały nakład II edycji podręcznika, będzie dodruk drugiej, Komuda opublikował Bohuna. A jednak nikt nie gra w DP, to paradoksalne zjawisko- lubimy wspominać Polskę od morza do morza, szczycimy się naszymi osiągnięciami, a jednak wszyscy spotykamy się w Forgotten Realms, bądź Imperium. Czemu? Hradtko pisat…



ps.
A kim był sam Borejko, z ktorego wywodzi się mój nick ?
... Borejko, kasztelan zawichwostski, tego możno nazwać pobożnym pijakiem; najbardziej albowiem lubił cieszyć się i pijać z duchownymi, kiedy z świeckimi osobami nie miał żadnego zatrudnienia. Skoro był wolny od interesów, rozpisał listy do pobliższych mięszkania swego klasztorów, aby mu przysłali po dwóch zakonników, jakikolwiek pobożny pretekst do tego wymyśliwszy. Przełożeni klasztorów, wiadomi końca tej misji, posyłali mu co lepszych do picia. Z tymi Borejko zamknął się w pokojach osobnych i oznajmił domownikom swoim, że to jest klasztor, do którego po zamknięciu nikogo nie wpuszczono, ani z gości, ani domowych, ani żony, ani żadnej kobiety, choćby nie wiedzieć jaka była potrzeba.
Przed zamknięciem tego klasztoru przygotowano w nim wszystkiego, co należało do wygody i do potrzeby, do jedzenia i picia, a najwięcej wina. Pokój sypialny był wysłany cały słomą i kobiercami, innej pościeli dla tego pijackiego bractwa nie potrzebowano, ponieważ każdy jak padł, tak spał. Słudzy do usług byli naznaczeni i wraz z panami zamknięci; był także i dzwonek przy jednych drzwiach, tak jak bywać zwykł przy forcie klasztornej albo na korytarzu: w ten dzwonek dzwoniono na mszą, do stołu i na silentium, które dopiero wtenczas następowało, gdy się wszyscy popiwszy powywracali na owej słomie. Żeby zaś w tym klasztorze nie uchybić chwały Pana Boga, dziś na jutro naznaczali jednego spomiędzy siebie kapłana, który nazajutrz miał mieć mszą świętą. Temu nie dali pić dłużej, jak do godziny jedenastej, chociażby chciał, biorąc jeszcze ściślej godziną czas abstynencji kanonami przepisanej, dla wszelkiego warunku od omyłki na zegarkach.
Gdy nazajutrz wszyscy powstawali, szli na mszą do kaplicy, będącej przy tym klasztorze. Po wysłuchaniu mszy napili się herbaty podług zwyczaju, potem wódki raz i drugi, potem nastąpiło śniadanie; po śniadaniu wino, po winie, miernie zażytym, obiad, po obiedzie formalna pijatyka aż do wieczerzy, po wieczerzy toż samo. Wszakże przy tym wszystkim pacierze kapłańskie musiały być w swoich godzinach odbyte i pan Borejko sam ich z kapłanami odprawował. Ten klasztor trwał dni trzy najmniej, a najwięcej pięć, podług panującej w pijakach dewocji. Po rozpuszczeniu klasztoru swego odesłał każdych zakonników do ich własnych klasztorów, dobrze udarowanych i jałmużną opatrzonych.
Gdy mu nie stało klasztoru, a nie miał z kim pić, wyszedł na rozstajne drogi, przy których zbudował porządną kapliczkę św. Jana Nepomucena, daszkiem, sztakietami i ławkami dokoła opatrzoną; do tego eremitorium przynieśli za nim pajucy puzdro jedno i drugie wina i kilka wielkich kielichów. Tam zasiadłszy z paciorkami czekał, aż kto nadjedzie albo nadyńdzie z podróżnych: ksiądz, braciszek, kwestarz, szlachcic, mieszczanin, chłopek, Żyd, dziad zgoła, byle człowiek; wyszedłszy naprzeciw niemu z kaplicy, zatrzymał przywitaniem: skąd, dokąd i po co, a tymczasem pachołek, wiadomy pańskiego zwyczaju, nalał kielich wina, którym odebranym pił pan do podróżnego animując, aby na odwrót do niego wypił; i tak długo tego było, póki aż ów podróżny albo z nóg nie spadł, albo póki mu gardło nie puściło. Jeżeli się wywrócił i usnął, pan Borejko, odszedłszy do domu, wyprawił do niego stróża, aby go pilnował od złodzieja albo innego łotra, żeby nie został obdarty i okradziony. Gdy zaś kilku zebrało się tym sposobem podróżnych, ze wszystkimi póty pił, póki każdego nie upoił. Podróżny, z liczniejszym pocztem jadący, proszony był do dworu na wstęp momentalny; na który jeżeli się dał namówić, niełatwo się stamtąd wydobył; jeżeli nie dał, to przynajmniej z całą swoją czeladzią musiał po którym kielichu, a czasem aż do wysuszenia puzdra wypić. W tym był względny pan Borejko, że nie przymuszał do ścinania kielichów duszkiem, pozwolił odetchnąć raz i drugi, jednak niedługo. Był to pan tak wysoki i mężny, że wszedł w przysłowie w województwie krakowskim, iż kiedy kto chciał kląć drugiego z dosadnością przeklęstwa, to mówił: "Bodajeś tylego diabła zjadł jak pan Borejko."

MKRdezign

{facebook#gitgames} {twitter#gitgames} {google-plus#GitgamesBlogspotRPG}

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Javascript DisablePlease Enable Javascript To See All Widget